Logo Artemidy
Trening Rysiej Łapy
#91
- Nie mogłeś... To naprawdę nie jest twoja wina - miauknęła cicho, nadal pozwalając terminatorowi na to, aby wtulał się w jej futro. Kotka wydobyła z siebie cichy pomruk, a na jej serduszku zrobiło się ciepło, słysząc jedno słowo.
Dziękuję.
Na jej mordce pojawił się delikatny uśmiech, a z jej oczu nadal nie znikała troska. - Nie masz za co dziękować - mruknęła, patrząc prosto w zmęczone, niebieskie ślepia. Point potrzebował odpoczynku. Kotka obiecała sobie, że jak tylko wrócą do obozu, pójdzie do Barwnej Ścieżki i zwolni go z ewentualnych patroli. Aby dzisiaj miał już po prostu spokój.
- Oczywiście - miauknęła, po czym powoli wstała na cztery łapy - Chodźmy. Jak tylko wrócimy... położysz się do legowiska, dobrze? Dzisiaj... odpocznij. Jeśli będziesz głodny to... zjedz. Będziemy się spotykać wieczorami - powiedziała, pozwalając kocurowi na to, żeby w razie potrzeby się o nią po prostu oparł.
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#92
Westchnął ciężko, kładąc po sobie uszy. On uważał, że mógł. Mógł coś zaradzić, nie zamartwiać się swoją blizną, nie widzieć tylko swojego nosa. Mógł patrzeć na innych w Klanie i pomagać, ale tak... nie było. Zamknął oczy, słysząc pomruk Białej Puch.
- Mam... nie musiałabyś się... mną martwić. Po prostu wytrenować i rzucić to w niepamięć - mruknął niechętnie, patrząc się gdzieś na bok. Po chwili westchnął i spojrzał na nią. Widział, że kocica wstaje, więc sam też chwiejnie wstał, aby zbierać się do obozu. Mistrzyni mogła zauważyć, że wyższy kocur ma trochę watowate nogi od zmęczenia, ale nadal nie chciał się opierać o kocicę. Skinął łbem na jej słowa.
- Dobrze.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#93
- Nigdy bym tego nie zrobiła… Rysia Łapo. Ty, Deszczowa Łapa… i Płomienna Łapa jesteście dla mnie naprawdę… bardzo ważni. Zależy mi na tym… abyście dobrze czuli się w Klanie Wichru… i abyście nie musieli rozwiązywać… swoich problemów sami. Chcę, żebyście… wiedzieli, że zawsze będziecie mieć… moje wsparcie - miauknęła cicho, ponownie delikatnie przejeżdżając językiem po uchu pointa. Terminatorzy byli dla niej wręcz jak własna rodzina. Nie zamierzała ich porzucać podczas treningu, nie zamierzała nawet po nim. Zajęczy Sus też jej pomagał, kiedy miała problemy, uważała więc, że powinna robić to samo. Aby szkolenie nie kończyło się tylko na nauce ale również na wsparciu z jej strony.
- Chodźmy - mruknęła, podchodząc bliżej kocura. Na tyle bliżej, aby mógł się o nią oprzeć, nawet jeśli nie za bardzo tego chciał. Następnie ruszyli powoli do obozu, a w głowie Pijawki pojawiła się kolejna myśl.
Czy powinna powiadomić Lawendową Gwiazdę o ukończeniu treningu Rysiej Łapy? Czy może z tym poczekać? Nie wiedziała, jednak była świadoma, że będzie musiała podjąć decyzję. I to już całkiem niedługo.

[zt x2 i buziaczek w czółko! :
Should I ask myself in the water
What a
warrior would do?
Tell me, underneath my
armor
Am I loyal, brave and true?
Am I loyal, brave and true?

[Obrazek: dbjwx5g-3ee46279-09b3-42d4-80bc-b3bc777a...KQFQBN3RCA]
LVL 5 0 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
20
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości