Logo Artemidy
Trening Głośnej Łapy
#1
Ceremonia wyjątkowo podniosła jej ciśnienie.
A dostanie tej wrzeszczącej larwy jeszcze bardziej.
Wczoraj już naprawdę nie wytrzymywała i miała ogromny problem z powstrzymywaniem się od walnięcia komuś w pysk. Szczerze miała ochotę utopić tego małego robaka, bo sama myśl, że miały się spotkać tego ranka wywoływała w niej nerwicę. Ale stawiła się o świcie i długo nie zamierzała czekać na terminatorkę. Jej groźba była aktualna i jeśli nie zjawi się za chwilę, będzie czyściła legowiska starszyzny do swojej śmierci.
Nie zamierzała się w tym treningu powstrzymywać. Głośna Łapa nie była Płonącym Niebem, który był spokojnym i bezproblemowym terminatorem. Kremówka była jego zupełnym przeciwieństwem. I jeśli będzie musiała, zamierzała użyć siły do ogarnięcia tej gówniary. Poza tym już teraz musiała dać jej w pysk za ceremonię... i może trochę też, aby dać upust emocjom. Ale to drugie było mniej ważne.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#2
Ależ spokojnie, Kremówka, która w sumie miała gdzieś swoje nowe, Terminatorskie imię i zamierzała w dalszym ciągu nazywać siebie samą swoim kocięcym, błędnokolorowym imieniem, oczywiście nie zamierzała się spóźnić już na pierwszy dzień Treningu.
- PANI ZACHODZĄCE ŚWIATŁOOOO! - Zapiszczała, wybiegając z nowego Legowiska - Zrośniętych Drzew i sprintem ruszyła w stronę Mistrzyni, aż z podekscytowania się potknęła i padła na pysk tuż pod łapami cynamonowej Wojowniczki. Ale nie przejęła się tym zbytnio, gdyż już od razu zerwała się z powrotem na wszystkie cztery łapy, spoglądając lekko zdyszana na kocicę. - DZIEŃ DOBRY! - Pisnęła. - Już jest jutro, czyli już jest Trening! Jak wygląda Trening? Od czego zaczynamy? Możemy zacząć od Walki? Możemy? Możemy? - Spytała, stąpając z łapy na łapę zniecierpliwiona. - Zobaczymy Tereny poza Obozem?
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#3
Długo czekać nie musiała, ale miała wrażenie, że przepłaci przez to swoim słuchem i nerwami. Kremówka ewidentnie miała talent do wyprowadzania kotów z równowagi. I chociaż niektórzy pewnie woleli być cierpliwi i wytłumaczyć na spokojnie, to Zachód niestety nie była takim kotem. Nie miała cierpliwości, a jej wyrozumiałość sięgała zeru. Granice do jej przekroczenia były cieniutkie jak gałązka, a po wczorajszej ceremonii - jak pajęcza nitka. Kremówka w momencie, w którym zdecydowała się otworzyć pysk, zdecydowanie przerwała tą nić. Ruda córka Kwiatowej Przełęczy pewnie nawet nie zdążyła się dobrze podnieść z ziemi i zadać kilku ostatnich pytań, kiedy mogła poczuć na swoim policzku pulsującą skórę.
Zachodzące Światło po prostu nie wytrzymała i strzeliła kotce porządnie w pysk jedną ze swoich łap. Nie zamierzała tolerować takiego zachowania. Nie obchodziło ją, że była w obozie. Był świt, a ta ruda wywłoka darła ryja jakby zobaczyła niedźwiedzia. Dlatego trzeba było ją uciszyć.Przecież Kornik musiał się wyspać.
- Morda. Za drugim razem nie schowam pazurów - warknęła ostro, wpatrując się w nią lodowatym spojrzeniem. Jej biczowaty ogon machał na boku, nim nie dała wyraźnego znaku, że kotka ma ruszyć za nią. Nie zamierzała się cackać. Jak to Ćma określiła lepiej aby nie próbowała wejść jej na głowę. Zachodzące Światło nie była mięciutką bułeczką jak Kosowa Pieśń, nie była wyrozumiała jak Ćmia Gwiazda. Była Zachodzącym Światłem. I kiedy będzie taka potrzeba, nie zamierzała się hamować.
Gdy wyszły z obozu, Zachód w ciszy kierowała się na Koci Grzbiet. Dopiero po chwili rzuciła spojrzenie na Głośną Łapę, której imię nie wzięło się znikąd.
- Nie zamierzam się hamować jeśli chodzi o Twoje wybryki. Ja nie będę jak Twoja mamusia. Zrobisz bądź zachowasz się nie tak, jak przystało na Twojej randze - dostajesz w mordę. Możesz być pewna, Głośna Łapo, że spod mojej łapy nie wyjdzie żaden kot, który mógłby przynieść mi wstyd. Jeśli nie zmienisz swojego zachowania, osobiście dopilnuje, abyś gniła na tej radze do końca swojego życia albo została odprawiona na osiedle. I nie myśl nawet o zmianie mistrza. Ta decyzja Ćmiej Gwiazdy była wyjątkowo przemyślana. Jeśli nie ja, to nikt inny - warknęła w jej kierunku. Kwiatowa Przełęcz oraz Kwitnący Jar wyjątkowo rozpuścili swoje bachory, a teraz były tego efekty. Kiedy ona doczeka się kiedyś kociąt, będzie je trzymać twardą łapą aby nie wyrosły na to, co teraz szło obok niej.
- Zaczniemy od polowania - dodała sucho na koniec. Jeśli te wichrowe ptaszyska będą kraść jeszcze więcej zwierzyny, każda para łap, nawet od najbardziej irytującego kota, była na wagę szczupaka.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#4
I... No, nie doczekała się zbytnio odpowiedzi na swoje pytania. A czemu? Bo nagle, bez żadnego ostrzeżenia, dostała z liścia w policzek. Yy, znaczy nie z liścia. No chyba, że liściem jest szczupła, cynamonowa łapa Zachodzącego Światła, to w takim razie owszem, dostała z liścia.
- Ała? - Miauknęła niezbyt pewna co się dzieje, przystawiając opuszki łap do policzka i spoglądając pytająco w zielone oczy Mistrzyni, przechylając tym samym głowę. Dafaq. O co jej chodzi? Dlaczego ją zdzieliła po pysku? I jeszcze potem nie schowa pazurów? Pf. Trudno. Przynajmniej będzie miała jakieś cool blizny, co nie? W końcu Zachodzące Światło sama ma cool blizny na pyszczku i barku, to czemu by nie i ona? Pani Czerwona Gwiazdka też miała!
- Eeeeeeee - Wydobyło się z jej pyszczka, a ta na moment wystawiła język głupkowato, jak to miała w zwyczaju, po czym wzruszyła ramionami. - Okej. - Miauknęła. - To chyba nie będziemy się partnerować. - Miauknęła ciszej, ale wciąż zapewne słyszalnie dla kocicy, gdy już wyszły z Obozu na Tereny. I od razu trzeba powiedzieć, Kremówka zdecydowanie nie zdawała sobie sprawy z kontekstu wypowiedzianych przez nią słów. Booo, myślała, że partnerzy, a przyjaciele to to samo. Ta, uroki bycia przyjaciółką Wilca. Zapewne jej się zaraz oberwie, cóż, trudno.
- A kiedy walkaa? - Spytała, wciąż podekscytowana i najpewniej mało sobie robiąca ze słów córki Śliwkowej Gałązki. Chociaż nie, miała lekko nastroszony ogon. Lekko. Ledwo widocznie, bo futerko miała rozczochrane troch.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#5
Najwyraźniej kotka była jeszcze głupsza niż myślała. Nie rozumiała swoich błędów, nie rozumiała, co robiła źle. Ale to nie była jej wina. Ona była dobrą mistrzynią, Płonące Niebo przynosił jej dumę, a to coś, przyniesie jej wstyd i pośmiewisko. Jeśli się nie ogarnie do końca księżyca, pójdzie do Ćmiej Gwiazdy aby rozwiązać ten problem jeszcze inaczej, jeśli jej metody działania nie zmienią postępowania kotki. I gdyby Ćmia Gwiazda wtedy nadal pozostawiła kotkę na jej treningu, dostanie w mordę podwójnie, za zmuszenie jej do porozmawiania z tą Żmiją. Ewidentnie ruda kotka nie wyciągała również wniosków, z tego co było widać po jej durnym zachowaniu.
- NIE używaj słów, których nie znasz, gówniaro. CO według Ciebie miało to znaczyć? CO miało znaczyć to, co powiedziałaś? - warknęła nagle, tym razem nie wymierzając kotce żadnego ciosu, bo chciała usłyszeć jej, równie głupie jak ona, wytłumaczenie. Dopiero wtedy jej walnie.
- Zajmujesz się starszyzną przez księżyc od teraz. TYLKO ty. Jeśli zobaczę, że ktoś Ci pomaga, przedłużę tą karę - warknęła, kolejno, nie odpowiadając na jej pytanie o walkę. Nie będzie się bawić w jakieś durne gierki. Przytrzyma ją porządnie na smyczy, to się ogarnie. A przynajmniej powinna.
- Co wiesz o polowaniu
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#6
Kremówka przyspieszyła lekko, aby zrównać kroku z cynamonową i zerknąć na nią z boku. Wolała nie przyspieszać, bo jeszcze by ją znowu uderzyła. bO jEsZcZe CzEgO.
Na jej pytanie jednak odwróciła łeb w jen stronę, po czym przechyliła go głupkowato na bok z malującą się niewiedzą i zdziwieniem na pyszczku. Czemu o to pytała? Czy to nie było oczywiste? Według niej było...
- Nooo... Że się nie zakumplujemy... Czekaj, to to nie znaczy tego samego? - Odparła zdumionym głosem, na moment przystając i strzygąc uszyma, jednak po chwili znowu ruszyła, aby przypadkiem nie oberwać za to w pysk pazurami. Chociaż pewnie już i tak zaraz dostanie, ale, eh, trudno.
- No dobra, będę się zajmować tą Starszyzną, ale czy w ogóle o nic pytać nie mogę na Treningu? - Miauknęła, marszcząc lekko nos i, przed tym obracając głowę, aby Wojowniczka nie widziała, przewracając teatralnie oczyma. Nie miała nic przeciwko spędzania czasu przy Starszyznie. Starzy starymi, ale niektórzy mają czasami fajne opowieści. Chociaż niedługo dołączy tam jej własny stary, ale trudno.
- Eeee, to że trzeba iść w pozycji łowieckiej, e, ugiętych łapkach, jakoś ustawionych łebku i ogonie, oraz trzeba, eeem, iść pod wiatr i być cicho. Czy jakoś tak. - Odpowiedziała.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#7
Kocica prychnęła oburzona postawą swojej głupiej terminatorki. Najwyraźniej kotka nie zdawała sobie sprawy z tego, że oba słowa znaczą coś innego! Do tego ich używała, co było ignorancją i pokazaniem większej tępości z jej strony. Ale co się dziwić. Kłania się bezstresowe wychowanie Kwiatowej Przełęczy. Najwyraźniej nikt nie ustawił jej do pionu i teraz ona będzie musiała to robić. Jednak tak jak powiedziała, albo ona, albo nikt inny. Najwyżej wyląduje na osiedlu. Takiego idioty szkoda nie będzie.
- Partnerstwo to jest wtedy, kiedy kotka i kocur są ze sobą szczególnie blisko, jak Twoim rodzice na przykład. I często są z tego wszystkiego kocięta. Kolegowanie się to wtedy, kiedy kogoś lubisz, ale nie chcesz z nim kociąt. Czy to już dotarło do Twojego rybiego móżdżka czy mam jeszcze raz walnąć? - mruknęła, kierując zielone ślepia na kotkę. Ktoś powinien chyba pogadać z Kwiatową Przełączą i Kwitnącym Jarem, że w wychowywaniu kociąt to oni nie mają dobrej łapy. Jeśli kiedykolwiek ona sama urodzi szczury na pewno nie pozwoli, aby było tak głupie jak to rude coś.
- Możesz o ile nie są durne - szkoda tylko, że każde jej pytanie właśnie było durne. Bez sensu, bez logiki. Powiedziała, co będą dzisiaj robić, więc po co pytała o walkę? Wybiegała pod łapy jak okoń pod nurt.
- Ta, niedużo - mruknęła ponownie, tym razem stając już w miejscu na Kocim Grzbiecie. - Skup się bo nie będę powtarzać dwa razy. Ugnij łapy, aby tak, aby Twój brzuch nie szurał po ziemi - mruknęła, jednocześnie schodząc do właśnie takiej pozycji - Głowa, grzbiet i ogon mają tworzyć jedną, wspólną linię, jak rybi grzbiet. O tak - dodała, tym razem robiąc właśnie to, o czym mówiła. Chwilę pozostała w tej pozycji, nim nie wstała. - To cała pozycja łowiecka. Obowiązuje Cię jednak kilka zasad, które sprawią, że nie spłoszysz zwierzyny swoim oddechem czy tąpaniem łapami jakby szedł niedźwiedź. Mysz wyczuje, zając usłyszy, ptak zobaczy. Przy myszach ciężar ciała musisz przenieść na tylne kończyny. Przy królikach i zającach ściszasz oddech, a ptaki podchodzisz od tyłu lub się przed nimi chowasz. Ewentualnie zamierasz w bezruchu. Poruszaj się pod wiatr, aby zwierzyna Cię nie wyczuła. Patrz pod łapy. To tyle - mruknęła, po czym walnęła biczowatym ogonem w swoje kostki. - Idź w dół, jakbyś szła do obozu. I nie wpadnij na drapieżnika, bo ja Ci nie pomogę - mruknęła kolejno, czekając, aż terminatorka ruszy - bądź zada masę bezsensownych pytań.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#8
Kremówka zmarszczyła mocniej pyszczek, po czym lekko ugryzła się w język, który już był w jej pysku, a nie na wierzchu. To faktycznie nie było to samo. Ale... Uh... Podobnie? Jedyną różnicą między partnerstwem a kumplowaniem się, przyjaźnią jest, um, więź i kocięta? To niewiele. Przynajmniej według rudej kotki.
- Aha-- Wydobyło się z jej pyszczka. - Aaa, to chyba kumam. - Miauknęła, podnosząc wzrok i udając jakby zaskoczenie i zrozumienie, jednak w rzeczywistości po prostu nie chciało jej się znowu obrywać od Zachodzącego Światła. Na razie. Chciała powalczyć, kiedy Wojowniczka w końcu uzna, że mogą się nauczyć walczyć. A chciała się nauczyć DOBRZE walczyć. I to BARDZO DOBRZE walczyć.
- Zachodzące Światło, a tak w ogóle to skąd się biorą kociaki? - Miauknęła szybko, jednak po chwili, praktycznie natychmiast dodała. - Ale jeśli nie chcesz na to odpowiadać to po prostu powiedz, a wypytam się rodziców, bo za kociaka mi nie chcieli powiedzieć to może jako Terminator mi w końcu powiedzą. - Wymiauczała szybko, parę kroków lekko się oddalając od kocicy, jednak nie zwolniła ani nie przyśpieszyła - ciągle szła w tym samym tępie co córka Śliwkowej Gałązki.
- A to już mam polować rozumiem... - Miauknęła ciszej, bardziej do samej siebie, po czym ruszyła przed siebie, w dół. Odwróciła na moment niepewna głowę w stronę cynamonowej, jednak szybko z powrotem wbiła wzrok przed siebie, ugięła łapy, przybliżyła pulchne cielsko do ziemi, jednak głowę i ogon zrównała z grzbietem, jak jej powiedziała Zachodzące Światło. Miała aż ochotę zawołać, czy dobrze robi, ale wolała nie wywoływać wilka z lasu, więc po prostu skradała się przed siebie, zerkając pod łapki co kilka chwil. Starała się zapamiętać wiązankę słów, które powiedziała jej o polowaniu zielonooka Wojowniczka. Starała się.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#9
Czekoladowa szczerze była poirytowana, a nawet bardziej niż zazwyczaj. To zdarza się dosyć rzadko, a jednak. Kremówka prawdopodobnie posiadała ten dar. Dar wyprowadzania jej z równowagi i coraz większej straty w młode pokolenie klanu. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie się bawiła w jakieś gierki tylko od razu poprosi Kornika o kociaki aby ta głupota się wypleniła z Rzeki. A kolejne pytanie kotki, sprawiło, że Zachód wręcz wstrzymała oddech POWSTRZYMUJĄC SIE przed kolejnym przywaleniem jej w pysk. Chociaż może dobrze byłoby uświadomić tą durną istotę, bo jeszcze wpadnie i wyjdą jeszcze gorsze wersje jej samej.
- Kotki i kocury różnią się budową. Aby były kociaki potrzeba do tego i kocura i kotki. Nie kotki i kotki czy kocura i kocura. Tylko kotka i kocur. Kiedy się robi kociaki, to kocur kładzie się na kotce i wchodzi do środka tym, co ma między łapami. Potem, jeśli się udało to kotce zaczyna rosnąć brzuch i potem rodzi kociaki - wytłumaczyła, trochę niechętnie w sumie. Pamiętała jeszcze, jak jej matka, mimo złej kondycji psychicznej, tłumaczyła to jej oraz Liliowej Łapie. Dzięki mamo, w końcu się przydało.
Kiedy kotka wreszcie ruszyła, zachód odczekała chwilę, a następnie ruszyła za nią, ukrywając się w krzakach.

Pierwsze polowanie Głośnej Łapy właśnie się rozpoczęło! Ruda córka Kwiatowej Przełęczy starała się zapamiętać wszystko, co przekazała jej mentorka, aby móc to wykorzystać w praktyce... i w sumie dostała szansę, gdyż kilka długości ogona dalej, przebiegła brązowa mysz, która po chwili zatrzymała się i zaczęła przecierać sobie łapkami główkę. Nie zauważyła jeszcze kotki, więc ta miała szansę wypróbować teoretyczną wiedzę w praktyce!
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#10
O Gwiezdny Klanie czy co to tam jest. Kremówka otrzymała odpowiedź na jej pytanie o kociakach. Tożto cud! I JESZCZE. I jeszcze nie dostała za nie w pysk! TOŻTO CUD, PANIE I PANOWIE, TO CUD. Cud, bo zielonooka w sumie już zaciskała szczęki, przyszykowana już na atak. Ale nie dostała. Cud.
- To to nie boli? Bo nie brzmi zbyt miło. - Ale brzmiało mimo wszystko bardziej realniej niż kociaki przynoszone przez ptaka i wrzucane do krzaków. Bo skąd taki ptak miałby je wziąć, co... A do tego Kremówka kojarzyła coś, że Ciemna Mordka miała jakiś tam duży brzuszek zanim pojawił się Wilec i reszta? No to przynajmniej wie, skąd on był.

Pręgowana Terminatorka długo nie musiała się rozglądać gdyż, przed nią spostrzegła... Mysz. Najzwyklejszą w świecie mysz. Zmrużyła lekko oczy, wystawiając na wierzch języczek tak, że zwisał on lekko z boku jej mordki, jak gdyby zamierzała się oblizać, ale ten tam pozostał.
W skupieniu zaczęła się skradać z ugiętymi łapami i brzuchem przybliżonym do ziemi w stronę myszki, uważając co jakiś czas, czy przed nią nie ma jakichś hałasujących przedmiotów a jeśli takowe były - omijała je. Cały czas szła pod wiatr i ze spłyconym oddechem, próbując sobie przypomnieć regułkę. Tylko... Jak ona była? Mysz Cię wyczuje? Czy mysz zobaczy? Po krótkiej chwili zastanowienia Kremówka postanowiła zdać się na intuicję, więc przeniosła ciężar ciała na tylne łapy, utrzymując przy tym zrównany z łbem i grzbietem pgon.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#11
- Jak robi specjalnie aby bolało to będzie bolało - mruknęła, już nieco poirytowana, że zdecydowała się na odpowiedzenie na jej pytanie. Jak tak działał na nią już jeden dzień treningu, to nie chciała wiedzieć, jak będą wyglądały kolejne. Chociaż... może by ją tak utopiła podczas pływania? Przecież nikt nie musiał wiedzieć, że to specjalnie. Dodatkowo wyświadczy wszystkim przysługę i nikt nie będzie się gniewał.

Kremówce poszło... naprawdę niezwykle dobrze! Kotka naprawdę miała dobrą intuicję, gdyż prawidłowo przeniosła ciężar na tylne łapy. Ruda terminatorka zakradła się do myszki, aby następnie być już na tyle blisko, że ta nie miała szans uciec i kotka mogła ją po prostu złapać oraz zabić.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#12
Odpowiedź Zachodzącego Światła skwitowała jedynie krótkim ,,aha", po czym wzięła się za wykonywanie jej rozkazu.

Na całe szczęście, mysz jej nie wyczuła, więc albo zrobiła dobrze, albo to była wyjątkowo durna mysz, której nawet do głowy nie przyszło, że może się znajdywać w niebezpieczeństwie. Co by to nie było, jedno kłapnięcie szczęką Kremówki wystarczyło, aby ta padła trupem, będąc pierwszą ofiarą rudej Terminatorki. Uśmiechnęła się z tego powodu, po czym rozejrzała się dookoła. Jeśli Zachód nie wychodziła z ukrycia, Kremówka rzuciła mysz pod łapy i zasypała ją ziemią, po czym ruszyła dalej pod wiatr, uginając łapy, przybliżając bebzon do ziemi i zrównując grzbiet z łebkiem i ogonem, uważając co kilka chwil pod nogi.
Jeśli natomiast cynamonowa Wojowniczka wyszła, to Kremix poczekała na nią, aby usłyszeć co ma do powiedzenia.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#13
Głośna Łapa bez trudu złapała brązowe stworzonko, które właśnie prowadziło poranną kąpiel. Jak się okazało ostatnią w jej życiu, nim nie miała skończyć jako posiłek dla jakiegoś głodnego kota, gdy tylko córka Kwiatowej Przełęczy zabierze ją do obozu i wrzuci na stos jako swoją pierwszą zdobycz! Oczywiście razem z innymi, które jeszcze miała szansę upolować.
Niestety tym razem, mimo ciszy i porannej rosy, nie pokazało się jeszcze żadne stworzonko. Gdzieś nad głową kotki przeleciał również jeden z drapieżnych ptaków z terenów Klanu Wichru, jednak niezbyt chyba zainteresował się terminatorką, niosąc w swoich szponach nornicę i lecąc w stronę granicy. Kotka więc musiała próbować dalej.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#14
Kremówka ruszyła dalej, GDY NAGLE.
Nad jej łbem przeleciało coś. Coś dziwnego. Jakby ptak, ale był o wiele, o wiele, O WIELE większy niż te, które widziała na stosie zwierzyny. Dafaq?! Co to dziadostwo tu robi?! Kremówka już miała ochotę krzyknąć do ptaka, że CO KRADNIE ICH ZWIERZYNĘ, kiedy zauważyła nornicę w jego szponach, albo pisnąć odwracając się dookoła coś w stylu ,,PANI ZACHODZĄCE ŚWIATŁO, JAKIŚ UPIERZONY DUREŃ TU LATA I NAM ZWIERZYNĘ KRADNIE, ZABIJEMY TO?", jednak się w porę powstrzymała. Przecież Wojowniczka kazała jej polować. A na to coś nie zdąży się już zaczaić, bo było już w siną dal, do tego wysoko na niebie. No to nie było opcji, więc Kremówka ponownie zaczęła się skradać przed siebie na ugiętych łapach, brzuchu bliskim ziemi oraz uważaniem pod własne stopy. Oczywiście pod wiatr, a jej ogon jak i głowa były zrównane ze grzbietem.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#15
Dobrze, że Kremówka jednak zrezygnowała z darcia się na ptaka. Chociaż może również lepiej, że zrezygnowała z darcia się do mistrzyni. Zarówno ten pierwszy jak i drugi przypadek były gotowe rozszarpać ją na strzępy bez zastanowienia. Tak więc ruszenie dalej i skupienie się na swoim zadaniu rzeczywiście było dobrą opcją na kotki, jeśli nie chciała skończyć martwa. Pod szponami ptaka bądź pod pazurami mistrzyni.
Kotka tym razem jednak miała nieco więcej szczęścia. Dosyć szybko na jej drodze pojawił się rudzik, który schował się na ziemi przed ogromnym ptakiem. Sam zaczął po dłuższej chwili dziobać w ziemi, jednak wyglądał na wyjątkowo czujnego. Kremówka musiała więc uważać, aby go nie spłoszyć.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości