Logo Artemidy
Ciernista nora
#16
Córka Kukułki westchnęła cierpienniczo, słysząc jej jąkanie się, podążyła jednak za jej spojrzeniem. Ryba? Przewróciła oczami, chwilę się zastanawiając. Na chwile ucisk na samotniczce wzrósł, by zaraz zniknąć całkowicie, bo rzeczniaczka z niej zlazła.
- A spróbuj dylko zwiać, a nie podaruje.
Mruknęła obietnice, choć prawdopodobnie z drugiej perspektywy brzmiało to bardziej jak groźba. Terminatorka przeciągnęła się, by zaraz spojrzeć na samotniczkę, miała nadzieje, że sama obietnica pogoni sprawi, że ta wystraszona kulka nie wpadnie na jakiś głupi pomysł. Zielonooka uważnie obserwowała samotniczkę, jeśli spróbowałaby zacząć uciekać, jej mięśnie były spięte do szybkiego skoku w jej kierunku, a pazury wysunięte, nawet pomimo dość luźnego tonu czarno-białej kocicy.
- Nie zamierzam zabierać ci zdobyczy, podrafię polować, a dy wyglądasz zdecydowanie licho. Powinnam cię przeprosić, pomyliłam cię z pewnym samodnikiem, na kdórego poluje, nie widziałaś go może w dej okolicy? Bury spory prawdopodobnie z dużą szramą na mordzie.
» Girls love g i r l s and boys «
And NEVER did i think that I
Would be caught in the way you got m e
But girls love girls and boys
And l o v e is NOT a choice
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Bogatka znowu zamknęła swoje ślepia czy ucisk wzrósł. Chyba propozycja z rybą nie była dobrym pomysłem. Już szykowała sięna to, że na jej szyi zacisną się kły kocicy, gdy ta... z niej zeszła. Bengala napięła mięśnie chcąc uciec, ale wtedy... Usłyszała groźbę. Jej oczy się rozszerzyły, a źrenice jeszcze bardziej zwęziły. Aktualnie czuła się jakby mogła zrobić wszystko tylko, żeby nic jej się nie stało, ani jej rodzinie.Wszystko. Kremowa samotniczka usiadła tylko z najeżonym ogonem. Gdy spojrzała ukradkiem na napastniczkę nie widziała już tamtego kocura. Miała czarno-białe futro, ale była inna. Miała ugryzione ucho no i tą krótką sierść. Nie pocieszało ją to jednak. Odwróciła od niej szybko wzrok i wbiła pusto w trawę obok. Jej paranoja, że wszystkich się bała znowu wezbrała na sile. To już drugi kot, który ją zaatakował. Powinna się zgodzić na naukę walki od razu. Może to dałoby jej jakąkolwiek szansę w takiej sytuacji. Tak to siedziała bez ruchu i nawet bała się iść po rybę. Czuła się zagrożona, ale najmniejszy ruch może sprawić, że dostanie tymi wysuniętymi pazurami po twarzy. Była niesamowicie przerażona i na taką wyglądała. Sierść na jej karku stanęła na sztorc gdy usłyszała znowu głos kocicy. Spojrzała na nią odruchowo, ale od razu potem odwróciła wzrok. Zauważyła, że ta nie wyraźnie mówi w niektórych momentach. Nic jednak z tym nie zrobiła. Zdziwiło ją jednak to, że teraz przeprasza. Pomyliła ją z kimś niby. Tylko... dlaczego by jej w takim razie groziła? Pokręciła nerwowo głową zaprzeczając. Nie widziała takiego kocura. Tonące Słońce był duży i bury, ale nie miał szarym na pysku. A czarno-biała nie mówiła nic o uszach, a te na pewno były charakterystyczne.
<table>
<tr>
<td>

» E v e r y o n e' s pushing «
Everyone's fighting
STORMS are approaching

There's n o w h e r e to hide

If I s a y the WRONG thing
OR I wear the wrong outfit
They'll t h r o w me right over the side
</td><td>[Obrazek: 17d435Y.png]</td>
</tr>
</table>
LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Dynia wybrał się tym razem na dłuższy spacer, oddalając się od Leśnych Odstępów. Wojownik zabrał ze sobą swojego syna, jako że nie mieli zbyt wiele okazji by rozmawiać od momentu gdy Żuraw przybył do klanu. Dynia często był zajęty czymś innym, polując lub krążąc po terenie Leśnych Odstępów, wypatrując zagrożenia. Ale gdy nadarzyła się okazja, kocur zaproponował młodemu spacer, chociażby żeby Żuraw mógł zobaczyć nieco bardziej dzikich terenów poza cmentarzem.
Łapy w końcu poniosły go aż nad topiołki, gdzie w końcu zatrzymali się by odpocząć, przy jakiejś opuszczonej norze. Wyglądała jakby ktoś kiedyś się tu osiedlił, ale chyba od długiego czasu nie miała właściciela. Miejsce wyglądało na całkiem bezpieczne, osłonięte lekko przez cierniste gałęzie.
Dynia usiadł spokojnie, obserwując okolice. Nie bywał w sumie po tej stronie terenów, jako że zazwyczaj nie chciał przekraczać grzmiącej Ścieżki. Okolica musiała być naprawdę urocza w innych porach roku. Słońce przebijało się przez chmury, a powietrze nie było już tak przeraźliwie chłodne jak w momencie gdy dotarli na tereny.
- To Żuraw, jak ci się na razie tu podoba? - Zapytał, mając na myśli ogólnie okoliczne tereny Pożogi. Wydawało mu się o niebo lepsze niż miejskie, zapuszczone uliczki. Chociaż chciał też wiedzieć co jego dzieci o tym sądziły. Oczywiście samo przyjście tutaj było ich wyborem. Dynia wyczuł że Pokrzywa była troszkę zawiedziona obozem...ale nie mieli wiele możliwości do wyboru.

/Żuraw/
[Obrazek: Dynia_na_skale.png]
LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Niebieski trzymał się blisko ojca gdy szli na spacer. Kocur nie znał tych terenów więc na wszelki wypadek wolała trzymać się blisko ojca. Powietrze było dość zimne więc kocur co jakiś czas się wzdrygał. Spacer był naprawdę przyjemny. Gdy Dynia zapytał go o jego zdanie na temat tego co myśli o nowym miejscu odparł- Na razie podoba mi się tutaj. Tu jest tak... naturalnie- miauknął rozglądając się po okolicznych drzewach. Tu nie było słychać zgiełku potworów bo tutaj były tylko co jakiś czas grzmiące ścieżki. Nie było ich tutaj aż tak dużo jak w mieście. Nie ma tu tylu dwunożnych i jedzenie jest dużo lepsze- skończył swoją wypowiedź przyspieszając kroku by zrównać się z Dynią.
[Obrazek: 1otsvxI.png]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Faktem było że powietrze na otwartej przestrzeni było chłodniejsze. Zwłaszcza że byli bardziej wystawieni na wiatr. Jednak była to raczej nie wielka wada, w zamian za wiele zalet.
- W okolicach jest tylko jedna ulica. Dwunogi i psy pojawiają się czasem, ale w zazwyczaj jest bardzo spokojnie. - Odpowiedział, Żuraw już akurat zobaczył Grzmiącą Ścieżkę, jako że musieli ją przekroczyć. Jednak nawet jej zapach był mniej intensywny, niż to co znali. - Chociaż lepiej jest zachować czujność. Tu za to mamy lisy i borsuki, które są chyba tutaj największym zagrożeniem. Jakbyście jakiegoś zobaczyli...lepiej jest uciekać tak szybko jak łapy pozwolą. - Dynia ostrzegł nieco ciszej swojego syna. Tereny były urokliwe, jednak nie mogli całkiem stracić czujności. Były także większe zwierzęta, ale nie pojawiały się często i nie koniecznie atakowały nie sprowokowane. Tu chyba nie było rysiów, przynajmniej nie słyszał o nich od momentu gdy klany się przeniosły. Ale także długo go tu nie było, więc nie miał tak naprawdę pojęcia. - Nie powinniście mieć problemu ze znalezieniem pożywienia. Nie tak trudno jest znaleźć zwierzynę. Zwłaszcza latem, gdy wróble wychodzą z gniazd. Młode wróble są głupie i potrafią praktycznie podłazić pod łapy. Praktycznie darmowy posiłek. - Zaśmiał się cicho. Musieli jednak poczekać, żeby Żuraw i Pokrzywa mogli doświadczyć pełni uroku kiedy cały śnieg stopnieje, a drzewa pokryją się liśćmi.
- Wiem że to trochę wcześnie by pytać, ale myślałeś już może do jakiej rangi będziesz dążyć? Na razie potrzebujemy kota na każde ze stanowisk, więc masz mnóstwo opcji. - Dynia zapytał po chwili. Żuraw mógł być wojownikiem, zwiadowcą, albo i medykiem. Ale Dynia nie będzie go osądzał, jeżeli wolałby chociażby zostać piastunem. Co prawda musieli przejść przez nowicjat i być może Rojst będzie wymagał przeprowadzenia jakiegoś treningu. Głównie dla dalszego wprowadzenia do spraw Klanowych. Każdy oficjalny członek klanu powinien znać funkcjonowanie Pożogi i zasady. Jednak Wojownik nie sądził by miały być tu jakieś komplikacje.
[Obrazek: Dynia_na_skale.png]
LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Słuchając informacji o najbliższej grzmiącej ścieżce i o zagrożeniach tutaj, Żuraw pokiwał że zrozumieniem głową. Gdy jeszcze mieszkali w mieście nie było tam zagrożenia ze strony lisów czy borsuków. W mieście te zwierzęta nie pojawiały się regularnie. Tutaj wszystko było inaczej. W lesie zwierzaki mają więcej schronień. Żuraw zastrzegł lewym uchem czując że ma na nim kropelkę wody. Gdy Dynia zapytał się niebieskiego jaką rangę w przyszłości chciałby piastować. Kocur zbytnio jeszcze nad tym nie rozmyślał, więc nie wiedział co na początku odpowiedzieć. Chyba nastawiałbym się na Wojownika lub Zwiadowcę- miauknął i delikatnie poruszył końcówką ogona. Ranga Wojownika lub Zwiadowcy odpowiadała mu chyba najbardziej ze wszystkich rang. Chociaż Piastunem też bym mógł zostać- powiedział to tylko po to by pokazać ojcu że może piastować nawet rangę opiekuna kociąt. Gdy niebieski lepiej się nad tym zastanowił zrozumiał że bycie Piastunem nie byłoby aż takie złe.
[Obrazek: 1otsvxI.png]
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
****

Blisko ulicy było głośno. Oczywiście, Aura o tym wiedziała. Gdyby nie wiedziała, to pewnie by już nie żyła. A jakoś żyje. Więc nie powinno być aż tak źle. Jest tu, tak blisko tej głupiej drogi, wyglądającej jak (nie)naturalna granica między terenami klanów, a Nowego Świtu i reszty świata. Świata, który zawsze wyglądał interesująco, mimo to, biało-rudy kot starał się trzymać tę myśl blisko serca, a nigdy blisko głowy. Teraz ta myśl jednak zbliżała się niebezpiecznie blisko do tego miejsca, gdzie większość decyzji Aury jest podejmowana. Jasne, w Nowym Świcie nadal jest Alaska, Pokrzywa, cała reszta. Ale nie ma mamy, nie ma Rosomak, nie ma Ambient, nie ma... nie ma tylu kotów. I to boli. Może temu Aura tu jest.

Bo on w sumie sam nie wie. Początkowo wymówką mogło być wyjście na zioła, pewnie. Ale jest tak daleko bez żadnej rośliny w pysku... więc chyba już to nie ma sensu jako wymówka. Aura wzdycha, zbliżając się do brzegu wody, aby chwilę później odbić w zupełnie drugą stronę, z pustym spojrzeniem przyglądając się terenom klanów. I tak stoi w bezruchu.

//gorycz

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Większość kotów w Klanie i tak nie zwracała na niego uwagi. Nie miał bliższych przyjaciół, znajomych zresztą też nie, z rodziną wolał nie utrzymywać kontaktów. Kto więc zwróci uwagę na jego nieobecność? Nikt, zupełnie nikt. Nic więc nie powstrzymywało go przed wybraniem się na wycieczkę. Potrzebował ucieczki od klanowego zgiełku, odrobiny spokoju.
Może fakt, że nie miał z kim spędzić wolnych chwil również mu przeszkadzał. Do tego, oczywiście, nie miał najmniejszego zamiaru się przyznawać. Nawet przed samym sobą. Był całkowicie samowystarczalny, nie potrzebował zawracać sobie głowy tymi idiotami z Klanu Rzeki.
Więc wyszedł z Obozu. Przeszedł przez granicę. Przy Grzmiącej Ścieżce przystanął na moment nim puścił się biegiem, hamując, dopiero gdy jego łapy znów bezpiecznie dotknęły trawy. Może i droga była zupełnie pusta, lecz Gorycz nie był całkowicie odporny na irracjonalne strachy.
No i proszę bardzo, o to był, po raz pierwszy z dala od Klanu. Czuł się... dobrze. Wolny. Jego serce wciąż obijało się o klatkę piersiową niesione mieszanką wysiłku i strachu. Wziął parę oddechów, starając się uspokoić. Nie mógł wyglądać jak całkowity dzikus.
Powoli badał obcy teren — nowe zapachy i widoki. I... och. Najwidoczniej nie był tu sam. Obcy kocur stał tu jak drzewo, patrząc gdzieś w przestrzeń spojrzeniem, za którym nie mogło kryć się zbyt wiele myśli. I pachniał zupełnie obco! Nie mógł być z Klanów. A Gorycz, niesiony radością ze swojej małej wycieczki, poczuł dziwny przypływ odwagi.
— Hej, ty! — zawołał. —Co tak stoisz? Czekasz aż korzenie zapuścisz? — Ah, tak. Miłe powitanie. W tym Gorycz był wspaniały.

LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
No i w sumie Aura nie zna wielu klanowych kotów. Może temu tu jest. Zawsze są te pierwsze razy, te dziwne momenty, gdzie trzeba doświadczyć czegoś nowego. Aura nie lubi nowości. Bo nowość to... W sumie dokładnie to samo co zmiana. I do tego zwykle trudno się przygotować... Jak I do tego spotkania. Gdzie pierwszym wrażeniem że strony Aury było tępe gapienie się w dal.
Debil.

Glos drugiego kota ich trochę wystraszył, ale zbytnio tego nie pokazali. Zamiast tego przestali grać w tą dziwną grę opierającą się na nie ruszaniu się. Odwrócili się w stronę pachnącego Inaczej. W podobnym stopniu inaczej jak zapach ulicy w pobliżu której stało.

— To chyba nie. Jest możliwe. — odmiauknęła na próbę żartu. Widocznie kot nie ma zbyt dobrych manier, ale to nic. Nadal musi uważać, bo to Nowy kot. — Jak ci na imię. Moje to. Aura. — mówi w sposób mimikujący ten jej matki. Nie, nie będzie teraz myśleć o Tsunami.

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
O. A to ciekawe. Obcy kocur nie obraził się natychmiast, nie zaczął fuczeć i się bronić, zamiast tego obracając jego słowa w żart. Zadziałało to na Gorycz dokładnie w ten sam sposób, w jaki wiadro wody działało na rozżarzone węgle. Mimowolnie cofnął się o krok, postanawiając zmienić taktykę. — Ha, no ja nie wiem. Jak tak będziesz stał i jeszcze zacznie deszcz padać albo coś takiego, to kto wie. — Tego typu przyjacielskie przekomarzanki nie przychodziły Goryczy z łatwością. Znał jedynie szczerą złośliwość, słowa nie mające inneg celu, niż zranienie drugiej osoby. Ale hej! Starał się, tak? To powinno się liczyć.
— Aura... — powtórzył w zamyśleniu. Jedno słowo, jak u kociaka. Czyli kocur rzeczywiście nie był z Klanów, nawet imię miał całkiem obce. Hmm. To... właściwie było całkiem ciekawe. Do tej pory jedyne koty, jakie znał, były członkami Klanu Rzeki. Zupełnie nie wiedział, jak wyglądało życie poza klanowymi terenami. Ale teraz miał szansę! Głupio byłoby to tak przepuścić. — Ja jestem Gorzkie Słowo, ale może być też Gorycz. Jestem z Klanu Rzeki, chociaż nie wiem, czy wiesz o Klanach. A ty... mieszkasz tu w okolicy? — Po raz kolejny skłamał o byciu wojownikiem i to rozmawiając z kotem, który najprawdopodobniej nie miał pojęcia, co to znaczy. Ale to w porządku. Gorycz nie próbował się chwalić — chciał się tylko poczuć lepiej z samym sobą.

LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Nie było to niczym, co mogłoby urazić Aurę. W sumie to nie był pewien, co byłoby w stanie to zrobić. Z wyjątkiem czegoś typu "X członek twojej rodziny jest głupi". Możliwe, że nawet by się nie obraził, gdyby jego się nazwało głupim.
Ale może lepiej tego nie sprawdzać.

— Gdyby padał. Deszcz. To myślę, że by mnie tu nie było. Wolę słuchać deszczu. Niż w nim stać. — zauważają, jakby to była najprostsza w świecie rzecz. Mimo to jednak, na ten żarcik drugiego kota, wypuścili przed powiedzeniem swoich słów trochę pary z pyska. Może nawet jakiś rodzaj cichego śmiechu. Albo to po prostu było kaszlnięcie.

Na swoje imię kiwnęli głową. Potem usłyszeli resztę słów tego kota. Gorzkie Słowo, tak? Ciekawe... Imię. Trochę nie rozumieli, po co Klanowe koty sobie wymyślają takie długie imiona, no ale niech sobie tam robią co chcą, póki nie przeszkadzają Nowemu Świtowi. A potem to. Klan Rzeki. A więc jednak, ten znany Aurze Klan jednak istnieje.

— Wiem. — ale nie chce być głupcem i mówić skąd to wie. Tym bardziej mówić o dawnym członku Klanu Rzeki, z którym teraz żyje w jednym stadzie. No i wcześniej była tamta... Kotka, racja? Kocur? Ktoś inny? Tamten kot też był z Klanu Rzeki. — Tak. Mieszkam blisko. — odpowiada na ostatnie pytanie, potem przez chwilę się zastanawiając, co powiedzieć. — Masz bardzo ciekawe. Imię. Gorzkie Słowo. — bo jakoś tak... Wiele razy spotykając nowego kota, Aura się zwraca do tych słów, a mimo to zawsze te słowa są prawdą. Ciekawe, albo ładne, albo pasujące. Imię. Każde inne.

I once had a thought
But dont know where it went
Cause Ive been living off soda
And cheap cigarettes
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
Maybe when I was a kid
I was dropped on my head
Yeah, that would make some sense
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I DONT wanna BE myself
It´s making me so unwell
[Obrazek: deivqfv-d45812a8-442c-40d1-a1b9-3e5af38b...hBf1O5bEz4]
I dont WANNA be MYSELF
Just wanna be someone else
LVL 3 55 / 200
MedLVL 1 17 / 200
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości