Logo Artemidy
Kwiecina
Przejść się na granicę z ziemiami niczyimi, może po drodze zrobić przystanek na krótkie polowanie. Rozejrzeć się, czy po deszczu nie wypełzło coś więcej niż dżdżownice, a jeżeli duchota będzie doskwierać w nieznośnym stopniu, Czarny Ogon znajduje się przecież na wyciągnięcie łap. To dobry plan zagospodarowania części dnia, w którą nie jest nikomu winien towarzystwa. Przynajmniej wyrysowany w jego głowie prezentuje się nieskazitelnie. Praktyka lubi wciskać swoje trzy piszczki i nie inaczej jest dziś; pierwsze problemy pojawiają się jeszcze przed odhaczeniem pierwszego punktu.
Odwraca łeb, wyczuwszy czyjąś obecność. Nie musi tego robić, by wiedzieć, kogo zobaczą jego oczy, ale dzięki odruchowi od razu spostrzega nadprogramowe elementy.
- Jaki fantastyczny pomysł wpadł ci do głowy tym razem? - odbija beznamiętnie, jak rodzic zmęczony nadaktywnym kocięciem.
Zjeżdża spojrzeniem z jasnych oczu orientala na dzierżone w pysku kwiaty i... Hm. Niewątpliwie śmieć pochodzenia dwunożnego, tyle jest w stanie wywnioskować na poczekaniu.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby był wrażliwy na brak entuzjazmu ze strony burego, już dawno by zwiądł z braku odpowiednich warunków. Na nieszczęście Jaśniejącego, Orion miał więcej z chwastu wyrastającego między betonowymi płytami niż delikatnej róży. Jakkolwiek jego aparycja lubiła sugerować odwrotnie.
Zupełnie płaskie pytanie było jak deszcz po suszy – więcej niż śmiałby prosić. Było zaproszeniem. A oriental nie zamierzał odmawiać.
– Och, poprawka, dwa pomysły, tym razem, które mój błyskotliwy umysł zdołał połączyć w jeden plan. Ale otóż, po pierwsze, przyszła mi do głowy nowa teoria. Jeśli wystawi się ciebie na działanie zwykłej kociej życzliwości, twoje serce z kamienia zacznie mięknąć. Jak myślisz? – przechylił lekko łeb, ale nim rdzawy zdołał się wtrącić ze swoją negatywnością, cynamon kontynuował. – Spodziewam się, że trochę to zajmie, ale uważam, że warto jeśli jest nadzieja na jakiekolwiek efekty.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby był kotem o kamiennym sercu, co najmniej jednego z nich dawno by tu nie było. Resztę pozostawiam do interpretacji, ona pozostaje bez większego znaczenia. Co ma znaczenie, to że obecna sytuacja w ogóle może mieć miejsce, a to morduje w zarodku postawioną tezę cynamonowego, jeszcze zanim ta zdoła w pełni wybrzmieć.
Nie zwolnił kroku tuż po pojawieniu się nieproszonego towarzystwa. Idzie dalej, z jednym uchem skierowanym na kocura i, w miarę upływającego czasu, końcówką ogona podejmującą się odgrywania własnego rytmu. Ostre szarpnięcie w górę, płynne opadnięcie w dół. Powtórz. Zmodyfikuj; dwa szarpnięcia przed powrotem do stanu spoczynku. Ale kiedy Orion kończy mówić, Płomień hamuje.
- Dawaj, miejmy to już za sobą. Nie mogę słuchać, jak mówisz z zaciśniętymi szczękami - oświadcza krytycznie. - Swoją drogą, nie rozmawialiśmy już na temat marnowania czasu na dyrdymały?
Jest przekonany, że co najmniej kilkukrotnie sugerował mu, że w klanie naprawdę jest co robić. Wystarczy, by Orion przeniósł część energii tak chętnie pożytkowanej na... jakkolwiek nazwać te dziwne podchody, na coś produktywnego, a świat stałby się minimalnie lepszym miejscem.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zatrzymał się w ślad za wojownikiem, który musiał najwyraźniej być dzisiaj w wyśmienitym humorze skoro poniekąd, między wierszami pełnymi krytyki, zachęcał do kontynuacji.
– Owszem. Ale ustaliliśmy też, że nie uważam bym marnował czas spędzając go z tobą. – zauważył miękko, nie wypuszczając podarków z pyska. Nie dołączył przecież by przyczynić się do świetności Wichru, prawda? Sama Lawendowa Gwiazda o tym wiedziała, gdy wpuszczała go do swojego klanu. Co prawda popielata przywódczyni już nie żyła, ale priorytety orientala nie uległy zmianie.
Dobra, sztuczne futerko łaskoczące podniebienie było z lekka irytujące, faktycznie mogli mieć to za sobą. Płynnie przesunął się naprzeciw burej mordki by w uroczystym geście złożyć pluszaka i kilka polnych kwiatów u białych paluszków.
– Proszę, księżniczko. Przyjmij tego oto ci zajączka na dowód mojej wdzięczności, byś nie tęsknił nadto, samotnie spędzając noce. – odsunął się z lekkim pokłonem, chociaż był gotowy by w każdej sekundzie zanurkować po szaraczka, chwycić za ucho i ścigać z nim uciekającego Jaśniejącego, który stwierdzi że ma już dość. – Znaczy. – zaczął, prostując się, nieusatysfakcjonowany głębokością kopanego pod sobą dołu. – Drzwi mojego legowiska są zawsze dla ciebie otwarte, ale rozumiem, że wolisz cierpieć na odległość z garścią innych kotów na głowie. A ja, mimo całej sympatii do ciebie, nie zrezygnuję z wygodnego legowiska na rzecz tej ciasnoty. Mam więc nadzieję, że zajączek będzie ci służył.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Zazdroszczę. Szkoda, że ja nie mogę powiedzieć tego samego. - Pomijając, że przyklejanie się do niego niczym wyjątkowo natrętny kleszcz stanowi ułamek bezużytecznych wygibasów orientala, co ten beztrosko ignoruje. Klasyka. Samo stwierdzenie syna Czerwonego Pazura to nawet nie kąśliwość; na pewno na świecie znalazłby się ktoś, kto dosłyszałby w jego tonie rozgoryczenie spowodowane wystawieniem na długotrwałe działanie zawodu. Czy pochodnej tegoż. Do odczuwania rozczarowania należałoby mieć uprzednio jakieś oczekiwania.
Cofa się o krok, kiedy Orion wślizguje się z naprzeciwka i składa u jego łap trzymane chwilę temu przedmioty. Jest w tych ruchach coś ze żmii. Płynnie zakrada się do swojej ofiary czy zwyczajnie przemyka tuż obok? Postara się zwieść przeciwnika i zaatakować w najmniej oczekiwanym momencie, czy najmniej oczekiwany moment odnajdzie w natarciu prosto z marszu?
Obrzydliwe.
- W którym miejscu to zajączek, twoim zdaniem? - pyta w najuczciwszym wyrazie zdumienia, przyglądając się potworkowi. Chodzi o tę imitację długich uszu? Tylko ex-pieszczoch mógłby dopatrzeć się w tym obiekcie abominacji podobieństwa do zająca.
Polne kwiatki nawet nie zostają zaszczycone pełnią jego spojrzenia; wzrok wojownika przemyka po nich jak po nieistotnym elemencie otoczenia i unosi się na widniejący w oddali Dziki Sad, ku któremu zostaje wznowiona wędrówka Jaśniejącego Płomienia, tuż po wykonaniu przesadzenie wysokiego kroku mającego uchronić go przed choćby minimalnym zetknięciem z pluszakiem.
- Eksperyment się nie powiódł, nie czuję różnicy - rzuca sztywno i strzepuje uchem. - Daruj sobie, hm? Chyba że chcesz, bym zainteresował się twoim pomieszkiwaniem u starszyzny. Nie sądzisz, że najpierw wypadałoby się wykazać jako wojownik, nim przejdzie się do Skręconego Pnia?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Och, ależ możesz, to bardzo proste. Po prostu powtarzaj za mną. Orionie, lubię spędzać z tobą czas. Widzisz, cztery proste słówka, język w gardle ci od nich nie stanie. – zapewnił, chociaż tak po prawdzie nie zdziwiłby się, gdyby Jaśniejący udławił się już na samą myśl o powiedzeniu czegoś takiego. Dlatego też, Orion zaraz dodał. – Jak już się z tym uporasz, możesz dodać jeszcze, że: Twoje towarzystwo zawsze rozjaśnia moją ponurą egzystencję, sprawiasz, że życie jest ciekawsze. Dlatego jestem niezwykle wdzięczny, że mimo moich marnych prób zgrywania niedostępnego, samotnego wilka, wciąż tutaj jesteś. Albo możesz też nic nie mówić, nie szkodzi, starczy że wiem, że tak myślisz. – na tym etapie to co były samotnik aktualnie uskuteczniał, jakkolwiek by tego nie nazwać, nie było już zwykłym hobby. Było stylem życia.
Zupełnie za to nie spodziewał się, że ktokolwiek, nawet pan maruda, mógłby odmówić zajączkowi podobieństwa do pierwowzoru. Zerknął na pluszową zabawkę, to znowu na rdzawego. Czy istniała możliwość, że był aż tak patologicznie pozbawiony wyobraźni? Nie no, to chyba by już zakrawało o upośledzenie.
– Od długich uszu, po puchaty ogonek. Czego jeszcze od niego oczekujesz? – futra zdjętego z żywego okazu? Martwego oka? Żeby zamiast mięciutkiego wypełnienia miał krwawe wnętrzności? Zgodnie z przewidywaniami, wojownik nawet nie dotknął podarku, więc to na barki orientala spadło ponowne chwycenie zajączka i ruszenie w ślad za burym. Bo nie ma tak łatwo, Orion faktycznie podrzuci pluszaka do legowiska, nie odpuści sobie tej radości, nawet jeśli nie będzie naocznym świadkiem pięciu etapów żałoby na kolorowej mordce, gdy odkryje tę niespodziankę. Co nie znaczyło, że chciał targać za sobą zabawkę przez cały spacer. Już teraz próbował rozejrzeć się za jakimś krzewem, pod którym by ją można ukryć.
– Przede wszystkim, sądzę, że nie ma powodu by Skręcony Pień stał pusty, gdy Ciepłe Skałki są przepełnione. Ale droga wolna, zainteresuj się tym. – co niby mógł zrobić z tą sytuacją? W sumie... w sumie Orion faktycznie nie miał pojęcia jakie Jaśniejący miał tu opcje, poza nakablowaniem u władz, więc chętnie by się przekonał co z tego wyjdzie. – A co do eksperymentu, nie traćmy tak prędko nadziei. Efekty przychodzą z czasem, nie natychmiast.
A już na pewno nie w tym tragicznym przypadku.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Orion zachęca do powtarzania za nim, a w czasie padania kolejnych słów uszy Płomienia zaliczają kilka nieznacznych podrygów, choć zauważalnych przez gwałtowność tych mikroruchów; jakby wpadały do nich drażniące, mroźne płatki śniegu. Pora roku może nieadekwatna do porównania, ale co lepiej świadczy o jego niecelności jest fakt, że prędzej uszy zwiędną mu od bredni cynamonowego, niż zaszkodzi im temperatura.
- Bujną masz wyobraźnię. Zachowaj ją na inne okazje - w przeciwieństwie do niektórych, nie mam zwyczaju kłamać - odpowiada z przekąsem.
Ani tworzyć zawoalowanych przerostów formy nad treścią, lepić własnej rzeczywistości, używając jej jak plastycznej masy na swoją modłę, ani wielu innych rzeczy, które terminator chętnie wyczynia ze słowami.
Pozostawia za sobą prezenty, ale nie udaje mu się zajść daleko, nim przystaje na moment, by w odpowiedzi na pytanie wzruszyć barkami i płasko przejechać spojrzeniem po zgarniającym urzekliwego stworka z trawy kocurze. Świetnie, dobrowolnie podpisał na siebie wyrok dalszego wysłuchiwania gadania z pełnym pyskiem. Czy zajączka dało się bezproblemowo rozszarpać? Ze skrawkami Orionowi raczej nie chciałoby się latać.
- Tylko tego, żeby zniknął mi z oczu. - Wznawia marsz. - Wtedy niech sobie będzie, czym chce.
Królikiem, borsukiem, kotem ze srebrnej skórki - wszystko jedno. Byle ich losy nie musiały się ze sobą splatać. Co to za poroniony pomysł, żeby miał zabierać to ze sobą do legowiska?
- Ach, tak sądzisz. I to wystarczający powód, by okupować miejsce w legowisku starszyzny. Czemu nie sprosisz tam swoich znajomych, skoro tak świetnie czujesz się dysponując nieswoją przestrzenią? Ile legowisk musi być zajętych, byś łaskawie uznał, że niekoniecznie powinieneś tam być, hę? Czy nie planujesz kiedykolwiek zwalniać miejsca, bo w końcu kto pierwszy, ten lepszy? Może jednak wicher to nie najlepsze miejsce dla ciebie, jeżeli po takim czasie nie potrafisz zdobyć się na spojrzenie nieco bliższe klanowemu - kwituje z niesmakiem.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nie masz? – uniósł nieco wyżej uszy w zdziwieniu, odliczył dwa uderzenia serca i dodał zatroskany. – Ale masz świadomość, że okłamywanie samego siebie też się liczy? Nie masz takiego czystego sumienia jak ci się wydaje.
Do czego się odnosił? Oczywiście, że do słów, które sprawiły, że ciemne uszka próbowały odpaść, byle tylko nie konfrontować prawdy. Bo między żartami, a irytowaniem rdzawego znajdował się też cień przekonania, że cała wypowiedź nie była aż tak odklejona. Mówiło się, że w każdej legendzie znajdowało się ziarnko prawdy, a Orion był pewny, że w tej konkretnej spokojnie zebraliby ich kilka. To nie była jego wina, że niektórym starość już siadała na wzrok i nie byli w stanie dostrzec takich drobinek.
Jednak to, że ktoś ich nie zauważał nie było równoznaczne z ich brakiem.
– Okrutne, nie spodziewałem się po tobie takich poglądów. – pokręcił pyskiem zapchanym pluszem. – Rozczarowujące. – podkreślił jeszcze. Jego plany nijak nie uległy zmianie przez tę wymianę zdań; jeśli miał być drzazgą w łapie, zamierzał dać z siebie wszystko. Podrzucenie zajączka do legowiska wojownika było tą kropką wieńczącą zdanie. Teraz jednak należało go podrzucić w jakieś chaszcze, bo kolejny z tematów się rozwijał, a Orion nie zamierzał narażać swojej dykcji przez tajemniczy przedmiot, który miał im pomóc dopiero później. Więc chociaż chłonął słowa Jaśniejącego, tak wzrokiem przelatywał przez mijane tereny i – bingo – znalazł godny krzak. Nie uciekł przed końcem kazania, ale gdy tylko stało się jasne, że wojownik już niczego nie doda, skręcił na moment w bok. Schował pluszaczka między gęstymi gałęziami pokrytymi przez drobne liście, tak by nawet uszko nie wystawało na świat, a następnie zawrócił do towarzysza lekkim krokiem.
– Jeśli klanowe spojrzenie jest równoznaczne z kurczowym trzymaniem się niewygodnych rozwiązań, to może jestem właśnie tym czego Wicher potrzebuje, hm? Próbowałeś może spojrzeć na to z tej strony? – wysunął się pół roku i przechylił łeb by lepiej przyjrzeć się rdzawej mordce. Zaraz jednak wrócił do kontrolowania trasy, bo byłaby to niezwykła tragedia gdyby obił sobie swój szlachetny nos. – Nie sproszę wszystkich, bo ścisk będzie jak w Ciepłych Skałkach, mija się to z celem, nie sądzisz? Zaprosiłem ciebie. Nie chcesz, twoja strata. Zresztą pewnie zazdrościsz, że nie wpadłeś na taką przeprowadzkę przede mną. Ten komfort oddychania powietrzem, którego nie przemieliło pięć innych pysków przed tobą, świetna sprawa. Zresztą. To nie ja dysponuję tą przestrzenią, a świętej pamięci Ciepła Mżawka. Zlitowała się nad moim marnym losem, bo nie potrzebowała całego legowiska dla siebie. Czy powrót do ciasnoty po jej śmierci nie byłby nieuprzejmy?
Tak było, nie ściemniał. Znaczy faktycznie miała miejsce rozmowa z szylkretką, chociaż nie dałby sobie łapy uciąć czy nie pomieszkiwał tam jeszcze przed oficjalnym przydzieleniem mu kąta.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Specjalista się znalazł - prycha. Okłamywanie samego siebie, dobre. W całym tym zwichrowanym zbiorowisku jest jednym z bardziej, o ile nie najbardziej przytomnym kotem. A z ich dwójki to bezsprzecznie Orion ma tendencję do oddawania się urojeniom. Przykład sprzed kilku uderzeń serca robi za niepodważalny dowód. - Gałęzi w swoim oku nie widzi. Uważaj, jak ego wystrzeli ci do srebrnej skórki, może być ciężko ściągnąć je do przyziemnego poziomu.
Stracony przypadek, kocur ma już tak duże mniemanie o sobie, że weszło mu na mózg i zajęło pole widzenia. A ze swoim pokręconym sposobem interpretowania rzeczywistości każdą próbę wszechświata na postawienie go do pionu potraktuje jako potwierdzenie prawidłowości swoich torów myślowych. Szkoda energii.
Spogląda na niego nieufnie, w pierwszej chwili nie rozumiejąc, do jakich poglądów teraz się odnosi. Zaraz jednak odpowiednie trybiki ruszają i Płomień przewraca oczami.
- Nie wiem, jak ja się odkuję w twoich oczach - mówi bez przejęcia.
Nie wierzy, że to aż tak rozczarowujące, by miał dzięki temu pozbyć się niechcianego towarzysza, a mimo to przez ułamek uderzenia serca ta możliwość wydaje się realna, gdy Orion odbija od niego. Pozbyć się pluszaka, nie ulotnić w siną dal. Dobre i tyle, w ostateczności.
- Bez przesady, wybawco od siedmiu boleści. - Wichrowi przydałby się szereg zmian od kiedy on był jeszcze Płomyczkiem i nie wolno mu było ruszać się z obozu. Ale cynamonowy jest dopełnieniem obecnego obrazka tego klanu, a nie cudownym rozwiązaniem. Tylko znów - musiałby dysponować odrobiną autorefleksji, żeby to dostrzec. - Między całą zgrają a jednym mną istnieje całe spektrum możliwości - zauważa sarkastycznie. - Gdzie ty tu widzisz jakąś nieuprzejmość? Nie dorabiaj mi tu teraz ideologii, że zajmujesz Skręcony Pień dla uhonorowania pamięci Ciepłej Mżawki, wysil się na coś lepszego. Jeden ty nie robisz różnicy, ale co jeśli kolejni terminatorzy i wojownicy pójdą w twoje ślady i stwierdzą, że nie chcą spać w ścisku, hm? Rozdzielicie wszystkie trzy legowiska równo i sprawiedliwie, a starszyzna będzie musiała się dostosować? Nikogo nie wpuścisz, bo tylko tobie wolno wyjść przed szereg? Będziesz konsultować się we śnie z Ciepłą Mżawką, by usłyszeć od niej, kto jest godzien bycia szczęśliwym wybrańcem? Jak to widzisz, mistrzu wygodnych rozwiązań?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Och, ale gałąź w moim oku to nic nowego, nie przyznasz? Wytykana wielokrotnie, jestem jej świadomy i te sprawy. – wyminął kałużę lekkim susem, nim kontynuował. – Dużo bardziej ciekawi mnie czy tak bardzo skupiłeś się na mojej gałęzi, że zupełnie nie widzisz swojej, identycznej? Och, chyba że po prostu nie jesteś jeszcze gotowy na tę rozmowę? Jestem w stanie to zrozumieć, chociaż lepiej dla ciebie, gdybyś nie wypierał zbyt długo tej informacji.
Jasne, oriental był pewnie ostatnim kotem, od którego Jaśniejący przyjąłby jakiekolwiek uwagi, ale niestety, najwyraźniej był równocześnie jedynym kotem, który się nimi dzielił z rdzawym. A przynajmniej nietrudno było mu sobie wyobrazić, że reszta już dawno zrezygnowała z tej szlachetnej misji. Szkoda, bo może reszta faktycznie zdołałaby zachować w swoich działaniach ten pierwiastek szlachetności.
Pierwiastek, którego zdecydowanie brakowało w motywach Oriona. Co znajdowało się w takim razie na jego miejscu? Otóż, trudno określić, bo ilekroć jego umysł schodził na to zagadnienie, były samotnik od razu znajdował coś świecącego w zasięgu wzroku, coś błyszczącego i wymagającego natychmiastowej uwagi. To nie była jego wina. To nie była jego niechęć do przyznania się, gdy nie było do czego się przyznawać.
– Wiesz co? Z początku chciałem, zgodnie z prawdą i mało interesująco, powiedzieć, że pewnie wrócę do spania na zewnątrz i tyle. Póki spadek nie ciąży, miło z niego korzystać, ale jak reszta owieczek podąży moim śladem, będę musiał znowu zadbać o to by nie deptały mi po ogonie, rozumiesz. Ale pewnie już nie pamiętasz, że zanim zamieszkałem w Skręconym Pniu to spałem poza legowiskami, bo naprawdę nie jestem zwolennikiem pchania mi śmierdzących łap pod nos. Więc drugą, kuszącą opcją było zbycie tematu żartem. Że w takiej sytuacji z pewnością twoja siostra mnie przyjmie w swoje objęcia, a lepszy jeden kot niż pół klanu. – można też przemilczeć resztę rodzinki w legowisku, psuli Orionowi wypowiedź. – Ale wiesz, mam silne przypuszczenia, że nie wiesz co to żart, więc albo byś niepotrzebnie marszczył swój śliczny nosek, albo zapamiętałbyś tylko, że mówiłem coś o spaniu z twoją siostrą. Mimo że już zdążyliśmy ustalić, że ona nie jest w moim typie i gustuję w nieco mniej potarganych, nieco mniej życzliwych osobistościach. – zamilkł na chwilę, przed przejściem do sedna, by zawiesić spojrzenie na idącej obok sylwetce. Czy można było go już uznać za bohatera tragicznego, skoro takie słowa zdawały się nigdy nie zapalać odpowiednich lampek w rdzawej głowie? – Ale wracając. Chciałem tak zrobić zanim podsunąłeś mi ten wyśmienity pomysł konsultacji z Ciepłą Mżawką. Wyobrażam już sobie te kolejki do zapisów, abym pozawracał głowę kochanej staruszce tymi arcyważnymi pytaniami nad kim wolno nam się zlitować. Ciekawe ile kotów by zrezygnowało z obawy, że zmarła może wcale nie mieć o nich dobrego zdania i lepiej się nie wychylać, zamiast narażać na obgadywanie. Och, szczególnie, że jako Gwiezdna widzi podobno więcej, wszystko wręcz.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- I co, na świadomości się kończy? Dopatrujesz się we mnie czegoś, czego nie ma, żeby poczuć się lepiej samemu ze sobą? Nie tędy droga. - Choć jest to niewątpliwie droga na miarę Oriona - na skróty.
Jest to również droga z dwiema odnogami, i ta druga prowadzi do zajścia mu za skórę. Jaśniejący Płomień chciałby zauważyć, że tak naprawdę prowadzi do ślepego zaułka, ale jakkolwiek nie jest mu to na łapę, musi przyznać orientalowi skuteczność w dążeniu do celu. Ciarki żenady powoli spełzają z jego grzbietu, zostawiają jednak po sobie nieprzyjemne odczucie. Jak śluz ślimaka albo świeże błoto.
Widok rozciągającej się przed nimi przestrzeni jest o stokroć atrakcyjniejszy od przyglądania się wypluwającemu z siebie niedorzeczności cynamonowemu pyskowi, mimo to wojownik obraca łeb, na równi zdumiony i pod wrażeniem tego strumienia świadomości. Szkoda, że Orion nie decyduje się na takie rozkładanie na czynniki pierwsze swoich torów myślowych w sytuacjach, w których mógłby wyniknąć z tego jakiś pożytek. Nie żeby pożytek i Azaliowa Łapa szli w parze.
Uniesione brwi opadają na swoje miejsce i Płomień przybiera zamyślony wyraz.
- To się zgadza, nie pamiętam. I mógłbyś oszczędzić mi interesowania się, gdzie spędzasz noce, gdybyś nie właził, gdzie nie twoje miejsce. - By potem nie przyszło mu słuchać, że to jego terminator, wyjątkowy płatek śniegu, zachowuje się, jakby przeskoczył o dwa stopnie wyżej w hierarchii. - Och, nie powiesz chyba, że wepchanie się przywódcy do legowiska - szczególnie tak miękkiemu jak Lawenda czy Iskra - jest nawet ponad twój poziom zuchwałości? Nie odejmuj sobie. Nie jest to oczywisty żart, kiedy balansuje na granicy czegoś, co faktycznie przeszłoby ci przez ten barani łeb i co, pchnięty wiatrem od odpowiedniej strony, byłbyś skłonny spróbować wcielić w życie. - Inna sprawa, jak obślizgły jest ten żart. Sprawia, że krew zaczyna wrzeć w żyłach. - Zresztą nie wiem, po co mi to wszystko mówisz, zamiast od razu przejść do sedna. A nie, przepraszam, przecież sedno to ten wyśmienity pomysł. Rozumiem skąd ten przerost formy nad treścią. Zostawię cię z z nim, a ty w spokoju zastanowisz się, jak go zrealizować, hm? Bo że wyciągniesz jakieś wartościowe wnioski z naszej rozmowy, śmiem nie wierzyć.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Och, wcale nie, na świadomości się dopiero zaczyna. – zaprzeczył, chociaż darował sobie rozwijanie tego tematu. To nieuprzejme skupiać się na sobie, gdy mógł poświęcić uwagę rozmówcy. – Ale widzisz, wiem jak to komplikuje życie, dlatego tak mi zależy na tym by ci pomóc dostrzec problem. Bo widzisz, wyparcie jest urocze u kociąt, które nie są w stanie pojąć, że ich tata nie jest najsilniejszym, najlepszym kotem w lesie. W twoim jest zwyczajnie przykre.
Co prawda, zaczęło się przecież od zwykłej przepychanki słownej, a Orion nie miał w głowie nic konkretnego sugerując okłamywanie samego siebie, ale w miarę trwania rozmowy, myśl ta zaczynała nabierać coraz bardziej konkretnych kształtów. Trochę zbyt konkretnych jak na obecną atmosferę, prędzej nadawała się do sympatycznych rozważań przed zaśnięciem czy w czasie patrolu z Zajęczym Uchem, z którego nie uda się wykręcić. Teraz jednak Orion potrzebował skupić się na chwili obecnej, nie zagłębiać w odmęty psychiki Jaśniejącego. Nie w ten sposób.
– Dziękuję, że stoisz na straży i pilnujesz żebym się odpowiednio doceniał, wiele to dla mnie znaczy. – prychnął z cieniem rozbawienia. – Masz rację, nie jest ponad mój poziom zuchwałości. Ale jest poniżej poziomu mojego gustu. Jesteś w stanie zrozumieć tę jakże subtelną różnicę? Prędzej wepchnę się Wężowej Gwieździe niż Roziskrzonej i niewiele ma to wspólnego z szacunkiem do swojego przywódcy. Dlatego, gdybyś faktycznie mnie słuchał, wiedziałbyś, że to oczywisty żart. – oblizał powoli pysk. Dlaczego miał wrażenie, że to też nie dotrze? – I nie musiałbyś się zastanawiać dlaczego ci to wszystko mówię, zamiast jak najprędzej przechodzić do sedna sprawy. Bo lubię z tobą rozmawiać. – zatrzymał się na krótką chwilę by unieść smukłą łapę do pyska, dla dopełnienia zszokowanego wyrazu. Nawet jeśli przez ten gest musiał nadgonić wojownika w kilku sprężystych susach. Wątpił by ten się nie obrócił chociaż trochę, by zobaczyć czemu mu nagle zniknął oriental z zasięgu wzroku, więc krótko mówiąc, opłacalna teatralność. Jak zawsze. Kontynuował beztrosko dalej. – Więc myślę, że jednak ci jeszcze trochę potowarzyszę. Potrafisz być zabawny, nawet jeśli nie wiesz czym jest humor, wiesz? Może jak ciebie odpowiednio pomęczę to podzielisz się ze mną kolejnym wyśmienitym pomysłem. Bo nie wiem czy zauważyłeś, to był twój pomysł, ty go zasugerowałeś na głos jako pierwszy. Nie odejmuj go sobie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Taa? I co dalej? - ciągnie, bo on akurat nie ma nic przeciwko, by ta wątpliwa konwersacja skoncentrowała się na Orionie - kocie, który nie tyle ma problemy, co problemy mają jego - a nie kręciła się wokół nieistniejącej dolegliwości, która domniemanie ma go dotyczyć. I kiedy w związku z nią pada tak śmiałe słowo jak przykre, bury ogon zatacza w powietrzu ostry półokrąg. - Stuknij się w łeb, to może opuszczą cię te durne pomysły.
To nic nowego, że oriental staje na głowie, byle wmówić sobie swoje jakże olbrzymie znaczenie w jego życiu, ale Jaśniejący Płomień niezmiennie nie życzy sobie być częścią tych urojeń. Ani w postaci ofiary prania mózgu (czy on wygląda na kogoś, komu wystarczy do oporu powtarzać kłamstwo, a wreszcie w nie uwierzy?), ani w roli bezwolnego pionka w fikcji serwowanej postronnym, ani w ogóle. Niestety tak prosta w swoim założeniu granica jest z łatwością przekraczana przez ślepca zbyt zaaferowanego gimnastyką mentalną, by ją zauważyć.
Charakterystyczna maniera Oriona rzeczywiście zostaje niedoceniona, jednak nie niedostrzeżona - Jaśniejący Płomień zatrzymuje się w miejscu i odwraca do trzymającego łapę przy pysku kocura, marszcząc w poirytowaniu brwi.
- Lubisz ze mną rozmawiać. Jeszcze mi potowarzyszysz. Jak miło. To też część tego wystawiania macek kociej życzliwości? - wypowiada dwa ostatnie słowa, jakby były lepkim błotem. - Zawsze to samo. Kiedy wreszcie do ciebie dotrze, że ja nie chcę rozmawiać z tobą?
Podchodzi o kilka kroków bliżej i uważnie wpatruje się w niebieskie oczy Oriona. Szuka w nich jakiegokolwiek przebłysku zrozumienia. Czegokolwiek, co wskazywałoby na to, że chociaż raz bierze jego słowa na poważnie, a nie wpuszcza jednym uchem i natychmiast wypuszcza drugim. Na osty i ciernie, nawet bycie irytującym rzepem ma chyba jakieś limity? Ile można?
- Jestem twoim mistrzem, nie kolegą. Widzisz tę różnicę?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nie wyprzedzaj, najpierw samoakceptacja, potem strategie radzenia sobie z problemem. – upomniał rdzawego. Jasne, w przypadku większości kotów nic nie stało na przeszkodzie by zaprezentować cały obraz. W przypadku Jaśniejącego, odbieranie tego elementu niespodzianki zdecydowanie doprowadziłoby do sytuacji, gdzie po wysłuchaniu całego planu, uznałby, że to nie dla niego. Przecież już teraz miał swoje wątpliwości, już teraz łatwiej był skłonny nawet słuchać o orientalu, byle odbić skupienie od siebie.
– Ach, nie, nie, to akurat można nazwać czystym egoizmem. – uśmiechnął się szeroko do Jaśniejącego. Oczywiście, że byłaby to kocia życzliwość w każdym innym przypadku, jednak życiowym celem Oriona było nieprzyznawanie racji rozmówcy. Nic nie tracił na tej odrobinie szczerości. Nie był męczennikiem, który przyjmował na siebie całą ponurą aurę wiecznie niezadowolonego wojownika, tylko po to by innym żyło się lżej. Tylko po to by cała ta złość koncentrowała się na nim, a nie na całym otoczeniu. – Hm, rzecz w tym, że nie chcesz rozmawiać z nikim. Więc takie dość żadne to wyróżnienie. – oriental tylko głośno myślał teraz, rzecz jasna. Niestety odpadało podzielenie się faktycznym spostrzeżeniem – jeśli tak bardzo nie chciał z nim rozmawiać to dlaczego zawsze dawał wciągać się w rozmowy? Dlaczego większość z nich była ciekawsza niż konwersacje prowadzone z kotami, które nie żywiły do niego otwartej niechęci? Głośne zwracanie uwagi na to mogło jednak sprawić, że to uparte cielę zasznuruje sobie pysk i przestanie odpowiadać. A jednak miło się żyło, gdy właściciel dwukolorowych oczu nie dostrzegał niektórych wystających z nich drzazg.
Wstrzymał oddech, gdy Jaśniejący przerwał wędrówkę i podszedł bliżej niego. Mimo wyraźnie wyrysowanej nonszalancji na cynamonowej mordce, Orion spiął barki, spodziewając się, że za sekundę będzie musiał uchylić głowę by uniknąć odcisku łapy na policzku. Że istnieje taka opcja, na równi z milionem innych, mniej agresywnych; chociaż nawet z przedłużającą obserwacją błękitnych oczu nie śmiał wychodzić w rejon optymistycznych scenariuszy.
Oczywiście, że nie. Wbrew obawom niektórych potrafił oddzielić własne złudzenia od rzeczywistości. Totalnie miał to pod kontrolą.
– Pierwsze słyszę. – trzepnął niedbale uchem.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Brońcie gwiezdni, żebyś zaczął akceptować się jeszcze bardziej - z sarkazmem mruczy pod nosem, nie siląc się na udawanie, że mówi sam do siebie. Nie mówi. Ale też nie zamierza ciągnąć tego bezsensownie przeciągającego się wątku, dlatego ani nie rozwija myśli, ani nijak nie odnosi się do intencji stojących za słowami orientala.
Niekiedy żałuje niemożności wyłączania i wyłączania słuchu wedle życzenia, i to jeden z tych momentów. Brak tej funkcji gwarantuje mu wysłuchiwanie kolejnych absurdów, na które Jaśniejący Płomień subtelnymi ruchami kręci głową na boki, jak gdyby nadal istniał w nim cień zaskoczenia tym, co jest w stanie wymyślić Azaliowa Łapa. Porównywalne do słuchania starca, któremu ze względu na niedomaganie umysłowe brakuje piątej klepki, ale gorsze, gdy dorzuci się do tego świadomość, że mowa o kocie w pewnym stopniu mającym wpływ na losy klanu.
- Nie będę tłumaczył ci się z mojego życia towarzyskiego. Musi wystarczyć ci informacja, że nie chcę w nim ciebie - stwierdza dobitnie. - Przykro mi, że nie czujesz się dostatecznie wyróżniony. Wyobraź sobie, jakoś mi na tym nie zależy.
Wielka niespodzianka. Najgorętsza wiadomość tego dnia. Nic, co dało się w choć najmniejszym stopniu przewidzieć.
Widząc ten nonszalancki wyraz pyska, bury ma ochotę potrząsnąć nim jak bezwładną piszczką. Gadaj zdrów, może kiedyś dotrze. Za kilkanaście obiegów pór, kiedy żadnego z nich nie będzie już wśród żywych i Orion będzie rozmyślał nad swoim dawnym życiem w miejscu, do którego udają się po śmierci koty takie jak on.
Jednak mimo że po samym licu kocura da się wywnioskować brak potencjału do zrozumienia nawet najprościej zaserwowanego przekazu, odpowiedzi orientala i tak udaje się go zaskoczyć. Brwi wojownika unoszą się nieco.
- Pierwsze słyszysz o czym? - O tym, że nie są kolegami? O posiadaniu mistrza? O byciu wrzodem na tyłku?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości