mała, wychudzona kotka o półdługiej, przerzedzonej sierści(czarna dymna szylkretka z białymi znaczeniami). Na jej grzbiecie widać wystające kręgi. Ma oczy w kolorze błękitnym, który przez widoczne żyłki przechodzi w lawendowy; raz zdają się mętne i nieobecne, a innym razem ich spojrzenie jest ostre i pełne ostrożności. Na szyi nosi woreczek z kocimiętką.
Szałwia jest specyficzna, zaś jej zachowanie bardzo chaotyczne. Trudno powiedzieć w jakim stanie się ją odnajdzie. Raz jest dość spokojna i lekko otumaniona - wyraźnie pod wpływem ziół poprawiających nastrój - zaś innym razem może próbować ci wbić pazury za zaskoczenie jej. Jest przesadnie ostrożna i nieufna, szczególnie w stosunku do kotów znacznie większych i silniejszych od niej. Zdenerwowana ma tendencje do mamrotania pod nosem. Źle znosi długotrwały stres i presję. Nie straciła jednak całkowicie swojej kocięcej osobowości, gdyż wciąż potrafi być bardzo uparta i kłótliwa, jeśli ktoś poruszy drażliwą dla niej kwestię. Posiada dość czarne poczucie humoru i ma skłonności do sarkazmu.
Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
Oto okazja, by zagrać w Klanie Wichru! Jako że Szałwia w nim się urodziła i dalej ma w nim rodzinę, raczej małe szanse na to, że nie zostanie przyjęta. Nie będzie matką idealną, ale prawdopodobnie będzie poświęcać jakąś uwagę maluchom. Trudno mi aktualnie określić jakie konkretnie będzie miała nastawienie w stosunku do nich. Fabuła pokaże.
Urodzicie się najprawdopodobniej po 13.05, gdyż czekam na informacje od jednej chętnej osoby.
Imiona: Nie mam tutaj większych wymagań, byle pochodziły od rzeczy znanych leśnym kotom.
Kolory: Jako że macie potencjalnie jednego z trzech ojców i żaden nie ma sprecyzowanego wyglądu, uznaję, że i futerka mogą być dowolne. Nie możecie jednak posiadać cech kotów rasowych jak kręcone uszy lub sierść, krótkie ogony, orientalny wygląd.
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
Jakbym nie chciała iść teraz do Cienia to chętnie bym sie zgłosiła :'/ damn
Podrosła, stając się jedynie większą kulą białego futra. Nie osiągnęła jeszcze swojego docelowego wzrostu, zapowiadając się na niewiele większą od Ciemnej Mordki. Na swój wiek jest masywna, o długim, śnieżnobiałym futrze, które na plecach są z lekka okopcone, niemożliwe do zmycia przy czyszczeniu. Trójkątne, nasłuchujące uszy są ciemne, tak samo jak jej pyszczek, który wybarwił się na swój docelowy, ciemniejszy kolor (czarny lynx point), na którym znajdują się ciemniejsze pręgi. Przyozdobiony jest dwoma, błękitnymi i głębokimi ślepiami, patrzącymi uważnie na otoczenie i przekazując krytyczne spostrzeżenia o innych do białej główki, pośród którego miejsce dla siebie znalazł czarny nosek. Potężniejsze, niż za kociaka przednie łapy są ciemnejszej barwy, przeplatane wąskimi lecz licznymi prążkami, udzielając swojego wyglądu również parze z tyłu, obdarowując palce każdej z czteru łap nutą bieli. Ogon, długi i puchaty, jest szarej barwy, przecinany pręgami, bez krzty śnieżnego koloru.
Pewna siebie, odważna i ciekawa - pozostały w niej te kocięce zachowania, choć również i w nich spoważniała. Wciąż ekscytuje się wieloma rzeczami i w środku siebie ma otwarte podejście do wielu rzeczy, ciekawiąc się problematyką kocich zachowań i wyrażania się, dopytując o interesujące ją szczegóły i informacje, pragnąc z każdą przeprowadzoną rozmową dowiedzieć się czegoś więcej. Nudzą ją rozmowy, z których nie wyniesie wiele, lecz nie pokaże tego wprost - najwyżej zostawiając owy uraz w sobie, w rozmowie z innymi tworząc kwaśną, pasującą do swojego imienia minę, a na drugi moment zachowując jak gdyby nigdy nic się nie stało, a ona zareagowała jak niewinny anioł. Uważnie dobiera sobie koty, którym pozwoli być obok niej - mając powoli rosnącą wręcz obsesję na punkcie zostania jak najlepszym wojownikiem, chcąc rywalizować z innymi by poczuć adrenalinę, naturalny doping pchający ją do przodu. Pokazać, jak silna i niezależna jest, jak wiele osiągnąć może własnymi łapami, w rzeczywistości podkradając znajomość na czymś i sekrety od innych. Krytycznie patrząca i nie pozwalająca wejść sobie na głowę.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Średniego wzrostu, o smukłej ale mocnej budowie ciała. Długie łapy, trójkątna głowa, spore uszy zakończone frędzlami, podłużny nos i złoto-brązowe oczy. Puszyste, wyglądające jakby się falowało futerko w mlecznym odcieniu, dłuższe na piersi, ogonie i szyi, gdzie tworzy charakterystyczną delikatną grzywę.
Baran ma radosną, otwartą naturę, jest bardzo ufny i towarzyski. Nie brakuje mu śmiałości i pewności siebie, z łatwością wchodzi w interakcje. W bliższym kontakcie jest bardzo ciepły i empatyczny. Cechuje go duża wrażliwość. Jest też bardzo opiekuńczy.
Księżyce: 44 Mistrz: Chaotyczny Lot Płeć: kocur Matka: Ropusza Łapa Ojciec: Tate! (Fiołkowy Świt, nie biologiczny)
Na pierwszy rzut oka Traszka przypomina raczej kogoś, kto powinien spędzać czas w kociarni, a nie na treningu. Okrągła główka z równie okrągłymi, złotymi ślepkami, krótka szyja, przysadzista postura i zapas dziecięcego tłuszczyku nadają mu dość słodkiego wyglądu. Ponad to, mimo iż udało mu się co nieco urosnąć, wciąż pozostaje kieszonkowych rozmiarów i nie zapowiada się, aby kiedykolwiek dobił wyżej, niż do tej niższej granicy średniego wzrostu. Zaskoczeniem nie jest, że jego długie futro pozostało rude z białą plamą na bródce, jednak zaczęło naturalnie się układać, a przestało puszyć. Tygrysie pręgi są teraz niemal niewidoczne na grzbiecie, za to można je dojrzeć na głowie, szerokich łapach i wciąż ruchliwym ogonie.
Niektóre dzieci dojrzewają szybciej, inne wolniej i w tej drugiej kategorii znajduje się Aszka. Rudy urwis, mimo iż zyskał już miano Terminatora wciąż jest głośny, uwielbia biegać, wygłupiać się i bawić, a siedzenie zbyt długo w jednym miejscu, zdaje się być dla niego najgorszą karą. Co prawda widać, że horyzonty jego rozumowania z każdym dniem nieco się poszerzają, można nawet porozmawiać z nim na tematy, które wykraczają poza tarzanie w błocie i łowienie ślimaków, ale do miana filozofa czy poety jeszcze mu sporo brakuje. Poza tym pozostał wesołym, nieco zadziornym kotem, który szybciej robi i mówi, aniżeli myśli, dlatego, mimo braku wady wymowy, zdarza mu się pewnych głosek nie wymawiać, albo robić to źle.
mała, wychudzona kotka o półdługiej, przerzedzonej sierści(czarna dymna szylkretka z białymi znaczeniami). Na jej grzbiecie widać wystające kręgi. Ma oczy w kolorze błękitnym, który przez widoczne żyłki przechodzi w lawendowy; raz zdają się mętne i nieobecne, a innym razem ich spojrzenie jest ostre i pełne ostrożności. Na szyi nosi woreczek z kocimiętką.
Szałwia jest specyficzna, zaś jej zachowanie bardzo chaotyczne. Trudno powiedzieć w jakim stanie się ją odnajdzie. Raz jest dość spokojna i lekko otumaniona - wyraźnie pod wpływem ziół poprawiających nastrój - zaś innym razem może próbować ci wbić pazury za zaskoczenie jej. Jest przesadnie ostrożna i nieufna, szczególnie w stosunku do kotów znacznie większych i silniejszych od niej. Zdenerwowana ma tendencje do mamrotania pod nosem. Źle znosi długotrwały stres i presję. Nie straciła jednak całkowicie swojej kocięcej osobowości, gdyż wciąż potrafi być bardzo uparta i kłótliwa, jeśli ktoś poruszy drażliwą dla niej kwestię. Posiada dość czarne poczucie humoru i ma skłonności do sarkazmu.
Mak[KRz]; Księżycowy Pył[GK]
hej ho, jak coś to możecie powoli zakładać kapcie. :> jeszcze nie wiem kiedy konkretnie się urodzicie, ale od razu dam znać!
mała, wychudzona kotka o półdługiej, przerzedzonej sierści(czarna dymna szylkretka z białymi znaczeniami). Na jej grzbiecie widać wystające kręgi. Ma oczy w kolorze błękitnym, który przez widoczne żyłki przechodzi w lawendowy; raz zdają się mętne i nieobecne, a innym razem ich spojrzenie jest ostre i pełne ostrożności. Na szyi nosi woreczek z kocimiętką.
Szałwia jest specyficzna, zaś jej zachowanie bardzo chaotyczne. Trudno powiedzieć w jakim stanie się ją odnajdzie. Raz jest dość spokojna i lekko otumaniona - wyraźnie pod wpływem ziół poprawiających nastrój - zaś innym razem może próbować ci wbić pazury za zaskoczenie jej. Jest przesadnie ostrożna i nieufna, szczególnie w stosunku do kotów znacznie większych i silniejszych od niej. Zdenerwowana ma tendencje do mamrotania pod nosem. Źle znosi długotrwały stres i presję. Nie straciła jednak całkowicie swojej kocięcej osobowości, gdyż wciąż potrafi być bardzo uparta i kłótliwa, jeśli ktoś poruszy drażliwą dla niej kwestię. Posiada dość czarne poczucie humoru i ma skłonności do sarkazmu.