Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Bagno: Słaby... (50%) [(34-18=16)x0,5=8]
Atak Koronis: Słaby... (50%) [(25-20=5)x0,5=2]
Ptak obserwował uważnie kocicę, a gdy tylko jej pazury zatopiły się w jego skrzydle, zakraczał głośno i spróbował dziabnąć ją w okolicę oka. Nie udało się to mu jednak, zamiast tego wyrwał jej parę kłaczków. Udało mu się natomiast wyrwać skrzydło z jej ucisku, wciąż w locie zbliżając się do kotki, szykując się na zadrapanie jaj ponownie oczu.
Grząskie Bagno: lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 80-2=78/80 | W: 38-1=37/60
4/4 [W spada do ⅓, celność -1]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek nad okiem
Koronis [Kruk (W locie)]: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 40-8=32/40 | W: 35-1=34/35
• Rana 1. Stopnia - Drapnięcie na skrzydle (-1HP do końca walki od następnej tury)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
XXXXGłupie ptaszysko. Miało niestety niezwykle mocny i ostry dziób, którym mogło narobić szkód, dlatego musiałam uważać, aby nim nie dostać. Udało mi się zadrapać jego skrzydło, ale było to za mało, aby uniemożliwić mu latanie, dlatego musiałam czekać, aż sam zdecyduje się mnie zaatakować, aby móc wykonać kontrę. Oczekiwałam więc, uważnie go obserwując, a kiedy ten obniżył swój lot wystarczająco, wyskoczyłam w jego kierunku, chcąc ponownie złapać za jego skrzydło i rozorać je pazurami.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Koronis: Krytyczny! (150%) [(29-26=3)x1,5=5]
Atak Bagno: Słaby... (50%) [(36-20=16)x0,5=8]
Kolejny atak również nie był fenomenalny ze strony Bagna, wojowniczkę zdecydowanie było stać na więcej, jednak przyniósł on wyczekiwane skutki. Ptak z bólu zniżył się na ziemię, dziobem uderzając o ucho wojowniczki. Wylądował w końcu, atakując dalej pomimo nieprzyjemnego uczucia na skrzydle.
Grząskie Bagno: lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 78-5=73/80 | W: 37-1=36/60
4/4 [W spada do ⅓, celność -1]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek nad okiem
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści przy uchu
Koronis [Kruk (W locie)]: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 32-8-1=23/40 | W: 34-3=31/35 [W spada do ¼, ptak w następnej rundzie walczy na ziemi, statystyki spadają]
• Rana 1. Stopnia - Drapnięcie na skrzydle (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle (-1HP do końca walki od następnej tury)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
XXXXNie popisałam się, to zdecydowanie. Ale przynajmniej udało mi się ściągnąć kruka na ziemię, co dało mi znaczącą przewagę. Tym razem zdecydowałam się zaatakować jego pierś i to ją rozorać pazurami możliwie jak najdotkliwiej, aby wywołać rozległe krwawienie i dodatkowo osłabić ptaszysko.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Bagno: Słaby... (50%) [(36-22=14)x0,5=7]
Atak Koronis: Krytyczny! (150%) [1x1,5=2]
Grząskie Bagno bez problemu wbiła pazury w skórę kruka, przyozdabiając przeciwnika o dodatkową bliznę na piersi. Kruk starał się nie być wojowniczce dłużny, jednak przez utratę sporej ilości krwi, a do tego walkę na ziemi, był skrajnie osłabiony. Dziabnął wojowniczkę w policzek w samoobronie, wyrywając kolejny, marny kłębek sierści.
Grząskie Bagno: lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 73-2=71/80 | W: 36-1=35/60
3/4 [W spada do ⅓, celność -1]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek nad okiem
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści przy uchu
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści na policzku
Koronis [Kruk (Na ziemi)]: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 23-7-1-1=14/40 | W: 34-3=31/35 [HP spada do połowy, statystyki spadają o ¼ od następnej tury]
• Rana 1. Stopnia - Drapnięcie na skrzydle (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle (-1HP do końca walki od następnej tury)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
XXXXWalka ta była już z góry przesądzona i doskonale o tym wiedziałam. Zatopiłam pazury w piersi kruka, z zadowoleniem obserwując pojawiającą się w szramach po nich krew, po czym próbowałam sięgnąć zębami za jego kark i zacisnąć na nim swoje kły, aby zakończyć tą potyczkę raz, a dobrze.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Bagno: Udany (100%) [25-17=b]8[/b]]
Atak Koronis: Słaby... (50%) [1x0,5=1]
Nastąpił kolejny atak wojowniczki. Wbiła kły w kark ptaszyska, które próbowało jeszcze przez chwilę się bronić, jednak ewidentnie opadało z sił. Kruk dziabnął wojowniczkę w pierwsze lepsze miejsce do którego sięgał, wyrywając kłaczek z jej piersi, próbując się ostatkami sił wyrwać z jej ucisku.
Grząskie Bagno: lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 71-1=70/80 | W: 35-3=32/60
3/4 [W spada do ⅓, celność -1]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek nad okiem
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści przy uchu
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści na policzku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek na piersi
Koronis [Kruk (Na ziemi)]: S: 7 (9) | Zr: 6 (8) | Sz: 5 (7) | Zm: 6 (8) | HP: 14-8-1-1-1=3/40 | W: 31-1=30/35 [HP spada do ¼, statystyki spadają o połowę od następnej tury]
• Rana 1. Stopnia - Drapnięcie na skrzydle (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Ugryzienie na karku (-1HP do końca walki od następnej tury)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
XXXX Byłam już trochę znudzona tą potyczką, nie była ona wcale tak szybka i sprawna, jak myślałam, że będzie, ale może po prostu nie byłam jeszcze w odpowiedniej formie. Tak, czy inaczej kruk był już praktycznie martwy, nie był w stanie zrobić mi najmniejszej krzywdy, a jedynie dziobał na oślep. Próbowałam więc ostatecznie chwycić za jego gardło i zabić.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Bagno: Słaby (...50%) [(31-16=15)x0,5=7]
Żywot kruka zakończyłby się bez względu na decyzję Grząskiego Bagna. Rany ptaszyska krwawiły zbyt obficie, a ten dodatkowo opadał już z sił. Nie był w stanie już odlecieć, był zdany kompletnie na litość wojowniczki. Jedno porządne ugryzienie w gardło ukróciło cierpienie kruka.
Grząskie Bagno: lvl: 5 | S: 19 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70/80 | W: 32-3=29/60
3/4 [W spada do ⅓, celność -1]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek nad okiem
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści przy uchu
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści na policzku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek na piersi
Koronis [Kruk (Na ziemi)]: S: 5 (9) | Zr: 4 (8) | Sz: 4 (7) | Zm: 4 (8) | HP: 3-7-1-1-1-1=ŚMIERĆ/40 | W: 30/35 [HP spada do ¼, statystyki spadają o połowę]
• Rana 1. Stopnia - Drapnięcie na skrzydle
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle
• Rana 1. Stopnia - Ugryzienie na karku
• Rana 1. Stopnia - Zadrapanie na skrzydle
• Rana 1. Stopnia - Ugryzienie na szyi
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
XXXXKruk padł, a ja miałam kolejne zwycięstwo po swojej stronie i dodatkowy posiłek na stos. Nawet nie zakopywałam jego truchła, wyczyściłam tylko własny pysk z resztek krwi i piór, a potem chwyciłam ptaka w pysk i wróciłam po wcześniej upolowane piszczki. A potem czekał mnie już tylko powrót do domu.
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
- Jest kilka najważniejszych zasad, o których należy pamiętać podczas polowania. Po pierwsze, odpowiednia pozycja: łapy ugięte, głowa i ogon na poziomie z grzbietem. Podchodź do zwierzyny pod wiatr i uważaj, by nie nadepnąć na coś, co może wydać dźwięk. Przy ptakach ukrywaj się lub zatrzymuj, gdy na ciebie spojrzą. Przy królikach spłyć oddech, a gryzoniach – przenieś ciężar ciała na tylne łapy. Innego dnia porozmawiamy o tym dłużej. Nie oddalaj się za bardzo. Wołaj, jeśli spotykasz drapieżnika albo obcego kota. – Tłumaczył kroczącemu obok terminatorowi. Zaczęli trening dopiero niedawno, ale nie zamierzał czekać z wprowadzaniem syna we wszystkie jego obowiązki, w tym także polowanie.
Nie chciał, by Zimno zniknął z jego oczu, jakby na każdym kroku mogły czyhać na niego przeróżne niebezpieczeństwa. Ale przecież będzie w pobliżu. Przybiegnie, gdy stanie się cokolwiek złego. Przestał wpatrywać się w młodszego kota i zaczął rzeczywiście rozglądać za zwierzyną, która miała być jego celem.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Na słowa ojca w geście zrozumienia kiwnął łbem. Jego ciało przeszywały jednocześnie strach i ekscytacja przed zupełnie nowym doświadczeniem. Tym, co kompletnie mu nieznane.
Oddalił się od ojca tylko na tyle, by dymny kocur wciąż znajdował się w zasięgu jego wzroku. I ruszył, tropiąc zwierzynę.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Mimo tego, że promienie słońca przyjemnie grzały grzbiety Cienistych kocurów, obaj mogli poczuć nieprzyjemny chłód ciągnący od gruntu przez poduszeczki łap. Można było tylko mieć nadzieję, że polowanie trochę ich rozgrzeje - albo przynajmniej pozwoli zapomnieć o niekomfortowej różnicy temperatur. Przenikliwy wiatr jeszcze dzisiaj nie zawitał na tereny Klanu Cienia i przy odrobinie szczęścia tak zostanie do końca dzisiejszego wypadu.
Może właśnie temu brakowi drastycznych podmuchów Zbutwiały Pień mógł zawdzięczać swoją pierwszą potencjalną zdobycz. Szarawy gołąb próbował ułożyć pióra nie dalej niż trzy długości drzewa od wojownika, za bardzo zaabsorbowany własnym wyglądem czy wygodą, żeby przejąć się obecnością kotów. Może miałoby to jakiś sens, gdyby zajmował się sobą na jakiejś wysokości, ale - w typowy gołębi sposób - siedział bezpośrednio na ziemi. Łatwiej nie będzie.
Jaki ojciec, taki syn. Pierwszą zwierzyną, jaką dane było Zimnej Łapie zauważyć, również był ptak - niewielki, brązowy, o jaśniejszej, nakrapianej piersi. Drozd widocznie nie uważał kotów za szczególne zagrożenie, bo przyglądał się Cienistym tylko przez krótką chwilę, jeśli w ogóle. Szybko wrócił do swoich ptasich spraw, stwarzając właściwie idealną okazję, aby Zimna Łapa mógł się wykazać przed ojcem. Pozostawała jeszcze kwestia, czy terminatorowi faktycznie się to uda.
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
To mogła być dobra zdobycz. Może nie taka, jak Zbutwiały Pień lubił najbardziej – zawsze przeszkadzało mu czucie ptasich piór w pysku, nawet przez chwilę, ale jednak inny kot w klanie mógłby być z niej zadowolony.
Dlatego należało się zająć gołębiem. Kocur rozpoczął od przyjęcia odpowiedniej pozycji, uginając łapy i wyrównując poziom głowy oraz ogona z grzbietem. Sprawdził też kierunek wiatru, by móc podchodzić pod niego, a także postarał się wybierać trasę zawierającą po drodze kryjówki, które mógłby go osłonić przed wzrokiem ptaka. Jeśli takiej nie było, przynajmniej zatrzymywał się, jeśli zwierzyna spojrzała akurat w jego kierunku.
Jeśli to wystarczyło, by zbliżyć się na odległość skoku do piszczki, postarał się właśnie to zrobić – wyskoczyć w stronę zwierzęcia i przygnieść je pazurami do ziemi. Oby synowi w tym momencie również szło całkiem nieźle.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Pamiętał, co mówił mu ojciec.
Zimna Łapa był zatem ostrożny. Na samym początku schował się w zaroślach, by po kilku chwilach się zza nich wychylić. Skradając się, kroczył w kierunku ptaka, najpierw upewniwszy się, że idzie pod wiatr. W odpowiednim momencie skoczył - łapiąc przy tym zwierzynę.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła