Logo Artemidy
Trening Żwirowej Łapy
#1
Górowanie słońca. Odkąd spotykała się z Ciernikiem w każdy świt, a z Mewą wieczorami, nie zostało jej nic innego jak najświeższy dobytek wpakować w środek dnia. Ucieszyła się bardzo, bo zdążyła polubić Żwirka, swojego małego kwiatuszka, gdy prowadziła mu nauki. W dziwny sposób przypominał jej Ważkę, którego również polubiła bardzo, gdy prowadziła mu nauki.
Wiedziała co zdążyła z młodym przerobić i wiedziała od czego zacznie. Ale na razie siedziała w swoim miejscu, które naprawdę zdażyło się zazielenić i wyładnieć, tak jak malcowi zapowiadała. Miała przed sobą średniej wielkości okonia i siedziała jak posążek, czekając na syna Brązowego Pyska. Na pewno miał jej do zdania relację z pierwszej nocy w nowym legowisku. I na pewno ucieszy się, gdy dowie się co będą dzisiaj robić.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#2
Obudził się trochę późno, bo przesiedział część nocy z Paprocią, rozmawiając o czymkolwiek, jednak szczerze mówiąc, to nie miał ochoty chwalić się tym swojej nowej mistrzyni. W końcu nie zrobił nic takiego, a wyglądał na wyspanego. Było mu trochę żal, gdy ojciec wyszedł z obozu na spacer i ewentualne polowanie. Niebieski kocur z chęcią by się z nim przeszedł i wrócił punktualnie na umówioną godzinę, aby rozpocząć trening, jednak Kosowa Pieśń kazała mu nie wychodzić i nie zrobił tego. Zamiast posiedział chwilę z matką i rozglądną się po obozie, szukając jakiegoś fajnego miejsca, podobnie jak Kosowa Pieśń miała swoje. Żwirek też chciał mieć takie swoje miejsce do przesiadywania. Jego ulubiony kąt w obozie.
— Kooosowaaaa — krzykną rozpędzony kocurek, wracając z legowiska terminatorów, przy którym zakończył rundkę. — Pieśni. Cześć — mruknął, gdy był już przy niej, stojąc niczym słupek na wprost niej z uniesionym ogonem oraz lśniącymi ślepiami i szerokim uśmiechem. — Ooo, ładniej tu — mruknął, rozglądając się po okolicy, która była znaczniej zielona niż wcześniej. Uśmiechnął się na chwilę głupkowato. — No i mówiłem, że przyjdę, jak już będę terminatorem, nie? — Pochwalił się. Dotrzymał obietnicy. Spojrzał chytrze na rybę przy łapach wojowniczki i oblizał lekko pysk. — To, co robimy dzisiaj?
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Uśmiechnęła się. Dużo energii. Bardzo dużo energii.
- Dzień dobry, kwiatuszku - przywitała się i zaśmiała lekko na jego komentarz - Mówiłam, że tak będzie - wydostała się z posążkowej postawy i kiwnęła głową. Tak. Faktycznie obiecał i właśnie tą obietnicę dotrzymał. Słodki kociak. Już nie kociak, właściwie.
- Trochę pogadamy, trochę porobimy coś innego - powiedziała tajemniczo - jadłeś coś? - zapytała kontrolnie, ale niezależnie od odpowiedzi zaproponowała mu okonia. Sama ugryzła kawałek i gdy go przełknęła skupiła się na uczniu.
- Na pewno wiesz, że to jest ryba. Okoń, żeby być dokładniejszym. I na pewno na naukach miałeś co nieco o łowieniu ryb - powiedziała wesoło - więc teraz ty mi powiesz jak się łowi ryby - dokończyła i uśmiechnęła się - tylko przełknij - dodała na wszelki wypadek (oczywiście jeśli jadł) i sama sięgnęła po jeszcze jeden kęs.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#4
Oczywiście, że miał dużo energii, w końcu był młody. Byłoby źle, gdyby jej nie było. Syn Błękitnego Poranka wyprostował się na słowo "kwiatuszku." Z jakiegoś nieznanego mu powodu, czuł się dumnie, że jego mistrzyni tak go nazywała. Czuł się wtedy miękko i cieszyło go to, że nie jest jakimś tam nudnym kamyczkiem, ale i ładnym kwiatuszkiem.
— A ja wierzyłem, ale nie wiedziałem, że będzie tak łaaaadnie — powiedział, przechylając lekko łebek do tyłu, robiąc wielkie kółko, aby było oczywiste, że chodzi mu o to miejsce i to, co go otaczało. Zieleń była zielona, co zaskoczyło kocurka, bo myślał, że zieleń to zieleń i nie mogła być bardziej zielona. Dużo zielonego, ale ładu dodawały kolorowe kwiatki, które były najlepszym akcentem. No i oczywiście pasowało do takiej fajnej kotki, jaką była Kosowa Pieśń, oczywiście. Przechylił lekko łeb na odpowiedź mistrzyni, nie do końca pojmując, co miała zaplanowane. Przechylił łebek i podniósł lekko brew w znak zapytania, bo jak dla niego, nie otrzymał odpowiedzi. Niestety, mózg terminatora nie był w stanie pojąć coś, co nie było prosto podane.
— A no nie... zapomniałem — mruknął z niewinnym uśmiechem. Z emocji biedakowi wyleciało z głowy, że pasowałoby coś zjeść. Na kolejne słowa kotki kiwnął energicznie łbem, panując nad tym, aby błędnik nie zbłądził jak kiedyś tam przy intensywnym kiwaniu. Oczy zaświeciły mu się niczym świetliki w ciemnej nocy na nazwę ryby. — TAK — krzyknął uradowany, wciąż stojąc jak głupek przed wojowniczką. Nachylił się, aby wziąć dużego kęsa ryby, po czym otworzył pysk z nieprzełkniętym kawałkiem w pysku.
— A wię... — zdążył z siebie wydać, zanim to kotka przerwała mu i przypomniała mu, że nie powinno się jeść z pełnym pyskiem. Delikatniej, niż kiedy ojciec mu o tym przypominał od czasu do czasu. Zaczął niecierpliwie mielić, bo najwidoczniej ugryzł więcej, niż był w stanie przełknąć, aż w końcu głośny dźwięk dał znać, że już po kęsie. — Tooo, trzeba być przy brzeguuu — zaczął, zmuszając się do odkopania wspomnień od nauki. — Siedzisz nad wodą i wkładasz łapę albo ogon, czekasz, aż rybka podejdzie i wtedy HAPS! — Powiedział, i lekko podskoczył o wąs w górę. — No i wtedy jak wyciągniesz, po zrobieniu haps, to bierzesz i zanosisz na stos — mruknął radośnie.
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
Zapomniał zjeśćśniadanie. Biedactwo. Dobrze, że wzięła tego okonia w takim razie, to nie będzie jej młody terminator mdlał na treningu. Może nie planowała jakichś wielkich biegów i męczenia kocurka już pierwszego dnia, ale na pewno jego organizm (różniący się od kocięcego całym jednym dniem, czyli niemalże w ogóle), bez dostarczonego jedzenia zmęczyłby się o wiele bardziej niż z pełnym żołądkiem.
Grzecznie przełknął spory kęs ryby, zanim zaczął odkopywać z głębin pamięci uproszczoną wersję łowienia ryb. Kiwnęła głową mruknęła krótką pochwałę zanim zaczęła rozszerzać jego wiedzę.
- Dodatkowo, powinno się pilnować swojego cienia. Cień nie powinien padać na wodę, bo to odstrasza ryby. Należy też siedzieć cicho, nie ruszać się zbyt szybko i skupić się na okolicy swojej łapy, czy ogona - najlepiej do momentu, aż ryba zacznie skubać. Ryby są śliskie i na początku może byćciężko je złapać, najlepiej zahaczyć pazurami o tutaj - wskazała na skrzela, bo żadne z nich jeszcze nie zaczęło zżerać głowy - jeśli uda ci się wyciągnąć rybę na brzeg, to ten haps, polega na tym, że najlepiej szybko ugryźć ją o tutaj, aż chrupnie - złapała rybę zębami po grzbietowej stronie, znów przy głowie - na co trzeba uważać - czasami ryba jest ciężka i jak stracisz równowagę, to wpadniesz do wody, jeśli nie jesteś zbyt szybki, a ryba się wyrywa, to po wyciągnięciu z wody może cię uderzyć ogonem i wrócić do rzeki. Pytania? - wzięła kolejny kęs, by dać odpocząć swojemu gardłu, które ostatnio bardzo dużo pracowało. Poza tym, nie oszukujmy się, ryba smakowała całkiem spoko.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#6
Czasami i się zapominało o jedzeniu, gdy się miało za dużo na głowie. Żwirkowi jakoś specjalnie nie burczało w brzuchu, więc najzwyczajniej na świecie nie zwrócił na to większej uwagi, a wręcz ignorował oznaki głodu, bo jego główka była pełna wrażeń i emocji, które górowały nad ochotą jakiegoś smakowitego kęsa. Niebieski, po zakończeniu wykładania to, co zapamiętał z nauk, pochylił się nad okoniem i chwycił kolejny kawałek, nieco mniejszy niż poprzedni, ale wciąż chyba za duży jak na jeden kęs. Nastawił uszy na baczność i zaczął wysłuchiwać dalszych wskazówek Kosowej Pieśni na temat, jak łowić. A no, chwila, to trzeba było robić coś więcej oprócz siedzenia w miejscu oraz pilnowanie rybek obok łapy? Przełknął głośno na słowo "skubać" i otworzył lekko przerażony ślepia. Czy ryba miała mu skubać włoski z łapy? On tego absolutnie sobie nie życzył! Wrócił do siebie, gdy Kos zwróciła mu uwagę na część ciała ryby i przechylił łeb, starając się domyślić, o co chodziło z tymi skrzelami, jednak kiwnął łebkiem na znak, że zrozumiał. Jedyne co zrozumiał, to "pazurami" i "tutaj", więc coś tam na pewno wymyśli.
— A czemu ryba musi być taka niemiła i skubać łapę i mnie uderzyć ogonem? Przecież ja tylko chcę jeść! — Mruknął, wyobrażając sobie, że ryba chciała mu zrobić na złość i że takie skubnięcie ryby mogło mocno zaboleć. To coś miało duży pysk, więc pewnie coś groźnego mogło w nim być. — A czy jak włożę ogonek, to też będzie skubać? Jak ja mam wyciągnąć, skoro na ogonku nie mam pazurków? — Spytał, spoglądając na ową kończynę i upewniając się, że nie ma tam żadnego podejrzanego szponu, którym mógłby coś tam zrobić ze skrzelami.
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#7
Jego pytanie było urocze, a Kos powoli łamało się serduszko, gdy uświadomiła sobie, aż będzie ta pogadanka o tym, czemu niby życie kota jest ważniejsze od życia innych zwierząt. Wdech. Wydech. Jedziemy.
- A rybka chce żyć. To jej forma obrony. No... może nie skubanie, skubanie jest całkiem przyjemne, po prostu informuje o tym, że ryba jest zainteresowana twoją łapą czy ogonem - powiedziała - z ogonem z kolei, sprawa jest taka, że gdy czujesz skubanie bardzo szybko zanurzasz przednie łapy i łapiesz pazurami, z dwóch stron ryby - miała nadzieję, że zrozumiał.
Gdy wszystkie kwestie zostały wyjaśnione, a okoń zjedzony, Kosowa Pieśń zarządziła wyjście. Gdy przechodzili przez obóz i kierowali się na Ciemny Szlak, musiała otworzyć pysk i zasypać młodego kilkoma zasadami.
- Póki nie umiesz się bronić, wychodź z obozu zawsze z jakimś wojownikiem. Jeśli będziesz chciał, możesz chodzić na patrole, oczywiście jeżeli nikt nie będzie miał nic przeciwko, pilnuj tylko, by wyrobić się na trening albo uprzedź mnie, że idziesz. Nie wiem czy słyszałeś o takiej zasadzie, ale terminatorzy nie powinni jeść jeśli nie zapolują. Póki co, gdy jeszcze niezbyt to umiesz, czy później, jeśli coś pójdzie, pytaj po prostu czy możesz, mnie albo jakiegoś innego wojownika. Gdy nauczysz się polować nie będzie takiego problemu. I masz się słuchać. Jeśli stanie się coś niebezpiecznego i każę ci biec do obozu - robisz to bez szemrania. Tak samo każdy inny wojownik. Masz wtedy poinformować jakiegoś wojownika, co się dzieje i gdzie. To najlepsza pomoc jaką możesz dać, dopóki nie nauczysz się walczyć. Rozumiesz? - mówiła miękko. Nigdy nie wybaczyłaby sobie, gdyby przez jakąś głupotę jej terminatorzy mieli ginąć. Jak Nurt. Nurt nie uciekła.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#8
Niebieski syn Błękitnego Poranka zmarszczył lekko nos na słowa Kosowej Pieśni. Nie podobało mu się, że rybka w jakikolwiek sposób próbowała się obronić, ona miała być jedzeniem dla niego, a nie jakimś niebezpiecznym przeciwnikiem, która by go była ogonem. Złagodził jednak wyraz pyska na następne słowa czarnej wojowniczki, to dobrze, że skubanie nie jest czymś niebezpiecznym, co zrelaksowało kocurka, jednak co do techniki ogona nie był jakoś przekonany.
— Rybka ma być jedzonkiem, nie uderzać mnie — mruknął, bardziej do siebie niż do wojowniczki. — A to z ogonem to głupie, bo rybka pewnie jest bardzo szybka i nie zdarzę — stwierdził na sam koniec, bo przecież, po co przedłużać czas reakcji. Musiał wtedy odwrócić się, wyciągnąć ogon z wody i jeszcze chwycić obydwoma łapkami. Tym pierwszym sposobem przynajmniej mógł wszystko szybko zrobić, no i jeszcze przy okazji wolał unikać ogona ryby. Kocurek chwycił ostatni kęs ryby i ruszył za mistrzynią, czując mrowienie pod łapami, ekscytując się swoim pierwszym wyjściem z obozu. Kos nie czekała i zaczęła mu nastawiać pewne reguły, które były dosyć jasne, potwierdził prawie każdą z lekkim kiwnięciem łba, jednak ta ostatnia nie za bardzo go przekonywała.
— Ale ja chcę pomóc, ale tak naprawdę! — Wyrwało mu się. Było to piśnięcie niezadowolenia ze strony terminatora Kosowej Pieśni, bo chciałby pomóc bardziej, niż uciekając do obozu niczym zbity pies. Chciał walczyć. — Ja chcę być tak jak tata i być dzielny, nie chcę uciekać — poskarżył się mistrzyni.
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#9
Uśmiechnęła się z przekąsem. To z ogonem to głupie. Pff.
- Niektórzy nie lubią trzymać cały czas łap w wodzie - powiedziała po prostu. Rybi temat można było uznać w tym momencie na zamknięty, a o wiele ważniejsza sprawa czekała teraz na tłumaczenie.
- Dopóki nie będziesz umiał walczyć i dopóki nie skończysz treningu, nie możesz decydować co jest prawdziwą pomocą. Dobry wojownik, to przede wszystkim wojownik żywy. Żywy wojownik to wojownik, który przeżył gdy był terminatorem - Nurt nigdy takim nie została. Przerwała na moment i popatrzyła poważnie na Żwirka - Nie wyjdziemy z obozu, jeśli nie obiecasz mi, że gdyby miało coś się stać, gdyby miał nas zaatakować lis, pies czy stado szczurów, a ja powiem ci, że masz uciekać i biec po pomoc, to to zrobisz - znów przerwała, zatrzymując się przed samym wyjściem z obozu - nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdyby coś miało ci się stać, kwiatuszku - dodała, ciszej i mniej twardo, a raczej ciepło i z niepokojem. Miał obiecać. Miał obiecać, żeby nie musiała wyciągać ostatecznej broni - czegoś, czego nie miał prawa wiedzieć, czyli tego, jak zginęła Nurt. A przynajmniej części tej historii.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#10
Kocurek poruszył wąsami, widocznie nie każdy był na tyle wytrzymały, aby trzymać łapę we wodzie, ale nie Żwirek. On był na tyle wytrzymały, że nie będzie musiał moczyć swojego ogonka, aby zbawić rybę i robić jakieś fikołki czy akrobacje, aby ją wyciągnąć z wody. Poruszył lekko ogonem na słowa Kosowej Pieśni, która najwidoczniej nie chciała, aby syn Błękitnego Poranka pomagał jej we walce i wolała, aby leciał do obozu po kogoś więcej.
— O-obiecuje — mruknął, nieco zmieszany poważnym tonem swojej mistrzyni. Chciał wyjść z obozu oraz nie chciał zawieść córkę Pierzastego Serca, tym bardziej biorąc pod uwagę, że to był ich pierwszy trening i chciał, aby było super i aby mógł się pochwalić rodzeństwie o tym, jaką ma fajną mistrzynię. Strzepnął lekko uchem i westchnął. — Ale ja nie chcę zostawić Cię, bo nie chcę, aby coś Ci się stało — powiedział cicho, obniżając ogon, który do tej pory był dumnie uniesiony, a przez nieco ponury temat opadł, podobnie jak jego entuzjazm i oczekiwał na coś, co mogłoby ich obu ponownie rozweselić.
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#11
Kiwnęła głową na jego obietnicę. Dobrze. jego bezpieczeństwo w tym momencie było najważniejsze, nawet bardziej, gdy zdążyła się do niego tak bardzo przywiązać.
Jego ciche mruknięcie ukłuło ją w serduszko i ogon podskoczył przez dreszcz. Polizała go po czole i popatrzyła delikatnie.
- W takim razie nauczę cię walczyć najszybciej jak się da, żebyś wiedział jak pomóc, żeby było to przydatne - obiecała cichutko, nadal pochylona nad uczniem. Wzruszył ją trochę, nie ma co oszukiwać.
- No dobra. Gotowy? - zapytała i wyprostowała się, wychodząc Ciemnym Szlakiem poza obóz. Jak zwykle, dała podopiecznemu chwilę na ochy i achy, po czym skierowała się w stronę wody, szukając najlepszego miejsca na łowienie, zacienionego, bez roślinności i bez zbyt stromego brzegu. Gdy znalazła idealne "łowisko" zatrzymała się i usiadła.
- Spróbuj, może uda ci się coś złapać
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#12
Nie chciał zawieść Kosowej Pieśni, jednak też nie chciał zostawiać ją w zagrożeniu. Lubił swoją mistrzynię, bardzo, zdołał się tego przekonać podczas nauk, bawił się bardzo dobrze z nią i uważał, że na treningu będzie lepiej. Chciał, aby to ona dokończyła jego trening i jeszcze widziała, jak on dostaje terminatora, który również zostaje wojownikiem. Zależało mu na niej i chciał, aby była z niego dumna. Dlatego chciał w razie konieczności walczyć przy niej i nie uciekać po pomoc, chciał być przydatny i nie zostawiać ją, samą.
Przymknął ślepia, gdy poczuł szorstki język czarnej wojowniczki na swoim czole, co przyjął z mruknięciem. Aha, czyli że miała dobry słuch. Spojrzał na nią żółtymi oczami, po czym zalśniły radośnie na jej słowa i kiwnął radośnie łebkiem. Chciał, i to bardzo, no i na dodatek to będzie mógł też obronić swoje rodzeństwo tak jak i walczyć z ojcem. Kolejno kiwnął energicznie głową z udawaną pokaźnością, bo nic nie mogło ukryć zdradzieckie kąciki warg.
— Tak! — Mruknął radosnym głosem i czując mrówki pod poduszkami, nie. Na całym ciele! Szczególnie po plecach i przy kręgosłupie. Ruszył za nią i wyszedł po raz pierwszy raz w życiu z obozu. Uważnie rozglądał się, czasem stając i doganiając Kos w paru susach, gdyby ta nie zdała sobie strawy z tego, że niebieski kocurek zatrzymał się, aby rozglądnąć się dookoła. Podniósł uszy, gdy wojowniczka najwidoczniej znalazła dobre miejsce. Podszedł z zaciekawieniem do brzegu wody i dotknął powierzchnie palcami i cofnął łapę. Chciał zbadać, czy woda była przyjemna, ale raczej nie.
— Zimna — uznał, poruszając łapką. Rozciągnął się do góry, szykując się na szok zimna i włożył powoli łapkę do wody, przy brzegu. Nie był aż tak śmiały, aby wyciągnąć ją trochę dalej. Łapę miał we wodzie, więc spodziewał się, że tyle powinno starczyć i że jakaś ryba się nią zainteresuje.
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#13
zabij mnie czy coś

Zatem skończyli tematy trudne i mogli lekkim krokiem wejść w nowy. Zwykle praktyka otwierała oczy na wyobrażenia, jakie dawała teoria, a Żwirek miał ten minus, że od końca nauk miał sporo czasu, by sobie jakieś wyobrażenia wyrobić. Ale nie było nad czym płakać, młody musiał po prostu przetestować swoje umiejętności i spróbować coś złapać.

Łowienie wymagało cierpliwości i kocurek musiał wytrzymać w ciszy i z łapą w wodzie dobrą chwilę. W końcu jednak szczęście się do niego uśmiechnęło - podpłynęła do niego ryba bliźniaczo podobna do tej, jaką jeszcze niedawno zjadał na spółkę z mistrzynią i pływała wokół jego łapy, wyraźnie zaintrygowana. Gdyby Żwirek w tym czasie zerknął na mistrzynię, zobaczyłby jak kręci głową. Powinien poczekać jeszcze momencik. I faktycznie, jeśli poczekał, rybka zaczęła delikatnie skubać jego palce, będąc teraz o wiele łatwiejsza do złapania.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#14
Zaczynał się lekko niecierpliwić, patrząc się na pustkę we wodzie przy swojej łapie, miał nawet zamiar odwrócić łeb i powiedzieć czarnej mistrzyni, że nic z tego, że żadna rybka nie chce jego łapki skubać. Prawie to zrobił, gdyby nie to, że zauważył jak rybka podpływa do niego. Niebieski kocurek otworzył szeroko oczy, i aż miał ochotę otworzyć pysk z zachwytu, że w końcu coś zainteresowało się jego łapą, bo to nie było zwykłą rybką! To był okoń, którego miał zamiar złapać, nawet by pogonił za nim do wody, byle by go złapać i pokazać Brązowemu Pysk, że umie łowić i że złapał znakomity kęs.
Kocurek poczekał jeszcze trochę, bo w końcu rybka jeszcze nie skubała łapkę, a ona musiała zacząć skubać jego łapkę, tak miało być, bo przecież tak Kos mówiła. Nastawił uszy, zaciekawiony dalszymi ruchami ryby, a gdy ta zaczynała skubać -czy tam łaskotać jego paluszki- wysunął pazurki, postarał się nimi zahaczyć o skrzela i jednym, płynnym ruchem postarał się wyciągnąć rybę na brzeg. Gdyby mu się powiodło, ruszyłby za nią, aby ją złapać i, tak jak powiedziała Kos, schwytać w odpowiednim miejscu i liczył na chrupnięcie, aby zakończyć życie ryby.
[Obrazek: vYBc0x2.png]
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#15
Na szczęście grzecznie czekał, więc ryba nie miała powodów do uciekania. Złapał ją za skrzela i wyszarpnął nagłym ruchem, a niespodziewająca się niczego ofiara nagle znalazła się na ziemi. Zanim zdołał ją złapać, tak jak wspominała jego mistrzyni, niemal oberwał po pysku rybim ogonem, ale płetwa minęła go o szerokość pazura. Wgryzł się w rybę i po chwili ściskania usłyszał bardzo satysfakcjonujące chrupnięcie i okoń przestał się miotać. Umarł

Kosowa Pieśń przez cały proces polowania siedziała i nie ingerowała, okazało się, że jej młody podopieczny ma sporo szczęścia obok kawałka talentu. Czekał cierpliwie i nie dał się rozproszyć, ani znużyć, złapał okonia gładkim ruchem i zagryzł go bardzo szybko, nie przejęty niemal miotaniem się ryby. Wyglądało na to, że trafił jej się dobry łowca, czy przynajmniej poławiacz. Uśmiechnęła się i mimo tego, że nie ruszyła się z miejsca, promieniowała zadowoleniem i dumą z terminatora. Czekała aż uświadomi sobie, że zwyciężył z rybą i dopiero wtedy zamierzała się odezwać.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
LVL 5 165 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości