Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
Zmieniła się. Może nie jakoś szczególnie mocno, może nie tak, żeby ci, którzy nie znają jej dobrze, to zauważyli, ale z pewnością jest zdecydowanie inna, niż była jeszcze jakiś czas temu. Przede wszystkim zrobiła się dojrzalsza emocjonalnie. Nauczyła się trochę lepiej kontrolować swoje uczucia i chociaż nadal bywa fatalną aktorką, jeśli sytuacja bardzo tego wymaga, potrafi spychać swoje troski gdzieś w głąb siebie, żeby nikogo nie martwić i nie sprawiać problemów. Do tego potrzebuje jednak skupienia, bo jeśli się na tym nie koncentruje, to można z niej czytać jak z otwartej książki! Na szczęście zazwyczaj, mimo swoich gorszych momentów, Słonecznik jest radosna i uśmiechnięta. Dla każdego jest miła i ma przyjazne nastawienie w stosunku do każdego, którego spotka. Dość szybko przywiązuje się do kotów i wielu traktuje jak przyjaciół, a każdy, kto jest dla niej w jakiś sposób ważny, szybko zajmuje specjalne miejsce w jej serduszku. W stosunku do swoich bliskich jest bardzo troskliwa, a doświadczenia z przeszłości dały jej nową siłę i motywację, żeby już nigdy od nikogo się nie odcinać i dbać zarówno o nich, jak i o samą siebie. | KP
Jak zapowiedziała – czekała o świcie przy wyjściu z obozu. Siedziała na miejscu i rozglądała się ze spokojem za swoją terminatorką. Nie wiedziała o niej za dużo, więc miała nadzieję, że dzisiaj będą miały okazję, żeby lepiej się poznać. Byłoby fajnie, bo lubiła nawiązywać jakieś więzi ze swoimi terminatorami, a nie tylko być sztywnym i poważnym mistrzem, czy coś. Znaczy... no, w ogóle nie była ani sztywna, ani poważna, ale wiadomo, o co chodzi – chciała traktować swoich terminatorów jak swoich bliskich, a nie tylko uczniów. Miała nadzieję, że Stroma Łapa szybko się zjawi i nie będą miały żadnych problemów we współpracy. Po Berberysowej Łapie przydałaby się jakaś milsza odmiana. Było jej trochę przykro, że kolejny z jej terminatorów zniknął, ale starała się patrzeć w przyszłość i miała nadzieję, że córka Krokusowej Łąki sobie poradzi, a któregoś dnia może nawet wróci. Byłoby fajnie. Tymczasem chciała poświęcić całą swoją uwagę Stromiźnie.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">willyourememberthe word <br> Ilovedwith everybit insideme? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, howstrange itis, thefeeling <br> andastomorrowbreaks <br> I hopeyou loveit too</p></td></table>
Szczuplutka koteczka o zgrabnym ciałku i eleganckich, długich łapach. Jej futro jest długie, gładko przylegające do ciała i nieskazitelnie czyste, a odrobinę dłuższa kryza opadająca na łopatki i pierś ma charakterystyczny kształt łezki, podkreślający jej urodę. Szata Stromizny jest jasna, kremowobiała, za wyjątkiem ciemniejszego, pręgowanego na czarno pyszczka i uszu, łap oraz ogona, który przy samym koniuszku ma rudawą plamkę, układającą się w strzałkę, natomiast na jej bokach, grzbiecie i tyłku widać delikatny zarys klasycznych pręg, nieco ciemniejszych niż baza. Ma małe białe znaczenie na piersi, kształtem przypominające deltoid, na pyszczku, brzuchu oraz palcach łap. Nosi się dziewczęco, wdzięcznie i lekko, a spojrzenie jej niebieskich oczu zawsze ma w sobie coś zalotnego, rozbrykanego i przede wszystkim wyzywającego.
O Stromiźnie można powiedzieć praktycznie wszystko, poza tym, że jest tchórzem - ten jeden przymiot zaprzecza jej całokształtowi. Samodzielna, niezależna, pewna siebie, odważna, a przy tym uwielbia dobrą zabawę oraz ryzyko. Jeśli ktoś jej powie "nie zrobisz tego", to ona na to zawsze, wszędzie i o każdej porze "potrzymaj mi myszkę", nim zabierze się do realizacji zadania, o ile oceni je na bezpieczne i zgodne z zasadami, bo wolałaby nie nadstawiać swojego karku i nie narażać się wymagającym rodzicom. Jest małą zadziorą, która nie da sobie w kaszę dmuchać, a już tym bardziej wejść na głowę, ponieważ to ona jest tą, która je zdobywa i przy tym nie brakuje jej zaparcia oraz cierpliwości, chociaż z reguły jest w gorącej wodzie kąpana i chciałaby mieć wszystko JUŻ. Reszta w kp bo się nie mieści, lol.
O umówionej porze pojawiła się w miejscu spotkania nawet jeśli była trochę smutna, że nie dostała na mistrza Popiela i że w ogóle dostała kotkę, w dodatku tak brzydka. Wolałaby kocura, długowłosego i najlepiej ciemnego, ale na pewno jakoś sobie poradzi!! - Heeej Słonecznikowa Pestko - Powitała ją cała zwarta i gotowa do działania! Nie mogła się doczekać treningu zwłaszcza że chciała zaimponować swoim kolegom i być lepsza od rodzeństwa!