niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Jego pełne imię brzmiało bardzo ładnie i naprawdę lubiła je wypowiadać, dlatego planowała przy nim zostać.
Miała wymienić i opisać wszelkie rangi, które funkcjonowały w klanie. Sama wiedza nie była problemem, mieszkała w klanie ponad dwadzieścia księżyców, zdecydowanie trudniejsze mogło się okazać ubranie tego w słowa, nie jąkanie i nie mylenie się w trakcie wypowiedzi i nie zapominanie w pół zdania, o czym mówiła.
- Uch, tak, znam… przywódcę, zastępcę, medyka, pomocnika i terminatora medyka, wojownika, starszyznę, opiekuna, terminatora i kociaka. - wymieniła wszystkie rangi powoli, chcąc być pewną, że niczego nie pominie i nie pomyli się w trakcie wypowiadania słów. - P-przywódca na przykład ma obowiązek- uch, przepraszam. Teoretycznie wiem ale nie potrafię tego ubrać w słowa. Przepraszam, Jaśminie. - powiedziała i położyła uszy po sobie. Na Gwiezdnych, jak można było być tak beznadziejnie bezużyteczną? Co się z nią działo, dlaczego w tym pustym łbie nie mogły pojawić się żadne rozsądne słowa?
Wbiła skruszone spojrzenie w swoje łapy.
Głupia, głupia, głupia.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
Ooo, wymieniła wszystkie rangi, bezbłędnie, po kolei co Jaśmin słysząc, się ucieszył. W końcu nie raz zapomni się o pomocniku medyka czy pomyli opiekunów z matkami, a tu proszę!! Niezły start tylko... Kotka zaczęła się jąkać i uh. Jaśminek wiedział totalnie co czuła. Aż poczuł się winny, że w ogóle zapytał...
- Hej hej, spokojnie, też tak czasem mam, że wiem co chcę powiedzieć, ale nie potrafię dobrać słów!! Wymieniłaś wszystkie rangi perfekcyjnie, kilka razy powtórzymy sobie, jakie mają obowiązki i będziesz mogła recytować to z pamięci. W końcu po to tu jestem, by wyszkolić cię na wojownika, a nie oceniać - spróbował uspokoić kotkę. Mówił powoli i ciepło, mając nadzieję, że jego dobór słów nie sprawi, że ta poczuje się jeszcze gorzej...
- W takim razie po prostu powiem trochę o rangaich byś mogła utrwalić wiedzę i jak coś to pytaj, okej? Przywódca, inaczej Gwiazda ma obowiązek prowadzić ceremonię, wyznaczać terminatorów i mianować wojowników. Ogólnie dowodzi klanem i no, ma dziewięć żyć. Wiesz może, skąd ma te życia? - wyjaśnił na spokojnie i przerwał na chwilkę czekając na reakcje i odpowiedź kotki. Jak nie wiedziała to nic! W końcu po to tu był, by ją uczyć.
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Och tak, temat gwiezdnych. Zawsze wolała unikać tej kwestii, głównie ze względu na to że sama miała na ich temat prawdopodobnie bardzo kontrowersyjną opinię. To pytanie nie wymagało jednak jej przedstawiania, mogła więc swobodnie odpowiedzieć. I tak też zrobiła, czując tym samym, jak dosłownie ze zdania na zdanie czuje się w towarzystwie Jaśmina swobodniej.
- Och, od Gwiezdnego Klanu. Kiedy ma zostać przywódcą idzie… gdzieś… i tam dzieli z nimi sny a kiedy się budzi, może umrzeć dziewięć razy. To znaczy, za dziewiątym umiera naprawdę. Tak myślę. - tym razem czuła się dużo swobodniej, mówiąc. Jak się okazało, Jaśmin był naprawdę miłym kotem i naprawdę w jej typie. To znaczy, nie w znaczeniu atrakcyjności tylko raczej w kategorii kotów w którym była skłonna zaufać, a następnie je polubić. Był wrażliwe, czujny na krzywdę innych, spokojny i po prostu łagodny. W tej chwili zaczęła myśleć o tym, czy Łabędzia Gwiazda znał ją na tyle dobrze, że wiedział jakiego mistrza potrzebuje, czy może to Nagietek mu o tym opowiedział? A może był to przypadek i w zupełnie losowy sposób przydzielono ją do dobrze dopasowanego kota? Oj, z pewnością się tego nie dowie.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
- O! Dokładnie. To miejsce to Szepcząca Sadzawka, a poza tym perfekcyjnie. Niżej jest zastępca, kot wybrany przez przywódcę. On no, zastępuję Gwiazdę i gdy ta umrze, wstępuje na jej miejsce. Nadzoruje treningi, polowania, wyznacza patrole i takie tam. Ta ranga w przeciwieństwie do przywódcy nie obowiązuje do śmierci i taki kot może odejść do starszyzny, gdy osiągnie sto księżyców, jak każdy inny wojownik. A skoro o nich mowa, to starszyzna i kociaki są całkiem podobni, co nie? - zrobił krótką przerwę, pozwalając sobie na ciche parsknięcie. Bo serio, mogliby połączyć obie rangi i większej różnicy by to nie zrobiło!! - Oboje jedzą jako pierwsi i to klan dba o nich, a nie oni o klan. Tylko no, z tym wyjątkiem, że starszyzna nie musi polować i tak dalej, a kociaki po prostu nie mogą. A i zamieszkują w różnych miejscach. Starszyzna w Śpiącym Pniu, a młodzi w Chruśniaku. No i imiona mają inne, kociaki jednoczłonowe, a starszyzna te same co wcześniej. Ale to szczegół!! - zarzucił i o dziwo trening mu szedł wyjątkowo gładko. Nie czuł się aż tak spięty i przekazując młodej wiedzę, mógł chociaż teraz, na krótką chwilę zapomnieć o swoich troskach. Poza tym kotka była również bardzo miła i bardzo przyjemnie się z nią pracowało. Starała się i to też się liczyło!!
- A wiesz może czym się różnią te trzy medyczne, wspomniane przez ciebie wcześniej rangi? - zapytał na sam koniec, próbując nie rzucać już ogólnikowych pytań, tylko takie bardziej szczegółowe.
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Słuchała go z pełną uwagą, co jakiś czas zbierając się na odwagę, by spojrzeć na uderzenie serca czy dwa wprost na jego pysk, w te ładne, zielone oczy. To był naprawdę ładny kot. I jak przyjemnie się z nim rozmawiało!
Uśmiechnęła się łagodnie, kiedy zadał jej (prawdopodobnie celowo, to jej nie umknęło) dość proste pytanie, na które powinna znać odpowiedź.
- To nas odróżnia od zwierzyny, prawda? Że dbamy o słabszych, a nie porzucamy ich na pastwę losu. - zauważyła cicho, nie wiedząc do końca, czy wypada jej wtrącać takie dziwaczne wstawki pomiędzy ich wymiany zdań.
- To znaczy, wiem czym się różni Terminator Medyka od Medyka, bo ten drugi jest w trakcie treningu i nie dostał jeszcze imienia od Gwiezdnego Klanu, a Pomocnik? To terminator który dostał już imię ale jako drugi, nie pierwszy w klanie? Jak umrze medyk, to stanie się medykiem? Nie jestem pewna. - powiedziała, ostatecznie nie będąc zbyt przekonaną o prawidłowości swojej odpowiedzi.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
Na uwagę kotki odpowiedział wyłącznie przeciągłym, choć radosnym mhhhmm. To też w sumie było ważne, że w klany dbają o starszych. Może klan teoretycznie na tym by zyskał, mniej pysków do wykarmienia i tak dalej, ale nikt w świecie by nie zastąpił takiej na przykład Wiewiórczego Skoku.
- Dokładnie! A przynajmniej tak było kiedyś, bo teraz medyk nie jest wyłącznie jeden, ale ranga pomocnika medyka wciąż istnieje. Chociaż no, wśród czterech klanów nie ma obecnie kota, który by ją piastował. No i poza tym cała trójka zajmuje się leczeniem kotów, nie tylko ich ciał, ale też no, umysłów. Wiesz, wspierają, dbają o dobro innych i takie tam... Medyk może też otrzymywać przepowiednie od Gwiezdnych i sam wybiera sobie terminatorów, nie narzuca mu ich przywódca. Terminatorzy medyka oprócz treningu medycznego przechodzą wojowniczy, by no, wiedzieć jak się obronić i tak dalej - zrobił przerwę, dając młodej moment na poukładanie tego potoku słów w głowie i no, ewentualne pytania. Oj Gwiezdni, miał nadzieję, że żadnej ważnej informacji nie pominął... Ale trudno, będą powtarzali ten materiał jeszcze kilkanaście razy, więc wtedy odnajdzie się wszystkie dziury.
- A powiesz mi, jakie obowiązki maaa terminator? - Uśmiechnął się do niej szeroko. Czy to było aż nadto proste pytanie? Może! Ale bez sensu paplać o czymś, co wie kotka, więc teraz krótka przerwa i niech ona pogada!!
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Posłała mu jeszcze jeden krótki uśmiech, kiedy kończył swoją pierwszą wypowiedź. To, co powiedział, było po prostu sympatyczne. Cienki ogon z białą końcówką przesunął się zza jej pleców w stronę łap terminatorki, gdzie lekko na nich spoczął.
Dziwnie słuchało jej się teraz o rangach związanych z medycyną, jako że kiedy była młodsza, wizja bycia medykiem bardzo jej się podobała. Nigdy nie zapytała o możliwość zostania terminatorem medyka, jej osobowość jej na to nie pozwalała.
- Myślę, że… ma się uczyć na wojownika, nakarmić starszych zanim sam zje i sprzątać legowiska, wymieniać w nich mech. - powiedziała, rzeczywiście skupiając się tylko na obowiązkach, a pomijając kwestię wieku mianowania i imion. Zwykle nie należała do kotów, które mówiły, będąc niepytanymi.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
Delikatnie przytakiwał z każdym kolejnym wymienionym przez kotkę obowiązkiem. - Dookładnie! Jeszcze polują i chodzą na patrole, ale te obowiązki już dzielą z wojownikami. No i z oczywistych rzeczy, to ich drugi człon w imieniu to łapa, a gdy skończą trening i zostaną mianowani dostają takie... pełne i unikalne imię. No i zostali nam na koniec wojownicy, którzy szkolą terminatorów i są główną siłą klanu. A poza tym to patrolują i polują i... tyle. To chyba wszystkie klanowe rangi. Będziemy je jeszcze powtarzać, więc jak czegoś nie załapałaś czy nie pamiętasz to spokojnie!! - uśmiechnął się ciepło, ale ale, ominął jedną. Zrobił to specjalnie? Czy nie specjalnie? Jedynie Gwiezdni wiedzą, ale właśnie nadarzyła się szansa, by poprawić mistrza!
- Aaa, wiesz kto to Samotnicy i Pieszczochy? - zapytał jeszcze po krótkiej chwili, bo no, klanowe omówili, ale o tych też trzeba wspomnieć.
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
- Są jeszcze Opiekunowie i Starszyzna - powiedziała cicho, decydując się za chwilę wypowiedzieć na temat tych rang, by nieco skrócić czas, w jakim będą omawiali ten temat. Dobrze jej się z nim rozmawiało, jednak wieczór był już dość późny, była świadoma, że zapewne oboje chcą już iść spać. - Opiekunowie to koty, które rodziły kocięta i się nimi opiekują i jednocześnie koty, które zdecydowały się na stałe zająć się najmłodszymi i wspierać rodziców w opiece nad maluchami. - powiedziała zwięźle, uśmiechając się lekko, jako że była zadowolona, że w końcu była w stanie swoim zdaniem wyczerpująco wypowiedzieć się na temat jakiejś rangi. - Starszyzna… to starsze koty lub takie, które nie mogą już z powodu zdrowia pełnić swoich obowiązków. - nie pamiętała, kiedy mówiła tak długo bez przerywania. Te zdania aż dziwnie pasowały do jej pyska. - Samotnicy to koty, które nie żyją w żadnym z klanów, a Pieszczochy mieszkają z dwunogami. - dodała z ulgą, że przynajmniej na jakiś czas będzie mogła zamilknąć.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
O starszyźnie w sumie wspomniał, gdy mówił o kociakach, ale fakt!! Opiekunów pominął totalnie. A kotka tym razem, zamiast mówić tylko co wymagane, lub zwrócić uwagę, że łaciatek po prostu zapomniał, sama się rozgadała!! Co zaskoczyło Jaśminka i to tak bardzo pozytywnie. No proszę, wczoraj czuła się okropnie ze zmianą mistrza, a teraz jakoś szło. Nawet lepiej niż jakoś, bo wyśmienicie!
- No! Zapomniałem na śmierć o nich... Ale racja racja, wszyscy też mówią, że pieszczoszki charakterystycznie... pachną, choć nigdy nie spotkałem żadnego - dorzucił, bo no, głupio by było, gdyby terminatorka wyrzuciła całą swoją wiedzę a on nic nie dodał.
- To rangi mamy omówione... Jeszcze jedna rzecz i możemy kończyć w sumie na dziś. Czyy słyszałaś może coś od patroli o władzy w innych klanach? - zarzucił, już miał nadzieje, że ostatnim pytaniem dotyczącym treningu tego wieczoru.
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
- Hmmmm… myślę, że wiem jak wygląda władza w innych klanach… - powiedziała cichutko. W zasadzie trudno było nie wiedzieć, kto pełni władzę w innych klanach, powracające z granic patrole mówiły o tym dość głośno. Inna sprawa, czy Płochej Łapie uda się wszystkie postawić w jednym zdaniu i składnie się wypowiedzieć. - W klanie Cienia przywódcą jest Śpiewająca Gwiazda… - zatrzymała się na chwilę, tak jak później przed i po każdym wymienionym imieniem. Spojrzała na Jaśmina, jakby potrzebowała zachęty, by mówić dalej. W istocie, potrzebowała. - Zastępcą Psie Serce, a medykami Huraganowy Szept i Bobrowy Bór - padły z jej strony imiona najważniejszych kotów klanu zajmującego tereny podmokłe. - W klanie Wichru Lawendowa Gwiazda jest od wielu, wielu księżyców przywódczynią, jej zastępczynią Roziskrzona Noc, a medykiem Krwawnikowy Liść. W Gromie… Wężowa Gwiazda, Dymiący Staw jest zastępcą, a medykami Truskawkowy Gąszcz i Gwiezdny Nurt. - zakończyła wreszcie, świadoma że najprawdopodobniej pobiła właśnie rekord z poprzedniego pytania.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
A Jaśminek tę zachętę oferował w formie cichych mhm i lekkich kiwnięć głową No i pięknie!! Wymieniła większość kotów, a pominąć jedno czy dwa imiona zdarzyć się może każdemu. Szczególnie że do zapamiętania było no... Dużo. A poza głośnym ogłaszaniem tego przez patrole, mało kto powtarzał tę informację później - Jeeszcze w cieniu jest medykiem Rwąca Zawieja, a w Gromie terminatorem medyka Płomienna Łapa. A poza tym to idealnie. I żeby skompletować całą władzę wszędzie, to my w klanie mamy Łabędzią Gwiazdę, zastępcę Nocny Szkwał i medyka Cisową Gałązkę - powiedział, wymieniając prędko pozostała trójkę, by nie było, że nie dopowiedział czy coś!!
Następnie posłał ciepły uśmiech kotce i no. Chyba skończyli na dziś?? Omówili to, co mieli omówić, a robiło się późno i w sumie bez sensu siedzieć dalej. Tak więc kocurek wstał i rozprostował zasiedziałe łapy - Nie będziemy po nocy siedzieć, więęc na razie starczy. Jutro o sobie powtórzymy to wszystko i może jeszcze kodeks? Zobaczy się. Tak czy siak, bardzo dobrze Ci poszło!! Obawiałem się trochę, że no, będziesz pamiętała o wiele mniej, a ty odpowiedziałaś perfekcyjnie na większość pytań, które zadałem - zarzucił ciepło, a uśmiech na jego mordce się poszerzył. Bo na serio się cieszył!! Plus był tak odrobinkę dumny z siebie, że przetrwał dzisiejszy dzień.
- Jadłaś coś może przed treningiem, czy kolacja przed snem? - zarzucił tak... by już odejść od tematu szkoleń i wrócić do rzeczywistości. Bo no, po takiej wytężającej umysł sesji należało się coś porządnego do jedzenia. Albo po prostu odpoczynek, jeśli Świetlik nie była głodna.
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Wysłuchała jego uzupełnienia, które miał, a którymi nie była szczególnie zaskoczona. Dobrze, że dodał brakujące koty do jej listy, teraz kocica miała ją w głowie skompletowaną. Skinęła głową na jego poprawki i nie omieszkała posłać mu krótkiego, pełnego nieśmiałości uśmiechu.
- Dziękuję - powiedziała na jego miłe słowa dotyczące jej przygotowania do treningu. Prawda była taka, że, Płocha Łapa była dobrą słuchaczką i miała niezgorszą pamięć. Dodatkowo, nie była już młodym terminatorem, swoje w klanie przeżyła. - Jesteś dobrym mistrzem - dodała szczerze, tym razem nie będąc w stanie już spojrzeć mu w oczy.
- Chętnie coś zjem - rzadko odmawiała posiłków, a wysiłek mentalny wymagał bardzo dużo energii.
Zjedli razem przyjemną kolację w postaci szczupaka, którego podzielili na pół, a rozmowa którą toczyli w trakcie posiłku należała do spokojnych i sympatycznych
* * *
Minęło siedem wschodów słońca, podczas których (w jedne na krócej, w inne na dłużej, w końcu Kwitnący Jaśmin miał też pod opieką Strumieniową Łapę) spotykali się, trenowali polowanie i walkę, kilkakrotnie powtórzyli także wcześniej uzyskane przez Płochą Łapę informacje.
- Dzień dobry, Jaśminie - odezwała się, kiedy znów się spotkali przy wyjściu z obozu biało-czekoladowa kotka, która zupełnie przekonała się do swojego mistrza i uważała, że mogliby się zaprzyjaźnić.
Krótkowłosy, czarno-biały kocurek z przewagą bieli. Znajduje się przy dolnej granicy średniego wzrostu, jednak nadrabia dość pulchnymi kształtami. Małe oliwkowe oczka i różowy nosek z czarną kropką wybijają się na prawie całkowicie białej mordce.
Na pierwszy rzut oka - nieśmiały, mało rzucający się w oczy. Po krótkim poznaniu jednak na wierzch wychodzi przyjazny, gadatliwy i pełen energii kocur, choć wciąż bardzo niezręczny. Chce się pokazać od jak najlepszej, najprzyjaźniejszej strony. Uwielbia obwiniać siebie za różne przewinienia, rzadko znajdując winę u innych.
Dobrym mistrzem... Oj nie był do końca pewien. Teoria przeszła gładko, ale no, to teoria. Gorzej jeśli chodzi o polowanie, walkę... Jaśmin nie był na tyle pewnym siebie mistrzem, by na przykład wytykać błędy innym. Czy nawet wiedzieć kiedy uznać coś za błąd a coś za pomyłkę. Ale no, wciąż lekko się uśmiechnął słysząc drobny komplement, a z jego mordki wyszło ciche, choć niepewne dzięki.
***
A jednak praktyka walki okazała się nie być taka zła. Chociaż wciąż, nie czuł się aż tak pewnie ucząc jej kogoś innego ale!!! Jakoś dawał radę. Chociaż no, zdecydowanie wolał momenty, w których powtarzali sobie teorię.
- Dzień dobry Świetlik - przywitał się ciepło. O dziwo trenowanie nowych uczniów zamiast zepsuć mu humor bardziej, czuł, że ten się poprawia. Mógł zająć wcześniej niespokojne myśli obowiązkami co też było na plus. I no, w sumie czuł się jakby uczył jakiegoś znajomego, a nie oficjalnego ucznia.
- Polowanie i walka nieźle nam idzie, więęęc możemy zrobić od nich przerwę i co ty na to, by omówić trochę klanowej historii, hm? - zaproponował, a następnie wstał i ruszył w stronę Kociego Grzbietu, mając nadzieję, że kotka pójdzie za nim. - Kojarzysz jakieś historyjki o na przykład naszych starych terenach? Albo coś o czterech dębach? - zapytał, tak na rozgrzewkę.
‧₊˚❀༉‧₊˚. howlonghave Ibeenout oftown? 'causesometimesI wonderif I hadkissedher howdifferentlifewould beright now IsmilewhenI cryto hidewhat I felt xxx "I'mdoin'fine" speakforyourself xxx I should'vejustaskedfor help xxx
niska, pulchna kotka; biała w czekoladowe plamy, ogon czekoladowy z białą końcówką, pysk w większości czekoladowy, krótkie futro, oczy żółte
Cicha,społecznie niezręczna, skromna i łagodna kotka. Słodka, nieco zbyt naiwna. Niepewna siebie, wrażliwa i łatwa do zmanipulownia. Nie jest głupia, poziom inteligencji ma przeciętny, po prostu nie potrafi mówić “nie”, ani póki co wyrażać swojego zdania.
Chaotyczna Łapa (KW), Topik (KR)
Nie spodziewała się, ze już niedługo zacznie czerpać przyjemność ze spotkań z kocurem. Gdyby ktoś powiedział jej o tym podczas niedawnej ceremonii, kiedy zmieniono jej mistrza, powiedziałaby, że ten jest szalony lub przynajmniej zupełnie jej nie zna. A teraz proszę, Płocha Łapa uśmiechała się na sam widok wojownika.
- Co najwyżej jakieś strzępki - wyznała kotka z lekkim, nieszczególnie obecnym uśmiechem. - Chętnie posłucham - dodała biało-czekoladowa.