Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Ha! To ona się śmiała ostatnia! Z uniesionym ogonem chwyciła padalca w pysk, po czym skierowała się po resztę swoich zdobyczy. Trzy to lepsza liczba niż dwa, więc mogła z satysfakcją udać się do obozu. Po swoje dziwne znalezisko chyba będzie musiała się wrócić później, ale wróci!
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Już na początku polowania w ramach małego zakładu z Zaćmioną Łapą, Orion skręcił w stronę Słonecznego Zagajnika. Ostatnio polubił się bardziej z odławianiem ptaszków z koron drzew, więc naturalnie zalesiona część terenów kusiła bardziej niż rozległe łąki. Chociaż dzisiaj nie liczyła się ilość piszczek, a ich wielkość, więc gdyby orientalowi faktycznie zależało na bezwzględnej wygranej, zostałby wśród traw, wypatrując zajęczych uszu.
Ale niech będzie, mógł dać ten minimum forów i zacząć w lesie. Wypatrywal piórek na drzewach, ale nie ignorował śladów na ziemi, zarówno zwierzyny jak i drapieżników.
Uh, w sumie czy jak technicznie polował z młodym to był on jego odpowiedzialnością w razie kłopotów czy nie?
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
No i niestety, jak na razie wojownik nie wynalazł w okolicy niczego. Chyba faktycznie jak dawać fory to po całości albo wcale, nie? No, jeśli chciał coś upolować to trzeba było szukać dalej.
Zaćmienie chciał wygrać ten zakład, chciał pokazać Wędrującym Światłom, że potrafi i w ogóle… no, i nie chciał się też wybierać na patrol z panem Zającem z kijem pod ogonem Uchem, ale to już tak dodatkowo. Najbardziej to chciał udowodnić coś cynamonowemu pointowi, którego idealizował, pokazać się dobrze w jego oczach, więc kiedy już przyszedł sobie w tę okolicę tutaj, zaczął rozglądać się za zwierzyną, wypatrując raczej tych większych piszczek niż mniejszych.
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Mimo forów, początek poszukiwań Zaćmionej Łapy nie wypadł ani trochę lepiej niż Orionowy – syn Księżycowego Wzgórza również nie natrafił na jakiekolwiek ślady życia na ten moment.
Wędrował lekkim krokiem między drzewami. Wiatr był tu zdecydowanie mniejszy niż na otwartej przestrzeni, wręcz niewyczuwalny poza pojedynczymi podmuchami. Siłą rzeczy więc, Orion stawiał bardziej na wzrok i słuch w tym momencie, niż na zmysł węchu. Nie śpieszył się ani trochę przy tym, to miał być jego dzień wolny przecież.
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
I wojownik trafił w końcu na coś po chwili takiego niespiesznego szukania, bo jego długie uszy mogły w końcu usłyszeć jakieś nieznaczne piski i ruchy niedaleko. Kiedy kocur podszedł bliżej, mógł zobaczyć, że samotny szczur kręcił się niespokojnie w okolicy, chodząc w kółko i popiskując.
Zaćmieniu nie podobało się, że słabo było ze znalezieniem u niego czegoś, więc prychnął pod nosem, ale szukał dalej, bo przecież trzeba było zakład wygrać, tak szybko się nie podda.
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Najwyraźniej Gwiezdni postanowili wystawić jego cierpliwość na próbę, bo za kolejnym drzewem również nic nie było. Nie było co prawda tej niekomfortowej, martwej ciszy, która zwiastowałaby coś złego, ale... no zbyt ruchliwa okolica to nie była, nie ma co. Może lepiej zmienić kierunek?
Szczur bez wsparcia kolegów? Raczej mało codzienny widok, zwykle trzymały się w grupach bardziej niż klanowe koty. Chociaż patrząc na zachowanie gryzonia... może zgubił się i stąd niepokój? Koleżkowie porzucili i te sprawy. Dyplomu ze szczurzej psychologii oriental nie posiadał, ani się o taki nie ubiegał, więc zamiast analizować jego łysy ogon, przeniósł ciężar na tylne łapy i zaczął się ostrożnie skradać w stronę piszczki. Chciał podejść możliwie blisko nim wyskoczy na niego z pazurami i dziabnie w szyjkę.
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
No i cyk, łatwo przyszło, łatwo poszło. Szczur tak desperacko szukał swoich towarzyszy, że nawet nie zauważył podchodzącego powoli samotnika, który zaraz rzucił się na niego i zwinnie go złapał, pozbawiając gryzonia życia praktycznie od razu.
Rudo-biały prychnął po raz kolejny. I jak on ma się w dobrym świetle pokazać jak go Gwiezdni nienawidzą? Zaćmienie zacisnął zęby ze złości i szukał dalej, bo cóż innego miał niby w tym momencie zrobić?
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Mógłby na przykład zwrócić uwagę na królicze uszka na polanie. Wystawały spomiędzy traw co jakiś czas, a później na powrót znikały, gdy ich właściciel wracał do kopania. Chyba. Bo z odległości równej długości drzewa ciężko było określić czym konkretnie stworzonko się zajmowało.
Szczurek poległ bez zbędnej walki. Bardzo uprzejmie z jego strony, Orion doceniał, bo te długie kiełki nie były niczym przyjemnym, gdy już im się zdarzyło zahaczyć o taki nos chociażby. Ukrył gryzonia między liśćmi rozłożystego drzewa, o wystających korzeniach – wystarczająco charakterystycznego punktu – a następnie ruszył na dalsze poszukiwania, bo o ile Zaćmiona Łapa nie przyniesie jedynie myszy, wygrana orientala nie była jeszcze na tyle przesądzona by się wygrzewać na słoneczku.
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
Następnym na co trafił cynamonowy point było coś zdecydowanie większego, aczkolwiek już w trudniejszym miejscu do upolowania. A mianowicie była to kaczka, jednak na drzewie. Ciekawe co robiła tak daleko od wody, najpierw można było zadać pytanie, ale potem dało się zauważyć, że kombinowała coś z gniazdem, chyba je budowała.
Zaćmienie zatrzymał się od razu kiedy zobaczył królicze uszy, nie chcąc przestraszyć potencjalnej piszczki. A była ona duża, więc miałby szansę na wygraną w zakładzie. Rudo-biały przybrał pozycję łowiecką i porządnie wyciszył oddech, i potem zaczął skradać się w stronę uszatego, żeby po podejściu w miarę blisko spróbować na niego skoczyć i zabić.
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
To był chyba pierwszy obieg pór tego królika. Tak Zaćmienie mógł wywnioskować po jego miękkim futerku, które czuł czy to pod własnymi łapami, czy w pysku zaciśniętym na gardle. Albo po fakcie, że niby króliczek rozglądał się za zagrożeniami, ale bez jakiejkolwiek wprawy nie dostrzegł zbliżającego się kota, dopóki nie było za późno.
Dostrzegł ruch wśród wyższych gałęzi. Kaczka, którą raczej kojarzyłby z dryfowaniem na wodzie, konstruowała coś z badyli. Znudziła się widokami ze swojego gniazda pośród traw? Było to jej pierwsze gniazdo i dlatego uznała, że taka nieosłonięta gałąź będzie bezpiecznym miejscem? Orion nie wpadał na ptasie gniazda aż tak często, ale kaczki to już w ogóle kojarzył jako wyjątkowo lądowo-wodne stworzenia. Ciężko mu było sobie wyobrazić jak małe kaczątka będą schodzić na ziemię by udać się nad wodę z mamusią. Czy to w ogóle była pora na składanie jaj? Może mieszkała wyżej, bo nie spodziewała teraz młodych. Pozostawało tylko przekonać się na własne oczy w czym rzecz.
Ruszył powoli, w pozycji łowieckiej, kryjąc się za pniami mijanych drzew. Znalazłszy się pod tym właściwym, skoczył na chropowatą korę i zaczął się wspinać po przeciwnej stronie do zajętej gałęzi. W miarę pamiętał na jakiej wysokości powinien wyjść z ukrycia i zamachnąć się pazurami na typiarę, więc liczył na to, że nie dostrzeże go w ostatnim momencie, psując tak misternie sklecony plan.
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
Poszło świetnie, kaczka była najwyraźniej tak zajęta budowaniem gniazda, że nie zauważyła Wędrujących Świateł i tego jakie zagrożenie dla niej stwarzał. Kocur szybko ją upolował, aczkolwiek okupił to dość sporym wysiłkiem, które niosło za sobą wspięcie się na drzewo, a jeszcze trzeba było z niego zejść, zwłaszcza, że kaczka zleciała ze swojej gałęzi, lądując bez życia na ziemi… razem ze swoim nieskończonym gniazdem.
Zaćmienie wyszczerzył kły w zadowolonym uśmieszku. Jak na razie poszło dobrze, porównując zdobycie całkiem sporego zająca do tych długich poszukiwań jakimi został uraczony przez siły wyższe. Jednak nie było co zwlekać… może mógłby znaleźć coś większego? Albo chociaż większy okaz zająca, bo w sumie nie wiedział co jego idol przyniesie, może magicznie wyczaruje jeszcze większą piszczkę. Rudo-biały potrząsnął głową, nie było czasu na myślenie, więc poszedł schować królika w jakimś charakterystycznym miejscu i ruszył na dalsze poszukiwania zwierzyny.
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Zanim Zaćmienie znalazł kolejną piszczkę, kto inny upatrzył go sobie za swój cel. Drobny, biały kundel w typie teriera, z krótkim ogonem i rudymi uszami, które nie mogły zdecydować się czy chcą leżeć czy stać. Potargany psiak z oślinioną piłeczką tenisową wypadł w paru susach prosto przed kocura, upuszczając swoją zabawkę i odbił nieco w tył, zwiększając dystans między nimi. Szczeknął w ekscytacji i podskoczył w miejscu, ewidentnie oczekując od Zaćmienia jakiejś interakcji z piłką. Tylko czy wychowany w lesie kocur się domyśli jakiej. I czy będzie na tyle uprzejmy by spełnić psie żądanie.
Zarówno kaczka jak i jej gniazdo zaliczyli lot w dół, więc Orion nie miał powodów by dłużej zostawać na drzewie. Nie rozgościł się na gałęzi, po prostu zaraz ruszył w dół by zabrać swoją zdobycz. Rozejrzał się jeszcze tylko po szczątkach gniazda, ale nie zbliżyły go do odpowiedzi na ostatnie pytania. Cóż. Pozostawało więc jedynie schować kaczkę i ruszyć na poszukiwania kolejnej piszczki.
niezmiernie wysoki, chudy, rudo-biały tygrysio pręgowany, płaski pysk, futro na głowie stoi w różne strony, długie i spiczaste uszy, mocno żółte oczy, ogromna biała plama na pysku układa się w półksiężyc
obsesyjny, klei się do oraz idealizuje wybrane jednostki, dla reszty obojętny, wrogi lub protekcjonalny, arogancki, gwałtowny, lubi mieć kontrolę i mieć ostatnie słowo, stara się udawać cierpliwego, ale nie zawsze wychodzi to tak jakby tego chciał, potrafi łatwo wpaść w furię i nie zawsze udaje mu się ją kontrolować
No i kolejny ptaszor się znalazł na drodze Wędrujących Świateł. No i znowu było to ptaszysko, które było na jednym z drzew w okolicy. Gawron wydał przeraźliwie głośny dźwięk, jakby czegoś nawoływał, i tak właśnie udało się cynamonowemu pointowi w sumie zorientować, że ktoś się czai ponad jego głową. Na gałęzi tuż nad nim siedział ten krzykacz, drąc dziób w niebo jak wariat jakiś, albo desperat.
Zaćmienie stanął jak wryty, po chwili odskakując w tył, kiedy jakiś kundel podleciał do niego. Kocur był już gotowy do ataku kiedy okazało się… że psiur nie atakował go, a zostawił mu coś pod łapami. Rudo-biały spojrzał w dół i zobaczył oślinioną, jasnozieloną piłkę… ten widok wprawił go w obrzydzenie, bo jak można się tak obślinić, fuj. Kocur zacisnął zęby i mocno uderzył w piłkę, żeby odbić ją gdzieś w bok między drzewa, potem wycierając łapę o trawę i odchodząc szybko, jeśli psisko poleciało za piłką i miał okazję się wymknąć na dalsze poszukiwania zwierzyny.
|Babe| YOU'RE>HARD<G A M Eto catch You[fight]and(refuse)! Oh...you're a wild little bruise Nevertastedassweet ✦apoisonasyouhave✦ You know you never can hide
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Pies, widząc co kocur zamierza zrobić, wskoczył na wyższe poziomy ekscytacji i gdy tylko piłka wzbiła się w powietrze, śmignął za nią. I tyle go widzieli, chociaż jeśli Zaćmienie miałby jakiekolwiek doświadczenie z psami, domyśliłby się, że ten kundelek tak prędko się od niego nie odczepi.
Terminator prędko zmył się z miejsca zdarzenia i przez moment faktycznie miał ciszę i spokój. Być może aż za bardzo, żadnych piszczek w zasięgu wzroku, słuchu i węchu, a to raczej nie napawało optymizmem na polowaniach. W pewnej chwili usłyszał tupot łap i stłumione dyszenie, a zaraz potem... zobaczył jak jego znajomy piesek wyskakuje przed niego, upuszcza oślinioną piłkę pod łapy i z wywieszonym językiem czeka na kolejny rzut.
Najpierw samotny szczur, teraz samotny gawron? Co za smutny czas porzuceń. Chociaż po jego wrzaskach można było sądzić, że jedynie na moment oddzielił się od stada i próbował zwabić je teraz tu do siebie. Ta ewentualność niezbyt leżała Orionowi, więc ugiął łapy do pozycji łowieckiej i ruszył, na wszelki wypadek, na drugą stronę drzewa. Może byłby niezauważalny dla gawrona wspinając się bezpośrednio pod nim, ale strzeżonego gwiazdy strzegą i te sprawy. Oddzielony całą szerokością pnia od ptasiego wzroku mógł spokojnie wspiąć się na wysokość gawrona i dopiero wtedy wysunąć się z kryjówki, chcąc go trzepnąć pazurami.