Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Las dużo gęstszy od Motylego Zagajnika. Tak naprawdę jest to prawdziwa gęstwina najróżniejszych drzew tak liściastych jak i iglastych oraz krzewów. Łatwo się w niej ukryć, ale też trudno się przez nią przedrzeć. Czasem można spotkać tu niegroźne, większe zwierzęta, jak chociażby sarny, ale ogólnie miejsce to znane jest z mnogości ptaków, skąd też wzięło swoją nazwę.
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Medard dołączył do Nowego Świtu poprzedniego dnia. Czekoladowa pozwoliła mu przespać noc w spokoju, a następnie, po śniadaniu odnalazła go i obwieściła, że zabiera go na spacer po terenach. Chciała z nim porozmawiać, poznać go lepiej. W końcu to ona będzie miała zadecydować o momencie, w którym jego Nowicjat dobiegnie końca. Musiała się upewnić, że jest odpowiednim kotem do życia w grupie. I była jednym z najodpowiedniejszych kotów do wyjaśniania zasad panujących w Nowym Świcie. Zamierzała go zabrać do Lasu Stu Ćwierków i tam po rozmowie zapolować. Dobrze było mieć u boku tak potężnego kota. Wydawało się, że niewiele może im zagrozić. Poinformowała Nowicjusza, jak nazywa się miejsce, do którego zmierzają.
- Wyspany? - spytała, chcąc się upewnić, że kocur jest wypoczęty. - Chcę w pierwszej kolejności przedstawić ci wszystkie zasady panujące w Nowym Świcie. - poinformowała go, kiedy dotarli na miejsce. Poranek był naprawdę chłodny, a z nieba prószył drobny śnieg. Nie była to idealna pogoda na spacer, ale nie mogło to jej powstrzymać od zrealizowania tego, co zaplanowała.
Księżyce: 151 Mistrz: Wilczy Szlak, Ogród, Sen Ciepłych Dni Płeć: kocur Matka: Cleopatra Ojciec: Xander Trwałe urazy: 3 drobne ubytki przy czubku prawego ucha, 2 mniejsze i jeden większy ubytek w lewym uchu, blizna nad prawym okiem, blizny po psich zębach po bokach szyi, 3 blizny na lewej łopatce (kocie pazury), długa blizna wzdłuż lewego boku zakryta sierścią, brak jednego pazura w prawej przedniej łapie
Księżyce: 151 Mistrz: Wilczy Szlak, Ogród, Sen Ciepłych Dni Płeć: kocur Matka: Cleopatra Ojciec: Xander Trwałe urazy: 3 drobne ubytki przy czubku prawego ucha, 2 mniejsze i jeden większy ubytek w lewym uchu, blizna nad prawym okiem, blizny po psich zębach po bokach szyi, 3 blizny na lewej łopatce (kocie pazury), długa blizna wzdłuż lewego boku zakryta sierścią, brak jednego pazura w prawej przedniej łapie
Dziwnie mu było spać w legowisku nowicjuszy. Nie był tam jedynym kotem, co sprawiało, iż automatycznie zwiększał czujność, a jego sen stawał się lżejszy. Ale przynajmniej było ciepło. Nie oponował, gdy Tundra narzuciła mu spacer, w końcu będzie miał szansę się czegoś dowiedzieć. Posłusznie szedł za kocicą, uważnie obserwując mijane miejsca i starając się od razu zapamiętać tereny. - Mniej więcej - Odparł na pytanie Opoki. - Zatem zamieniam się w słuch. - Dodał, słysząc jej kolejne słowa. Po chwili poruszył wąsami, aby zrzucić przyklejony do nich świeży śnieg. Miał nadzieję, że znajdą pod drzewami jakiś suchy kąt,
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
- Zasady Nowego Świtu mieszczą się w regulaminie, do którego istnieją dwa uzupełnienia. Pierwsze dotyczy w całości Rady, drugie Nowicjatu. Muszę ci je przedstawić, bo od kiedy zostałeś Nowicjuszem, dotyczą one również ciebie. - zaczęła czekoladowa, co jakiś czas spoglądała na kocura. Była ciekawa jego postawy i reakcji na przedstawiane zasady. Czy jego reakcja będzie podobna do tej, którą prezentowały młodziki, kiedy kazało im się słuchać łącznie dwudziestu czterech zasad Nowego Świtu? Miała nadzieję, że dorosły Medard wykaże się większą dojrzałością i rozsądkiem niż córki Tundry, które w zasadzie wszystko, co nie było nauką walki i polowania uznawały za nudne. Liczyła na niego. Widziała w nim potencjalnego partnera do rozmów i dyskusji, miała nadzieję, że się nie zawiedzie.
- Będę przedstawiać je po kilka na raz, a ty powiesz czy wszystko jest dla ciebie jasne i wtedy będziemy mogli przejść dalej. - dodała Tundra, poczekała kilka uderzeń serca na reakcję, a następnie przedstawiła trzy pierwsze punkty regulaminu Nowego Świtu - Pierwszy punkt mówi: Władzę w Nowym Świcie stanowi demokratycznie wybierana Rada. Drugi: Każdy pełnoprawny członek Nowego Świtu przyrzeka stadu dozgonną wierność i ma on obowiązek przedkładać dobro stada ponad swoje własne. I trzeci: Pomoc członkom Nowego Świtu jest priorytetem ponad pomocą kotom spoza stada. - zakończyła kotka. Rozejrzała się krótko po okolicy. Panowała tu cisza, kiedy przestała mówić słyszeli tylko swoje oddechy i subtelny dźwięk opadającego na ziemię śniegu.
Księżyce: 151 Mistrz: Wilczy Szlak, Ogród, Sen Ciepłych Dni Płeć: kocur Matka: Cleopatra Ojciec: Xander Trwałe urazy: 3 drobne ubytki przy czubku prawego ucha, 2 mniejsze i jeden większy ubytek w lewym uchu, blizna nad prawym okiem, blizny po psich zębach po bokach szyi, 3 blizny na lewej łopatce (kocie pazury), długa blizna wzdłuż lewego boku zakryta sierścią, brak jednego pazura w prawej przedniej łapie
Księżyce: 151 Mistrz: Wilczy Szlak, Ogród, Sen Ciepłych Dni Płeć: kocur Matka: Cleopatra Ojciec: Xander Trwałe urazy: 3 drobne ubytki przy czubku prawego ucha, 2 mniejsze i jeden większy ubytek w lewym uchu, blizna nad prawym okiem, blizny po psich zębach po bokach szyi, 3 blizny na lewej łopatce (kocie pazury), długa blizna wzdłuż lewego boku zakryta sierścią, brak jednego pazura w prawej przedniej łapie
Początek całej przemowy, jak i wytłumaczenie, że Tundra będzie przedstawiała zasady w częściach, skwitował tylko skinięciem głowy. Uważał, że akurat te słowa nie potrzebowały jego komentarza, toteż ograniczył się do słuchania w ciszy. Gdy kocica zakończyła pierwszą partię, nadal się nie odzywał. Intensywnie wpatrywał się w oczy czekoladowej szylkretki, jednocześnie dokładnie analizując przekazane mu informacje. Miał zastrzeżenie do pierwszej zasady, jednakże pozostałe dwie wydawały mu się dość oczywiste. Chociaż w przypadku drugiej nie był pewien, czy gdy zakończy swój nowicjat i będzie miał szansę zostać pełnoprawnym członkiem, to faktycznie złoży przyrzeczenie, a jeśli tak, to czy będzie ono szczere. Czy czarny kocur kiedykolwiek ofiaruje swoją wierność czemukolwiek lub komukolwiek niż sobie? Odsunął na bok te przemyślenia i wrócił myślami do punktu pierwszego, a następnie otworzył pyszczek. -Zdecydowanie jesteś bardziej interesująca niż te zasady.- Zaśmiał się ochryple, jednakże po chwili na jego pysk wróciła powaga. -Jeszcze w kwestii tych zasad. Co, jeśli ktoś będzie miał zastrzeżenia do kompetencji wybranej osoby, gdyż większość głosów uzyskała przez swoją popularność zamiast umiejętności? Wystarczy odpowiednia argumentacja, by wykreślić takiego kota? Czy może jednak nie da się już nic zrobić, skoro większość tak zdecydowała?- Przedstawił swoje przemyślenia, a następnie podniósł łapę i przy jej pomocy przemył sobie wąsy.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXPoprzedniego dnia Pokrzywę złapała ulewa, więc musiała czym prędzej wracać do obozu. Nie była kotem, któremu przeszkadza kilka kropel wody, ale zdecydowanie nie chciała znów się rozchorować po tym, jak spędziła tyle czasu w lecznicy. Na następną wyprawę wybrała jednak inne miejsce, choć poprzednie było całkiem obiecujące. Dzisiaj do Motylego Zagajnika udał się patrol w celu sprawdzenia, czy wczorajszy samotnik nie postanowił wrócić. Tym samym zrobiło się tłoczno, a to już Zielarce nie odpowiadało. Las Stu Ćwierków powinien nadać się tak samo dobrze. Kocica wkroczyła miedzy drzewa i zaczęła poszukiwania znanych i nieznanych medykamentów.
Wkrótce po wkroczeniu między drzewa, do uszu kotki dotarło bzyczenie pszczół. I to nie dwóch czy trzech sztuk, które przypadkiem zbłądziły w poszukiwaniu kwiatków, a znacznie większych ilości tych owadów, które kręciły się zaraz przy wylocie z ula, który skrywał się między sporymi liśćmi rozłożystego drzewa. Więc zasadniczo dostęp do ula był, starczyło się jedynie wspiąć na odpowiednie gałęzie, ale miał on wielu strażników, których użądlenia mogły być nieco uciążliwe jeśli kotka planowała dzisiaj dłuższe poszukiwania.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXPokrzywa jeszcze nie poznała leczniczych właściwości miodu. Pamiętała, że razem z Tsunami przyniosły kilka plastrów z Nory należącej do jakiegoś dawno zmarłego znachora, ale poza tym - nic. Być może służył jako smakołyk dla kociąt, które odmawiały spożycia gorzkich ziół, a może sprawdzał się przy czymś jeszcze. Artem i Aura z pewnością niebawem się tego dowiedzą. Zielarka natomiast... na razie odpuściła sobie zbieranie go. Wolała uniknąć ryzyka użądleń dla czegoś, co mogło nawet nie być prawdziwym lekarstwem. Może spróbuje wrócić to później, jak już będzie wracać. Minęła więc bzyczący ul, starając się zapamiętać gdzie się znajduje i poszła szukać dalej. Tym razem czegoś, co nie miało swoich strażników.
Niestety w pobliżu nie znajdowało się nic co można by chociaż pomylić z ziołem. Dźwięki pszczółek stopniowo zanikały, ale okolica nie oferowała nic w zamian. Wiatr poruszał koronami drzew, dało się słyszeć stukanie dzięcioła, chociaż namierzenie skrzydlatego było mocno utrudnione, a słońce przebijało się tylko miejscami przez liście. Ogólnie warunki spacerowe wybitne, ale dla Zielarki z misją mogły być z lekka rozczarowujące.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXChociaż roślinność wyrosła nad wyraz obficie, Pokrzywa nie spodziewała się, że co krok natknie się na coś, choć pozornie użytecznego. Tak dobrze to nie ma. Zresztą dopiero zaczęła, a przecież nie spieszyło się jej z powrotem. Miała cały dzień przed sobą. Na pewno zdąży znaleźć wiele przydatnych rzeczy. Kocica kontynuowała poszukiwania, starając się złapać w powietrzu jakąś ziołową nutę zapachową.
Nie było ziołowej nuty zapachowej, za to był błysk srebrnych nici na pobliskim krzewie. Pajączki urządziły sobie na nim swoją stołówkę, na niektórych sieciach już nawet owijały w szczelne kokony muchy, inne wciąż były puste.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
No tak, nie wszystkie medykamenty miały swój ziołowy zapach, choć tych było raczej niewiele. Pokrzywie udało się natknąć na pajęczynę, czyli na coś, bez czego medyk nie mógł się obyć. To było dobre znalezisko. Kocica wzięła z ziemi nieduży patyk i spróbowała nawinąć na niego każdą z pajęczyn, na której pająki jeszcze nie zdążyły się stołować.
Na tym krzewie chyba rzeczywiście mieściła się jakaś pajęcza kolonia, bo mimo że na prawie co drugiej sieci znajdowała się już jakaś muszka, mimo że Pokrzywie zdarzyło się uszkodzić kilka z nich, zbiory wciąż można było zaliczyć do całkiem obfitych. Srebrne nici nawinięte na patyk pobłyskiwały na tęczowo, gdy znalazły się pod odpowiednim kątem względem prześwitującego przez liście słońca.
Pokrzywa jest kocicą o szczupłej, proporcjonalnej sylwetce. Posiada długie łapy, dzięki czemu zalicza się do tych wysokich, choć z pewnością znajdzie sporo kotów, które ją przerastają. Ciało pokrywa długa, mocno przylegająca do ciała, buro-ruda ozdobiona tygrysimi pręgami sierść, na którą nachodzą miejscami białe plamy. Biel pokrywa wszystkie łapy, tworząc niewysokie skarpetki, a także rozlewa się na dolną szczękę, aby dalej rozejść się szerokim pasmem na szyi i skończyć się na brzuchu. Pyszczek Pokrzywy jest wąski i delikatnie wydłużony. Ma miodowe oczy w kształcie migdałów, ceglasty nos oraz długie, szpiczaste uszy, zakończone drobnymi pędzelkami. Charakterystycznym elementem wyglądu kocicy jest niewielka smuga białego futerka na czole.
Ciekawa świata, ale nie z tych, co to wkładają łapę do ognia, żeby przekonać się, że naprawdę parzy. Woli obserwować z oddali i wyciągać wnioski. Pochłonięta jakimś nurtującym jej zagadnieniem potrafi świata nie widzieć poza tą jedyną kwestią. Przy spotkaniu z kimś, kto nie zalicza się do najbliższego otoczenia, Pokrzywa zachowuje dystans. Niechętnie dzieli się szczegółami dotyczącymi jej życia, natomiast z przyjemnością wyciąga takie informacje od innych. Nie zwykła kłamać, ale szylkretce często zdarza się miarkować prawdę w zależności od własnych potrzeb. Otwarcie się przed kimś zajmuje kocicy wiele czasu, a przy tym mocno przywiązuje się do tych, którzy się do niej zbliżyli.
Pszeniczny Kłos [w], Różana Łapa [rz], Kolec [w]
XXXNo i dobrze, teraz członkowie Nowego Świtu mogli się wybierać na polowania i patrole bez obaw, że nie będzie czym ich posklejać. Oczywiście, lepiej, żeby tego nie doszło, ale... od kilku zadrapań jeszcze nikt nie umarł, a Pokrzywa chętnie nabierze więcej wprawy w opatrywaniu rannych. Odłożyła motki w widocznym miejscu i oddaliła się, rozglądając za kolejnymi medykamentami. Małe czy duże, pachnące, czy nie - wszystko jedno.
Coś te lasy na terenach Nowego Świtu obfitowały we wrony. Szaro-czarne ptaszysko znajdowało się na ziemi o długość drzewa od kotki i wpatrywało w grunt. Z tej odległości ciężko było ze stuprocentową ocenić czym konkretnie się zajmowało, ale prawdopodobnie wrona czaiła się nad mysią norą i czekała aż gryzoń wyjrzy na zewnątrz.