Logo Artemidy
Trening Bryzowej Łapy
#1
Po tym jak Jelenia Łapa nie zjawiła się na treningu kremowo-biały kocur dostał drugą szansę, żeby sprawdzić się jako mentor. Tym razem miał trenować młodsze rodzeństwo i jak można się było spodziewać, był podekscytowany. Czy cieszyłby się, gdyby dostał kogoś obcego? Też! Mógłby wytrenować wszystkich terminatorów, nie ma problemu! Oprócz tego, że nie starczyłoby na to czasu. Siedział na Kocim Grzbiecie, co jakiś czas wstając i patrząc czy brat już idzie. Nie zaspał chyba, co? Nie można zasypiać, przyszła pora na trening! Słońce ledwo wschodziło, a rosa na trawie moczyła futro. To jednak nie problem dla Rzeczniaków. Kocur zastanawiał się co zrobią najpierw i stwierdził, że nie będzie się silił na oryginalność, po prostu spyta młodego co już wie, odhaczą podstawowe informacje, żeby były, a potem pójdą robić coś ciekawego. Zwiedzać granice! Łowić ryby! Bić się! Wspinać się na drzewa! Było tyle możliwości! Szkoda, że nie można zrobić wszystkiego na raz! Nigdzie im się jednak nie spieszyło. Na wszystko starczy czasu. Nie zamierzał się ścigać ze Skałą i Nocą kto pierwszy wyszkoli swojego podopiecznego. Chociaż w sumie... trochę rywalizacji i adrenaliny nie zaszkodzi. Mógłby się z kimś założyć kto pierwszy stanie pod Mroźną Skałą jako wojownik.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#2
Bryzowa Łapa ostatni raz przylizał kryzę przed wejściem na Koci Grzbiet. Gwiezdny Klanie, to było tak ekscytujące - wreszcie został terminatorem i to w dodatku pod skrzydłami nikogo innego, jak własnego brata!
Skłamałby, gdyby powiedział, że łatwo było mu wypocząć. Od ceremonii chodził na łapach z waty, a gdy przyszło mu do zasypiania kręcił się niespokojnie z boku na bok. Nadal nie oswoił się z myślą, że uda mu się stanąć obok rodzeństwa i razem z nimi otrzymać nowe imię. Sądził, że poczeka dobrych parę księżyców przed opuszczeniem lecznicy, a tu proszę... Nastroszył elegancko wąsiki, po czym pospiesznym krokiem dołączył do mistrza. W końcu nie chciał kazać mu czekać! To byłoby baaardzo nietaktowne.
— Dzień dobry Kozia Brodo! — miauknął podekscytowanym głosem. Ale super!
:P
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Nie należał do najbardziej cierpliwych kotów, więc dobrze, że nie musiał długo czekać. Niebawem dostrzegł znajome futro. Ale te kocięta szybko rosną! Jeszcze niedawno cały miot był zbieraniną kolorowych kłębków futra leżących w kociarni, a teraz, proszę bardzo, te kłębki futra wyrosły i zaczynały treningi. Może czas płynął mu tak szybko dlatego, że w ciągu ostatniego księżyca zajmował się głównie sobą - wymyślaniem historyjek, chodzeniem po terenach, zabieraniem skarbów... Nie zamierzał jednak się izolować, uwielbiał towarzystwo! Zawsze chętnie zaczepiał koty w obozie i zaczynał z nimi rozmowy na każdy temat jaki mu przyszedł do głowy. Większość znała już jego entuzjazm, gadatliwość i zamiłowanie do przyrody, szczególnie ptaków. Z drugiej strony był marzycielem i nie miał nic przeciwko spędzaniu czasu samotnie.
- Cześć! Gotowy? - przywitał się z szerokim uśmiechem - Na początek powiemy sobie o tym jakie mamy rangi i czym się która charakteryzuje. To znaczy ty mi powiesz, bo na pewno wiesz, a ja to sprawdzę. I kto jest u nas przywódcą, zastępcą i medykiem, a kto w innych klanach. A potem! Potem pójdziemy w teren. Pewnie nie możesz się doczekać żeby sprawdzić co tam jest, co? Właściwie możemy ruszyć już teraz i porozmawiać po drodze, chodź - machnął ogonem. W ten sposób zaoszczędzą czas i będą mogli zrobić dłuższą wycieczkę po włościach Klanu Rzeki. Wojownik wstał i zaczął iść w kierunku zachodniej części łęgów. Spacer po granicach też zrobią! Ale nie dziś. Skup się, Kozioł, jedna rzecz na raz.
- Pójdziemy łowić ryby! Chyba, że one śpią tak wcześnie. Jak sądzisz? Zobaczymy! Może nawet łatwiej się je schwyta, bo będą senne? Ja czasem szedłem je łowić z samego wschodu słońca i wracałem ze zdobyczą. Pewnie zdziwiły się, że ktoś im zakłóca spokój! O tej porze nikt ich nam nie spłoszy. Chyba, że jakiś inny terminator który też ma trening i nie mógł się wyspać. Taki już los terminatorów... A ty się wyspałeś? Ale wszystko po kolei. Najpierw rangi. Jakie mamy rangi i co która robi? - obejrzał się na Bryzową Łapę.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#4
— Od urodzenia! — miauknął entuzjastycznie i zastrzygł uchem, uważnie słuchając brata. Tak bardzo chciał mu odpowiedzieć, włączyć się w rozmowę, jednak trudno było wbić się w radosny monolog, a grzeczność Bryzowej Łapy tym bardziej nie pozwalała mu na stanowcze przerwanie. — ...tak — powiedział więc cicho na optymistyczne założenie o tym, co potrafi. W rzeczywistości, rudzielec nie był tego taki pewny. Spojrzał pod łapy, czując rozlewającą się po grzbiecie falę gorąca. Nie wstydził się swojego braku wiedzy - w końcu po to tutaj był, żeby ją nabyć! Trudno było jednak na głos powiedzieć, że ominęło go całkiem ważne dla kocięcia doświadczenie. Wstał potulnie za mistrzem i przeszedł parę kroków, pozwalając by otuliła ich cisza. Bardzo krótka cisza, bo... — [/b]...no... Kozia Brodo, bo jak coś to ja nie miałem nauk... Bo byłem chory, a nie że się leniłem! Więc nie wiem aż tak dużo... ale postaram się powiedzieć wszystko co wiem![/b] — oznajmił gorliwie, podbiegając przed brata i stając mu na drodze. Popatrzył Koziej Brodzie w oczy, jakby miał przewiercić go wzrokiem na wylot, choćby tylko miało to pomóc mu udowodnić własne słowa. Nie mógłby spać ze świadomością, że go oszukał, a tym bardziej z wiedzą, że on sam, Bryzowa Łapa, będzie uznany za głupszego, bo nie znał informacji, których zwyczajnie nie mógł mieć!
— Myślę, że chyba śpią. To znaczy, wszyscy jakoś odpoczywają, więc one też muszą! — To było logiczne. Koty odpoczywały. Ptaki odpoczywało. Piszczki odpoczywały. Słońce odpoczywało. Ryby też musiały. — Spałem krótko ale dobrze, więc jestem wypoczęty. — Może trochę bardziej wygnieciony, niż zazwyczaj. Ostatecznie trudno było za pierwszym razem wybrać perfekcyjne legowisko. — No to tak... Jest przywódca i on zarządza klanem. To znaczy organizuje ceremonie, na których mianuje terminatorów i wojowników, albo ogłasza, że ktoś odchodzi do starszyzny, no nadaje nowe rangi i imiona. Potem zastępca... który chyba organizuje patrole i polowania? Medyk leczy koty, rozmawia z Gwiezdnymi, może mieć do pomocy asystenta albo uczyć terminatora medyka. Asystent już skończył naukę i ma takie same obowiązki co medyk, a terminator dopiero się uczy. My jesteśmy wojownikami, to znaczy... ty jesteś, Kozia Brodo. Musisz polować, patrolować, bronić klanu i szkolić nowych uczniów. To znaczy mnie, terminatora: wraz z postępem nauki będę musiał robić to samo co ty, tylko... no, dopiero się uczę. I jest też starszyzna, jak Wiewiórczy Skok. Została starszą na mojej ceremonii! To emerytowani członkowie klanu, którzy odpoczywają po całym życiu spełniania obowiązków w klanie. Opowiadają GENIALNE historie. I jeszcze matki, które wychowują i dbają o kocięta, które bawią się i czekają na zostanie terminatorem! — opowiedział, wygrzebując z pamięci wszystkie szczegóły, które znał, bądź zaobserwował na temat poszczególnych rang. Po skończonym wywodzie odetchnął z ulgą i wypiął dumnie pierś. To było NAPRAWDĘ dużo wiedzy, miał nadzieję, że Kozia Broda naprawdę uwierzy, że się nie obijał.
:P
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
- No ba! - on również był gotowy, żeby zostać mentorem, jak widać na załączonym obrazku.
Spacer w kierunku rzeki przerwało jednak wystąpienie Bryzowej Łapy, który bardzo się przejął tym co usłyszał i uznał za stosowne poinformowanie Kozła, że nie miał nauk. Wojownik przystanął i popatrzył w jego oczy, nieco zdziwiony że jego brat tak bardzo chce mu udowodnić swoją pracowitość.
- Nie martw się tym, nauczymy się wszystkiego po kolei! Oboje będziemy się starać, pracować i się nie lenić, co nie? Mam nadzieję, że sam nie zaśpię na nasze treningi. Musiałbyś mnie wtedy wytargiwać z legowiska za uszy! Ale byś miał wtedy mentora! - zażartował, żeby rozluźnić atmosferę - Wiesz gdzie jest moje legowisko? Mogę ci potem pokazać, mam tam śliczną kolekcję skarbów z całych terenów Klanu Rzeki! A wracając do tematu, nikt nie wie wszystkiego od razu. Teraz możemy nadrobić to, czego się nie dowiedziałeś leżąc w lecznicy - odparł... i poczochrał łapą futro na głowie brata. Dadzą radę. Kozioł jeszcze jako Łapa również chciał wszystkim pokazać, że jest mu pisane zostać dzielnym wojownikiem i przyłożył się do treningu, co poskutkowało tym, że otrzymał wymarzoną rangę. Jemu się udało, więc czemu Bryzowej Łapie miałoby się nie powieźć? Może biało-kremowy wojownik nie był idealny i niektórzy opisaliby go jako infantylnego oraz irytującego, jednak najważniejsze to się starać! Zaczął znowu iść w kierunku Grzmiącej Rzeki.
Słuchał uważnie monologu kocura (próbując nie myśleć o innych rzeczach, tylko o tym, co mówi jego terminator).
- No i widzisz, wszystko wiesz! Nie muszę nic mówić, sam mógłbyś się trenować - puścił do niego oko - Potrafiłbyś powiedzieć kto jest przywódcą, zastępcą i medykiem w każdym z klanów? Co do ryb, jeśli śpią to będą miały niespodziankę! Nie spodoba im się ona, oj nie. A wiesz, że ciężko jest zobaczyć jakieś zwierzę, kiedy śpi? Wszystkie chowają się do swoich kryjówek żeby odpocząć, nawet drapieżniki. Chociaż one akurat nie mają się czego obawiać... Chyba że innych drapieżników! - raz czy dwa udało mu się zobaczyć dzikiego gołębia śpiącego na drzewie (albo po prostu odpoczywającego?), kiedy szedł na patrol o wschodzie słońca. Poza tym nie widział ani ryb, ani innych żyjątek podczas drzemki.
Stand up, everybody look alive
Say come on, come on, come on
We gonna get it now
Hands up if you`re ready for a fight
Say come on, come on, come on
We gonna win it now
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości