Logo Artemidy
lekcje raniuszka
#1
Dawno tego... nie robiła. Dawno nie prowadziła komuś lekcji. I jeszcze nigdy nie prowadziła lekcji komuś z zewnątrz - komuś, kto pochodził spoza Nowego Świtu, kogoś, kto wychowywał się w Klanie. Do tego w Klanie Rzeki. Ale głęboko gdzieś miała to, że Raniuszek pochodził z Rzeki. Był teraz tu, na miejscu, w zasięgu jej łapy. A po skończeniu jego Nowicjatu będą mogli... kontynuować spełnianie tej umowy, którą mieli między sobą. A raczej to Raniuszek będzie mógł kontynuować wypełnianie tej obietnicy którą jej złożył.

Znalazła kocura wieczorem, niosąc wiewiórkę w pysku; i bez słowa przysiadła się do Raniuszka, podsuwając mu rudego gryzonia pod nos, gdziekolwiek teraz kocur nie był, czegokolwiek nie robił.

- Jesteś teraz Nowicjuszem. Nowicjusze nie mają żadnych praw, poza... prawem do schronienia, jedzenia, opieki medycznej. I przy tym posiadasz. Takie same obowiązki jak reszta Nowego Świtu. Pełnoprawnym członkiem zostaniesz po. Ukończeniu Nowicjatu. Czyli kiedy ja powiem, że jesteś gotowy - położyła się obok kocura, podwijając łapy pod brzuch i zerkając ku niemu, zaintrygowana tym, jak na to zareaguje. Żadnego dzień dobry, cześć, jak się czujesz, bo i... po co?
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Nie miał pojęcia, jak wyglądać będą lekcje. Mógł się jedynie domyślać, że będą polegały na przekazaniu mu jakichś istotnych wobec stada informacji, ale poza tym? Niestety się nie domyślał. Nowy Świt na pewno miał swoje zasady, a choć Raniuszek nigdy zbyt dobry w zapamiętywaniu takich rzeczy nie był, to teraz miał motywację by starać się bardzo mocno.
Nie spodziewał się tylko, że lekcja go zaatakuje tak nagle, i to wieczorem, gdy był już taki senny... Leżał właśnie tam, gdzie jeszcze niedawno sięgały ostatnie promienie słońca, ziewając co chwilę i starając się na siłę utrzymać oczy otwarte. Nie chciał, aby inni członkowie stada uznali go za jakiegoś lenia, którym... cóż, no właściwie był. Ale to nieistotne! Teraz miał się zmienić. Miał być silniejszy i bardziej przydatny.
- Oh. - średnio podobał mu się brak praw, ale wiedział, że musi przez to przebrnąć. I prawdę mówiąc, odpowiadało mu to, że Tsunami w pewnym sensie miała nad nim jakąś władzę. Była silną kotką która wyraźnie wiedziała, co robi - tak ją właśnie widział. To dodatkowo sprawiało, że nie chciał jej zawieść. Chciał być wystarczająco dobry. - Rozumiem- mnie to nie przeszkadza... Ta wiewiórka jest dla mnie? Dziękuję, Tsunami- ale, uhhh... tak, uh, rozumiem... Jestem gotowy na poznawanie twojego stada, więc... - ziewnął. - Przepraszam- więc, no wiesz... Możemy zaczynać kiedy tylko chcesz. - uśmiechnął się lekko. A potem pochylił się nad wiewiórką bo pachniała zbyt ładnie, żeby jej nie skosztować.
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości