Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Oto niepowtarzalna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Nowym Świcie. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci. To pierwszy miot npc, który urodził się w nowej Grupie (nie Klanie Pożogi).
Rodzicami są Ła3k oraz Kajak:
Imię: Ła3k (Łatrzyk) Płeć: Kotka Wiek: 61
Wygląd: Średniego wzrostu kotka o szczupłej i zwinnej sylwetce. Zgrabne ciało pozbawione zbędnego tłuszczu pokryte jest krótkim i miękkim futrem - zawsze zadbanym, starannie wyczyszczonym i ułożonym. Jest rudo-czarnym szylkretem z widocznymi na jaśniejszych łatach tygrysimi pręgami. Biel zajmuje mniej niż połowę jej ciała, jednak jej ilość zbliżona jest do tego poziomu. Charakterystyczną cechą kotki jest ciemne wybarwienie znajdujące się na źrenicy jednego z jej jasnozielonych ślepi. ŁA3K porusza się z gracją i znać po niej, że jest sprawnym łowcą i potrafi poradzić sobie w dziczy.
Charakter: Kocica słynie ze swojej zaradności, umiejętności organizacyjnych i pewnej surowości, jednak ci, którzy poznali ją lepiej wiedzą, że idealnie ułożone futerko i groźna mina to tylko pozory - w jej legowisku zawsze panuje nieporządek, a sama kotka lubi się zabawić. Dobrze radzi sobie w stresujących sytuacjach, co często ratowało jej skórę w trakcie niebezpiecznego, samotniczego życia. W stosunku do kociąt jest bardzo opiekuńcza i otwarta. Stara się być dla swoich wychowanków jednocześnie matką i przyjaciółką, co niestety skończyć się może na różne sposoby.
Urodzona: nieznane. Pochodzenie: nieznane.
Imię: Kajak Płeć: Kocur Wiek: 61
Wygląd: Wysoki i chudy kocur o jednolitej, długiej sierści w barwie cynamonu. Ponadprzeciętny wzrost, zgrabność i szlachetne rysy łba zawdzięcza swojemu orientalnemu pochodzeniu. Jest wysportowany i porusza się z lekkością - krokiem najczęściej pewnym i nieco zawadiackim. Posiada imponującą kolekcję blizn: na prawym boku nosi pamiątkę po pazurach jednego z kocich bandytów, na karku ślady po psich zębach, a w prawej przedniej łapie posiada tylko trzy pazury - czwarty stracił podczas jednej ze swoich gangsterskich misji.
Charakter: Zdaje się, że wszyscy go lubią. Każdy problem potrafi obrócić w okazję, każdą propozycję przedstawić jako szansę. Niewiele kotów potrafi ukryć przed nim sekrety - jest zdolny do zadawania pytań tak, żeby każdy był szczęśliwy ze zdradzeniem jemu wszelkich tajemnic. Uśmiecha się zawsze, podchodzi do nieznajomych ze swobodą, bez problemu nawiązując konwersacje, które prędko wkraczają na tematy osobiste. Za swoje hobby uznaje flirt - za osiągnięcie uznaje uwiedzenie najbardziej poukładanych, chłodnych osobników. Za swój ostatni cel obrał ŁA3K, która jawi mu się jako twierdza nie do zdobycia.
Urodzony: nieznane. Pochodzenie: nieznane.
Historia: xxxxOd czasu, jak Klan Pożogi przybył na te tereny, minęło już dużo czasu. Tak dużo czasu, że dawny przywódca odszedł, a utworzone na jego zgliszczach stado, ochrzczone mianem Nowego Świtu, odżegnało się od jego tradycji i zmieniło nie do poznania. Dawni członkowie zniknęli ze stada, pojawili się nowi, nierzadko w sytuacjach skandalicznych, tragicznych, zaskakujących i niemal groteskowych. Ogólnie rzecz ujmując, ostatnie miesiące dla nowoświtowców były i śmieszne, i straszne: z jednej strony prężny rozwój stada, z drugiej – dziwaczny miot Tsunami, zaskakująca historia Czarnowrona, zaginięcia kolejnych kotów… xxxxW obliczu wszystkich tych wydarzeń swoistą stałą w niespokojnych czasach byli ŁA3K i Kajak. Byli tu od dnia przybycia Klanu Pożogi na tereny lasu i pozostali – niezłomnie wierni swemu stadu, zawsze gotowi na każdą kolejną tragedię, którą los miał im do zaoferowania, śmiało patrzący przyszłości w pysk. Ich życia nie były łatwe. Już jako młokosy oboje musieli nauczyć się walczyć o byt. Widzieli wiele tragedii i wiele nieszczęść na nich spadło. Tak wiele, że teraz nic już ich chyba nie mogło przestraszyć, a tym bardziej skłonić do tego, by poszli w ślady swoich licznych towarzyszy, którzy w ciągu minionych miesięcy opuścili Nowy Świt. To stado dało im wszystko, czego brakowało w życiu samotników i włóczęgów: bezpieczeństwo, poczucie przynależności, a także, co niespodziewane – miłość i rodzinę. xxxxWłaściwie zanosiło się na to od dawna. Kajak jakoś nigdy nie ukrywał się z tym, że zaangażowanie się w związek z ŁA3K nie byłby dla niego żadną przykrością. Natomiast piastunka, początkowo traktująca go jedynie jako przyjaciela, powoli dojrzewała do zmiany swojego nastawienia wobec kocura. Wreszcie, gdy zaczęli się pokazywać razem i spędzać długie godziny poza obozem na wspólnych spacerach, nikt nie był zaskoczony takim obrotem wydarzeń. Nikt też zapewne nie zdziwił się, gdy wyszło na jaw, że ŁA3K spodziewa się kociąt Kajaka – nikt poza samymi zainteresowanymi, którzy, po raz pierwszy chyba w życiu, wpadli w lekką panikę. Z jakiegoś powodu akurat tej konsekwencji swoich działań nie przewidzieli. Szybko jednak zdołali się uspokoić i ustalić linię działania: jako że nie mają doświadczenia w byciu rodzicami, za to mają doświadczenie w życiu w fatalnych warunkach, będą starali się zarazem nauczyć swoje kociaki samodzielności, jak i opiekować się nimi najlepiej, jak tylko umieją.
Jest możliwość wcielenia się w piątkę kociąt. Kocięta można adoptować przez najbliższe trzy miesiące. Rozpoczynamy grę jako 1 miesięczny młodzik (wiek pod koniec lipca: 2 miesiące). W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się czwórkę rodzeństwa z miotu.
Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.
Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.
Budowa ciała: Europejska lub orientalna. Długość futra: Krótkowłose lub długowłose. Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie)
Te oznaczone * są wyjątkowo rzadkie i może być ciężko znaleźć zdjęcia.
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane tygrysio lub klasycznie.
Biel: Kocięta mogą być pozbawione bieli, albo mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń.
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 miesięcy.
Księżyce: 105 Mistrz: Pokrzywa -> Tundra Płeć: kotka Zaimki: ono/jej Matka: Tundra i Pokrzywa Ojciec: nie potrzebny
Mała chuda, cienkie, patykowate nóżki. Długie, kremowe i wiecznie powykręcane na wszystkie strony futro dodaje jej rozmiarów. Pokryte ciemniejszymi klasycznymi pręgami, widocznymi w okolicach pyska, łap i ogona. Parę pomarańczowo-złotych ślepi, spory, różowy nos i poduszki wszystkich czterech łap w tym samym kolorze. Długie, białe, powykręcane wibrysy i grymas na pysku wygląda jakby była zawsze wkurzona.
Oschła, nieprzyjemna. Mówi krótkimi zdaniami. Nieufna, filtruje zasłyszane informacje. Tundra, Pokrzywa i cała jej rodzina były centrum jej istnienia, a ich strata boli niemiłosiernie, chociaż stara się tego nie okazywać. Zmęczona i podłamana stratą większości rodziny. Tylko wobec nich potrafi się ocieplić. Boi się wody. Bardzo pewna siebie. Zerowa cierpliwość i łatwo ją zdenerwować. Nie boi się powiedzieć swojego zdania i jest gotowa go bronić. Chce stać się silniejsza.
Nietoperze Niebo and else
Przyjaciółka mamy was utuli
Don't carewhat yousay Don't carehow youfeel Get outof myway 'Cause I gotaheart ofsteel
Kociak Tsunami nie zmienił się znacznie. Nadal ma te same, bladorude futro poprzecinane ciemniejszymi, grubymi, klasycznie układającymi się pręgami. Od spodu jednak rudy kolor zanika, przechodząc dość szybko w biel. Biel znajduje się między innymi na pysku, po policzka i aż do czoła, na koniuszkach jak i na futrze wewnątrz ucha, na całych łapach (za wyjątkiem jasnorudych przebarwień na piętach tylnych łap), części brzucha (gdzie nieregularnie bije się o dominację z rudością) oraz na spodzie ogona. W długim i gęstym futrze Aury często goszczą kwiaty. Ich piwne (bądź ciemnomiodowe) oczy wybijają się na tle przydymionych odcieni. Trójkątne uszy oraz poduszki łap są w jasnoróżowej barwie, nos odcień lub dwa ciemniejszy. Aura jest kotem wyższym niż przeciętny, o lekkim zarysie mięśni pod długim futrem.
Aura to kot nietypowy, zaszyty we własnym świecie, gdzie skupia się na obmyślaniu planów, opisywaniu konkretnych zadań, jakie musi wykonać, bo w innym wypadku straciłby się już na początku, nie wiedząc od czego musi zacząć. Nienawidzi faktu, że niektórzy nie myślą, zamiast tego impulsywnie podejmują działania — nie potrafi pojąć, jak to robią. Nie lubi czekać, nie tylko jest niecierpliwy, ale też boi się rezultatu, który zajmuje dłużej niż pięć sekund, aby go otrzymać. Gdy ich plany się zmieniają, Aurze trudno jest przystosować się do nowych warunków. Aura stara się podejmować decyzje używając głównie logiki, a nie swoich uczuć w stosunku do tematu związanego z ową decyzją. Stara się wpasować do grupy kotów ją otaczających, mimikując często styl wypowiedzi albo używane frazy. Trudno jest im się zdecydować, jak na prawdę się czują, dlatego może tak mało mówią o uczuciach. Wszystko zostaje w środku.
Ioncehada thought Butdont knowwhere itwent Cause Ive beenlivingoffsoda Andcheapcigarettes Maybewhen I was akid I wasdroppedon my head Yeah,thatwouldmakesomesense IDONTwannaBEmyself It´smaking mesounwell I dontWANNAbeMYSELF Just wanna besomeone else
Księżyce: 40 Mistrz: mama Tsunami Płeć: kotka Matka: Tsunami Ojciec: ... (Baranie Runo) Trwałe urazy: brak 60% ogona
Rosomak to średniej wielkości kotka o długim, szylkretowym futerku. Jest ono wiecznie rozczochrane, głównie czarne poza rudą plamką na karku i białymi włosami na pyszczku, szyi, brzuchu i łapach – skarpetki u jej przednich łap są krótsze, zaś u tylnych zakrywają większość łapy. Biel na mordce kotki ciągnie się ponad sam pysk, tworząc cienką linię między dwukolorowymi, okrągłymi oczami. Lewe jest niebieskie, a prawe żółte. Rosomak ma długi, puszysty ogon i dosyć masywną budowę, długie łapy z różowymi poduszeczkami, oraz wiecznie zaciekawioną, poważną minę.
Bardzo ciekawska wszystkiego koteczka, dosyć uparta we wszystkim co robi. Jest aż zbytnio poważna, przynajmniej na zewnątrz – nie uśmiecha się często, zazwyczaj bierze słowa innych kotów na serio. Pełna energii, ekscytacji wszystkim co dzieje się wokół, gotowa poznawać świat i inne koty, choć zazwyczaj i tak trzyma się najbliższej rodziny, która jest dla niej najważniejsza. Miewa problemy ze zrozumieniem tego, co czują inni, jednak zależy jej na ich dobrym samopoczuciu. Rosomak jest aż zbytnio odważna, niewiele rzeczy ją rusza i przeraża.
Niedźwiedź (Klan Cienia), Raniuszek (zaginieni), Pajęcza Łapa (MGBG) i kilka innych trupków
Orzech jest kociakiem, który wyrósł, nie tylko w zwyższ, ale i również wszerz. Jest trochę wyższy od przeciętnego kociaka w jego wieku, co zawdzięcza długim i silnym łapą. Ma również szerokie barki, a jego głowa jest owalna z dużym i kanciastym pyskiem, a uszy są zakończone rudymi pędzelkami. Futro jego jest rude z ciemniejszymi, klasycznymi pręgami, posiada on również białe zaznaczenia, na dolnej szczęce, gardle, palcach łap i na brzuchu. Jego oczy są żółto-zielone.
Kocurek jest pewny siebie i niezależny, woli dowiedzieć się o wszystkim sam, prędzej niż jakby ktoś miałby go uczyć. Musi sam zobaczyć i stwierdzić, że tak właściwie jest. Śnieg jest zimny? Koniecznie musi go dotknąć, bo jak nie, to nie będzie w to do końca wierzyć. Intrygują go nieznajome koty, nie obchodząc go pochodzenie, mógłby to być i nawet wygnaniec, dla Orzecha najważniejsze to zdobyć informację na temat drugiego, niż to, czym niby ma się kierować. Nie wierzy w Gwiezdny Klan, uważa, że tak właściwie, to on nie istnieje, bo myśl, że martwe koty go obserwują, niepokoi go. Przez jego ciekawość do innych, jest dosyć towarzyski, w przeciwieństwie do jego rodziców. Nie chce zostać takim kotem jak nimi i wewnętrznie wolałby mieć innych.
Wobec swojego rodzeństwa Orzech lubi utrzymywać kontakt, nie jest najlepszym bratem, ale lubi dowiadywać się, od czasu do czasu, co u nich. Rodziców traktuję formalnie, bardziej formalinie, niż jakby rozmawiał ze znajomym, starszym od niego, kotem.
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Błękitna Łapa Ojciec: nieznany Partner: Jodłowa Gałązka Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
Przynęta napisałxHmm, to ja postanowiłam wrócić i poproszę o miejsce ♥
Wpisuję na listę! <3
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
Kociak urodził się jako długowłosy oriental o dużych, szaro-niebieskich, niewybarwionych oczach, które kiedyś przyjmą barwę intensywnego błękitu. Całą sierść upiększają śnieżnobiałe znaczenia na całym futrze. Pod bielą natomiast przenosi się cynamonowe umaszczenie, które pokrywają klasyczne pręgi. Pyszczek kończy jasnoróżowy nosek. Cechą charakterystyczną jest zaś szczupła, atletyczna sylwetka z niebywale długim ogonem.
odpowiedzialny | pewny siebie | uprzejmy | arogancki | nieufny
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Ważka jest średniego wzrostu kotką, ale bardzo szczupłą i chudą. Sierść, chociaż ma krótką, to bardzo puszystą w dotyku. Nogi może nie najdłuższe ma, ale są odrobinę dłuższe od reszty rówieśników. Nosek ma czarny, podobnie z poduszkami, wibrysy średniej długości. Ogonem bardzo często zawija przeciągle w powietrzu, który jest długi. Futerko jest szylkretowe. Wygląda ono tak, jakby na jesienne, pomarańczowe liście spadła bardzo duża ilość czarnej sadzy. Oczy już prawie-prawie wybarwione, w szaroniebieskim widać już delikatnie wybarwiający się brąz, jakby się przyjrzeć. Uszy na główce kotki nie są ani duże, ani małe, takie zwykłe. W ich środku znajduje się trochę czarnego futerka, a środek jest różowawy, taki ciemnawy też.
Ważka jak na kociaka jest dosyć wycofana. Bardzo lubi spędzać czas z innymi kociętami lub nawet starszymi kotami. Głównie słucha, przytakuje, coś dodaje. Marzy o przyjacielu, takim prawdziwym, dlatego pomimo bycia wstydziochem, próbuje przełamywać i zagadywać, nawet jeśli potem miałaby myśleć, jak bardzo źle wyszła. Oczywiście jako kociak jest bardzo ciekawa wszystkiego! Lubi sobie dreptać z jednego miejsca na drugie lub układać kamyczki, listki, nawet jakieś oderwane źdźbła trawy lub gałązki. Cóż, jej charakterek ciągle się rozwija i pewnie się zmieni, może będzie jakiegoś dnia bardziej pewna siebie?
Popłoch [NŚ]
hej czy można miejsce? póki wena to korzystam hehe
Thethirdplanet issurethat theyrebeingwatched By aneyeintheskythatcantbestopped
When yougettothe promisedland Youregonnashake thateyeshand
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 94 Mistrz: Brak Płeć: Kotka Matka: Ła3k Ojciec: Kajak Partner: Brak Trwałe urazy: Brak
Nasionnica jest chudą kotka o naprawdę dobrej figurze. Jest ona budowy orientalnej po ojcu. Kotka posiada długi ogon, duże uszy i wysokie, szczupłe, łapy. Nasionnica posiada krótkie, szylkretowe (płowo-kremowe), zadbane i miękkie futro które warto dodać że zawiera biel. Jej oczy są przyjemnie bursztynowe. Co jeszcze do wyglądu warto dodać że kotka nosi kilka niezapominajek za uchem i pióra sójki. Też warto dodać że posiada ona naszyjnik z czaszką ptaka.
Nasionnica jest kotką która możesz w zależności tym kim dla niej jesteś poznać pod różnymi maskami. Kotka dla swoich bliskich jest miła, stara się zachowywać z kulturą co oczywiście czasem nie wychodzi. Dla niej rodzina to najważniejsza rzecz w życiu o którą chce dbać tak jak to jej rodzice ja wychowali za młodego kociaka. Nasionnica bardzo się przywiązuje do bliskich sobie osób a zdrada jednej z nich mogła by wywołać u kotki naprawdę głębokie, nie przyjemne emocje które będzie odczuwała przez dłuższy czas jak i nawet nie będzie o tym pamiętała cały życie. Jeśli chodzi o przyjaciół Nasionnica to żywiołowa żyjąca chwilą lubiąca żarty kotka która jest naprawdę dobrą liderką grupy i czasem zdarza się jej żądzić jednak stara się tego nie robić gdy ktoś lub sama sobie zwróci na to uwagę. Przy nieznajomych u kotki pojawia się wada — bardzo dużą nie ufność, która przejawia się poprzez dosyć agresywne, nie miłe uwagi i też przez to że jest w stanie dla kota który spytał jak jej minął dzień powiedzieć że chce jej go pogorszyć itp. Kotka napewno znajdzie sobie swoich nie przyjaciół, dla takich kotów będzie ona naprawdę nerwowa co można by było wykorzystać przeciwko niej.
Brak
Świetlistooki napisałxOto niepowtarzalna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Nowym Świcie. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci. To pierwszy miot npc, który urodził się w nowej Grupie (nie Klanie Pożogi).
Rodzicami są Ła3k oraz Kajak:
Imię: Ła3k (Łatrzyk) Płeć: Kotka Wiek: 61
Wygląd: Średniego wzrostu kotka o szczupłej i zwinnej sylwetce. Zgrabne ciało pozbawione zbędnego tłuszczu pokryte jest krótkim i miękkim futrem - zawsze zadbanym, starannie wyczyszczonym i ułożonym. Jest rudo-czarnym szylkretem z widocznymi na jaśniejszych łatach tygrysimi pręgami. Biel zajmuje mniej niż połowę jej ciała, jednak jej ilość zbliżona jest do tego poziomu. Charakterystyczną cechą kotki jest ciemne wybarwienie znajdujące się na źrenicy jednego z jej jasnozielonych ślepi. ŁA3K porusza się z gracją i znać po niej, że jest sprawnym łowcą i potrafi poradzić sobie w dziczy.
Charakter: Kocica słynie ze swojej zaradności, umiejętności organizacyjnych i pewnej surowości, jednak ci, którzy poznali ją lepiej wiedzą, że idealnie ułożone futerko i groźna mina to tylko pozory - w jej legowisku zawsze panuje nieporządek, a sama kotka lubi się zabawić. Dobrze radzi sobie w stresujących sytuacjach, co często ratowało jej skórę w trakcie niebezpiecznego, samotniczego życia. W stosunku do kociąt jest bardzo opiekuńcza i otwarta. Stara się być dla swoich wychowanków jednocześnie matką i przyjaciółką, co niestety skończyć się może na różne sposoby.
Urodzona: nieznane. Pochodzenie: nieznane.
Imię: Kajak Płeć: Kocur Wiek: 61
Wygląd: Wysoki i chudy kocur o jednolitej, długiej sierści w barwie cynamonu. Ponadprzeciętny wzrost, zgrabność i szlachetne rysy łba zawdzięcza swojemu orientalnemu pochodzeniu. Jest wysportowany i porusza się z lekkością - krokiem najczęściej pewnym i nieco zawadiackim. Posiada imponującą kolekcję blizn: na prawym boku nosi pamiątkę po pazurach jednego z kocich bandytów, na karku ślady po psich zębach, a w prawej przedniej łapie posiada tylko trzy pazury - czwarty stracił podczas jednej ze swoich gangsterskich misji.
Charakter: Zdaje się, że wszyscy go lubią. Każdy problem potrafi obrócić w okazję, każdą propozycję przedstawić jako szansę. Niewiele kotów potrafi ukryć przed nim sekrety - jest zdolny do zadawania pytań tak, żeby każdy był szczęśliwy ze zdradzeniem jemu wszelkich tajemnic. Uśmiecha się zawsze, podchodzi do nieznajomych ze swobodą, bez problemu nawiązując konwersacje, które prędko wkraczają na tematy osobiste. Za swoje hobby uznaje flirt - za osiągnięcie uznaje uwiedzenie najbardziej poukładanych, chłodnych osobników. Za swój ostatni cel obrał ŁA3K, która jawi mu się jako twierdza nie do zdobycia.
Urodzony: nieznane. Pochodzenie: nieznane.
Historia: xxxxOd czasu, jak Klan Pożogi przybył na te tereny, minęło już dużo czasu. Tak dużo czasu, że dawny przywódca odszedł, a utworzone na jego zgliszczach stado, ochrzczone mianem Nowego Świtu, odżegnało się od jego tradycji i zmieniło nie do poznania. Dawni członkowie zniknęli ze stada, pojawili się nowi, nierzadko w sytuacjach skandalicznych, tragicznych, zaskakujących i niemal groteskowych. Ogólnie rzecz ujmując, ostatnie miesiące dla nowoświtowców były i śmieszne, i straszne: z jednej strony prężny rozwój stada, z drugiej – dziwaczny miot Tsunami, zaskakująca historia Czarnowrona, zaginięcia kolejnych kotów… xxxxW obliczu wszystkich tych wydarzeń swoistą stałą w niespokojnych czasach byli ŁA3K i Kajak. Byli tu od dnia przybycia Klanu Pożogi na tereny lasu i pozostali – niezłomnie wierni swemu stadu, zawsze gotowi na każdą kolejną tragedię, którą los miał im do zaoferowania, śmiało patrzący przyszłości w pysk. Ich życia nie były łatwe. Już jako młokosy oboje musieli nauczyć się walczyć o byt. Widzieli wiele tragedii i wiele nieszczęść na nich spadło. Tak wiele, że teraz nic już ich chyba nie mogło przestraszyć, a tym bardziej skłonić do tego, by poszli w ślady swoich licznych towarzyszy, którzy w ciągu minionych miesięcy opuścili Nowy Świt. To stado dało im wszystko, czego brakowało w życiu samotników i włóczęgów: bezpieczeństwo, poczucie przynależności, a także, co niespodziewane – miłość i rodzinę. xxxxWłaściwie zanosiło się na to od dawna. Kajak jakoś nigdy nie ukrywał się z tym, że zaangażowanie się w związek z ŁA3K nie byłby dla niego żadną przykrością. Natomiast piastunka, początkowo traktująca go jedynie jako przyjaciela, powoli dojrzewała do zmiany swojego nastawienia wobec kocura. Wreszcie, gdy zaczęli się pokazywać razem i spędzać długie godziny poza obozem na wspólnych spacerach, nikt nie był zaskoczony takim obrotem wydarzeń. Nikt też zapewne nie zdziwił się, gdy wyszło na jaw, że ŁA3K spodziewa się kociąt Kajaka – nikt poza samymi zainteresowanymi, którzy, po raz pierwszy chyba w życiu, wpadli w lekką panikę. Z jakiegoś powodu akurat tej konsekwencji swoich działań nie przewidzieli. Szybko jednak zdołali się uspokoić i ustalić linię działania: jako że nie mają doświadczenia w byciu rodzicami, za to mają doświadczenie w życiu w fatalnych warunkach, będą starali się zarazem nauczyć swoje kociaki samodzielności, jak i opiekować się nimi najlepiej, jak tylko umieją.
Jest możliwość wcielenia się w piątkę kociąt. Kocięta można adoptować przez najbliższe trzy miesiące. Rozpoczynamy grę jako 1 miesięczny młodzik (wiek pod koniec lipca: 2 miesiące). W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się czwórkę rodzeństwa z miotu.
Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.
Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.
Budowa ciała: Europejska lub orientalna. Długość futra: Krótkowłose lub długowłose. Umaszczenia: (kliknij na umaszczenie, by zobaczyć przykładowe zdjęcie)
Te oznaczone * są wyjątkowo rzadkie i może być ciężko znaleźć zdjęcia.
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane tygrysio lub klasycznie.
Biel: Kocięta mogą być pozbawione bieli, albo mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń.
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 miesięcy.
Żmija jest kotem drobnym, zarówno pod względem wzrostu jak i tężyzny fizycznej. Jest mniej umięśniony niż typowy kot z klanów a także całkiem sporo niższy. Cechą najbardziej odróżniającą go od innych członków Klanu Cienia są jednak wywinięte uszy i brak ogona, a także nietypowe umaszczenie. Czarne pręgi pokrywają całe jego ciało, najciemniejsze są jednak na pyszczku, uszach, ogonie oraz końcówkach łap, na brzuchu i szyi natomiast są już prawie niewidoczne a Porą Zielonych Liści zanikają całkowicie. W dotyku jego futerko jest niezwykle gładkie - kocur zawsze utrzymuje je w nieskazitelnym stanie. Nos wojownika ma kolor różowo-brązowy, opuszki łap grafitowy a oczy mienią się wieloma odcieniami lodowego błękitu. Rysy jego pyszczka są delikatne - tworzą raczej delikatne łuki niż ostre kąty, nie jest jednak pucołowaty. Ze względu na brak ogona jego chód jest nieco niezgrabny.
Cichy, w miarę spokojny introwertyk. Obojętny na większość świata, unika konfliktów, gdyż zazwyczaj przedstawienie swojej racji jest dla niego mniej ważne niż cisza i spokój. Jedną z niewielu rzeczy, które się dla niego liczą, jest Kodeks Wojownika a także lojalność wobec klanu. Jest mocno uprzedzony wobec kotów urodzonych w klanie, które z jakiegoś powodu go opuściły, nie przepada również ogółem za samotnikami. Bardziej od Klanu Cienia kocha jedynie swoje dzieci - dla ich dobra jest w stanie naginać, a nawet złamać reguły. W ich obecności staje się znacznie bardziej wylewny i ożywiony.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Zbliża się czas gdy miot skończy 6 miesięcy i rozpocznie swoje życie jako uczniów w Nowym Świcie! Do tego momentu można zgłaszać się do miotu poprzez ten temat. Pozostały trzy puste miejsca.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.