Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Mysia Łapa chyba nie od razu zorientował się o co chodzi, lub też zwyczajnie nie od razu odpowiedział, bo nie chciał palnąć głupoty, ale ostatecznie wyszło dobrze. Jagódka przyglądała się kocurowi i z zadowoleniem zauważyła, jak ten mruży swe dwukolorowe oczy. Nie żeby rajcowało ją wprawianie swoich terminatorów w dyskomfort, albo nawet próby oślepiania ich - po prostu cieszyła się, że jej zabieg się udał. Pokiwała powoli głową, ale nie zmieniła swojej pozycji względem Myszy, bo po co. I tak prawdopodobnie za chwilę zaczną walkę. Jeśli chciał, to sam mógł nieco przesunąć się w bok. - Dokładnie tak. - potwierdziła jego słowa. Zastanowiła się, czy na pewno przekazała terminatorowi wszystko, co musiała, jeśli chodziło o teorię walki. Wydawało jej się, że tak. Najwyżej dopowie mu coś już po walce. Może nawet kocur sam dojdzie do jakichś wniosków, gdy już wypróbuje tego w praktyce? Kotka podniosła się na cztery łapy, ale nie ruszała się. - Jesteś gotowy na walkę bez używania pazurów i zębów? - spytała gwoli upewnienia, a jeśli Mysia Łapa potwierdził - dała mu znak, by ją zaatakował.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Mysia Łapa ruszył się w bok, żeby ukryć swoje duże oczy przed blaskiem słońca. Co jak co, ale po oczach jak ci świeci to nie jest miło. Biało-bury może i był specyficzny, ale chyba nie aż tak, by relaksować się parzącą jasnością. Zamrugał parę razy chcąc pozbawić się mroczków przed swoimi oczami i skupił się na mistrzyni. Czyli to tyle? Miał nadzieję, że teoria będzie trochę dłuższa... nie czuje się gotowy. Pogłaskał swoją łapę ogonem i przełknął śline. A co jeśli przez przypadek uderzy Jagodową Gałązke za mocno? Będzie ją to na pewno bolało. Nie chciał tego robić. Czuł się niekomfortowo. W dodatku nie widział siebie energicznie atakującego. Szybko się na pewno zmęczy... Ale podczas prawdziwej walki nie będzie czasu na odpoczynek. Pokiwał nie pewny łbem i wstał zmieszany tym wszystkim. Skoncentrował się na wojowniczce i nie widział co tak na prawdę może zrobić dalej. Szybko zerwał się z miejsca i ruszył w stronę kocicy. Obserwował bacznie jej pozycje i starał się od razu zmieniać położenie łba gdyby ta chciała uniknąć. W jego celu było uderzenie lekko mistrzyni głową w brodę.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Ku zadowoleniu Jagódki, jej terminator, który bez wątpienia miał spore opory co do walki, bez szemrania postanowił ją zaatakować. Mimo, że kocurek nigdy wcześniej tego nie robił i nie tryskał entuzjazmem, poszło mu całkiem nieźle! Wojowniczka nie od razu rozpoznała intencje Mysiej Łapy, dlatego zbyt późno zdecydowała się na unik. Próbowała jednym susem odskoczyć na bok, co po części się udało, jednakże nie do końca. W efekcie terminator nie uderzył niebieskiej w brodę, a w bark. Nieco wytrąciło to Jagódkę z równowagi, ale udało jej się bezpiecznie wylądować na czterech łapach nieco na skos od swojego terminatora. Teraz pora na jej ruch. Jagódka rozpędziła się, a gdy znalazła się odpowiednio blisko Myszy, rzuciła się na ziemię, prosto pod jego łapy. Chciała wślizgnąć się w nie tak, by pozbawić go równowagi. Co zrobi kocur?
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Czuł się mocno niekomfortowo, że atakował swoją ulubioną mistrzynię. Lubił bardzo Jagodę i po prostu nie leżał mu nawet trening walki. Dla niej jednak jakoś się trochę przełamał. Udało mu się ją lekko uderzyć i patrzył zaniepokojony jak ta się chwieje. Czy uderzył za mocno?? Nie miał jednak dużo czasu by się zastanawiać, bo wojowniczka. Zaczęła się zbliżać i chciała na pewno coś zrobić. Kocur szybko ugiałął łapy by położyć swoje ciało na ziemi. Nie chciał pozwolić kotce wejść pod jego brzuszek. To trochę wstydliwe, że chciała to zrobić. Wyglądał na zmieszanego, a jednocześnie był skupiony na Jagodowej Gałązce. Czy może było mówić o determinacji? Sam nie wie.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Tym razem Mysia Łapa okazał się być za wolny. Prawdopodobnie było to spowodowane zwyczajnym brakiem doświadczenia kocura. Poza tym, Jagoda należała do jednych z szybszych kotek w klanie, więc niedziwne, że tym razem jej atak udał się niemal bezbłędnie. Udało jej się wślizgnąć w łapy kocura, co poskutkowało skutecznym podcięciem mu łap i wywróceniem go. Mimo wszystko niebieska spojrzała nieco zaniepokojona na swojego terminatora. On był taki niedoświadczony, delikatny, chudziutki! Wiedziała, że była to jedynie walka treningowa i kocurowi nie miała prawa się stać krzywda, ale i tak nie czuła się zbyt pewnie atakując go. Nie mogła jednak dawać mu żadnych taryf ulgowych, gdyż w starciu z chociażby drapieżnikiem - również ich nie dostanie. Teraz Mysia Łapa leżał na brzuchu, zaś Jagódka na boku obok niego; jej brzuch był idealnie odsłonięty, terminator miał go niemalże na wyciągnięcie łapy. Kotka specjalnie nie od razu podniosła się z ziemi, gdyż chciała sprawdzić, czy kocur skojarzy fakty i zapamiętał, że właśnie ta część ciała była tą, którą należy atakować.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Mysia Łapa od zawsze był wolny. Jego ruchy były ociągałe. Teraz gdy próbował być szybki wiadomym było, że nie szczególnie mu wyjdzie. Wywrócił się niefortunnie i wylądował na brzuszku. Zaraz obok Jagódka leżała na boku z odkrytym brzuszkiem. Teraz jego kolej w takim razie. Przysunął się do niej i chciał lekko kopnąć ją tylnymi nogami w brzuch. Nie zamierzał robić tego mocno. Dosłownie planował ją ledwo co dotknąć. W końcu jeśli uderzyłby z dużą siłą na pewno by bolało to mistrzynię. Oh jakby bolało!! Nadal bardzo było mu źle, że musiał trenować z mistrzynią walkę. Ale pewnie jakby robił to z kimkolwiek innym byłoby tak samo.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Jagódce nie udało się uniknąć ataku Mysiej Łapy i dostała od niego w brzuch. Właściwie to było za dużo powiedziane. On ją po prostu delikatnie dotknął. Fakt, uderzenie w tę część ciała byłoby bolesne, ale wojowniczka już nie takie rzeczy znosiła. Terminator był jednak łaskawy. Zmarszczyła lekko brwi. No niech mu będzie, uzna to za atak, ale postanowiła, że gdy już zakończą walkę, jeszcze sobie z nim porozmawia. Teraz Jagoda była w jeszcze bardziej niekorzystnej pozycji, gdyż kocur był tuż przy niej, a ona dalej leżała z brzuchem na wierzchu. Postanowiła, że nie zdecyduje się na atak, a jedynie na odtoczenie się na bok, kawałek dalej od Myszy - zadziałałoby to jednocześnie jako próba uniku, jeśli ten znów zdecydowałby się zaatakować. Gdyby pomyślnie udało jej się przetoczyć i zwiększyć dystans między nimi, chciała po prostu podnieść się na cztery łapy i wrócić do pozycji wyjściowej, z której łatwiej będzie jej się atakować, a także robić uniki.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Udało mu się trafić w brzuch mistrzyni. Znalazł się teraz bliżej Jagodowej Gałązki i postanowił się nie poddawać i od razu zacząć działać. Mistrzyni obróciła się na plecy a jej terminator chciał się jakoś wgramolić na jej brzuch i ją trochę złapać w pysk. Wydawało mu się to dosyć zabawne, więc chciał spróbować. Postarał się zrobić to szybko spinając wszystkie swoje mięśnie. Cała ta walka teraz wyglądała jakby się niezgrabnie chcieli przytulać. Tak leżąc praktycznie a nie walcząc. Ale w tej całej sielance było bardzo energetycznie mimo wszystko.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Unik Jagody się powiódł i bez problemu odtoczyła się na bok, by zasłonić swój czuły punkt, jakim był brzuch. Mogła teraz podnieść się na cztery łapy i oczywiście tak też uczyniła. Z racji tego Mysia Łapa nie dał rady wykonać swojego planu, więc i on nadal stał stabilnie na ziemi. Wrócili do pozycjo wyjściowej, zgodnie z tym, co chciała osiągnąć wojowniczka owym zabiegiem. Można powiedzieć, że teraz oboje mieli czystą kartę i wyrównane szanse. Teoretycznie, bo oczywistym było, że Jagoda umie walczyć i ma w tym doświadczenie, ale nie miała zamiaru przecież nokautować swojego terminatora. Musiał się czegoś nauczyć. Tym razem jednak nie chciała też bezczynnie stać i czekać na jego ruch. Teraz jej kolej. Odbiła się od ziemi i wyskoczyła w stronę kocura z zamiarem uderzenia go przednimi łapami w bok. Chciała w ten sposób pozbawić go równowagi, a może nawet przewrócić? Pazury miała oczywiście schowane, nie miała zamiaru także uderzać jakoś bardzo mocno, ale tak, by terminator poczuł uderzenie. Pytanie tylko, czy jej się to uda, czy też kocur okaże się być szybszym od niej.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Nie udało mu się zrobić tego co zamierzał. Wstał więc bezzwłocznie patrząc skupiony na mistrzyni. Złapał równowagę i ustawił się gotowy na dalszy przebieg wydarzeń. Był gotowy na to, że za chwilę może zostać zaatakowany. Bo nie chciał od razu lecieć atakować. Nadal nie był za bardzo zadowolony z tego co się dzieje. Chciał, żeby jak najszybciej ta cała walka się zakończyła. Miał nadzieję, ze niedługo Jagodowa Gałązka powie, że to już koniec. A na razie musi ćwiczyć niekomfortowo walkę. Gdy zobaczył najmniejszy rusz ze strony kocicy szybko chciał ruszyć w bok, by ta go nie trafiła. Koty wyglądały tak groźnie skacząc... jakby go trafiła to zdecydowanie by to zabolało. Sierść na karku mu się zjeżyła wyobrażając to sobie. Tym bardziej przyłożył się do uniku chcąc odbiec jak najdalej.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Mimo, że była to jedynie walka treningowa, najwyraźniej stawała się już męcząca dla obu stron. Atak Jagódki całkowicie się nie powiódł - wylądowała po prostu na czterech łapach, nawet nie muskając futra swojego terminatora. Mysia Łapa również stał stabilnie na ziemi, po swoim udanym uniku. Skoro wojowniczka już zaczynała słabnąc, to co dopiero musiał czuć on! Szczególnie, że gołym okiem można było zauważyć, że dla kocura było to dość niekomfortowe, więc zapewne dla niego było to dodatkowo męczące psychicznie. Chyba czas to powoli kończyć. Będą mieli całe księżyce na szlifowanie walki, a Jagoda przecież nie chciała zamęczyć swojego podopiecznego. Chciała jednak zrobić jeszcze jedną rzecz, skoro akurat oboje stali na czterech. Kotka ruszyła z miejsca w stronę Myszy, tym razem jednak nie z zamiarem przewrócenia go - miała w planach złapanie go za ogon. Oczywiście nie miała zamiaru używać w tym celu zębów, a jedynie złapać go samymi wargami. To jednak pokazałoby terminatorowi, że jest to niekomfortowe i niebezpieczne. Jagódka pamiętała, jak borsuk po prostu urwał ogon jej braciszkowi. Zupełnie, jakby był zrobiony z plasteliny. Zwracając Myszy uwagę na ochronę tej części ciała, chciała możliwie uchronić go przed podobnym losem.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Był zmęczony, nie da się ukryć. W sensie fizycznym jak i też był bardzo męczony przez to, że walczyć w ogóle musi w dodatku z mistrzynią. Ale jakoś musi to przeboleć, grunt, żeby nie zrobić jej żadnej krzywdy. Starał się być delikatny w swoich atakach, ale skąd ma wiedzieć czy nie uderzył ją w brzuch za mocno na przykład? Gdy zauważył, że niebieska wojowniczka koncentruje swój wzrok na tylnich partiach jego ciała szybko ruszył ogonem bo chciał schować go pomiędzy nogi. Nie chciał być za niego złapany. Jeśli w ogóle o niego chodzi. Co jeśli tak naprawdę wojowniczka chciała go ugryźć w łapę? Ale wydaje mu się, że ma całkiem dobry wzrok i dobrze zauważył.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Owszem, Mysia Łapa miał dobry wzrok i nie tracił czujności, prawidłowo zauważył, że Jagoda skupia się na tylnej partii jego ciała i dobrze zgadł, że chodziło jej o ogon. Szybko nim poruszył w celu schowania go przed atakującą wojowniczką, lecz tym razem to jemu się nie udało, a nie również zmęczonej Jagódce. Kotce udało się złapać za ogon terminatora. Zrobiła to leciutko, oczywiście bez użycia zębów, więc prawdopodobnie kocur ledwie poczuł jej dotyk. Przynajmniej zwróci to jego uwagę na ochronę i tej części ciała. Łatwo za nią złapać i zwyczajnie wyrwać. Wojowniczka przytrzymała w ten sposób jego ogon przez kilka uderzeń serca, po czym puściła go i natychmiast usiadła na znak, że nie ma zamiaru więcej go atakować. Nie ma sensu więcej się zamęczać jednego dnia. - To koniec. Będziemy jeszcze to ćwiczyć, myślę, że z każdym wschodem słońca będzie coraz lepiej. - powiedziała, wstyd przyznać, z lekką zadyszką. Tak rzadko miewała okazje do walki, że się od tego odzwyczaiła! Powinna zacząć umawiać się z innymi wojownikami na jakieś sparingi, bo prawdziwa walka nie zakończyłaby się tak prędko. - Jakie wyciągnąłeś wnioski z dzisiejszej walki? Dowiedziałeś się czegoś, czego nie powiedziałam ci przed nią? Może masz jakieś pytania? - zadała Myszy kilka pytań. W ten sposób chciała zakończyć wątek teorii walki i skupiać się na praktyce. Upewni się, że terminator wiedział wszystko, co powinien wiedzieć i kolejna rzecz z głowy.
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
Mysia Łapa nie wygląda może i tak majestatycznie jak za kociaka. Nadal ma długie łapy i dosyć ładne kształty, ale nie jest zbyt chudy. Nie przywykł do ruchu co oczywiście owocuje jako iż jeść je. Na jego nogach zamiast ślicznych mięśni widnieje tłuszcz. Na jego całym ciele on widnieje. Nie utył jakoś bardzo, ale trochę mu brakuje do idealnego Wichrzaka. Jego futro jest śnieżno białe gdzie nie gdzie urozmaicone burymi łatami. Głównie są one na pysku, tyłku i niemalże całym ogonie. Utrzymuje się na dosyć drobnych łapach z różowymi poduszkami. Pod względem wzrostu góruje wśród kotów, bo jest bardzo wysoki. Jego pysk nadal jest gładki i lekko długi, ale na policzkach jest okrągły. Na jego brodzie zbiera się też po woli tłuszczyk, który w przyszłości zmieni się w podbródek, jeśli Mysia Łapa nie zacznie się ruszać. Jego oczy mają dwa kolory - prawe niebieskie, a lewe zielone. Na jego karku można nadal ujrzeć dwie blizny po ataku kruka.
Trochę taki dziwny ten Myszka. Taki cichy, dziwno wręcz milczący. Tak mało mówi, że czasem wręcz wychodzi na dziwaka. Nie potrafi wyczuć granicy. Ogląda, przygląda się, obserwuje. W jego towarzystwie można poczuć się łatwo niezręcznie. Kiedy tak się na ciebie gapi, ale zero odzewu. Czasem bywa, że się nawet uśmiechnie i zaśmieje, a ty nie wiesz o co chodzi. Ma jednak uczucia i to dosyć delikatne. Łatwo doprowadzić go do płaczu, rozweselić, zokochać w sobie. Generalnie lubi towarzystwo i jest milutki jak już się odezwie. Ani by mu do głowy przyszło sprawić komuś przykrość lub go obrazić. W swoich ruchach jest powolny i delikatny, nie lubi biegać. Nie lubił też zawsze uczestniczyć w zabawach w walkę. Po prostu nie rozumie czemu miałby kogoś bić. Woli na przykład przyglądać się kwiatom lub robaków. Tak na prawdę to jest bardzo leniwy i do niczego mu się nie śpieszy. Nawet do zostania terminatorem.
Mysia Łapa nastroszył się na chwilę gdy został złapany za ogon. Nie powie, było to bardzo niekomfortowe. W końcu było to miejsce blisko zada i tak... dziwnie po prostu. Na szczęście mistrzyni go nie pociągnęła, co przyjął z jakże wielką ulgą. Bolałoby, na pewno. Jak on by potem siedział? Wygładził swój kark i grzbiet, pozbywając się sterczącej sierści i uspokoił się gdy usłyszał, że to już koniec. Ale... będą ćwiczyć. Niestety. Bardzo tego nie chciał mimo wszystko, ale może jakoś stanie się to dla niego zwyczajne? Czego by nie chciał, bo walka nie powinna być czymś standardowym. Usiadł grzecznie przed mistrzynią biorąc głębokie oddechy. Pokiwał głową na właśnie tą informacje, że będą to ćwiczyć. Nawet jakby coś miał odpowiadać na to... to co? Powiedziałby, że nie chce? Nie... nie chce być nie miły. Każdy terminator przez to przechodził. Migotek też. Musi się go zapytać o radę. Czarnego brata uznawał za swojego rodzaju doradcę życiowego. Mimo, że są w tym samym wieku to on wydawał się o wiele bardziej dojrzały czy doświadczony w rzeczy samej. Czy Mysz miał jakieś pytania? Nieszczególnie... miał ochotę pójść do obozu i poleżeć w ciepłym legowisku i już nie myśleć o walce. Spojrzał w takie same oczy niczym jego po przeciwnej stronie. - Na pewno trzeba uważać podczas walki. Chwila nie uwagi, czy zamyślenia się może się skończyć źle. Dużo myślenia. Pytań nie mam Ja- tutaj przerwał, pierwszy raz chciał się zwrócić do mistrzyni, tylko zawsze o niej myślał jak o Jagódce, czy to miłe tak zwracać się do wojowniczki? - Jagodowa Gałązko.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx i'm a dumb teen boy ieatsticksandrocksandmud i don't care about the government ANDIREALLYNEEDAHUG xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
Jagodowa Gałązka dorosła i wreszcie przestała rosnąć. Jest zdecydowanie jedną z najwyższych kotek w klanie, o ile nie w całym lesie! Jest szczupła i sprężysta, a bardzo długie, stosunkowo grube łapy sprawiają, że szybkość jest jej najmocniejszą stroną. Futro wojowniczki jest zawsze zadbane i lśniące, czego brakowało, gdy była młodsza; dodatkowo może pochwalić się jego grubością i gęstością, co przysparza jej wiele kłopotów podczas upalnych dni. W barwie szaty przeważa niebieski, z białymi znaczeniami w okolicach pyszczka, pod brodą, na piersi i przednich łapach. Kotka ma heterochromię - lewe oko ma barwę soczystej zieleni, a prawe pozostało takie, jak w pierwszych księżycach życia - niebieskie.
Jagodowa Gałązka zaczęła radzić sobie z trudnościami. Co prawda nie była już tak energiczna i rozgadana, jak kiedyś, lecz na jej pyszczku znów gościł szczery uśmiech. Sympatyczna i zawsze chętna do pomocy, starała się myśleć pozytywnie i zaczęła doceniać to, co ma. Lubi zawierać nowe znajomości. Bardzo chciała udowodnić swoją wartość, dlatego stała się bardzo pracowita i sumienna. Spoważniała, do tego po porwaniu zrozumiała, jakie niebezpieczeństwa mogą na nią czyhać, dlatego jest dużo bardziej ostrożna i przewidywalna, niż za młodu.
Chłodny Szept [KC]
Pokiwała głową na słowa Mysiej Łapy. Miał absolutną rację - wystarczyło mniej niż uderzenie serca nieuwagi, a losy walki mogły zostać przesądzone. To nie były żarty, więc cieszyła się, że kocur to zauważył i miała nadzieję, że szybko nauczy się dobrego refleksu i prędkiego myślenia podczas walki. Kto wie, to mogło w przyszłości uratować życie jemu lub komuś, kogo przyszłoby mu bronić. Gwiezdny Klan potrafi pisać najróżniejsze scenariusze. - Dobrze. - odparła jedynie z lekkim uśmiechem. Mogłoby się wydawać, że walka to jedynie sprawność i przewaga fizyczna. Paradoksalnie jednak, jeśli wielki, muskularny kot nie będzie myślał podczas walki - prawdopodobnie przegra z kotem mniejszym i słabszym od niego. W walce chodziło głównie o spryt, inteligencję, umiejętność wykorzystywania swoich atutów. Czy ona na pewno o tym wspominała? - Pamiętaj, że w walce musisz wykazać się inteligencją. Musisz znać swoje mocne strony i umieć je wykorzystywać, a także umieć zauważać mocne i słabe strony przeciwnika. Oczywistym jest, że nie pokonasz umięśnionego i dwa razy większego kota rzucając się na niego, a robiąc zwinne uniki. W końcu się zmęczy. - dodała. Podejrzewała, że Mysia Łapa sam na to wpadł, ale i tak wolała mu to wyjaśnić. Z resztą, będą jeszcze to wałkować. - Wracajmy do obozu. - zakomunikowała upewniwszy się przed tym, że do tego co przed chwilą powiedziała terminator również nie ma pytań i ruszyła powoli w stronę obozu.
możesz zacząć nowy dzień
┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑ Iknowit'shardtokeepan.o p e n.heart Whenevenfriendsseemouttoharmyou ♡Butifyoucouldhealabrokenheart♡ Wouldn'ttimebeoutto ????? you ┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙