Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Chciała tego samego, co właśnie mu dała - albo nawet więcej
Gdy Czarna Wrona podszedł do niej wcale nie tak długą chwilę temu, była niepewna. Wzbudzał w niej nerwy, lęk, niepewność. To ostatnie pozostało, ale w najlepszym możliwym sensie. Teraz był nie tylko jej szansą na zemstę, był...
Jak narkotyk. Jak kocie ziele które czasem ją kusiło gdy odwiedzała grotę Fairy'ego. Uzależniał, płonął i rozpalał ją przy okazji. Z Baranem i Jean-Luciem było jej dobrze, ale Czarnowron był dziki, nieokiełznany i nieco brutalny, i, jak się okazało, to było dla Tsunami nawet lepsze, niż delikatne całusy i ostrożność.
- Nie schodź już - westchnęła rozmarzona, absolutnie naćpana, wyginając grzbiet i zad tak aby dopasować się do brzucha Czarnej Wrony. Mógł ją gryźć mocniej i byłaby zachwycona. - Proszę - dodała błagalnie, wijąc się pod kocurem, poruszając ogonem, wysuwając naprzemiennie pazury z poszewek łap.
A potem Czarna Wrona wcisnął jej pysk w ziemię tak samo, jak ona chwilę temu jemu, i Tsunami rozpłynęła się, mrucząc głośno, płonąc żarem równie intensywnym, co czarny kocur.
[...]
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
[...]
Spełnił jej prośbę. Nie zamierzał robić niczego innego. Skończył dopiero gdy poczuł, że była usatysfakcjonowana. I teraz, na sam koniec, był delikatny. Zsunął się z niej miękkim ruchem, trącił uszkodzonym nosem jej uszko. Omiótł wzrokiem ciało kotki. Reszta przyszła bardzo naturalnie. Teraz musiał o nią zadbać, upewnić się, że wszystko było w porządku, że naprawdę jej się podobało. Tak, chciał usłyszeć pochwały. Wyrazy zadowolenia. Zaproszenie do następnego razu. Łapą pogładził jej policzek, potem głowę. Zajął się zwichrzonym futrem. Należało je ułożyć, by było tak samo ładne jak wcześniej, gdy zaczynali. Nie, jeszcze ładniejsze. Czarna Wrona znał się na tym. Układał i czyścił powoli jej włosy.
- Dostałaś to, czego chciałaś? - spytał pomiędzy liźnięciami.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Wiedział, że był wyjątkowy, naprawdę wyjątkowy i z ogromnym zadowoleniem przyjął ten komplement. Pozwolił jej na zajęcie się swoją sierścią, mruczał. A gdy sam skończył czyścić jej futro, stanął przed nią i spojrzał na Tsunami z góry. Wyciągnął szczupłą kończynę w jej stronę, podał ją do wylizania, chciał, żeby mu służyła. Ubrudził się dla niej, zmęczył. Należało mu się za to więcej niż dostał.
- Cieszy mnie to. - powiedział. Starał się ukrywać swoje zmęczenie. Czuł, że musi pokazać jej, że stać go na jeszcze więcej, że jest w stanie spełnić każde jej pragnienie - Więcej dostaniesz dopiero gdy zajmiemy się twoim kolegą. Kiedy z nim skończymy, będzie na nas patrzył.
Obraz jej prześladowcy, szczającego z bólu, podczas gdy oni będą oddawali się dzikiej przyjemności pociągał go ogromnie. O tak, podobała mu się ta wizja.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Drgnęła na samą myśl o tym, co jej kochanek zaproponował. Na krótką chwilę jej pysk wykręcił się w uśmiechu, wąsy drgnęły, sierść na jej karku widocznie się uniosła. Zamruczała głęboko, łasząc się chwilę do wyciągniętej kończyny kocura. Nie zawahała się nawet przez chwilę, mimo zmęczenia i klejących się powiek zaraz zabrała się za skrupulatne czyszczenie łapy Czarnej Wrony z resztek ziemi, źdźbeł trawy.
Pasowało jej takie coś. Pasowało jej podporządkowanie mu się, chociaż na chwilę. Jeśli miało to oznaczać, że będą wracać do takich spotkań, to mogła mu czyścić łapy wieczność.
- Wcześniej - zażądała cicho, dotykając własną łapą tej kocura. - Mam kocięta. Trening. Chcę go znaleźć, jak najszybciej, ale. To. Trochę potrwa - westchnęła Tsunami, nieobecnie liżąc ciemne palce Czarnej Wrony jeszcze chwilę. - ... nie chcę czekać. Nie wiadomo ile. Na kolejne spotkanie z tobą.
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Usłuchała, ale wciąż umiała żądać. Skinął głową. Mógł zmienić plany, mógł spełnić jej życzenie, jeśli tak bardzo, bardzo tego chciała - bo i to potrafiła dobrze pokazać. Odpowiadała mu wizja szybszego spotkania, nawet jeśli kolejny raz wolałby posiąść ją dopiero, gdy ramię w ramię będą brudzić łapy w krwi tamtego śmiecia.
- Niech będzie. - zgodził się uprzejmie. Zabrał czarną łapę i przesunął nią po policzku Tsunami, a potem zmierzwił nią delikatnie futerko na jej głowie, które wcześniej tak pieczołowicie układał. Przekrzywił lekko łeb, uśmiechnął się do niej miło, radośnie.
- Odpocznij. - powiedział - Dobrze się spisałaś, zasłużyłaś. Na mnie już czas.
On także potrzebował odpoczynku. Postąpił krok do tyłu, obejrzał ją jeszcze raz. A potem ruszył w drogę powrotną.
- Znajdę cię. - rzucił przez ramię, kiedy odchodził. To nie będzie przypadkowe spotkanie. Może i mogła żądać, ale musiała także umieć na niego czekać.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Zamruczała cicho od dotyku Czarnowrona. Nie odpowiedziała w żaden sposób poza tym. Nie potrafiła znaleźć odpowiednich słów, zawsze miała z tym problem, w tej chwili? Och, tym bardziej. Kocur odbierał jej mowę. Zrobili to, co Tsunami chciała osiągnąć i była zadowolona, byli umówieni na kolejny raz i to jej wystarczyło, słowa były zbędne. Oblizała mordkę, sama układając pospiesznie kilka rozwichrzonych kosmyków włosów na piersi.
Odpowiedziała mu uśmiechem, słabym, zmęczonym, ale szczerym.
- No, mam nadzieję - odparła cicho, zapewne dla Czarnej Wrony już niesłyszalnie. Trwała chwilę pod drzewem, doprowadzając się już w pełni do porządku zanim wstała i wróciła do obozu. Nawet z tym się nie śpieszyła, chociaż była bardzo zmęczona i chciała porządnie odpocząć. Sam kocur powiedział, że zasłużyła... i to zamierzała zrobić.
zt <3
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Aura jeszcze nigdy nie spotkali kota spoza Nowego Świtu. Bardzo chciał to zrobić, w końcu trochę księżyców było już na karku... Powoli trzeba było się zabrać za poznawanie innych kotów. Poznanie ich kultury, ich zainteresowań. Czy są na prawdę tak różni od kotów z Nowego Świtu, czy wręcz przeciwnie, praktycznie identyczni?
Po drodze na granicę ich terenów, młody kot w głowie zapamiętywał lokacje roślin, które wyglądały jakby mogły być medykamentami. Jeśli jednak jakąś roślina była zwykłym kwiatkiem, wtedy po jakimś czasie zastanowienia bladorudy kot po prostu zrywał ją i plątał między kołtuny futra. Aura zauważyła, że kwiaty w różnych kombinacjach minimalnie zmieniały zapach kotów, a więc może w ten sposób będzie mniej czuć zapach Nowego Świtu, gdyby jakiś kot chciał znaleźć teren, na którym mieszka Aura i ich rodzina.
Z bratkami między uszami, młody kot przekroczył granicę swojego domu i zaczął spacerować, szukając czegoś, na czym będzie móc zatrzymać oko, w tym samym czasie podziwiając widoki. W końcu jest tu pierwszy raz.
//muza
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Wędrówka teraz była zdecydowanie dłuższa. Łapy już jej odpadały i niekiedy musiała zatrzymać się na odpoczynek i odrobinę snu, by wyruszyć dalej. Dotarła gdzieś znacznie dalej. Nie wiedziała, czy to tutaj, ale gdzieś dotarła. Zapachy się zmieniły. Nie czuła już tych czterech różnorodnych zapachów a jeden, w delikatną nutką innych. Może jednak znalazła to, czego szukała? I w końcu nie będzie musiała łazić w tą i z powrotem? Zaczęła plątać się po nowych terenach i podążyła nowym zapachem jaki wyczuła. I trafiła w ten sposób na... Kwiecistego kota. Wspaniale.
Jak nie kot, który nie ma imienia, to teraz jakiś w kwiatach. W sumie, jednego takiego spotkała. Ta to ma szczęście. Jedynie spotkanie z szylkretową samotniczką było jednym z najlepszych do tej pory. Nie była za blisko nieznajomego kota, ale miała go w zasięgu wzroku. Zapach tutaj był intensywny. Trafiła? Nie wie. Warto sprawdzić. Wzięła głęboki wdech, uniosła wysoko łeb i ruszyła do przodu. — Ej! - zawołała głośniej by zwrócić wcześniej na siebie uwagę nieznajomego. Już raz podeszła bez słowa i źle się to skończyło. — Słuchaj no, bo mam sprawę. Szukam takiej jednej grupy kotów. Coś ma w nazwie z "Nowy", ale dobrze nie pamiętam. Gdzieś tutaj są? - nie wiedziała, czy to na pewno on jest z tej grupy. Może są tu dwie i są sobie wrogie?
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
W końcu na horyzoncie pojawił się kot. Zdecydowanie to nie był nikt z Nowego Świtu. Kot o ładnym umaszczeniu i ślicznych oczach. Ojej.
Miejmy nadzieję, że kwiecisty zapach uchroni granice Nowego Świtu od tego kota. Jasne, był to pojedynczy kot... Ale kto wie, czy jednak nie był członkiem jakieś grupy. W końcu jednak kot się odezwał i należało odpowiedzieć. Chociaż na moment Aura się nie odezwał. Dopiero po chwili przełknął ślinę.
— Cześć. Tak, czemu szukasz tej grupy? Należę do niej. Chcesz... Dołączyć? — przymyka na chwilę oczy. Ten kot zdecydowanie przechodził do sedna szybko.
Pachniał inaczej niż nowoświtowcy. Problem był taki, że Aura nadal nie wiedzieli, jak się do nich zwracać. Będzie musieć się za chwilę podpytać. Jasne, mama mówiła, że nikogo nie obrazi, jeśli źle się kiedyś zwróci... Ale nie chciał, aby Tsunami się "zajęła" ładnym kotem spoza grupy.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Jest! W końcu! Kotka uniosła łeb ku górze w westchnięciem pełnym ulgi, jakby wyzionęła z siebie tego złego ducha, który uciskał ją od środka przez wiele księżyców. — Wreszcie - powiedziała z uniesioną głową ku niebu aż spuściła ją znowu na kota. No, nie ma to jak pierwsze spotkanie i zachowywać się jak świr z innego świata. Ona również odchrząknęła przybierając poważny wyraz pyska przytakując na to, co mówił nieznajomy. — Tak, chce dołączyć. W zasadzie, o ile mogę. Nie wie jak u was to działa.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Młody kot się rozpromienił na odpowiedź czarno-szaro-biało futrego kota. Nie zdarzało się Aurze zbyt często uśmiechać, ale myśl, że ten kot może za niedługo mieć legowisko zaraz obok poruszyło jakąś korbkę w umyśle młodego dzieciaka Tsunami. Bo przecież mama się zgodzi, racja?
— Cóż, oferta nowicjatu. Jest dostępna dla. Każdego kota spoza Nowego Świtu. Więc jeśli chcesz, to. Możesz. Oficjalnie... musi cię. Przyjąć ktoś z Rady. Nie mogę ci pokazać. Do tego czasu. Gdzie jest nasz obóz. Ale możemy się... poznać. I potem. Pójdę po jakiegoś Radnego. — bo Aura bardzo, bardzo chce się poznać z tym kotem. Czemu? — Jestem Aura. — w sumie od tego chyba powinni zacząć. Od imion.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Szczerze mówiąc, wolałaby już przejść do formalności. Dość długo się nachodziła po wszystkich terenach szukając tych kotów. Ale w zasadzie jest na nie swoich terenach, lepiej się dostosować. Usiadła na zadzie przy kocie i trochę się rozluźniał. — Jestem Muza, miło - odpowiedziała krótko szybko wylizując sierść na klatce piersiowej. — Spory szmat drogi musiałam przejść by się do was dostać. Nie mogliście założyć obozu bliżej? - spytała łapy otaczając swoim w miarę długim, puchatym ogonem.
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Muza, jak się okazało, tak brzmiało imię przybysza, będzie musieć jeszcze trochę poczekać. Nie będzie to trwało długo, nie. Po prostu... młody kot trochę... chce być pierwszym kotem, którego pozna Muza. Już to się stało, już się znają, posiadają informację o imionach, ale to mało. Jeszcze za mało, aby podzielić się kotem z resztą Nowego Świtu. Huh.
— Też mi. Miło. — odpowiada po chwili. Obserwuje metodyczne liźnięcia Muzy po ich piersi. Wysłuchuje do końca wypowiedzi, z czego z kontekstu dowiaduje się, że chyba jest kotką. A może jak Aura, czasami mówi o sobie "ona" a czasami "on"? A czasami jeszcze inaczej? Aura w końcu mówią o sobie nierzadko jak o "nich". Ciekawa sprawa. — Wybacz. Gdybyśmy byli bliżej. To moglibyśmy się narazić Klanom. A z tego co wiem. To jest ich więcej niż. Nas. — przygląda się kotce (?) z zainteresowaniem. Patrzy na ciemne, przydymione futro z białymi elementami. Ma żółto-zielone oczy, o zielono-srebrno-czerwonej otoczce, zmieniającej się co chwilę, raz na jakiś czas pojawiały się również inne kolory. To był... obiektywnie ładny kot. — Skąd pochodzisz? Jeśli mogę się. Spytać. — chcę cię poznać prawie mówi.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
— Raczej jest ich więcej, bo klany są cztery. Chyba, że jest tu więcej grup - zauważyła odruchowo rozglądając się, jakby spodziewała się dostrzec grupę innych kotów w zasięgu ich wzroku. Ale nie spotkała się z niczym takim. Dlatego znowu przeniosła wzrok na kota przed nią. Zauważyła, że ma dość nietypowy sposób mówienia. Trochę ją irytowało. To tak jakby Aura zacinał się, jak niepewne kocię. A może jest kociakiem, tylko bardzo wyrośniętym? Wszystko możliwe! Na pytanie o pochodzenie ciężko westchnęła. Nie dlatego, bo nie lubi tego wspomnienia. Dom na Osiedlu to jedno ze wspanialszych miejsc, ale nie wiedziała, czy ta grupa miała kiedykolwiek okazję poznać Osiedle albo wiedzieć, gdzie to jest. — Jestem z Osiedla. Jest to bardzo, ale to bardzo daleko. Idąc do was w zasadzie obeszłam najpewniej cały teren klanów. Sama tego nie wiem, wiem to od kota, który mnie oprowadzał. Nie wiem czy kiedyś mieliście okazję tam być albo o tym słyszeć.