Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Księżyce: 110 Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda Płeć: kocur Matka: Czerwony Mak Ojciec: idk Partner: Zachód Trwałe urazy: długa, zlokalizowana na lewym boku, odznaczająca się pod krótkim futrem blizna po borsuczych pazurach; na przednich kończynach blade ślady po drucie; natomiast na końcu ogona swoje zęby odcisnął szczupak
Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu.
Rozwój emocjonalny Konika zakończył się dawno temu, jeszcze zanim na dobre się rozpędził. To duży (no dobra, BARDZO duży) dzieciak. Księżyce przeżyte samodzielnie poza Klanem dodały mu co prawda trochę powagi i zapobiegliwości, ale co gorsza, również pewności siebie i buty. Nie do końca wprawnie ocenia swoje dobre i słabe strony, a należy zaznaczyć, że jest nieuleczalnym fajtłapą, a do tego zapominalskim roztrzepańcem. Mówi zdecydowanie szybciej niż myśli i bywa bezczelnie bezpośredni. Z kontrolą emocji jest również na bakier i niewiele mu trzeba by się zezłościć, czy rozbawić, ale znacznie więcej by posmutnieć, bo w ogólnym rozrachunku to bardzo pozytywny gość.
Dziękujemy za wszystkie zgłoszenia! Niestety, pomimo naszych podchodów do tematu, nie miałyśmy możliwości przyjąć wszystkich chętnych. Musiałyśmy zatem podjąć trudne wybory, a oto ich efekty:
Księżyce: 118 Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez Płeć: kotka Matka: Śliwkowa Gałązka[*] Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*] Partner: Kornik Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Gratuluję wszystkim, którzy się dostali jak i dziękujemy za wszystkie zgłoszenia! Miałyśmy NAPRAWDĘ trudny wybór.
Możecie już dzieciaczki ustalać kolejność urodzenia ^^ Osobiście bym preferowała, aby kotki rodziły się na końcu ale nie chcę niczego narzucać :D
Jeszcze raz ogromnie dziękuję! <33
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Naprawdę mała, drobna kotka o gęstym, długim futrze. Prezentuje się w kolorach śnieżnobiałych, choć na pysku, łapach, uszach i ogonie są to barwy czarno-rude. Duże oczy wybarwiły się na kolor lodowo-błękitny.
Jest to czarny szylkretowy point.
Bardzo płaczliwa, strachliwa i ogromnie troskliwa kotka.
AAAAA dziękuję PIĘKNIE za przyjęcie do miotu!!!!!!!!
jeśli chodzi o kolejność narodzin, jakbym wcisnęła się cisem na drugie miejsce, to byłoby super.
I wannabealone Alonewithyou,doesthatmakesense? ・·⋆ I wannastealyoursoul⋆·・ Andhideyouinmytreasurechest I don'tknowwhatfeelstrue [Butthisfeelsrightsostayasec] Yeah,youfeelrightsostayasec
Na razie nie można wiele powiedzieć o tej kulce sierści, oprócz tego, że ma niebieskie, długowłose futerko, nie oznaczone żadnymi pręgami czy znaczeniami. Mimo młodego wieku jest puchata i okrągła, co może dawać wrażenie dodatkowych kilogramów, jednak niekoniecznie tak jest, nie jest nawet ciężka, przynajmniej na razie. Jej początkowo niebieskie oczka zaczęły odbarwiać się na blady, zielonkawy kolor. Średniej wielkości uszka, postawione zwykle na sztorc, dopełniają obrazu jej pełnego pyska, bez żadnej skazy, odchyłów od normy czy zdziwień. Ma krótkie i małe jeszcze, łapki, zaś ogonek nie jest na tyle długi, jak można było przypuszczać przy tak długich włosach. Czy coś ją odróżnia? Zupełnie nic, poza tym, to jeszcze kocię.
No nie, a co to za buc? Każdy chyba miał nadzieję, że kociaki unikną w swoich genach tej części z bardziej problematycznego rodzica. Nie wiadomo dlaczego, jednak potrafi być, podobnie jak ojciec, niemiła, nadęta i bezczelna. Zdaje się, że nie do końca rozumie, że zachowanie ojca nie powinna brać za przykład, zwłaszcza niegrzecznych odzywek. Na szczęście – nie zdarza się to notorycznie, a sama Szafran woli obserwować rozwój sytuacji i jedynie dolewać oliwy do ognia lub rzucić komentarzem – ponieważ otwartości po matce nie odziedziczyła. Nie rozumie uczuć innych, a przede wszystkim – nie obchodzą jej takie rzeczy. Skoro już się urodziła, to może najwyższy czas podbić ten świat, co?
Bardzo, bardzo dziękuję za przyjęcie mnie do miotu! <3
Jeśli to odpowiada rodzicom i innym, chciałabym wcisnąć się B(ie)lizną na pierworodną :'3
Jeszcze raz - bardzo dziękuję i gratuluję tez rodzeństwu!! <3 <3 <3
<center><table><td>≡ s<s>he</s> said the devil will want you back ≡<br> and you'll never find love in an o p e n hand<br>
<span class="Szafran1">shut your eyes so you see under</span><br> and know you'll always have this if you stay this ᴍαɴ</td><td> <img src="https://imgur.com/EdGKbh9.png" height=100></td> </table></center>
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Gratulacje dla wszystkich nowych kuzynów i kuzynek! Widzimy się w Chruśniaku <3
Jeden, wielki, liliowy olbrzym o żółto-pomarańczowych oczach. Ma wielkie, trójkątne uszy oraz szarawy nosek, który jest największym kompleksem malucha.
Cis jest kupą czystej energii, chęci do zabawy i empatycznego podejścia do innych. Aż nadto odważny, przez co niepotrzebnie pakuje się w kłopoty, których mógł sprytnie uniknąć. Gdyby myślał. A on najpierw robi, później myśli, niestety. Zawsze stawi się za rodziną, zawsze pomoże słabszemu, zawsze się pobawi, zawsze przegada cię tak, że z negatywnego podejścia do niego zmieni się w ten pozytywny. Patrzy na wszystko i wszystkich bardzo optymistycznie i nawet w kiepskiej sytuacji zrobi wszystko, by pojawiła się ta chwila śmiechu i dobrego humoru.
Księżyce: 113 Mistrz: Kornikowy Konar! | Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Zachodzące Światło Ojciec: Kornikowy Konar Trwałe urazy: brak tylnej, lewej łapy (-2zr, -2sz na stałe)
wysoka, krótkowłosa, orientalna, czekoladowa kotka o pomarańczowych oczach, brak tylnej lewej łapy
Piórko straciła swoją energię. Tak duża ilość śmierci niezwykle ją przytłoczyła - stała się przez to wyciszona, nieco wycofana. Straciła również swoją pewność siebie - raczej już nie podchodzi do kotów sama z siebie. Po prostu czeka, aż ktoś podejdzie do niej albo w ogóle nie podejdzie. Nie jest pewna swoich kroków, boi się podejmować jakieś drastyczniejsze kroki. Zaczęła też uważać się za szkaradną oraz nieprzydatną przez to, iż straciła łapę. Był to główny powód, przez który nie wracała do klanu. Nie chciała być ciężarem dla klanowiczów.
Mimo to, gdy już złapie z kimś dobry kontakt, to bardzo troszczy się o drugiego kota. Zaczyna też wtedy nieco bardziej się otwierać i rozmawiać. Nie tak dużo jak kiedyś, ale zawsze coś!
Every night in my dreams
I see you, I feel you That is how I know you go on
Far across the distance
And spacesbetween us You have come to show you go on
Księżyce: 127 Mistrz: Kornikowy Konar Płeć: samiec Matka: Zachodzące Światło Ojciec: Kornikowy Konar
Podczas swojej nieobecności Mrozik zdążył sporo urosnąć. Jest wysokim kotem z typowymi cechami orientala - wydłuzony pysk i ogromne uszy. Sierść jest koloru czekoladowego, ale przez ciężkie warunki, w jakich znalazł się kocur przez ostatnie księżyce, straciła swój naturalny blask. Syn Zachód i Kornika jest kocurem o dość mocnej budowie, ale obecnie ma lekką niedowagę - sprawia to, że jego postać wygląda nieco karykaturalnie. Mrozik ma jasnozielone oczy i czekoladowy nos, ma też dodatkowy palec w każdej łapie.
Mrozik jest raczej spokojnym, nienarzucającym się kotem. Jest spotrzegawczy i potrafi szybko reagować na otaczający go świat - i chyba tylko to pozwoliło mu przetrwać kilka księżyców poza klanem. Samotne życie w ogóle niezbyt dobrze wpłynęło na młodego kocura. Wszystko było chaotyczne w porównaniu do życia w Klanie Rzeki. Gdy się urodził, świat wydawał mu się bardzo poukładany. Koty o konkretnych rangach spały w konkretnych legowiskach, a dni spędzone z matką i rodzeństwem były pewnego rodzaju cyklem. W klanie tylko niektóre koty zaburzały porządek, niepokojąc przy tym czekoladowego orientala. Żeby przetrwać w samotności musiał się trochę oswoić z chaosem. Porzucił swoje nierealne oczekiwania wobec świata i pogodził z faktem, że świat nie zawsze wygląda tak, jakby tego chciał sam czekoladowy kocur. Jest bardzo czujny, przez co zdarza mu się zbyt szybko wpadać w panikę. Lubi poznawać świat i zdobywać wiedzę - w życiu w dziczy najbardziej brakowało mu możliwości zapytania innych kotów o wiele kwestii.