Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
No proszę, jednak coś było. I to nie byle co! Dorodna kaczka, skubiąca w najlepsze jagódki. Zaskakujący zbieg okoliczności na terenach Klanu Cienia, ale Czart odebrał to jako dobry znak. Przyjął pozycję łowiecką, i zaczął zakradać się do kaczki pod wiatr. Co jakiś czas chował się za elementami otoczenia, albo przystawał, tak, co by ptaszysko go nie zobaczyło. Gdy był już blisko, skoczył z zamiarem złapania kaczki w szpony i wgryzieniu się w jej kark.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Pozycja wykonana perfekcyjnie, wiatr nie robił psikusów, nawet nic nie zaszeleściło pod łapami. Dlaczego więc kaczka odleciała? Niestety było to zwykłe nieszczęście. Kaczka chwyciła jedną z jagódek, a ta odskoczyła mu w bok i w tym samym momencie zwierzyna zauważyła świecące się oczy Czaropłocha. Trzepot skrzydeł nastąpił zaraz potem, a kocur pozostał jedynie z posmakiem tak dobrej mięsa na języku. Innym razem.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Walnął ogonem o ziemię z wściekłości. W ostatniej chwili ptaszysko zauważyło go, by za chwilę odlecieć z furkotem zostawiając ciskającego gromy oczami kocura za sobą. Niedoczekanie. Zacisnął zęby, po czym ruszył dalej, niestrudzenie poszukując jakiegokolwiek śladu zwierzyny.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Proszę państwa, mamy to. Dwie zwierzyny w jednym ciągu? Może i poprzednia nie została upolowana, może i odleciała, a po niej nawet piórko nie zostało, ale! Czartopłoch przynajmniej nie musiał długo czekać, a to już mogło oznaczać, że może udało mu się wejść na lepsze miejsce do polowania.
Zezłoszczony – chociaż jeszcze nie zrezygnowany – mógł zobaczyć w trawie wystające coś. Długie, szare i dziwne. Gdyby zainteresował się bardziej zobaczyłby po chwili, że to zającze uszy. Delikwent do którego należały właśnie coś kopał w ziemi. Może tym razem?
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Zastygł, gdy dojrzał przed sobą wystające z trawy uszy. Czyżby Gwiezdni lub los zreflektowali się i postanowili wreszcie dać mu szansę na złowienie czegoś? Czart przyjął pozycję łowiecką, wyciszył oddech, i powoli podkradł się do zająca. Gdy był już blisko, wyskoczył z zamiarem ugryzienia uszaka w kark i zabicia go.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Kark chrupnął w momencie zetknięcia się z nim szczęk Czarnego Kolca, a zając nie miał nawet szans spojrzeć w stronę swojej norki ukrytej gdzieś daleko. Najwyraźniej jak na bycie dorosłym osobnikiem zbyt wielka odwaga będąc na końcu łańcucha pokarmowego nie popłacała. Cierpliwość zaś już tak. Wojownik został nagrodzony i to obfitą zwierzyną.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Mruknął z satysfakcją gdy usłyszał chrupnięcie pod swoimi szczękami. Chwycił zdobycz, po czym poszedł zakopać nieszczęsnego uszaka pod najbliższym krzewem. Przysypał go ziemią, oblizał pysk z krwi i ruszył dalej. Postanowił spróbować wytropić kolejnego dużego zwierza. Wypatrywał bażanta.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Może swąd krwi dotarł do reszty zwierzyny w okolicy? I może też dlatego nagle wszystko się poukrywało? Chociaż czy możliwe było, że tak szybko zwierzyna to wyczuła? Może po prostu spokojniejszy zakamarek się znalazł, lepiej ruszać dalej.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
I tak też zrobił. Ruszył dalej, węsząc za zwierzyną. Ponownie zmienił nieco tor swojej wędrówki, odbijając na wschód. Rozglądał się i wypatrywał, zmrużonymi ślepiami przeczesując las.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Kto zauważa kogo?
Czartopłoch > 13 | Dorosły lis > 14 13 < 14
Lis>atak na Czartopłocha>słaby>13>13x0,5>5HP
Może jednak swąd krwi rozniósł się szybciej, niż to byłoby spodziewane? A może było to właśnie typowe nieszczęście kotów chodzących samotnie na polowania? Niemniej jednak sytuacji odwrócić się już nie dało, a pozostało teraz tylko jedno do zrobienia: przeżyć.
Ciemny Kolec zanim zauważył czyhające niebezpieczeństwo już był obserwowany zza jednego z krzewów przez lisa, do którego świeżo wykopanej nory zbliżał się zbyt blisko. Młody Wojownik nie miał szans zareagować zanim drapieżnik rzucił się w jego kierunku, a przecież nie była to wyrównana walka. Lis warknął zaraz po wyskoczeniu z krzaków i gdyby nie to, że odrobinę zahaczyły się mu o futro prawdopodobnie byłoby gorzej; aktualnie kocur jedynie powierzchownie poczuł jak zęby muskają jego skórę na prawej części zadu.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Nie zdążył się zorientować, zanim za jego plecami rozległ się szelest i warknięcie, a chwilę potem poczuł zęby na swoim zadzie. Syknął i odwrócił się błyskawicznie, tylko po to by ujrzeć to, co podpowiedział mu już zapach: lis. Dorosły lis. Czart zjeżył się. A miało to być zwyczajne polowanie, jakich wiele.
Nie był głupi. Widział, że drapieżnik ma sporą przewagę, ale ucieczka na razie nie wchodziła w grę. Jak zginie, to w walce. Zawarczał, po czym zebrał garść ziemi i cisnął ją w ślepia psowatego w celu oślepienia. Następnie rzucił się lisowi do gardła, w celu mocnego wbicia weń kłów.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Lis>atak na Czartopłocha>krytyczny>12>12x1,5>18HP
Czartopłoch>atak na lisa>udany>8>8HP
Oślepienie – krytyczne! Obowiązuje od następnej tury.
Lis był o wiele szybszy, niż kocurowi chyba mogło się to wydawać. Ledwo Wojownik zgarnął piach łapą, drapieżnik już znalazł się bliżej i zatopił szczęki w barku Ciemnego Kolca. Piach trafił w oczy psowatego zaraz po tym, ale mimo wszystko cienisty nie wyszedł tutaj najlepiej. Chociaż! Nie wyszedł też bez triumfalnego wgryzienia się w gardło lisa, a tam polała się odrobina krwi. Trzeba było jednak przyznać, że to psowaty ostatecznie wygrał starcie, a kiedy ciało Ciemnego Kolca poleciało kawałek od rudego futra to wszystko musiało mu zawirować. Upadek bolesny nie był, ale miejsce wgryzienia się przez lisa piekło i rwało, krew sączyła się bez chęci zatrzymania.
[Czartopłoch] lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 55 - 18 = 37 (60) | W: 56 - 2 = 54 (60) Wykorzystane przerzuty na zwierzynę: 0/3
>0st prawa część zadu, powierzchowne ugryzienie,
>2st lewy bark, głębokie ugryzienie w kształcie lisich zębów, krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
[Niechciany Kolega] S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 80 - 8 = 72 | W: 63 - 3 = 60 (65)
»Od następnej tury oślepienie na 3 tury.
>1st rana na szyi, ugryzienie, krwawi; od następnej tury - 2 HP do końca walki
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Kolejny lis. Kolejny zakichany, paskudny, okropny i najgorszy w świecie lis. Tym razem jednak nie dorwał się do żadnego z dzieci Bajorko... Zaatakował jednak młodszego wojownika, z którym to wojowniczka kilka dni temu miała przyjemność się zmierzyć. Wyczuwając znajomy wręcz zapach, który już na zawsze został przez wojowniczkę zapamiętany i wywoływał w niej tylko i wyłącznie negatywne emocje, na których czele wciąż stał strach... przerażenie! Bała się, acz i tutaj pognała na ratunek.
Skacząc ku głowie lisa, chciała trafić pazurami w jego oczy. Drapać, wydrapać, zranić, zabić i niech umiera. Dureń jeden.
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Księżyce: 26 Mistrz: Kozia Gwiazda Płeć: kocur Matka: Śpiewający Raniuszek [NPC] Ojciec: Biały Kruk [NPC] Trwałe urazy: duża blizna po ugryzieniu lisa na lewym barku; blizna po lisich zębach na prawej łapie
Masywny, duży, o kanciastej a zarazem proporcjonalnej budowie. Długowłosy, umaszczenia czarnego dymnego. Oczy koloru złocistego.
Dumny, ponury indywidualista. Pragnie być jak najlepszym wojownikiem klanu, jednocześnie nie będąc zbyt oddany aktualnej przywódczyni. Ambitny i zagadkowy, nieangażujący się w bliskie relacje z innymi kotami.
Cholera. Parszywe łajno było szybkie. Zacisnął zęby, czując rozrywający ból w barku i ciepłą krew która polała się na ziemię. Mocno go trafił. Na szczęście jego szczęki zatopiły się w lisim gardle, jednak nie tak głęboko jak dymny by sobie życzył. Zbierając się z ziemi dostrzegł natomiast, że jego próba oślepienia powiodła się. Dobrze. Zjeżony, charknął i wtem.... Jego nozdrzy dobiegł znajomy zapach. Chwilę później mignęło mu niebieskie futro Błękitnego Bajorka, która rzuciła się na łeb pchlarza, a z którą parę wschodów słońca temu rozegrał sparing. Ponownie się popisał. Psia krew. Ale nie ukrywał, obecność starszej wojowniczki była bardziej niż wskazana. Wiedział w głębi duszy, że sam mógłby tutaj zginąć.
Ruszył w ślad za kocicą i wymierzył pazurami cios w bok drapieżnika, chcąc ciąć jak najgłębiej. Zignorował rwący jego bark ból, nie zamierzał uciekać. Jeszcze nie teraz. Teraz liczyło się by zabić parszywą kreaturę.
Ta niedziela jest jak film tani klasy "B"
Facet się pałęta w nim w nieciekawym tle
Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić
I z dialogów wyszło dno, zero czyli nic
Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do piekła mam tuż
Bajorko>atak na lisa>krytyczny>4>4x1,5>6 HP
Lis>atak na Bajorko>nieudany
Lis>atak na ślepo na Czarta>nieudany
Czartopłoch>atak na lisa>udany>3>3 HP
Niespodziewany gość numer dwa, chociaż nie można było powiedzieć, że niechciany. Pojawienie się Błękitnego Bajorka przechyliło odrobinę szalę zwycięstwa na stronę Ciemnego Kolca, lis na pewno nie spodziewał się dodatkowego kota. Psowaty i dorosła kotka rzucili się w swoją stronę praktycznie równocześnie, jednak tym razem to Bajorko okazała się szybsza. Atak wycelowany pazurami prosto w jego oczy ostatecznie trafił w policzek, muskając go mocniej, niż by się można spodziewać, mimo to niewystarczająco. Rudy pysk chapnął w miejsce gdzie przed chwilą widział niebieską łapę, ale z niepowodzeniem, Bajorko była szybka.
Drapieżnik nie zapomniał jednak, że w tym gronie było teraz dwóch wrogów, a jego głowa poszybowała w stronę Czartopłocha bez większego problemu… większym problemem było trafianie. Szczęki ponownie jedynie chapnęły powietrze, a chwilę później pazury kocura niezbyt mocno przeorały bark lisa.
[Czartopłoch] lvl: 3 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 37 - 3 = 34 (60) | W: 54 - 2 = 52(60) Wykorzystane przerzuty na zwierzynę: 0/3
>0st prawa część zadu, powierzchowne ugryzienie,
>2st lewy bark, głębokie ugryzienie w kształcie lisich zębów, krwawi; - 2 HP do końca walki,