Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
No, sam Gołąb by nie powiedział, że wszechświat mu sprzyjał. Wolał tutaj trochę poczekać, zwalać przedłużanie czasu trwania treningu na jego brak szczęścia. A tu ryba przybyła. Najpierw widział jej cień, a potem...
Zaczęła go skubać. FUJ FUJ F U J. Poczuł jak jego futerko mu staje. Jego ogon był chyba najbardziej widocznie nastroszony, bo tam właśnie miał chyba najdłuższe futerko. Nie żeby co, ale trochę taki przypadł. Głupia ryba. I to była właśnie idealna okazja, by wyładować na niej swoją złość, bo hej, i tak miał ją wyrzucić na brzeg. Wykonał więc jak najsilniejszy ruch smakowaną przez rybę łapą w próbie wyrzucenia jej na brzeg, a potem ukatrupienia. I by koneserzy ryb mogli ją zjeść, i by Gołąb mógł odegrać się za skrzywdzenie jego dumy.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Szczęście (a może nieszczęście) nie opuszczało szynszylowego terminatora. Rybka bowiem zamiast uciec, uczepiła się białych paluchów jeszcze bardziej, i wcale nie zamierzała puszczać. O, jakież było jej zaskoczenie, gdy opuściła bezpieczne czeluści rzeki i znalazła się na nieznajomej sobie krainie zwanej lądem. Jej pierwszą i zarazem ostatnią reakcją na zaistniałą sytuację było spazmatyczne wierzganie w poszukiwaniu sposobu na złapanie oddechu. Gołębia Łapa (może nawet nieświadomie) postanowił jednak ukrucić jej cierpienie i zadać śmiertelny cios. Ryba o pasiastym grzbiecie i białym podbrzuszu, która okazała się być dorosłym okoniem leżała właśnie bezwładnie u łap terminatora.
Gdy tylko ryba wylądowała na brzegu zdecydował się podejść do Gołębiej Łapy.- Gratulację! Ładna sztuka i w dodatku udało ci się za pierwszym razem. -Na samym początku zdecydował się skomplementować zdobycz kocur, bo była tego warta.- Nieprzyjemne uczucie, co? Idzie się jednak do tego przyzwyczaić, warto chociażby dla samego smaku. Zawsze można to uznać za sposób na oczyszczenie łapy. -Miał w pamięci obraz najeżonej sierści Gołębiej Łapy, był to moment w którym uświadomił sobie, że terminator prawdopodobnie padł ofiarą głodnej ryby. Sam czuł się dziwnie, gdy pierwszy raz podjął próbę łowienia, jednak im częściej to robił, tym rzadziej zwracał na to uwagę. Z czasem zaczął nawet uważać to za niewinne łaskotki.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
No i ryba nie żyła. Zapłaciła za skubanie jego palców. I jak się jej tak przyjrzał, to chyba wyglądała na okonia? Ale dałby sobie łapy obciąć, że to na pewno okoń. Nie był znawcą ryb i chyba nie zamierzał być. Ryba? No ryba. A jaka, to go zbytnio nie obchodziło. Słysząc gratulacje ze strony wojownika obrócił w jego kierunku pysk. No, udało mu się za pierwszym razem. To fakt. Ale po prostu teraz miał wyjątkowo szczęście, od co. Nie będzie mu cały czas tak to gładko szło i doskonale sobie zdawał z tego sprawę.
Warto chociażby dla samego smaku? Tere-fere. Wyobraź sobie, że nie każdy lubi jeść obślizgłe ryby, Wiosnek. Nie odezwał się jednak, decydując, że tym razem będzie trzymać język za zębami. Będzie miły.
- A teraz co? - liczył na to, że nie będzie to łowienie kolejnej ryby. Ale znając jego szczęście, i patrząc na fakt, że każdą umiejętność trzeba szlifować, by móc powiedzieć, że faktycznie się jej nauczyło, najpewniej będzie to łowienie kolejnej ryby. Hurraaa. Wręcz nie mógł się doczekać.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
- Jeśli chcesz to możesz spróbować jeszcze raz, żeby oswoić się z łowieniem. -Bo takie podnoszenie sierści przy każdej możliwej sztuce było mało przyjemną wizją.- Ale skoro znasz już teorie jak i praktykę polowania to jako iż jesteś terminatorem, obowiązuje cię od teraz, zasada kodeksu wojownika mówiąca o tym, że terminatorom nie można zjeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują dla starszyzny. -Oczywiście nie zamierzał głodzić Gołębiej Łapy, ważne było jednakże, żeby pamiętał o najstarszych członkach klanu i ich potrzebach. Oni w przeciwieństwie do kocura nie mają już tak sprawnych kości, czy chociażby zmysłów. - A skoro już mowa o kodeksie, to są jeszcze trzy zasady, które wiążą się z polowaniem, a mianowicie: "Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu", "zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie", oraz ostatnia mówiąca o tym, że starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. -Zamyślił się chwilę jakby sprawdzając czy aby przypadkiem czegoś nie pominął, po czym zwrócił się bezpośrednio do starszego kocura.- Wszystko zrozumiałe, czy trzeba coś powtórzyć? -Może mówił zbyt chaotycznie, albo za szybko.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Chociaż bardzo nie chciał się bawić w dalsze łowienie ryb, to wciąż będzie musiał to robić. Więc zastanowił się, porównując w głowie listy „za” i „przeciw” złowienia kolejnej ryby. Westchnął ciężko, gdy okazało się, że tych „za” jest mimo wszystko więcej, a „przeciw” obracały się wokół tego, że po prostu nie chce. Nie jest małym kocięciem, nie obrazi się przecież i nie będzie tupać nóżką gdy wymagane będzie od niego łowienie ryb. Bez przesady.
- Spróbuję jeszcze raz - końcówka jego ogona poruszyła się delikatnie, jako jedyna manifestacja jego niechęci.
Uniósł delikatnie brew słysząc jaka zasada go od dzisiaj obowiązuje. Już od powrotu polował dla klanu przed jedzeniem samemu. Nie potrzebował, by jakaś zasada mu to kazała, robił to sam z siebie. Nie był jakimś prostakiem, by wymagać, ale od siebie niczego nie dawać. Ale widocznie nie wszyscy tacy byli, skoro ta zasada powstała. Gołąb jednak kiwnął głową, dając znać, że rozumie.
Potem jeszcze Wiosnek powiedział o kolejnych zasadach. Nie właź i nie poluj na terenach innego klanu, nie zabijaj zwierzyny dla samej zabawy i najstarsi i najmłodsi jedzą pierwsi. Wszystko logiczne i bardzo zrozumiałe - Nie powtarzaj. Zrozumiałem
- A teraz kysz, kysz, wracaj na swoje miejsce. Spróbuję złowić kolejną rybę - pogonił kocura łapą. Nie ma zamiaru łowić gdy ktoś jest tak blisko. Tylko go rozprasza.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Więc jednak wszystko było w pełni zrozumiałe i nic nie trzeba było powtarzać. Bardzo dobrze, na prawdę bardzo dobrze. - A, no tak, tak, tak. Już nie przeszkadzam, wybacz. -Nie prostestując, że został odesłany łapą jak jakieś natrętne kocie, odskoczył od kocura jednym system, żeby wrócić na swoje wcześniejsze miejsce. Jak najbardziej chciał zobaczyć jego próbę, ale nie zamierzał mu przy tym dyszeć na kark.- Powodzenia. -Zawołał jedynie.
Tym razem kocur nie miał tyle szczęścia, bowiem przez dłuższy czas nic nie chciało zainteresować się jego soczystymi paluszkami. Możliwe, że było to wywołane wcześniejszym poruszeniem, toteż terminator tym razem musiał uzbroić się w cierpliwość. Dopiero po jakimś czasie mała płoteczka zaczęła leniwie krążyć wokół swojej potencjalnej ofiary. Nie skosztowała jednak wystawionej na nią przynęty. Mogłoby się wręcz wydawać, że testuje cierpliwość Gołębiej Łapy.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Uśmiechnął się delikatnie, trudno jednak stwierdzić, czy to przez to, że kocur pozwolił się odgonić jak jakieś małe, wkurzające kocię, czy przez to krótkie "powodzenia". Tak czy siak, gdy wojownik po jednym susie(bo ma długie łapy. Szczęściarz), znalazł się tam, gdzie siedział wcześniej gdy Zawilec łowił swoją pierwszą rybę, szynszylowy kot zanurzył łapę w wodzie i zastygł, bacznie obserwując czy żadna ryba się nie zbliża.
Jak za pierwszym połowem Gołębia prawie od razu natrafiła się ofiara która chętnie trafiła się w jego sidła, tak teraz czekał. I czekał. I dopiero po jakimś czasie w końcu się doczekał. Ale dodatkowo ryba nie zaczęła go skubać za palce. Nie, ona widocznie testowała jego cierpliwość. A niech sobie testuje, to on pokaże, że potrafi być bardzo cierpliwy. W sumie, to idzie mu nawet na rękę, bo daje mu więcej czasu na przygotowanie się na to okropne i ohydne uczucie. Niech ona się tam zastanawia. On zaczeka.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Gołębia Łapa wykazywał duże pokłady cierpliwości, jednak widocznie tej konkretnej płotce nie było dane paść ofiarą szynszylowego terminatora. Wszystko z powodu intruza, którym okazała się inna płotka, nieco większa od tej pierwszej, i w przeciwieństwie do niej błyskawicznie dorwała się do łap kocura. Najwidoczniej była uciążliwie głodna. Mniejszej płotce pozostawało jedynie patrzeć jak jej niedoszły obiad jest pochłaniany na jej własnych oczach.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Siedział wciąż nieruchomo, nie chcąc spłoszyć ryby. Jakaś chyba niezdecydowana była ta... Eee... Ryba. Po prostu ryba. Zastanawiała się i nagle niespodziewanie pojawiła się kolejna ryba, która od razu rzuciła się na jego biedną łapę. Tym razem jego futerko nie nastroszyło się jakoś bardzo, chyba głównie dlatego, że pomimo, że to nadal było okropne uczucie, wiedział już czego mniej więcej się spodziewać. Chyba wyglądała na odrobinę większą? Ale trudno stwierdzić przez wodę. Tak czy siak spróbował z całej siły wybić rybę na brzeg, by dołączyła do jego poprzedniej, pierwszej ofiary - chyba-okonia.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Ryba chwyciła łapę tak mocno, że nawet gdyby chciała to nie zdążyłaby w porę uwolnić się z tarapatów. Jak widać łapczywość nie popłaca, o czym przekonała się cudem uratowana pierwsza z płotek, która spłoszyła się pod wpływem poruszenia. Jedyne co można było z nią zrobić, to odprowadzić wzrokiem oddalający się w dal cień. Wyłowiona ryba z kolei skończyła jako towarzyszka złapanego wcześniej okonia. A chciała tylko skosztować paluszków.
Pierwiosnek obserwował wszystko z daleka nie odzywając się, coby nie rozproszyć Gołębiej Łapy. Nie ruszył się z miejsca nawet, gdy ten wyrzucił na brzeg kolejną z ryb, nie był pewien czy będzie to ostatni połów terminatora, dlatego też wolał poczekać.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Na Gwiezdnych, ta ryba chyba była wygłodniała. I między innymi przez to kopnęła w kalendarz z jego łapy. Wspaniale. Było być zachłanną? No właśnie. Nie wydaje mi się. Druga ryba wylądowała na brzegu, podczas gdy pierwsza która teraz podpłynęła do jego łapy oddalała się w siną dal, ale nie było mu z tego powodu ani trochę przykro. Tak samo, jak nie upoluje się dwóch ptaków na raz, chyba, że ma się jakieś szalone szczęście, tak raczej nie złowisz dwóch ryb. Tutaj nawet on musiał przyznać, że nie mógłby zrobić czegoś perfekcyjnie i od siebie tego nie wymagał.
Na chwilę spojrzał się na obie ryby. Na pewno ich nie posmakuje po powrocie do obozu, nawet, jeśli były to jego pierwsze zdobycze tego typu. Tylko dlatego, że udało mu się złowić nie oznacza, że jakimś cudem mu posmakują. Najzwyczajniej w świecie odłoży je na stos zwierzyny, jak każdą inną zwierzynę.
W kończu postanowił zawędkować po raz ostatni tego dnia. By było, że wow, tyle upolował na swoim pierwszym od czasu powrotu treningu i w ogóle. Po odczekaniu jakiegoś czasu zanurzył więc ponownie wodę w zimnej wodzie i czekał nieruchomo.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
Więc jednak zdecydował zapolować ponownie, dobrze więc że postanowił mu nie przeszkadzać.
Odczekanie było dobrym posunięciem ze strony terminatora. Po pewnym czasie (prawdopodobnie nie zaalarmowana przerażeniem odpływającej jakiś czas temu płotki) pojawiła się kolejna ryba. Okoń. W przeciwieństwie do swojej poprzedniczki, ten nie wydawał się wygłodniały. Zwierzę leniwie poruszało się w pobliżu Gołębiej Łapy i równie leniwie zbliżało się do jego łapy. Przy łapaniu za opuszki również się nie wysilił, kocur mógł czuć leciutkie, powolne, a wręcz niechętne ciamcianie na swoich palcach. Chyba mu nie posmakowało.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
No, bardzo dobrze, że nie zdecydował mu nie przeszkadzać, bo ponownie zostałby pogoniony łapką. Albo jeszcze by zniechęcił Gołębia i ten by odpuścił sobie łowienia kolejnej ryby.
Teraz ani nie czekał super krótko, ani nudząco długo. Świetnie. I tej rybie to w sumie by z chęcią podziękował za taki brak entuzjazmu i zapału. Może skapnęła się od razu, że nie ma do czynienia ze smacznym kąskiem, tylko czymś... No, nie do jedzenia? Zapewne nie zmusi się na ciamcianie jego biednych palców z większą chęcią i pewnie jeśli Gołąb nie spróbuje jej wyłowić teraz, to pewnie skapnie się, że coś jest nie tak albo się znudzi, więc w tym momencie szynszylowy kot spróbował i tą rybę porządnym uderzeniem wywalić na brzeg, a potem ukrócić jej cierpienia.
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Księżyce: 80
Mistrz: Szafirkowy Pyłek
Płeć: Kocur
Matka: Owocowa Gałązka[*]
Ojciec: Łopianowy Korzeń[*]
Partner: A zapraszam
Trwałe urazy: rozcięte prawe ucho, ślady kłów na karku po ataku lisa - częściowo ukryte pod sierścią
Pierwiosnek to stosunkowo wysoki kocur, o długim lśniącym futerku, któro jest kremowo -białe. Krem ulokował się na głowie, plecach, a także ogonie kocurka. Biel natomiast jako dominująca część jego urody obejmuje go niemalże całego. Pierwiosnek niczym kopia Owocowej Gałązki może pochwalić się dwukolorowymi ślepiami. Jedno jest barwy żywego bursztynu, drugie zaś zimnego błękitu.
Nie jest to już pulchny kociak, wyrósł z tego okresu, ale księżyce w lecznicy sprawiły, że nie miał szczęścia zbyt częstego ćwiczenia mięśni, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, także pomimo swojego wieku nie ma jak pochwalić się muskulaturą. Z biegam czasu jednak ma się to zmienić, tak sobie postanowił.
Cierpliwy, uprzejmy, skory do pomocy, uparty, spokojny, ułożony. Rodzina jest dla niego najważniejsza. Super sąsiad, a co ważniejsze synalek mamusi.
Więcej informacji w KP.
A i owszem, ryba do głupich nie należała i prędzej czy później zwyczajnie znudziła by się podejrzanym towarem zaprezentowanym jej przez Gołębia. Właściwie to już miała rezygnować z niesmacznej ofiary, ale nie pozwoliło jej na to porządne uderzenie zastosowane przez kocura. O dziwo, pomimo swojego leniwego usposobienia ryba postanowiła walczyć o życie, i gdy już miała być zabita, zaczęła mocno wierzgać. Na nie wiele się to jednak zdało, może i wywołała jakieś zaskoczenie, ale i tak skończyła pod białymi łapami swojego oprawcy.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Księżyce: 135
Mistrz: Gęsiopióry, Wiosnek
Płeć: afab
Matka: Kwiatowa Przełęcz
Ojciec: Kwitnący Jar
Trwałe urazy: Trzy ślady na szyi po przejechaniu po okruchach skalnych.
Niebieski szynszylowy, niski i drobny kot pokryty dużą ilością bieli. Jego długie futro jest bardzo zadbane, a złociste oczy są duże i okrągłe. Na szyi widnieją trzy blizny.
fajny
Gwiezdna Łapa [KRz], Śniąca Łapa [KW]
Niesamowite, a jednak i za trzecim razem mu się udało. Niech Gwiezdni uważają dając mu takie szczęście, bo jeszcze dodadzą mu trochę zbyt pewności w swoją nowo nabytą umiejętność. Ryba walczyła o swoje marne życie, ale wiele jej to nie dało, bo jak większość ryb, ona również byłą praktycznie bezbronna na lądzie. I tak się oto skończył jej krótki żywot. Skończyło się również tym samym dzisiejsze wędkowanie kwiecistej ptaszyny. Teraz nie chciał mieć do czynienia z rybami przez kolejne kilka księżyców. Albo lat. Albo w ogóle przez całe życie. Ale los niestety sprawił, że Gołąb urodził się w takim klanie a nie innym i od dzisiaj będzie jednym z zapalonych fanatyków wędkarstwa.
- No, skończyłem. Masz prawo znowu do mnie podejść - machnął ogonem gdy wstawał, oblizując łapę którą maltretowały te trzy ryby. Wolał nie myśleć o tym, że przez najbliższy czas będzie szlifować tą umiejętność. Dzisiaj już niczego łowić nie będzie i tyle mu wystarczyło - Zakopać na razie te ryby? - spytał, bo zwierzynę się zakopywało po upolowaniu jej, gdy jeszcze nie wracało się z nią do obozu czy tak swojego zakątka. To pytanie oczywiście znaczyło tyle samo co "Robimy jeszcze coś, czy już wracamy?"
apersonwhothinksallthetime hasnothingtothinkaboutexceptthoughts so,he losestouchwith reality and lives in aworldofillusions