Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Odwróciła pysk. Szedł za nią. To dobrze. Poprowadziła w stronę Wyjących Wzgórz, co by kocur mógł sobie nieco odświeżyć stare kąty. - Nauczyłeś się polować? W sensie, pytam bo, musiałeś przecież jakoś wyżyć przez te księżyce nieobecności, bo jak skóra i kości aż tak nie wyglądasz, a no i młode też musiałeś karmić. -Przerwała cisze. Jeśliby umiałby w praktyce, to teoria nie będzie im taka straszna, a może umiał i będą mogli zrobić coś innego, a przetestuje go z polowania kiedy indziej. Chociaż już zaplanowała polowanie na króliki...
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Kura drepcząc grzecznie, jak chyba jeszcze nigdy w życiu za kimkolwiek, raz po raz rozglądał się na boki. Ostatni raz zapuszczał się na te tereny jeszcze przed swoim zniknięciem z klanu. Biały puch pokrywał wtedy okolicę, która teraz powoli budziła się do życia, sprawiając, że gdyby nie przemaszerował w ramach swojego szwendania się gdzie popadnie cały Wicher niezliczoną ilość razy, teraz zapewne ciężko byłoby mu ją rozpoznać.
- ... - odwrócił wzrok od horyzontu ponownie na czarny pysk, kiedy Donośny Krzyk zadała pytanie i nie omieszkała rzucić komentarzem co do jego wyglądu. - Nie - odparł dopiero po uderzeniu serca. Czuł się z tym nieco głupio, zważywszy na swój wiek. Do tego ponownie schodzili przez to na temat, który wolał omijać. - Byłem ranny, matka kociąt polowała - wyjaśnił krótko. Jego blizny w większości zaczęły porastać futrem, ale kiedy dopiero co wrócił do klanu były świeżo wygojone i widoczne gołym okiem. - Nie zdążyłem ci pogratulować nowej rangi. Jak ci się współpracuje z Roziskrzoną Gwiazdą? - Zagadnął. Z jednej strony chciał jej szczerze pogratulować. W końcu nie miał nic przeciwko Krzyce, uważał za jedną z niewielu w porządku kotów i nadawała się na zastępcę. Z drugiej oczywiście, był to dobry pretekst do zmiany tematu od smrodów i ich matki.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nie żeby celowo chciała go obrazić. Chyba powinna sprawniej przypominać sobie o przekazywanych informacji, bo zaatakowanie przez samotnika, i same blizny, które jeszcze gdzieniegdzie były widoczne u jej terminatora mówiły chyba wprost, że no sorry z takimi to ciężko skakać, a co dopiero cokolwiek złapać. No, ale trudno, niech będzie, mleko się już wylało. - A. To dobrze, że miał się kto tym wszystkim zająć przynajmniej. Wszystkiego nauczysz się dzisiaj. Zobaczysz szybko pójdzie, większość zdziała twój instynkt. -Odpowiedziała chcąc brzmieć pokrzepiająco. Szczerze mówiąc to Kura nie musiał zmieniać tematu, bo nie w jej stylu dopytywanie, ale zdecydowanie mu się udało. Wzdrygnęła się nieco niezręcznie na to pytanie, ale próbowała to ukryć poprzez szybkie wzruszenie barkami. - Dzięki! W sumie to dobrze, jeśli pominiemy fakt, że ciągle mam wrażenie, że prędzej czy później wypomni mi uszkodzenie jej kociąt... ZNACZY SIĘ JEST SUPER, MAM SWOJE MIEJSCE POD DRZEWEM I TOTALNIE WŁADZA MI SŁUŻY. -Powiedziała szybko i głośno chcąc szybko zatuszować wcześniejsze słowa. Westchnęła przeciągle. - Znaczy się, tak już na poważnie to już się przyzwyczaiłam do tych wszystkich obowiązków, Iskra jest w porządku, to duży zaszczyt i w ogóle, ale szczerze to mam wrażenie, że miała lepszych kandydatów do wyboru. -Odpowiedziała szczerze, bo w końcu ona sama nigdy nie miała parcia na takie stanowisko, dobrze jej było wśród tłumu szaraków od wykonywania rozkazów.- Ale mniejsza o to, jesteśmy tu, żeby cię czegoś nauczyć. -Machnęła na to ogonem, po czym przyspieszyła nieco kroku.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Kurczak przytaknął jedynie łbem, chociaż szczerze powiedziawszy nie był taki pewny. Widział polujących wojowników i gdyby była to sprawa jedynie działającego instynktu ten raz, czy dwa, kiedy sam próbował coś złapać, zwierzyna nie zbierała się do ucieczki, zanim nawet zdążył zbliżyć się do niej wystarczająco blisko. Musiał o czymś nie wiedzieć. Albo być absolutnym beztalenciem. Chwilowo jednak nie łamał sobie nad tym głowy, szczęśliwy, że kocurzyca porzuciła niechętnie poruszany przez niego temat.
Duże ucho drgnęło w reakcji na słowa Krzyki, które ta szybko, za szybko i za głośno, żeby ich nie wyłapał, próbowała zatuszować samochwalczą wypowiedzią. Cóż, jej pech, a właściwie może jego własny, że Kura nigdy do końca nie wyzbył się swojej dziecięcej ciekawości. Na razie było jednak zbyt oczywistym, że ta tematu chce unikać. Zamiast więc zacząć dopytywać, zakodował sobie informację z tyłu głowy i pozwolił po prostu kącikowi wargi unieść się ku górze.
- Jak na przykład kogo? - Zagadnął przenosząc spojrzenie ponownie z drogi przed nimi na czarny profil. Pamiętał jak przez mgłę, że jeszcze za dzieciaka rozmawiał z Lawendową Gwiazdą na podobny temat. - Moim zdaniem jest dobrze, tak jak jest. Mogło trafić na gorszego niż ty. Jakieś pstrokate futro kłułoby w oczy pod tym drzewem - rzucił zaczepnie, z wykrzywioną w rozbawionym grymasie mordą, zapominając przez ich krótką rozmowę, o swoim postanowieniu bycia grzecznym.
Na jej ostatnie słowa, po raz kolejny jedynie skinął głową i idąc jej śladem przyśpieszył kroku.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Na całe szczęście nie zamierzał ciągnąć jej za język w sprawie niesławnego uszkodzenia kociąt przywódczyni. To chyba dzięki temu, że i ona postanowiła dać mu spokój w przypadku jego sprawy. Uff. - Jodłowa Gałązka? Deszczowa Pogoda? Nie wiem, Jaśniejący Płomień? -Odpowiedziała wspominając o pierwszych lepszych kotach, o których pomyślała. Nietoperze Niebo nie chciała być zastępczynią, Korzenna Woń jeszcze za czasów jej mianowania nie miał w pełni wytrenowanego żadnego terminatora. Mimo to kandydatów było nawet całkiem dużo, dalej dziwiła się, że Iskra nie wybrała do współpracy swojego własnego sobowtóra.- Ta? No to chyba Deszczowa Pogoda odpada. Biały też rzuca się w oczy, to Jodła też chyba się nie nadaje. Jak dobrze wiedzieć, że nadaje się dzięki mojej niezbyt wyszukanej sierści. -Parsknęła śmiechem, zadowolona z poczucia humoru terminatora. Przynajmniej nie musiała udawać takiej dostojnej i poważnej.
Gdy dotarli na miejsce wskoczyła na pierwszy lepszy głaz.- Dobra słuchaj i na start powiesz mi dlaczego tak a nie inaczej. -Odchrząknęła uroczyście z aktorską manierą.- "Mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy" - chwytliwe, nie? -
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
- Rodzeństwo u władzy śmierdziałoby nepotyzmem - mruknął w odpowiedzi na ewentualną kandydaturę kopii ich przywódczyni. Korzenna Woń był przykładem tego, że ta przypadłość w tej rodzinie była jak najbardziej obecna i gdyby jego matka, również ją przejawiała Kura musiałby zacząć zastanawiać się, czy to nie pora na zostanie anarchistą. - A Jodła... Skoro kryteria co do zastępcy mamy już uzgodnione, to wiem już na kogo stawiać, gdyby znudziła ci się władza - odpowiedział wciąż uniesionym kącikiem warg na wesoły rechot kocurzycy.
Kiedy doszli na miejsce, a jego mistrzyni wskoczyła na głaz, skupił spojrzenie na jej pysku, musząc delikatnie unieść łeb, kiedy czarny zadek zasiadł na kamieniu. Prawie jak na ich pierwszym treningu. - Ta - przytaknął. Było łatwe do zapamiętania nawet dla kogoś dużo młodszego niż on. Następnie przez chwilę analizował jej słowa, zastanawiając się nad odpowiedzią. - Myślę, że różna zwierzyna ma różnie wyostrzone zmysły. Króliki i zające mają wielkie uszy, więc pewnie słuch jest ich największym atutem. U ptaków musi być to wzrok, skoro latają tak wysoko nad ziemią, a wciąż są w stanie zauważyć na niej pożywienie. U reszty... - zaciął się na moment. Było to bardzo ogólnikowe określenie i przez chwilę zastanowił się, jakie piszczki widywał jeszcze na stosie i czy faktycznie każdy mógłby podpaść pod tą kategorię. - ...u reszty musi być to węch - po tych słowach przekrzywił nieco łeb na bok w niemym pytaniu, czy dobrze rozszyfrował zasadę polowania, którą mu zdradziła.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Miał rację, chociaż sama nie wpadła na to, żeby tak na to spojrzeć. Może kotka rzeczywiście chciała uniknąć skandalu związanego z wyborem na zastępcę kota dzielącego tych samych krewnych. W takim przypadku Korzenna Woń, mimo braku genetycznego pokrewieństwa raczej też odpada.- Tak szybko znalazłeś zastępstwo na moje miejsce, trochę to przykre, nie powiem. -Westchnęła teatralnie, po czym uderzyła go leciutko ogonem w nos. W końcu sama zasugerowała Jodłową Gałązkę. - Tak, tak, bardzo dobrze, mówiłam że ogarniasz. Jeśli chodzi o myszy to mogą również wyczuć kota poprzez drgania na ziemii, tak mówiła mi kiedyś Przepiórczy Śpiew, dlatego podczas podchodzenia gryzoni, ale także gadów i płazów należy przenieść ciężar ciała na tylne łapy. -Takie śmieszne trochę to było, takie mikroskopijne, a umieją takie rzeczy.- Dobra, to skoro już przy tym jesteśmy to lecimy z resztą, co się będziemy rozdrabniać, mądry jesteś, ogarniesz. Podchodząc do zajęcy należy wyciszyć oddech, a w przypadku ptaków albo zastygać w bezruchu co jakiś czas, albo chować się za czymkolwiek popadnie, bo mimo dobrego wzroku to za głupie są żeby odróżnić stojącego kota od kamienia. -Parsknęła delikatnie sama z siebie.
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Uniósł lekko brwi w reakcji na ten niespodziewany atak na jego nos i przekroczenie sfery osobistej, czego niekoniecznie poza sparingami lubił, ale koniec końców uniósł ponownie jeden kącik warg. W sumie znali się na tyle, że mógł przeboleć ten żartobliwy gest. - Spoko - przytaknął niemal nonszalancko, mimo, że jego umysł skupiał się nad zapamiętaniem wszystkich informacji i powtarzania ich kilkukrotnie, aby niczego nie zapomnieć. Przenieść ciężar ciała, kiedy będzie podchodził do gryzoni, gadów i płazów. Kiedy do zajęcy i zapewne również królików wyciszyć oddech. Do ptaków zastygać, albo szukać możliwości ukrycia. - Nie tylko ptaki. Znam kilka kotów, co do których ta charakterystyka też mogłaby być trafna - rzucił luźno, w formie żartu. - Co jeżeli zwierzyna jest na przykład na drzewie? Tam ciężko się schować, można zatrzymać co najwyżej. Opłaca się w ogóle próbować ją łapać?
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Ta? No to nie wróżę im zbyt dobrej kariery, chyba że planowały by zostanie ptakami, wtedy jeszcze miałoby to sens. -Parsknęła lekko.- W sumie to tak, wiele razy zdarzało mi się łapać zwierzynę na drzewach. Najważniejsze, żebyś wspinał się ostrożnie i powoli, bo jeden z zły ruch i albo nici z obiadu, albo po prostu spadniesz i nie daj Gwiezdni łapa ci wystrzeli na wszystkie strony świata. Wybierz sobie co byłoby gorsze. Dla mnie pusty żołądek. -Poruszyła ogonem w reakcji na własny żart. Oj, pusty żołądek to nie byle co, ale złamana łapa zdecydowanie będzie gorsza. Wtedy to nawet samemu nic się nie złapie.- I tak jak mówiłeś warto się zatrzymywać w trakcie, szczególnie jeśli będzie to ptak, ewentualnie zacząć wspinać się od strony takiej, że zwierzyną nie będzie mogła cię zauważyć w pierwszej kolejności, ale to najlepiej robić, jeśli korzeń nie jest zbyt gruby, bo jednak musisz później jakoś na to zwierzę wskoczyć, co nie. A jak już wskoczysz to musisz uważać, żeby nie spaść na główkę, najlepiej przytulić się do gałęzi, w innym przypadku liczyć na własną wiarę, na wyrośnięcie skrzydeł, albo czegoś co ci ten upadek zamortyzuje.-
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Mimo, że słowa Kurczaka wypowiedziane były w żarcie i równie żartobliwą odpowiedź dostał, nie znaczyło to, że naprawdę tak nie uważał. W klanie mieli przynajmniej kilka półgłówków i gdyby bardziej go to obchodziło, może teraz spróbowałby swojego szczęścia, żeby szepnąć o nich słówko Krzyce i powstrzymać ich mianowanie. Tyle, że średnio go obchodziło jaki poziom klanowi wojownicy reprezentują. Albo przynajmniej na razie tak myślał. - Ta, w końcu zawsze można rozchodzić - mruknął w odpowiedzi na jej słowa o złamanej łapie, chociaż tym razem nie udało mu się wyczarować nawet wymuszonego uśmiechu na garbatym pysku. Pomijając fakt, że z jego szczęściem, zamortyzować upadek mógłby co najwyżej jakiś głaz, to była jeszcze kwestia polowania na ptaki, które zwyczajnie go obrzydzały. Cóż, może gdyby nie miał wrażenie, że jego wnętrzności właśnie zaraz przewrócą się na drugą stronę, za każdym razem kiedy spróbował ich mięsa, może myśl o łapaniu ich napawałaby go większym entuzjazmem, zamiast lekkiej irytacji. - Dobra, długo będziemy jeszcze mleć ozorami? Dużo zasad zostało, czy mogę iść i spróbować? - Zagadnął łypiąc wzrokiem na czarny pysk kocurzycy.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Widzę, że bycie ojcem pochłonęło całe twoje pokłady cierpliwości. Dobra słuchaj, bo nie będę powtarzać dwa razy. -Wzięła głęboki oddech. Nie żeby Kura kiedykolwiek był cierpliwy, niemniej jednak miał rację, najlepiej uczy się poprzez praktykę.- Uważasz pod łapy, żeby na nic nie nadępnąć, idziesz pod wiatr, żeby zatuszować swoją woń i pamiętasz o tym, że zające, króliki czy chociażby niektóre węże mogą chcieć walczyć o swoje życie. -Powiedziała to niemalże na jednym wydechu. Gdy tylko ponownie nabrała powietrza w płuca zeskoczyła ze skały, przypadła do ziemi, uginając łapy i wyrównując łeb wraz z ogonem w prostej linii.- Pozycja łowiecka, najważniejsze co musisz umieć. -Przeszła tak parę metrów, po czym zatrzymała się tuż przy nim.- Teraz ty spróbuj. -
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Duże uszy drgnęły, zdradzając lekkie zmieszanie kocura. Nie było jego intencją, żeby zabrzmieć w ten sposób, ale Donośny Krzyk miała rację. Był niecierpliwy. Do tej pory nigdy nie miał wielkich ambicji stania się wojownikiem, a jeżeli zdenerwowałby tym swoich rodziców, mógłby zostać nawet terminatorem do usranej śmierci. Teraz jednak, kiedy kocięta Owcy, miały zacząć swój trening lada-moment, zaczęło mu zależeć. Zanim trafią w łapy kogoś kto ich nie zrozumie, albo skrzywdzi. - Mogą próbować - rzucił po kolejnych słowach kocurzycy, ignorując, że mogło brzmieć to wręcz zarozumiale, skoro nigdy jeszcze niczego nie upolował. Z drugiej strony, co mógł zrobić mu zając? Nabić siniaka, wyrwać trochę futra, kopnąć? Jednym słowem, nic o co sam się nie prosił w każdym sparingu. Jednocześnie oliwkowe oczy kocura śledziły ruchy, widać, że wprawionej w polowaniu mistrzyni. Poruszała się jakby w ogóle nie musiała nad tym myśleć, on jednak potrzebował momentu. Ugięcie łap, wyrównanie ogona i łba były wręcz naturalne, nieomal jednak zapomniał, że kierunek wiatru jest istotny i musiał się obrócić, może nieco zbyt często zerkając pod łapy, aby nic nie nadepnąć. - Pasuje? - Zagadnął po kilku uderzeniach serca tego skradania się wokół Krzyki.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Oj kocur się zdziwi, jak mocne potrafią być stopy zająca, jeśli rzeczywiście na niego trafi. Sama uwielbiała te małe potyczki z szarakami, czuła wtedy, że rzucenie ich trucheł na stertę zdobyczy jest pewnego rodzaju trofeum i uczciwie zdobytym posiłkiem, który miał szansę się obronić.
Obserwowała jak przechodził do pozycji łowieckiej. Musiała przyznać, że szło mu niewiele lepiej niż kociakowi, który robi to pierwszy raz, ale właśnie ze względu na to, że był to również i jego pierwszy raz ugryzła się w język.- Masz dodatkowe punkty za uważanie na kierunek wiatru, bo kazałam ci tylko zaprezentować. Dobra, biegnij i nie wracaj dopóki nie przyniesiesz mi conajmniej 3 piszczek. -Chociaż powinna powiedzieć, dopóki nie wyładuje energii, ale to przy okazji.- A i wzrok przed siebie nie pod siebie, ale wierzę w ciebie. Tylko mi nie przynoś jastrzębia, bo to twarde i niedobre jest. -
Księżyce: 85 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kocur Matka: Bławatkowa Łąka Ojciec: Zajęcze Ucho Trwałe urazy: prawie niewidoczne przez futro, cienkie blizny na lewym policzku, szyi i bokach
Orientalny, tygrysio pręgowany buras. Olbrzymi jak na swój wiek. Oliwkowe oczy
Zbuntowany, ciekawski nastolatek z problemami ze złością, atakami czkawki i alergią pokarmową
Kłopotliwa Łapa, Szczur (KW), Żabia Łapa.. (GK)
Kurze musiało iść naprawdę świetnie. Ba! Kocur zaczął wierzyć, że może jest jakimś wrodzonym talentem, albo przynajmniej Krzyka tak musiała teraz uważać, skoro od razu, po tej krótkiej demonstracji wysyłała go na polowanie. Jego uszy postawiły się zdradzając jego motywację, żeby końcu zrobić coś konkretnego. Lubił się uczyć, lubił słuchać, ale w tym momencie potrzebował twardych dowodów swojego szybkiego postępu umiejętności, a takie mogła dać mu jedynie upolowana zwierzyna. - Spoko, dwa jastrzębie specjalnie dla ciebie - rzucił, żart jednak tym razem nie wybrzmiał w jego tonie głosu. Myślami był już gdzie indziej. Machnął jej jeszcze ogonem na pożegnanie i ruszyły szybkim krokiem pod wiatr. Bo tak sobie ten wiatr do serca wziął.
Kiedy oddalił się nieco od Wichrowych Wzgórz zaczął rozglądać się uważnie na boki i węszyć oraz nasłuchiwać za zwierzyną.
xxx
xxx xxx xxx xxx Everyroommatekept awake... ... byeverysighandscreamwemake... ... all thefeelings thatI get... But I still DON'T MISS YOUyet! xxx ... only whenI stopto think about it... xxx IHATEeverythingabout you! xxxxxxxxxxxxxxx Why doI love you? You hateeverythingabout me! xxxxxxxxxxxxxxx Why do youlove me?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Szczerze mówiąc wolałaby królika, ale nie będzie mu odbierać zabawy. Znaczy się miała nadzieję, że nie będzie na tyle zmotywowany, żeby atakować prawdziwe jastrzębie. Wtedy będzie kiepsko.
Wyruszył na swoje pierwsze w życiu polowanie. Z oddali dało się słyszeć śpiew ptaków budzących się powoli do życia, ale tym co rzeczywiście mógł dostrzec kocur był kopczyk. Usypana górka ziemii, z której co jakiś czas wystawał czujny nosek. Pytanie czy kocur będzie miał cierpliwość do tego skrytego jegomościa, czy wręcz przeciwnie.