Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Jak więc obiecała wczoraj, tak też gdy tylko zaczęła świtać wyszła z legowiska, szybko przejechała swoje futerko językiem, by nie wyglądać jeszcze okropniej, niż się czuła i ruszyła do wyjścia z obozu, żeby przejść przez Ciemny Szlak i czekać na Obłoczną Łapę zaraz przed wejściem do obozu.
Czuła się już nieco lepiej niż wczoraj, przespała wszystkie swoje zmartwienia i troski, i aktualnie, pomimo paru zmartwień i zwątpień, gotowa była na ten trening. Nie wiedziała jeszcze co i w jakiej konkretnie kolejności będą dzisiaj robić, bo miała nadzieję również sprawdzić wiedzę, którą kotka już miała, a nie tylko lecieć z walką, bo obawiała się, że... Huh, kotka mogła ją okłamać, że została jej tylko walka, żeby szybciej skończyć...? Wiele negatywnych myśli przebiegało jej teraz przez głowę, szczególnie, że czuła, iż ten trening to jest jej sprawdzenie. Czy sobie poradzi. Bo jeśli nie to... Może nie zostanie uznana za godną by zostać w tym klanie? Zostanie... Wyrzucona? Brr.
Miała nadzieję, że tak nie będzie, a biała kotka okaże się miłą i pogodną kotką, która nie będzie na nią krzyczeć, że jest nudna, albo że plecie same kłamstwa, a następnie ucieknie i... Y, na przykład poskarży się Czerwonej Gwieździe że Wiewiórczy Skok jest najgorszą mistrzynią... I znów te negatywne myśli, ugh.
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
Nowy dzień, nowy mistrz! Obłok z entuzjazmem przybiegła do Kociego Grzbietu, całkowicie nie mając zmartwień i z całą pewnością, że trening pójdzie gładko.
- Dzień dobry, Wiewiórczy Skoku! - przywitała się - Co będziemy robić?
W sumie to było całkiem oczywiste, co będą robić. Oczywiście, że będą walczyć! Tia... Trochę to fajnie nie brzmiało, no ale cóż, trzeba w końcu to przerobić, żeby zostać nareszcie wojowniczką! Ewentualnie będą jeszcze jakieś powtórki i pytanka, aby sprawdzić jej wiedzę, ale powinno to pójść szybko, prawda?
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Drgnęła, bo zdążyła się zamyślić, a więc jej czujność nieco spadła. Niemniej, w tym miejscu czuła się bezpiecznie, więc nawet nie została czujna tylko po to, żeby obronić się przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Gdy więc Obłok nadbiegła, cóż... Wiewiórka była już zanurzona w swoich myślach, a co za tym idzie - kompletnie nie ogarniała co się wokół niej dzieje. Odwróciła się w stronę terminatorki nieco zbyt szybko, żeby było to zwyczajne odwrócenie się, nie kierowane strachem, ale miała nadzieję, że Obłok nic nie wspomni na ten temat, bądź, co lepsze, nie zauważyła tego. Na pysk od razu wrzuciła niewielki uśmiech i kiwnęła swojej nowej podopiecznej głową.
- Dzień dobry, Obłoczna Łapo - przywitała się. Na następne pytanie nie odpowiedziała od razu, delikatnie zaciskając wargi, nim się odezwała. - Wiem, że... Um, mówiłaś, że została ci tylko walka... Ale wolałabym się upewnić, jeśli nie masz nic przeciwko, że całą resztę wiedzy faktycznie już posiadasz - bąknęła niepewnie, oplatając przednie łapki ogonem, nim po chwili nie wstała. - Więc... Jeśli możesz... Mi powiedzieć coś o rangach?
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
Cóż, tak jak podejrzewała Obłok, trzeba było zrobić powtórkę. No cóż, czas odświeżyć pamięć!
- Jasne! Jest przywódca, zastępca, medyk, terminator medyka, wojownik, matka, terminator, kociątko i starszyzna - powiedziała, po czym przystąpiła do szczegółów - Przywódca to lider klanu, który czasami kontaktuje z gwiezdnymi, prowadzi ceremonie, posiada dziewięć żyć, wypowiada się w imię klanu i jego słowo zawsze jest prawem. Kiedy przywódca umiera, to jego miejsce zastępuje... zastępca! Musi wybrać nowego zastępcę, zanim księżyc będzie na szczycie nieba. Zastępcy czasami pomagają przywódcy, przyjmując część obowiązków i prowadzą patrole. Obie te rangi mają również wojownicze obowiązki i szkolą terminatorów. Dalej obok zastępcy idzie medyk, który przestrzega kodeksu medyka i wojownika, no i zbiera zioła i keczy nimi chorych. A i jeszcze przyjmują przepowiednie. Terminator medyka nie różni się zbytnio od zwykłych terminatorów, tylko dodatkowo uczy się leczeniu pacjentów i poznaje zioła. Jeśli już wszystkiemu się nauczył, to póki medyk nie porzuci stanowisko, ten zostaje jego pomocnikiem. Wojownicy służą klanowi, polują, walczą i uczą terminatorów. Nowo mianowany wojownik musi odbyć milczącą noc, ochraniając obóz, siedząc przy wejściu. Wojownikiem zostaje się w wieku 12 księżyców, jeśli się oczywiście skończy trening. Matki to wojowniczki, które chwilowo nie mogą spełniać swych obowiązków, bo zajmują się dziećmi lub spodziewają się ich mieć. Niektóre matki zostają nimi na stałe i pomagają innym matkom z dziećmi. Terminatorzy muszą polować, ale oprócz tego uczą się od swoich mistrzów wszystkiemu, co trzeba wiedzieć i nimi mogą zostać kociaki, które mają wiek 6 księżyców. Kociaki to... kociaki. Nie mają żadnych obowiązków. Tylko nie mogą opuszczać obóz. W wieku 4 księżyców mogą mieć nauki. Starszyzna no koty, które są za stare, by spełniać dalej obowiązki wojowników i udają się na zasłużony odpoczynek. Starszyzna się zostaje w wieku 100 księżyców.
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Na szczęście kotka nie oburzyła się jakoś specjalnie, nie stwierdziła, że "no jak powiedziałam że umiem to umiem nie?", tylko faktycznie zaczęła wymieniać rudej kotce to, co wie o rangach, więc ta nadstawiła nieco uszy, starając się wyłapać, czy w trakcie tej przemowy nie będzie jakichś błędów. Wątpiła w to, skoro kotka powiedziała, że to umie, ale mimowolnie się na tym złapała. No... Wolała mieć pewność, że Obłoczna będzie umieć wszystko, aniżeli dopuścić ją do mianowania na wojownika, kiedy to przykładowo nie będzie potrafiła się doskradać do zwierzyny w odpowiedni sposób, no. Walkę na pewno zamierzała przeprowadzić najlepiej jak umie, może już dzisiaj, ale najpierw, no cóż, musiała ją przepytać, przykro mi.
W trakcie wywodu pokazała kotce ogonem, że teraz zaczną już sobie powoli iść przed siebie, nadal oczywiście uważnie jej słuchając. W sumie, początkowo zamierzała z nią przejść wszystkie granice, ale może ogarną to... Potem? Nie chciała też zbędnie przeciągać i prowadzić trening białej kotki w nieskończoność!
- Pamiętaj też, że zastępca zajmuje się treningami - dopowiedziała, ale nie dodała nic więcej; bowiem nie miała zastrzeżeń, naprawdę. - A... Znasz najważniejsze koty we wszystkich klanach? - zagaiła jeszcze, poruszając wąsikami i rozglądając się uważnie.
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
A no tak, chociaż w sumie to było oczywiste, że zastępca zajmuje się treningami. O, teraz poszła mowa o klanach. No to, czemu nie?
- Klanem Gromu rządzi nimi Trzmiela Gwiazda, zastępcą jest Żubrze Gardło, a medyka nie mają, za to jest terminator medyka Truskawkowa Łapa! W klanie Wichru przywódcą jest Porywista Gwiazda, zastępcą - Lawendowy Kwiat a medykiem u nich jest Lśniąca Sadzawka. W klanie Cienia przywódcą jest Płomy... kówkowa Gwiazda, zastępca to Krogulczy Szpon a medyk to Szczypiący Mróz. W klanie Rzeki rzadzi Czerwona Gwiazda, zastępcą jest Ćmi Zmierzch, a medykiem - Księżycowy Pył! - rzekła, mając nadzieję, że nie będą jeszcze raz obchodzić granice.
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Kiwnęła powoli głową, choć tu musiała dopowiedzieć nieco więcej. Wszak kotka nie wymieniła terminatorów medyka, a dwa klany, w tym ich, miał jakiegoś, a to również były dość ważne informacje, które przepływają między klanami, no i w jednym trochę się zmieniło, a więc musiała zaktualizować wiedzę Obłok.
- Oprócz tego w wichrze jest dwóch terminatorów medyka - Olchowa i Krwawnikowa Łapa, u nas jest to Barwna Łapa, a w gromie Truskawkowa Łapa niedawno została medykiem i teraz nazywa się Truskawkowy Gąszcz - poprawiła kotkę, zarzucając nowymi informacjami, które niedawno otrzymali, no i dodała tych terminatorów. Uważała to bowiem za... No, dość ważną kwestię, skoro ci mieli być w przyszłości medykami, nie?
- A tak to w porządku - odparła po chwili, by zacząć kolejny temat, nadal teoretyczny, bo jeszcze nie odeszły na tyle od obozu, żeby można było zapolować. Bo to chciała w następnej kolejności przerobić z białą, nim przejdą do walki. - Jeśli zaś chodzi o kodeks... Opowiesz mi o nim? - spytała, powoli kierując złociste spojrzenie ku córce Ostowego Kolca.
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
- Aha, dobrze - odparła, kiedy usłyszała nową informację. W sumie to dużych błędów zbytnio nie popełniła, jedynie nie wymieniła terminatorów.
Czas na kodeks! Obłok zaczęła wymieniać wszystkie punkty, jakie jej przyszły do głowy:
- Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Słowo przywódcy jest prawem. Zastępca musi zostać wybrany, nim księżyc sięgnie szczytu nieba. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni umiera. Wojownik nie może zostać zastępcą, póki nie uczył chociaż jednego terminatora. Kocięta i starszyzna muszą zostać nakarmieni przed wojownikami i terminatorami. Kociak musi mieć co najmniej 6 księżyców, żeby zostać terminatorem. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, żeby nakarmić starszyznę. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika. Trzeba bronić swojego klanu, choćby za cenę swojego życia. Trzeba polować na zwierzynę tylko dla pożywienia i trzeba podziękować za to Gwiezdnym. Trzeba regularnie sprawdzać i znakować swoje granice. To chyba wszystko.
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Trochę głupio się czuła z tym, że tak tu i teraz przepytuje Obłoczną Łapę, ale naprawdę, wolała ją tutaj teraz przepytać, niż mieć potem problemy u Czerwonej Gwiazdy, bo pewnie następnych by zwyczajnie... No, nie przeżyła. Może niekoniecznie dosłownie, ale popielata pewnie byłaby już porządnie zdenerwowana i... I no, mogłaby zdegradować Wiewiórkę, albo, co gorsza, wyrzucić ją z klanu bo byłaby totalnie nieprzydatna.
W każdym razie, wsłuchała się uważnie w słowa Obłocznej Łapy, powoli kiwając głową.
- Zastępca musi zostać wybrani nim księżyc osiągnie szczyt nieba w sytuacji, kiedy poprzedni zginie, bądź zaginie. Dodatkowo, w przypadku obrony klanu za wszelką cenę - pominęłaś fragment, który mówi o tym, że można zawierać przyjaźnie poza klanem, ale w sytuacji, gdy będzie to koniecznie, twoja lojalność musi pozostać przy klanie rzeki. No i nie wspomniałaś jeszcze o dwóch punktach, choć o jednym wspomniałaś w chwili wymieniania rang, a mianowicie - terminatorem może zostać kocie, które ukończyło 6 księżyców. No i że wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu i potrzebie, nawet jeśli nie jest z klanu - dorzuciła od siebie, mając nadzieje, że przez swój stres nie pominęła przypadkiem, że Obłok powiedziała te punkty!
W każdym razie, niedługo później kotka zatrzymała się, do tego czasu milcząc i po prostu, huh, myśląc.
- W porządku, jesteśmy niedaleko Kociego Grzbietu. Tutaj sobie chwilę popolujemy, jeśli nie masz nic przeciwko, dosłownie parę uderzeń serca, a potem... Um, możemy przejść do walki - mruknęła niepewnie. - Więc tak... Co wiesz o polowaniu? Jakie są zasady, pozycja łowiecka? - spytała, rozglądając się uważnie, kontrolując czy oprócz nich nie przyszedł tu jakiś inny drapieżnik, który również chciałby zapolować.
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
- Ale... Em... Przecież ja je wymieniłam przed chwilką - skrzywiła łebek, gdy nowy mistrz powiedział o tym, że zapomniała o kilku punktach Kodeksu. No cóż, każdy może czasem coś przesłyszeć.
No tak, jeszcze tylko polowanko i może w końcu będzie ta walka!
- Królik usłyszy, ptak zobaczy, a mysz wyczuje. - odpowiedziała - Mam zawsze iść pod wiatr by lepiej czuć zwierzynę, ale przy tym ona mnie nie wyczuje. Muszę patrzeć pod łapy, by nie nadepnąć na jakąś gałązkę. Muszę zawsze zachowywać ciszę, szczególnie gdy poluję na króliki, wtedy trzeba wyciszyć nawet swój własny oddech. Trzeba dbać o to, by cię zwierzyna nie zobaczyła, a najlepiej widzą ptaki, więc zawsze trzeba szukać kryjówki, na przykład w krzakach, a jeśli nie ma się gdzie ukryć, to trzeba powoli podchodzić i czasem trzeba przystać. Przy polowaniu na myszy trzeba przerzucać ciężar ciała na tylne łapy. - wytłumaczyła poszczególne zasady polowania, a później pokazała pozycję łowiecką.
Wstała równo, ugięła lekko łapy, ale tak, żeby brzuch nie dotykał ziemi. Ogon i głowę ustawiła tak, by tworzyła jedną linię ze grzbietem.
- A to pozycja łowiecka.
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Cofnęła uszy niemal natychmiast i zgarnęła dużo powietrza do nosa. Mówiła, ojej, może faktycznie...
- N-naprawdę...? Um, p-przepraszam, w takim r-razie - odpowiedziała natychmiast, delikatnie schylając głowę w przepraszającym geście. Faktycznie, mogła to powiedzieć, a Wiewiórka jakoś... Nie skojarzyła. Ojej, ojej. A jednak ominęła to, że biała kotka coś powiedziała! Powinna uważniej słuchać, zdecydowanie, och.
Następnie Obłok zaczęła mówić o zasadach polowania, o tym jak podejść konkretne zwierzę, a także jak oprócz tego należy je podchodzić, co ruda skwitowała tylko krótkim kiwnięciem głowy; podobnie przy pozycji łowieckiej, bowiem co do niej też nie mogła się za bardzo przyczepić.
- W porządku. No to... Um, może teraz coś upolujemy? - spytała na sam koniec. Sama oczywiście nie zamierzała dosłownie polować, w końcu musiała zobaczyć jak to idzie Obłok, ale... Huh, tak jej się, no, powiedziało.
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
No cóż, każdy czasem popełnia błędy, choć nie powinien tego robić. No ale wszyscy jesteśmy kotami i nic się na to nie poradzi.
- Dobrze - powiedziała, kiedy usłyszała prośbę o tym, by coś upolować. Obłok od razu podniosła łebek wyżej i dokładnie obwąchała powietrze, ledwo łapiąc słaby wiatr, po czym powoli poszła w stronę pod wiatr, co jakiś czas uważając pod łapy.
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
Teraz było jej niesamowicie wstyd, że jakoś tak przegapiła te punkty i wytknęła kotce, że ich nie powiedziała, a następnie je sama powtórzyła. Jasne, że błędy się zdarzają - ale jej w takim wypadku nie powinno. Wyglądała jakby w ogóle nie słuchała tego, co terminatorka mówiła! Na szczęście Obłoczna Łapa nie wydawała się specjalnie urażona, co nieco podniosło rudą na duchu, ale nadal było jej niesamowicie głupio!
Na szczęście po raz drugi, kotka nie miała również nic przeciwko temu, by zrobić krótką powtórkę polowania. Wiewiórka więc odprowadziła terminatorkę wzrokiem, po czym ruszyła za nią, starając się jej jak najmniej przeszkadzać, gdyby ta znalazła jakąś zwierzynę.
A Obłok faktycznie coś znalazła. Niedaleko, dosłownie parę króliczych susów dalej córka Ślimaczej Muszli mogła dostrzec że pod jednym z drzew kręci się popielica, która widocznie próbowała coś odkopać swoimi niewielkimi łapkami, przy okazji nie bacząc na otoczenie. Czas to wykorzystać!
Mistrz: Bursztynowy Wschód i Wiewiórczy Skok
Płeć: kotka
Matka: Ślimacza Muszla (NPC)
Ojciec: Ostowy Kolec (NPC)
Trwałe urazy: blizna na końcu ogona
I tak oto kotka wyrosła jak powinna. Długie, piękne nogi zgrabnie poruszają się po podłożu i nie plączą się tak, jak dawniej. Teraz elegancko chodzi już tylko z przyzwyczajenia. Ciało jest szczupłe i przestała zupełnie przypominać chmurę. Jedyne, co ją z nimi teraz łączy, to imię i, może kolor sierści. Co się tyczy tego futra, to gruba warstwa coś bardzo zmalała, i teraz nie jest tak odporna na chłody, jak kiedyś. Dodatkowo na jej ogonie widnieje blizna, która została jako pamiątka po nieudacznym sparingu z Kornikiem. Oprócz tego, nic się nie zmieniło.
Już nie jest taka rozbrykana i chętna do zabawy, jak kiedyś. Wciąż jednak zdarza się odwalić lub powiedzieć coś głupiego, czy przyzna się, to zawsze pozostaje tajemnicą. Bliscy są dla niej ważniejsi, niż cokolwiek, choć i kłuci się z nimi czasami. Będzie próbować znaleźć wyjście z sytuacji i smucić, gdy nie będzie żadnego wyjścia. Nawet takie zdeterminowane kocice jak ona miewają upadki, od których odechciewa się czegokolwiek robić. Teraz już bardzo wyrosła i jest bardziej nastawiona na naukę i inne ważniejsze sprawy od zabawy. Jest już zupełnie inna i odrobi te wszystkie stracone księżyce jak trzeba.
O, i pojawiła się szybko pierwsza zdobycz!
Obłok ugięła powoli bardziej łapy, aby się schylić i nie rzucać się tak bardzo w oczy. Przerzuciła ciężar na tylne łapki i powoli zaczęła się zbliżać do popielniczki, pamiętając o zachowaniu ciszy, patrząc pod łapki oraz uważała na wiatr.
Kiedy była ze dwa ogony od gryzonia, skoczyła, wystawiając przed siebie śnieżnobiałe łapy z ostrymi pazurkami, celując w tułów przyszłego żarcia.
WHYDON'TYOUBEYOURSELF? If you wait for an answer
From somewhere up above
Youmay never hear thelaughter
You'vebeen dreaming of
Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko, pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
Jest typowym introwertykiem. Uwielbia siedzieć sama i po prostu myśleć, obserwować otoczenie. Jednak, jak każdy, czasem potrzebuje obecności innego kota. Jest ona kotką mało rozmowną, wręcz ociekającą nieśmiałością, dopóki kogoś bliżej nie pozna. Zazwyczaj jest optymistką - stara się widzieć wszystko w różowych barwach. Jest bardzo empatyczna. Na pewno chętnie wysłucha i służy jako ostoja do wypłakania się. Jest bardzo niecierpliwa, co ma swoje ujście między innymi w jej czynach - zbytnio się spieszy i robi niektóre rzeczy niedokładnie. Nie ma również idealnej pamięci i często zdarza jej się niektórych rzeczy po prostu zapominać. Jest również niezdarna. Szybko się denerwuje porażkami, ponieważ towarzyszyły jej od kiedy pamięta. Bardzo bierze do siebie wszelkie złe słowa na jej temat. Zazwyczaj jest pełna energii, ale lubi czasami powylegiwać się i nic nie robić przez pół dnia. Szybko się przywiązuje. Nie jest w stanie nic na to poradzić, ale praktycznie każdy, kogo pozna, od razu jest jej przyjacielem. Jest również nieco strachliwa. Jakby przyszło co do czego niewątpliwie prędzej wybrałaby ucieczkę, niż walkę, ponieważ bałaby się co z takiej walki może wyniknąć. Widać u niej typowy brak odwagi również w kontaktach z innymi; czasami zbytnio stresuje się rozmowami, co często widać po tym, że odwraca wzrok, owija ogon dookoła przednich łap, czy cofa uszy.
No i proszę, popielica, która chyba zapomniała o wszystkich zasadach bezpieczeństwa, skończyła po chwili pod pazurami Obłocznej Łapy. Co prawda, ta jeszcze jej nie dobiła, więc miała dosłownie chwilę, by to zrobić, zanim ta zacznie krzyczeć.
W każdym razie, w pobliżu nadal nie było Wiewiórczego Skoku, co definitywnie znaczyło, że to nie koniec próby. Czas więc dokończyć potyczkę z popielicą, zakopać ją, po czym ruszyć na dalsze poszukiwanie zwierzyny - kto wie, może ostatnie?