Logo Artemidy
Trening Postrzępionej Łapy
#1
Trochę się stresowała przed tym treningiem. I, szczerze, w samym tym, że się stresowała nie było nic dziwnego - mimo upływu księżyców i tego, że to nie był jej pierwszy, ani żaden z pierwszych treningów, które miała przeprowadzić, to nadal każdy taki pierwszy dzień ją stresował. Bo jaki się okaże jej terminator? Czy będzie problematyczny? Czy będzie jej słuchał, czy się buntował? A teraz dodatkowo przyszedł nowy stres w momencie gdy dowiedziała się o problemach Postrzępionej Łapy i nie była pewna, co powinna z tym zrobić. W każdym razie... Podeszła pod wyjście z obozu o umówionej porze, rozglądając się niepewnie. Nie wiedziała, jak dokładnie chce zacząć ten trening - wiedziała od czego, ale jak? Czy... mogą sobie pochodzić? Czy lepiej, by siedzieli w obozie? Jak to w sumie wyglądało? O rany, ona totalnie potrzebowała pomocy.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#2
Zjawił się punktualnie. Dumnie, z uniesioną głową zatrzymał się przed jasnorudą kotką. W jej żółtych oczach widać było niepokój. Mógł się tego spodziewać - pewnie nigdy nie szkoliła kota z "problemami". Cóż, co to za różnica dla kota, który zaraz eksploduje z podekscytowania. Był przecież terminatorem! Każde uderzenie serca dłużyło się okropnie i był zmuszony nareszcie przerwać tę grobową ciszę.
- Witaj, ty to pewnie Wiewiórczy Skok. Jestem Postrzępiona Łapa, miło mi Cię poznać - rzekł uroczyście, składając ukłon. Starał się przy tym hamować swój entuzjazm. Postanowił, że na tych lekcjach będzie zdobywał tyle wiedzy, ile tylko się da. A może i nawet więcej. Wbił w kotkę swoje głębokie ślepia i przysiadł, wyczekując rozpoczęcia treningu.
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#3
Niemalże podskoczyła, gdy usłyszała obok siebie głos Postrzępionej Łapy. Skończyło się jednak tylko na lekkim drgnięciu, które szybko zamaskowała szerokim uśmiechem, który pojawił się na jej pysku już chwilę później. Nie chciała, by ten się martwił, czy coś, szczególnie że to nie była jego wina! Po prostu... to ona się wszystkim za bardzo przejmowała i nie wiedziała, co powinna zrobić. Teraz też, coś jej mówiło, że powinna powiedzieć mu, że chociaż kawałek się przejdą, a druga część miała ochotę powiedzieć jedynie "dziś zostajemy w obozie". Zagryzła policzek od środka.
- Cześć Postrzępiona Łapo, tak, to ja - miauknęła niemrawo. Fakt, że na ceremonii nieco przysypiał i mógł nieco... nie zapamiętać jej wyglądu, więc nie miała mu tego za złe. - Och, cóż, właściwie to... chciałam spytać, jak się dziś czujesz? Bo... możemy zostać w obozie i porozmawiać o teorii, a... możemy na przykład się przejść na Koci Grzbiet... czyli tereny treningowe - rzuciła nie zastanawiając się do końca o czym mówi, czy nie zabrzmiało to... źle? Ujmująco? Czy to nie obrazi kocura? Nie była pewna, więc jedynie nieco szerzej otworzyła oczy wpatrując się uważnie w reakcję terminatora.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#4
Kiedy Wiewiórczy Skok skończyła swoją wypowiedź, dokładnie rozpatrzył obie propozycje. Może zostać w obozie, ale nie wiedział czy wytrzyma tyle czasu siedząc w jednym miejscu. Lepiej chyba będzie pouczyć się teorii po drodze. Tak, zdecydowanie.
- Czuję się w miarę na siłach. Myślę, że powinniśmy pójść na ten grzbiet. A kiedy będziemy tam iść, możesz już zacząć swój "wykład". I kiedy już tam dotrzemy... - urwał nagle. Przecież nie on prowadzi ten trening. Sapnął cicho, troszkę zawstydzony. - Przepraszam, ty przecież podejmujesz decyzje. Chciałem Ci tylko podsunąć pomysł - wytłumaczył się, a w jego głosie zabrzmiała nutka zakłopotania. Gdy tylko skończył mówić, wziął głęboki wdech i wyprężył się, próbując wyglądać na pewnego siebie. Miał tylko nadzieje, że nie zdenerwował mentorki.
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#5
Terminator zgodził się na spacer, na co Wiewiórka kiwnęła głową. Jeżeli uważał, że faktycznie czuje się na siłach, to kimże była, by odmówić mu spacerku poza obóz? Dopiero został terminatorem, więc na pewno chciał zobaczyć co jest poza obozem i jak wygląda las.
- W porządku...! Jak masz jakieś życzenia odnośnie treningu, to mów, śmiało! - powiedziała od razu. Nigdy nie miała nic przeciwko temu, by to terminator określił co chciałby robić danego dnia. Nie chciała na siłę wprowadzać tematu treningu, bo to mogłoby jedynie spowodować mniejsze chęci do niego w przyszłości i mniejszą chęć do słuchania wywodów mistrza, prawda? - Więc... co chciałeś powiedzieć? - zachęciła go łagodnie, by jednak podzielił się swoją wizją na trening.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#6
Trochę zdziwił się podejściem mentorki. Może chce go sprawdzić? Czego zwykle na początku uczą się terminatorzy… Na początku przydałoby się chyba poznać granice.
- Mogłabyś pokazać mi granice klanu - powiedział ostrożnie. Tak, to miało sens. - Zawsze też chciałem dowiedzieć się co jest poza nimi - dopowiedział, tym razem pewniej. Miał tylko nadzieje, że Wiewiórczy Skok nie słyszała o jego „nie-w-pełni-legalnych-wędrówkach”. Raczej nie odebrałaby jego pomysłu zbyt dobrze. Że niby chce uciec z klanu czy coś. On był po prostu ciekawy. Czy to jego wina, że nie lubi się kisić w obozie? Że od zawsze miał duszę odkrywcy?
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#7
Absolutnie nie chciała go sprawdzić! Chciała tylko, by sam przedstawił co takiego chce robić - nie miała zamiaru zmuszać go do konkretnych zagadnień na treningu, jeśli nie chciał ich przerabiać. Miała tylko nadzieję, że nie wybierze walki, bo ciągle nie wiedziała co powinna z nim konkretnie robić na treningu, nadal była też w szoku, że Wydmowy Wiatr wybrała akurat ją do tak ważnego zadania jakim był trening właśnie Postrzępionej Łapy. Mogła do tego celu wybrać jakiegokolwiek kompetentnego wojownika, a wybrała akurat ją?
Pomysł z granicami wydał jej się całkiem w porządku, acz obawiała się tego, czy kocur poradzi sobie z prądem Grzmiącej Rzeki. Ale... nikt chyba nie powiedział, że zależy mu na wszystkich? Mogą obejść zawsze granice z niczyimi i zahaczyć o Wicher, a innym razem przejdą przez rzekę do Czterech Dębów i Gromu, prawda?
Skinęła więc głową, po czym skręciła w stronę granic z klanem Wichru, w międzyczasie decydując się zagadać również o teorii:
- A więc... skoro mówimy sobie o granicach i w ogóle, to... muszę cię ostrzec, że dopóki nie będziesz potrafił się obronić, to... lepiej nie wychodzić poza nie. Ba, na tereny innych klanów nie wolno wchodzić w ogóle! Wiesz, jest... taki punkt kodeksu, który mówi dokładnie "Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu". No i... ty, jako przyszły wojownik... musisz pilnować, by na nasze tereny również nikt nie wszedł... nikt z innego klanu, albo... samotnicy. Och, słyszałeś może o samotnikach...? Albo pieszczochach? - spytała, zwracając ku niemu złociste spojrzenie.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#8
Stłumił chichot. "Uważaj". "Lepiej nie wychodzić po za nie". "Nie wstępuj na teren innego klanu". Oh, jak on się obawiał, że mógł kiedyś postąpić wbrew tym zaleceniom. I że jeszcze się to powtórzy. Tak naprawdę, miał już zaplanowaną wycieczkę na tereny klanu gromu. Ale, ciii, nikt o tym nie wie.
- Słyszałem już trochę o granicach. Wiem na przykład, że tam w stronę zachodzącego słońca jest taka Bobrza Tama. Za nią znajdują się tereny klanu gromu, a trochę dalej Cztery Drzewa. Ciekawi mnie trochę co jest za innymi granicami. I tak, słyszałem wiele o samotnikach, nawet jednego spotkałem - uznał, że bycie szczerym w tym przypadku nie zaszkodzi. Przecież mentorka raczej nic mu nie zrobi, może nawet już o tym słyszała. - Co do pieszczochów, nie jestem aż tak obyty w temacie. Wiem tylko, że są otyłe, ohydne i śmierdzą. Nie polują. I mieszkają z dwunogami.
Obrzydlistwo, nie chciałby spotkać pieszczocha. One jedzą tylko mięso z pudełek. Strzępek często zadawał sobie pytanie: "Jak można tak zdradzić swój gatunek?"
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#9
Zastrzygła uszami z podziwem, że kocur już tak dużo wiedział i miał wiedzę o granicy z Gromem, czy Czterema Dębami. Już w zasadzie miała zamiar go pochwalić, że skąd ma tę wiedzę i w ogóle, nie domyślając się, że mógł już trochę zwiedzać, gdy o mało nie zachłysnęła się własną śliną.
- Co zrobiłeś?! - pisnęła, dosłownie, bo powiedziała to tak wysokim tonem, że mogły zaboleć uszy. Otworzyła też szerzej oczy uważnie wpatrując się w Postrzępioną Łapę. Jak to spotkał samotnika?! Przecież dopiero dzisiaj zaczęli treningi?! Wiedziała, że chorował i w ogóle to już od dawna mógł zostać terminatorem, ale takie wychodzenie samemu z obozu?! - Nie... nie powinieneś wychodzić tak daleko, by... spotykać samotników...! Nie... umiesz walczyć, co jakby... coś ci się stało...? - jęknęła. Ominęła nawet zgrabnie jego informację o tym, że wie co to pieszczochy - teraz był trochę ważniejszy temat do omówienia, co było widać po tym, że się nawet zatrzymała i lekko zaczęła trząść. Co, jeśli takie wypady będą mu się powtarzać? Nie będzie mu przecież zabraniać wychodzić z obozu! Ale, co jak mu się coś stanie?!
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#10
Nie poczuł się speszony reakcją mentorki.
- Spotkałem samotnika - powtórzył spokojnie. - Dziwne, nikt Ci nie powiedział?
Nie miał się czego wstydzić, przecież wyszedł z tego cało.
- Spokojnie, byłem tylko na granicy. Trafiłem na Paryż przypadkiem, ale nie była agresywna. I do tego, przecież nie byłem już kociakiem. Dobra, teoretycznie tak, ale miałem już 13 księżyców - objaśnił nauczycielce. Wiedział, że nie martwiła się tamtym jednorazowym wypadem, tylko raczej, że takowy może się powtórzyć w przyszłości. A prawdopodobnie się powtórzy. - Czasem umysł i spryt bierze górę nad siłą i krzepą fizyczną.
Nie chciał już drążyć tego tematu, bo sytuacja mogła stać się tylko gorsza. - Pytałem się o granice. Możemy kontynuować? - Zakończył, nie przejmując się tym, że właśnie przypadkiem mógł kogoś urazić. Z każdym uderzeniem serca nabierał coraz większej pewności siebie.
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#11
W sumie nie wiedziała jakiej reakcji od Postrzępionej Łapy się spodziewała, ale może jednak większego ukorzenia? Przyznania się do winy? Ale on po prostu ciągnął ten temat jak nigdy nic, a ona czuła, jak łapy się pod nią uginają. Czy za dużo myślała o tym, jak bardzo powinien on na siebie uważać? Bo on niespecjalnie się tym przejmował. Tym, że jest chory, tym, że nie powinien tak po prostu chodzić po terenach, tym, że nie potrafił walczyć, więc nie będzie potrafił się obronić, ani tym, że... może się przy okazji połamać?
- Postrzępiona Łapo... nie każdy samotnik jest miły, nie każdego da się zagadać... - zaczęła, tym razem ona ignorując jego kolejne słowa. Nie przejdą do tematu kolejnej lekcji, dopóki ten nie pojmie powagi sytuacji. Bała się o niego jak cholera, a on wydawał się nie przejmować niczym. Co, jak mu się coś stanie? Nie była w stanie go ciągle pilnować! - Musisz zdawać sobie sprawę, że... niektórzy faktycznie są nastawieni pokojowo, innych... da się ugadać, ale... są tacy, którzy od razu rzucą ci się do gardła... a ty nie będziesz potrafił się bronić. Bo nie umiesz jeszcze walczyć... Nie możesz samotnie chodzić po granicach i spotykać samotników, bo pewnego dnia może ci się coś stać...! - pouczyła, wpatrując się uważnie w kocura, licząc, że jej słowa w końcu do niego dojdą, że zda sobie sprawę, że... to niebezpieczne. Nie tylko dla kogoś z jego chorobą, ale po prostu - dla każdego terminatora!
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#12
Parsknął cicho. Denerwowało go to stereotypowe podejście do wszystkich obcych. Jakby byli gorsi o Klanu Rzeki.
- Samotnicy to też zwykłe koty, jak my, nie powinnismy oceniać ich z góry. A nawet jeśli jakiś byłby agresywny, to nie znaczy, że rozszarpie mnie, ot tak, dla zabawy. Z nim też da się porozumieć, każdy pragnie czegoś w głębi duszy. Wiem, według zasad nie powinienem wtedy wychodzić z obozu, ale przynajmniej czegoś się dowiedziałem. Że te koty nie są takie jak je opisują, to nie są bezduszne i żadne krwi potwory. Oni po prostu pragną spokoju, wystarczy im nie przeszkadzać - przedstawił swój punkt widzenia mentorce, przez całą wypowiedź nie tracąc kontaktu wzrokowego. To co teraz mówił to już nie były żarty. Teraz stawał w obronie nie tylko swojej, ale i też pośrednio wszystkich kotów należących do tamtej grupy. Wciągnął głęboko suche powietrze.
- Denerwujesz się i podnosisz głos, ale i tak wiesz, że to nie zmieni mojego nastawienia. Nie chcę całego życia spędzić w tym ciasnym obozie. Zrozum to, proszę - postanowił, że będzie z nią szczery, więc taki pozostanie do końca.
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#13
- Nie rozumiesz... - odpowiedziała, kładąc uszy po sobie jeszcze bardziej. Nie podnosiła głosu i nie denerwowała się, po prostu bała, a to była według niej diametralna różnica. Naprawdę nie miała nic przeciwko chodzeniu po terenach i spacerowaniu, ale młodziak nie umiał jeszcze walczyć, a już wypełzał na granicę. - Nie oceniam samotników z góry, brońcie Gwiezdni... próbuję ci tylko wytłumaczyć, że nie wszyscy są mili... I to nie jest dlatego, że jestem uprzedzona... wiesz, że... wiele księżyców przed moim, czy tym bardziej twoim narodzeniem, była... wielka wyprawa na samotników, którzy zagrażali klanom...? Zginęło w niej wiele, naprawdę wiele kotów, z wszystkich klanów... w tym moi dziadkowie - wyjaśniła. - I teraz... nie mówię, że wszyscy samotnicy są źli, ale nie wszyscy popierają idee klanów... wchodzą na nasze tereny, igrają z nami... rzucają się z pazurami... i nie mówię tu, że są bezdusznymi potworami, tylko... uch, uważaj na siebie, dobrze...? - miauknęła ostatecznie, kręcąc głową, widząc, że do niczego nie dojdzie z tą rozmową, bo Strzępek od razu zarzucał jej bycie zaślepioną. - Wiesz coś o Klanie Wichru...? - zmieniła szybko temat.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#14
Całe szczęście, kotka zmieniła temat. Ta rozmowa prowadziła donikąd, bo ani on, ani jego mentorka nie wyglądali jakby chcieli nagle zmienić zdanie. Ale nigdy nie słyszał nigdy o tym ataku samotników, podpyta się kiedyś o to starszych. Z nią już nie chciał drążyć tematu. Wrócili do lekcji. Klan wiatru, ach tak...
- Szczerze mówiąc, niewiele o nim wiem. Tylko to, że jest obok nas i klanu cienia - odpowiedział. - Nigdy nie widziałem tamtej granicy - dodał, czujnie obserwując mentorkę, w oczekiwaniu na jej reakcje. We względnie normalnej wypowiedzi, krył się ukryty cel. Ostatnie zdanie dopowiedział, żeby sprawdzić jak bardzo ruda kotka pogodziła się z jego wypadami poza obóz. Nie miał w tym żadnych złych intencji i nie chciał jej teraz rozzłościć. Musiał jedynie wiedzieć, czy jego ucieczki z obozu wciąż będą... niezbyt zgodne z zasadami.
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości