Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Plask! Łapa trafiła w wodę z chlupotem, rozbryzgując błyszczące krople wszędzie dookoła. Niektóre z nich wylądowały nawet na wąsach kocura, przypominając krople rosy o poranku. Rybka, niestety, chyba została uprzedzona o niebezpieczeństwie przez tamtego lina, bo czarna łapa nawet jej nie dotknęła. Skoczyła-przepłynęła w bok, a potem machnęła płetwami i tyle ją widział. Kiedy woda nieco się uspokoiła, już jej nie było.
Prawie pisnęła z zaskoczenia, kiedy pod wodą nie tylko pojawił się jakiś sporej wielkości robal. W dodatku złapał ją za palec. Złapał! Za palec! W pierwszym odruchu chciała wyrwać łapę z uścisku tego... czegoś (co to w ogóle było? czemu to ma szczęki na łapach???) ale powstrzymała ją myśl o Czarcie. Ona kochała robaki, powinna to coś dla niej wyłowić. Więc zatrzymała łapę, próbując się nie rozpłakać ze stresu, i zamarła w bezruchu. Gwiezdni, jak to dobrze że nie łowiła z pomocą ogona... Cień szylkretki leżał na brzegu i przyglądał się jak ta unosi drugą łapę, powoli jak gdyby zwolniła bieg czasu, a potem przygotowuje się do uderzenia... i uderza, z wysuniętymi pazurami, w ten dziwny, czerwonawy pancerzyk. Wyrzucić na brzeg, dobijaniem będzie się martwić później. I stanem swojego palca też. Gwiezdni, pomocy.
Serio? Nie mógł jej nawet złowić? To już było nieco... Żenujące, żeby nie wyrazić się inaczej. No cóż. Co on niby mógł zrobić? Nic. Ponownie usiadł nad wodę, ale tym razem dał za wygraną i zostawił w niej także łapę. Oby to przyniosło lepsze rezultaty. Oby.
No nic! Rak uważnie obserwował jej łapę, jednak nie zdecydował się jej złapać. Możliwe nawet, że zbadał ją swoimi czułkami i wyczuł zagrożenie. Jako że raki raczej nie wydają dźwięków, po prostu odszedł w głębiny i tyle go widzieli. Szybki był: nie udało się jej go złapać.
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Nie! Drobna rybka była szybsza od sporego kocura. Ale, jak na otarcie łez, na horyzoncie zjawiła się dużo lepsza zdobycz. Kolejna płotka, dość spora ale nie wyjątkowo duża, zaczęła krążyć przy brzegu. Ta chyba nie słyszała o czyhającym w okolicy niebezpieczeństwie, bo dość szybko zainteresowała się łapą i zaczęła ją podskubywać.
Ah, szybki był ten robak! Może mogła mu się najpierw uważnie przyjrzeć, zanim postanowiła wyrzucić go na brzeg? Gdyby tak bezczelnie jej nie zaatakował, pewnie by to zrobiła. A tak, no cóż. Może jedynie opisać Czart że widziała coś takiego i chwyciło jej palec. Brr! Odczekała kilka uderzeń serca i zanurzyła łapę w wodzie jeszcze raz, wypatrując płotek. Może to dlatego tamten kocur łowił bez zanurzania łap...?
Płotka! To z chęcią miał zamiar złowić. Dlatego też spojrzał raz jeszcze, czy nie rzuca cienia na wodę, a także zamarł, by zachowywać się wystarczająco cicho. Poczekał chwilkę, by mieć pewność, że ta na pewno złapała przynętę i wówczas wyciągnął ostre pazury. Machnął łapą tak, by przebić ją na wylot i, mam nadzieję, zabić na miejscu.
Tak więc kotka znowu włożyła kończynę do wody licząc, że da jej to apetyczną rybkę.... Nie tym razem! W oddali zauważyła pewien kształt, który zdecydowanie nie był rybą, nie tylko dlatego, że łaził po lądzie. Była to wydra. Niegroźna, oczywiście. Przemierzała w oddali zalesioną ścieżkę, by, jak oni, dotrzeć do wody. Widocznie chciała połowić? Albo popływać? Lato się kończyło, więc chyba był to dobry moment na ostatnią ciepłą kąpiel.
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Jak pomyślał, tak też zrobił, a płotka nawet nie zdążyła pisnąć. Nie żeby mogła, ale czysto hipotetycznie. W jedno uderzenie serca przyglądała się łapie, w drugie była nadziewana na pazury i wyciągania z wody. Okropność!
Przez moment zamarła, zanim połączyła długą sylwetkę z odpowiednim zwierzęciem. Wydra, wydry są niegroźne. Przyglądała jej się przez chwilę, myśląc, że byłoby wyjątkowo zabawnie gdyby teraz usiadła koło nich i też zaczęła łowić. Może jakieś dobre miejsce wybrała, skoro nawet wydry tutaj siedzą? Poprawiła się w siadzie i moczyła łapkę dalej, wypatrując płotek.
Udało mu się! Odetchnął z ulgą. Kolejna ofiara po jego stronie. Kocur nie marnował czasu. Cierpliwie poczekał, aż nurt się nieco uspokoi i wsadził łapę do wody. Co tym razem przyniesie mu woda? Nie czekał na nic konkretnego, chciał po prostu złowić kolejną rybę. A później kolejną. I kolejną. Aż mu wszystko wyjdzie uszami: miał w tym wyższy cel i prędzej czy później musiało mu się udać go spełnić.
Ale cóż to była za ryba, proszę państwa! To był wspaniały okaz, dość duży, który z pewnością mógłby ją zachwycić. Dorodny, chciałoby się rzec! Była to bardzo rybna ryba, bo zielonkawa, z pomarańczową na grzbiecie. Podpłynęła zafascynowana smaczną łapką Mrówki i ochoczo zaczęła ją skubać. Ładny okaz. Byleby tylko go złowić, prawda?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
I cyk, kolejna ryba na brzegu. Jeżeli Poeta obrał sobie za cel przetrzebienie wszystkich piszczek w okolicy, sprowadzając na klany głód... to szło mu całkiem nieźle, trzeba to przyznać. Nie czekał zbyt długo zanim jego łapą zainteresowała się kolejna ryba. Ta była absolutnie masywna, w dodatku rzadko spotykana, chyba, że w opowieściach starych wojowników Rzeki, którzy przechwalali się jak wyłowili takie po długiej i zaciętej walce, w której umarli... ale przeżyli. Łapką zanurzoną w wodzie zainteresował się szczupak. W odróżnieniu od poprzednich ryb, on nawet nie próbował zbliżyć się ostrożnie do łapy, po prostu podpłynął i złapał ją w swoje rybie ząbki. Chyba myślał że pływa po powierzchni, bo nie włożył w to zbyt wiele siły. Hmm...
Oooh! Szylkretka wstrzymała oddech i zamarła w bezruchu. Gdzie jest jej cień, dalej na brzegu? Tak, dalej tam siedział. W porządku. W takim razie mogła szybciutko poprosić Gwiezdnych o pomoc, a potem powoli, powolutku, unieść drugą łapę, wysunąć pazury... i uderzyć, próbując zamknąć rybę pomiędzy pazurami i wyciągnąć na brzeg.
Szczupak! Dawno nie widział szczupaka. Ten okaz boleśnie wspominał mu o jego przeszłości w Klanie Rzeki... Ale był duży. Tego nie mógł zaprzeczyć. Był naprawdę duży i mógłby go nasycić na długo. No nic. Nie powinien marnować tego okazu. Nie rzucał cienia na wodę i pozostawał w bezruchu. Wiedząc, że najpewniej go to zaboli, ostrożnie wysunął pazury i energicznie rąbnął zwierzę. Pytanie, czy uda mu się je wybić na brzeg.
Uwaga uwaga! Mrówczy Szlak uważnie czekała na dobry moment, a gdy ten wreszcie się nadarzył... Trafiła za pierwszym razem! Ryba z frustracją zacmoktała, gdy przestała już być mokra i zatrzepotała się na ziemi. Chwilę później zmarła od obrażeń. No za taki ruch to już trzeba było podziękować Gwiezdnym.
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Czy kocur za bardzo rozproszył się wspomnieniami? Tak to wyglądało. Musiał trafić w zębatą mordkę bo poczuł wyraźnie uderzenie, ale zabrakło mu sił żeby wyrzucić szczupaka na brzeg i pazury ześlizgnęły się po łuskach. Zaskoczona ryba puściła jego łapę i gdyby mogła ściągnęłaby teraz brwi w oburzeniu. Tak ją oszukać? Dać jedzenie i zaatakować? Podłość. Szczupak nie zamierzał zabawiać tutaj więcej, skoro zamiast karmić uderzali go w pysk. Machnął ogonem raz, dwa razy i już go nie było. Poeta znowu został sam, jeżeli nie liczyć tej kotki kawałek obok.
Jest! To nie płoć, ale też spora ryba, naprawdę spora! Wyszczerzyła się do piszczki po dobiciu jej i ostrożnie położyła na brzegu na swoim rosnącym stosie. To naprawdę musiało być dobre miejsce do łowienia! Pospiesznie podziękowała delegatom ze Srebrnej Skórki którzy obserwowali jej polowanie. Jeszcze kilka takich ładnych ryb i będzie mogła wracać... Zanurzyła łapkę jeszcze raz, siadając na brzegu w tym samym miejscu, tak, żeby jej cień padał na piasek a nie na wodę. Może trafi na jeszcze jedną płoć?
Eh. Jak widać nic mu to nie przyniosło. Kocur westchnął głęboko i w duchu zaczął liczyć, ile razy już przegrał lub ile razy zwierzyna kompletnie uciekła mu spod łap. Żałował, jak to aktualnie wyglądało. Ale, co ważne, mięczakiem to on nie był - prędko zebrał się w sobie i wlepił wzrok w wodę. Tym razem metoda bez wsadzania czegokolwiek do wody. Zobaczymy, czy mu się uda.
Niestety! Tym razem kotka ujrzała nie rybę... Ani nie wydrę! Czym dłużej obserwowała rytm spokojnej rzeki, tym więcej mogła zauważyć czegoś dziwnego. Daleko przed nią, płynąca w jej kierunku, była piłeczka. Kolorowa, dokładniej różowa we fioletowe kropki. Jeśli Mrówka miała chęć się nią zabawić, wystarczyło sięgnąć po nią pazurem, gdyż ta ostrożnie zbliżała się do niej. Chwila, i będą na jednej wysokości!
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
A taką rybę już dzisiaj tu mieliśmy. Lekko zielonkawa, małe wąsiki, całkiem spora; bez dwóch zdań lin. Tylko ten był jakiś mniej ostrożny i przepływał sobie przy samym brzegu jakby był panem i władcą tej wody, a nie gdzieś na dnie łańcucha pokarmowego.
Nie płoć, może za to wiadomość, że powinna trochę wyczilować? No dobra, w porządku, może trochę zwolnić bo... o to nadpływała właśnie NAJPRAWDZIWSZA PIŁKA. Ile czasu minęło od kiedy widziała taką ostatni raz? Przynajmniej obieg pór, jeśli nie liczyć tych wyjątkowo zużytych, które czasem wyrzucała rzeka. A ta piłka była teraz jej, hehe. Wyciągnęła łapkę i pacnęła ją w kierunku brzegu. Jej piłka.
No cóż. Zawsze to coś dla niego, no nie? Jakby nie patrzeć, ryba rybą była. Kocur upewnił się, że nie rzuca cienia na wodę oraz że tkwi w bezruchu. Jako że nie zanurzał niczego wcześniej, ostrożnie poczekał na właściwy moment, a potem gwałtownie szarpnął łapą i przebił nią taflę wody, by wybić ofiarę na brzeg. Taka była kolej rzeczy.
Kotka tymczasem bez trudu złapała piłkę, a była z niej tak zadowolona, że ochoczo wróciła wesoła do obozu. To był całkiem udany dzień łowów.
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
wysokiej orientalnej budowy | długa, opadająca sierść | cynamonowo-rudy szylkret point | pręgowanie dzikie | biel na przednich łapach do nadgarstków, skarpetka na prawej stopie bez palców, broda, gwiazdka między oczami, dolne powieki i grzbiet nosa | niebieskie oczy z zauważalną siecią czerwonych żyłek tuż pod tęczówką | kręcone kłaczki, tęczowa apaszka
To dziwne dziecko, które przez pół dnia będzie ci tłumaczyć różnicę między gawronem, a wroną. Chyba, że akurat ciebie nie polubi to wtedy nie.
Szanowny lin, pan i władca tych wód, ewidentnie nie szanował naturalnej kolei rzeczy, bowiem czmychnął na środek rzeki, gdy tylko łapa Poety zderzyła się z taflą wody. Może moment nie był tak idealny jak się kocurowi zdawało??
W okolice Czarnego Ogona zawitały jeszcze dwie osobistości – Ruletka i Feniks – i to nie na byle spacer, a z ważnym zadaniem.
— Mów jeśli tylko zobaczysz coś znajomego, albo po prostu niebędącego trawą. Ale będącego dalej roślinką, kamieni mi nie zgłaszaj, rozumiesz? Chyba że to byłby naprawdę ładny kamyk... No i pamiętaj też, nic nie bierz do pyska. To bardzo ważne, bo nie wiemy ile trujących roślin tu jest. Ale na wszelki wypadek zbieramy wszystko co znamy oraz wszystko co wygląda ciekawie. Wszystko jasne? — przypomniała przyjacielowi zasady po raz kolejny, chociaż wciąż nie była pewna czy tyle rzeczywiście wystarczy aby uchronić rudzielca przed bólem brzucha. Z drugiej strony... Z drugiej strony znała kilka sposobów na tę dolegliwość, więc dopóki nie skosztuje psianki to będzie dobrze!
W oczekiwaniu na odpowiedź zaczęła się już sama rozglądać za ziołami.
złotooki ✧ przeciętnego wzrostu ✧ rudy z czarnym (górna połowa uszu, prawa przednia łapa poniżej łokcia do nadgarstka, czubek głowy, kark i początek grzbietu, końcówka grzbietu i nasada ogona, koniuszek ogona) ✧ klasycznie pręgowany ✧ z białymi znaczeniami (tylne łapy; w lewej od palców do połowy śródstopia, w prawej nad palcami do pięty) ✧ na szyi turkusowa obroża z okrągłą zawieszką z kocią łapką
Słyszy te wytyczne po raz któryś, mimo to nadal nie potrafiłby, tak z łapą na sercu, powtórzyć każdej. Jak ma zapamiętać szczegóły o niebraniu roślin do pyska, kiedy przed szereg wypycha się ekscytacja, że idą po zioła?? Oficjalnie będzie mógł pomóc Ruletce znaleźć medykamenty, a one w późniejszym czasie przysłużą się do ratowania żyć! Co oznacza, że nie tylko przyłoży łapę do rozwijania zainteresowań przyjaciółki, ale też potencjalnie, pośrednio pomoże komuś poczuć się lepiej. Ach! Co za dobry dzień!
— Ma się rozumieć, szefowo!! — potwierdza żarliwie. — Żadnych kamieni, kamienie są na kaczki! Nie do leczenia! Do leczenia są rośliny. Ale nie trawa. Wszystko pamiętam! ...Aaa co będziesz leczyć??
To pozostaje niewiadomą. Jego pojęcie o medycynie jest raczej nikłe, i poza ogólnikami, nie potrafiłby o niej powiedzieć zbyt wiele. Istnieją choroby i urazy, o tym mu wiadomo! Różne listki i kwiaty pomagają się z nimi uporać. Tylko właściwie... Poza kaszlem czy katarem, więcej przypadłości nie przychodzi mu do głowy. Chyba nie może być tego zbyt wiele...? I nim się obejrzą, uwiną się z zadaniem?
Tak czy inaczej, na odpowiedź nie czeka bezczynnie. Już rozgląda się po okolicy, wypatrując czegokolwiek, co przypasowałoby do jego wyobrażenia rośliny leczniczej.
No nic. Znowu mu się nie dało. Znowu przegrał. Był już naprawdę mocno poirytowany serią swoich porażek, a najgorsze było to, że dosłownie nie mógł niczego zrobić. Był całkowicie bezsilny w tej kwestii. Kocur jęknął z bólem i dał po sobie poznać nieistniejącej widowni, że bardzo go to frustrowało. Dlatego też, po chwili uspokojenia, wsadził łapę do wody i czekał ze zniecierpliwieniem na kolejną ofiarę.
Kotka węszyła dość długo, nim trafiła na cokolwiek. Jednak, gdy wreszcie już trafiła na coś nosem, szybko okazało się, że... Był to drozd. Niewielkich rozmiarów ptaszek akurat wylądował, by poskubać czegoś w ziemi. No cóż. Łatwa ofiara, no nie?
Feniks... Feniks. Czy trafił na zioło? Niezupełnie. Czy na zwierzynę? Również nie do końca. Całkiem wysoko nad jego głową wisiało coś, co bez wątpienia było ulem pełnym radosnych i wesołych pszczółek. Bzykały szczęśliwie wokoło kocura. Czy kryło się tam coś leczniczego? A może to po prostu okaz natury?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek