Logo Artemidy
Poszukiwania Przepiórczego Śpiewu
#1
Przepiórki nie było.
Nie tyle w jego życiu, co nawet w obozie. Jej zapach ulotnił się z legowisk, co Drewno zauważył tak naprawdę dopiero w momencie, gdy przeniósł się Kłującej Gęstwiny. Rodzice potwierdzili - nie widzieli córki od jakiegoś czasu, co też tłumaczyło poirytowanie ojca, przekonanego, że kolejne dziecko tak po prostu opuściło Klan, choć przecież przysięgało bronić jego granic i członków. Bażancie Pióro mruczał coś pod nosem o braku szacunku, niewdzięczności, a Drewno nie chciał go słuchać. Wiedział, że siostra taka nie była. Miał nadzieję, że taka nie była.
W pierwszej chwili chciał iść na poszukiwania sam. To była jego siostra i jego sprawa. Ale Przepiórczy Śpiew miała znajomych. Miała przyjaciół. Miała koty, którym też na niej zależało, a Drewno - co już zdążył sobie uświadomić - nie miał jej na wyłączność. Mogło mu jej brakować, mógł za nią tęsknić, ale nie był jedyny. Nie chciał jednak zabierać ze sobą matki; ostatnie, czego teraz chciał, to jej towarzystwo. Nie chciał też iść z Klekoczącym Bocianem, trochę wątpił, aby wojownik zgodził się na tego rodzaju patrol, a nie chciał kłamać i udawać, że chodzi o coś innego. Ostatecznie wpadł mu do głowy pomysł, który był tak szalony, że mógł się udać.
Spotkał się więc z Brzozową Łapą o świcie przy wejściu do obozu, kilka dni po ceremonii, na której został wojownikiem. Nie do końca wiedział, co jej mistrz by powiedział na to, że Drewniany Kolec bez pytania go o zdanie zabiera terminatorkę za obóz, w dodatku na jakieś intensywne patrole. Ale jednocześnie Korzenna Woń ledwo chodził, prawda? Więc nie powinien mieć zbyt wiele przeciwko. Skinął szarej kotce głową i ruszył w kierunku granicy przy Szarych Topolach. Nie sądził, aby znaleźli cokolwiek, ale nie dałby sobie żyć, gdyby nie spróbował.
x
I always simplify this all the time
somehow I think that I'm alone
I wake up every day and change my mind

✧*̥ ˚xgood morning x*̥ ˚✧
I've been here before the warning
it opens up the door
and now I'm falling
﹉﹊﹉﹊﹉﹊﹉
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Nie można powiedzieć, że Brzózka uważa ten plan za całkowicie racjonalny i rozsądny. Oczywiście nie dlatego że myśli, że to wielka głupota i porywanie się kociaka na borsuka, a dlatego że po prostu za wiele nie myśli. Woli działać. Poszukiwania Przepiórki jak najbardziej są działaniem. Niemalże wychodzi z siebie z tej niecierpliwości i to cud, że Drewniany Kolec napotyka tylko jedną szarą terminatorkę przy wyjściu z obozu.
W ostatnich księżycach Brzózka nie miała zbyt wiele okazji do dłuższych rozmów z Przepiórką, jednak nawet nie poddaje wątpliwościom swoich przekonań – szylkretowa pointka w życiu by nie opuściła klanu z własnej woli. Nie zostawiłaby ich, a już z pewnością nie bez słowa pożegnania. Dlatego też, gdy docierają do granicy, w głowie szarej znaleźć można już milion abstrakcyjnych teorii spiskowych dotyczących tego co się mogło przydarzyć. Węszy intensywnie, bardziej przypominając swoim zachowaniem psa myśliwskiego niż leśnego kota. Krąży slalomem w pobliżu brata Przepiórki i próbuje wyczuć jakąkolwiek obecność przyjaciółki. Ewentualnie wypatrzeć jakąś anomalię, coś niespodziewanego w tych rejonach.
[Obrazek: LjmRGjf.png]
LVL 6 75 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
19
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości