Z wyglądu zagarnęła najwięcej od matki, dziedzicząc po niej budowę ciała, charakterystyczną głowę i futerko. Jest dość niska, ozdobiona kręconą sierścią w kolorze bieli, tak, jakby zabrała ją z obojga rodziców, nie biorąc nic innego. Pod futerkiem chowają się wystające kości, przez co sprawia wrażenie nieco pełniejszej, niż w rzeczywistości jest. Ma duże uszy i ślepia, które spoglądają na świat znad krótkiego pyska; jedno jasnoniebieskie, lodowate, a drugie bladozielone. Głowa trójkątna o spłaszczonym czole. Porusza się wolno, acz dość zgrabnie, trzymając się na patykowatych, sprawiających wrażenie długich względem reszty ciała, łapach.
Ciche stworzenie, momentami wręcz przerażająco ciche. Odzywa się tyle, co nic, jedynie do bliskich sobie osób - przede wszystkim do matki, choć i wtedy mało co ją słychać. Jej głos nie ma siły przebicia, a sama kotka nie stara się tego zmienić. Nie lubi zmian w rutynie, czuje się komfortowo, jeśli wie czego się spodziewać - temu nie bardzo radzi sobie z nowymi znajomościami. Ma tendencje do zacinania się i odpływania, zamykania się we własnym świecie. Niekłótliwa, nieśmiała i skryta.
mak (kw)
Zmarszczyła brwi, kiedy usłyszała słowo wybacz. Nie wiedziała za co ją przepraszał. Pomijała fakt, iż wydawało jej się bardzo dziwnym to, że Aura lubiła deszcz. Deszcz moczył ziemię, futro, tworzył błoto, wychładzał ciało. Nie widziała w tym nic, co można było lubić... Ale to tylko podpaliło jej ciekawość. Kiwnęła głową, jakby na znak, że zgadzała się z tym, co dziecię Tsunami mówiło odnośnie ptaków. Naprawdę musieli być malutcy w ich oczach, tak jak te ptaki były malutkie w oczach kotów.
— Dlaczego lubisz... Deszcz? — zapytała cicho, nie odpowiadając z początku na pytanie. Musiała się zastanowić; co lubiła? Nie zastanawiała się nad tym aż tak, nie wiedziała czy była w stanie podać tak długą odpowiedź, jak Aura. Wciągnęła powietrze, wzdychając ciężko. — Lubię jak jest... Cicho. Sama. Słuchać. Kotów i... Obozu — odpowiedziała nieskładnie, większość dopowiadając we własnej głowie, niż na głos.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
No... cóż. Mówili wybacz, bo śnieg był bardziej związany z zimą niż deszcz. Miało wyjść to w formie jakieś mizernej próby żartu, ale chyba nie wyszło wcale. Deszcz jednak... miał swoje właściwości, które bardzo przypadły Aurze do gustu. Zaczynając od faktu, że woda daje życie. Deszcz jest też piękny. Głównie jednak, Aura nie mieli powodu dla lubienia deszczu. Po prostu o, ładnie wyglądał.
— Jest... śliczny. Odbija. Kolory wokół. Lubię oglądać. Jak krople deszczu. Spadają, trafiając w coś. I z tego ponownie spadają. Jak odpryskują na boki. Kapiąc na różne rzeczy. Może wydawać różne dźwięki. Lubię taki. Szum. Deszczu. — odpowiada, pauzując co chwilę. Czekając na odpowiedź Zimy, przygląda się konkretniej dziecku Tundry. Białe futro, dwukolorowe oczy. Pysk i futro podobne w kształtach i teksturze do Tundry. Wykapana mama. — Ah. Też lubię. Ciszę. Ale nie. W pełni. Lubię jak coś jest cichego. Tak w tle, o. — dzieli się swoim zdaniem na temat ciszy. Gdyby świat był w pełni cichy... Aura nie daliby rady żyć. Byłoby to niewykonalne. Taki... ambient (haha) był dla młodego kota ważny. No i zawsze, gdyby nudził ich temat rozmowy, mogli się wyciszyć, wyłączyć i słuchać tylko cichych szmerów lasu, świergotu ptaków i kapiącego z nieba deszczu.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
***
Tego dnia Omen umówił się z Aurą na sparing po zachodzie słońca. Miło wspominał pierwszy raz gdy walczyli, gdy był młodszy. Oczywiście wtedy przegrał. Teraz był jednak większy i silniejszy. Co prawda bez jakiegokolwiek doświadczenia, ale szanse na wygranie tego sparingu były większe niż poprzednio. A nawet jeśli nie wygra i tym razem, to nic. Chciał po prostu spędzić trochę czasu ze swoim starszym rodzeństwem.
Gdy słońce już zaszło i robiło się już coraz ciemniej, zaczęła się pora Omena. Wyszedł z Ukrytej Pieczary, jego oczy tylko lekko przymrużone. Chciał walczyć na świeżym powietrzu, podczas gdy na niebie zaczną się pojawiać pierwsze gwiazdy. Klapnął na środku obozu, wylizując futerko na piersi i czekał na rudego kota. Był jednak gotowy żeby zareagować, jeśli Aura będą chcieli od razu zacząć pojedynek.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Słońce schowało się za horyzontem, więc od tego momentu Aura mógł wyczekiwać wychodzącego z Ukrytej Pieczary Omena. Umówili się na krótki sparing, aby spędzić trochę czasu w miły sposób. Sparing był takim sposobem, jako że dzięki niemu oba kocięta Tsunami uczyły się walczyć.
Rudawy kot czeka, aż Omen spocznie na miejscu, dopiero wtedy opuszcza swoje położone wyżej legowisko, powoli schodząc po ścianie Świtających Skał. Podchodzi powoli do znacznie większego niż za pierwszym razem kota. Są dość podobni wysokością, chociaż wygląda na to, że Omen będzie nieznacznie większy od starszego dziecka Tsunami. Chociaż budową oba koty są dość podobne, mają nawet podobnie skręcające się, długie futerko. W końcu są dziećmi tej samej matki... może też i ojca.
— Hej Omen. Może tym razem. Ty zaczniesz. — sugeruje, lekko uśmiechając się, gdy finalnie dołącza się do różowookiego brata. Siada na ziemi pokrytej krótką trawą przed młodszym i czeka na rozpoczęcie się umówionego sparingu.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
Gdy tak chwilkę czekał na Aurę, Omen wpatrywał się w mlecza. Przypomniała się mu dawna rozmowa z Mirabelką. Roślinki mają małe uszka. Słuchają. Lubią wodę i słońce, ale nie mogą dostać ich zbyt dużo, bo to im szkodzi. Ostatecznie nigdy nie próbował mówić do roślin, nawet jeśli wydawały się być idealnymi słuchaczami. Nie mogą sobie pójść, nie mogą cię pogonić. Delikatny wiatr targał małą roślinką i białym futrem Omena. W końcu jednak kocur oderwał wzrok od kwiatka. Zauważył wychodzącego z położonego wyżej legowiska rudego kota.
- Hej Aura - przywitał się z rodzeństwem, na jego pyszczek wkradł się jeden z jego niepokojąco wyglądających, ale szczerych uśmiechów - Dobrze - skinął głową, po czym zaczął okrążać rudego kota, uszy cofnięte do tyłu, przygotowując się do raczej prostego początku walki. W końcu rzucił się na Aurę w dość oczywistym celu - chciał ich przewrócić, albo chociaż wytrącić z równowagi. Kilka księżyców temu nie byłoby to bardzo realistyczne. Przewrócić kogoś znacznie większego jako mała puchata kulka. Ale Omen nie był już taki mały. Był już dosyć wysoki i miał już trochę siły w łapach. Teraz taki ruch może faktycznie się udać. Jeśli oczywiście będzie miał wystarczająco szczęścia.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Rośliny może i mogły dobrze słuchać, I Aura o tym wie, jako że często siadał i po prostu rozmawiał sam z owymi kwiecistymi roślinami. Problem nie tkwił w odbiorze, a w daniu odpowiedzi na krążące w powietrzu pytania. Kwiaty, niestety, nie mogły odpowiedzieć Aurze na ważne pytania.
Nadal mając na pyszczku lekki uśmiech, starszy kot oczekiwał na początek sparingu. I nie trwało to długo, aż Omen zdecydował się wyskoczyć w powietrze. Stety bądź nie, próba powalenia nie była zbyt udana, a Aura odczuli to tylko poprzez lekkie klepnięcie łapą w bark. Możliwe, że tamto poruszenie się krok w bok miało coś do czynienia z mało udanym atakiem.
Omen był teraz starszy, mogli więc się bić... Minimalnie bardziej... Agresywnie. Aura zdecydowała się na pacnięcie łapą, już trochę mocniej niż za pierwszym razem, celując w okolice szyi białego kota.
Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
Jego pierwszy ruch średnio się udał i tylko lekko klapnął w bark Aury. Cóż, bywa. To nie koniec świata. Jeszcze cała walka przed nimi. Chwilę potem Aura wykonali swój pierwszy ruch, na który Omen nawet nie zdążył zareagować. Oberwał w szyję, na pewno mocniej niż kiedyś. Oczywiście zabolało, ale to przecież walka. Nie będą się tylko delikatnie głaskać łapkami. Muszą jakoś się nauczyć jak walczyć. No i Omen nie był w końcu już taki mały i delikatny. Ten sparing mógł być trochę poważniejszy.
Nie czekał ani chwili dłużej i próbował uderzyć starsze rodzeństwo. Celował teraz w pysk Aury. Nie chciał uderzyć ich za mocno, ale też nie za lekko. Sami Aura się już nie cackali i Omen miał zamiar oddać. Zobaczymy, czy mu się to uda. A nawet jeśli nie, to tak łatwo się nie podda.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Chyba z ataku Aury może zostać siniak. Rudy kot zaczął się tym przejmować, już wymyślać wszystkie najgorsze scenariusze, myśleć co powiedzieć... Jednak widocznie nei trzeba było tego robić. Bo oprócz kompletnego wyłączenia się na parę sekund, a może i dłużej, to dostali w pysk i nawet nie byli tu dla tego. No nie będzie mogła pochwalić Omena za świetnie wyglądający atak, jeśli kompletnie go nie widziała.
Gdy wrócił do zmysłów powoli zaczęli odczuwać uderzenie. No, Omen serio urosnął! A wraz z nim siła. Cóż, należało oddać! Może by tak spróbować przewrócić Omena? Tak, brzmi jak Plan. Atak od boku powinien załatwić sprawę, a wtedy trochę zajmie bialofutremu kociakowi wstanie że swojego miejsca. Może nawet wrócą wspomnienia do ich ostatniego sparingu, między kotem a potworem.
Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
Omen przed samym udanym uderzeniem Aury zauważył, że jego rodzeństwo wydaje się jakieś takie nieobecne. I gdy je trafił i to całkiem mocno, nie czuł aż takiej wielkiej satysfakcji, jak gdyby Aura byli w tym momencie w pełni skupieni. Ale nie skomentował tego w żaden sposób, bo i tak po chwili Aura jakby wrócili.
Atak Aury nie powiódł się i zamiast przewrócić albinosa, rudy kot jedynie musnął jego śnieżnobiałe futerko. Może nadal nie był całkowicie skupiony na walce, myślami będąc zupełnie gdzie indziej. Albo po prostu tak o, nie udało mu się i tyle. Trudno było Omenowi stwierdzić. Ale wszystko jedno. Przydałoby się jakoś Aurze oddać. I po króciutkiej chwili namysłu zdecydował się spróbować zrobić to, co chcieli zrobić Aura - przewrócić ich uderzeniem w bok. Skoczył więc na Aurę, z nadzieją, że akurat jemu to się uda.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Szczęśliwie ten stan lekkiej nieobecności nie trwał długo i już po chwili mogli wrócić w wir walki. Poprzedni atak Aury nie udał się kompletnie, cóż poradzić. Trzeba było spróbować ponownie i to tyle. Teraz należało czekać na atak Omena, który nadszedł już chwilę później.
Powiódł się, Omenowi poszło dość gładko przewrócenie trochę większego od siebie starszego kota. Na co owy starszy kot odpowiedział westchnięciem, gdy padł na ziemię. Czując ciężar młodszego brata Aura spróbował go z siebie strzepać, próbując trafić łapami (uprzednio obróciła się na plecy, aby lepiej celować) w brzuch Omena. Może to się uda?
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
Omenowi się udało. Ale tym razem nie tylko jemu. Po tym jak przewrócił Aurę, ta przewróciła się na plecy i kopnęła go w brzuch. Omen się aż cofnął. Może będzie z tego siniak.
Nie planował jednak długo stać i przejmować się bólem. Planował oczywiście samemu odpowiedzieć. A jako, że Aura była teraz na plecach, jej delikatny brzuch jeszcze odsłonięty, spróbował zrobić to, co zrobił podczas ich walki wielkiego herosa, bohatera Ukrytej Pieczary z okropnym potworem - uderzyć ją łapą w brzuch. Gdyby to była prawdziwa walka, najpewniej zrobiłby to oczywiście z pazurami. Przejechać tak pazurami po tak delikatnym miejscu... Ale jako, że to nie była prawdziwa walka, jedynie próbował wycelować łapą w brzuch, bez wysuniętych pazurów. Nie chcieli przecież rozlewu krwi na sparingu. Zwłaszcza nie na sparingu ze swoim rodzeństwem.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Tym razem oba ataki były dość udane. Aurze udało się dobrze wycelować w brzuch Omena, odtrącając ich na chwilę... ale nie na długo. Już po chwili Aura byli w stanie poczuć ból w dość delikatnej części swojego ciała, bo na brzuchu. Tak więc w ten sposób odpłaca się białofutry? Trochę mało kreatywnie, ale hej! To walka i tu liczy się precyzja. A atak na brzuch w momencie, gdy Aura leżał był wręcz idealny i nie powinno się było go ominąć. Dobrze zrobił.
Z ust Aury wyrwało się sapnięcie. Omen był silnym kotem. To dobrze. Tym razem Aura zdecydowała się pierwsze wstać i dopiero potem rzucić się na młodszego brata. Bladorudo-biały kot schylił się ku ziemi i wyskoczył w przód, próbując tym razem czołowo zderzyć się z jasnym albinosem.
Rolling 1d10+2: 4 +2 = 6
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
Dla Omena nie liczyła się zbytnio kreatywność, a bardziej to, co jest bardziej logiczne. Bo jasne, mógł wykonać jakiś kreatywniejszy atak, ale czy byłby tak samo skuteczny, jak porządne przejechanie pazurami po najdelikatniejszym miejscu u kota? No nie. Gdyby to była prawdziwa walka, mógłby zadać Aurze naprawdę paskudne obrażenia.
Chociaż kolejny atak Aury w jakimś sensie się udał, nie był on silny. Nie zderzyli się dokładnie tak, jak Aura chciała, ale wciąż jakoś się zderzyli. Omen chwilę potem oderwał się od ziemi, chcąc skoczyć rodzeństwu na grzbiet. Zamiast wbić się pazurami, chciał się wtulić łapkami, zębami delikatnie próbując złapać za skórę. Chciał zobaczyć(jeśli mu się to oczywiście uda) jak rudy kot będzie próbował się go pozbyć ze swojego grzbietu. Padnie na ziemię i będzie się po niej toczyć? Uderzy nim o coś? Będzie się wierzgać? Ciekawe.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Przynajmniej tyle, że udało się cokolwiek. Bo serio Aura zaczynali się lekko denerwować. Omen albo miał szczęście, albo naturalny talent do walki. Może biały kot wychodzi w nocy i bije się ze stworzeniami, które podobnie jak on nie przepadają za światłem? To byłoby ciekawe, ale też lekko... niebezpieczne. Więc miejmy nadzieję, że jednak tak nie jest.
Omen wręcz perfekcyjnie wylądował na grzbiecie Aury. Nie było to nieprzyjemne — młodszy kot był też nieco lżejszy, nadal jednak zdecydowanie Aura czuli jego wagę na sobie. Szybko zaplanowany — w końcu co jak co, Aura jest fanem numer jeden konkretnych planów — pomysł został uformowany w kociej głowie, teraz tylko należało go wykonać. Bladorudy kot z białymi znaczeniami położył się na ziemi i próbował się przeturlać tak, aby to Omen leżał bokiem. Samemu próbował się okręcić na tyle, aby móc wylądować na górze. Pytanie, czy szczęście będzie sprzyjało... czy niekoniecznie.
Rolling 1d10+2: 8 +2 = 10
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 96 Płeć: kocur Matka: Tsunami Ojciec: Czarnowron Trwałe urazy: jednostronna głuchota(na lewe ucho) i lekka wada wzroku
bardzo wysoki, szczupły albinos o długim futerku i różowych oczach.
lokalna kryptyda i głodny wiedzy dziwak.
Udało mu się skoczyć na grzbiet starszego kota i jak się okazało, jeden z jego pomysłów jak Aura mogła się go pozbyć z grzbietu został wykorzystany - Aura padła na ziemię i się przeturlała. I przeturlała się tak, że Omen był na boku, a ona sama była na górze.
Omen starał się szybko zareagować, zanim Aura wykonała kolejny ruch i próbował przewrócić na plecy, mając zamiar odkopnąć Aurę, by ta się odsunęła. Nie powinien długo leżeć. Leżąc nie miał wiele opcji i narażał na atak swoje wrażliwe miejsca, a i przy tym jego przeciwnik miał większe pole do popisu. Powinien jak najszybciej wstać i wykonać jakiś porządniejszy ruch. Na razie dobrze mu szło. Może była nawet szansa na to, że to on wygra ten sparing.