Logo Artemidy
Trening Bączkowej Łapy
#1
Jeżeli Kaczuszka do tej pory nie miała wystarczająco złego etapu, to teraz już na pewno tak było. Najpierw Pierwiosnek, potem mama, a teraz jej terminator, który nie pokazywał się na treningach. Tragedia. Miała tyle własnych problemów, że jakoś nie miała siły się nim zainteresować. Czuła że zawiodła jako mistrzyni, chociaż przecież miała naprawdę dobry powód i... nie powinna chyba szukać sobie wymówek. Teraz po prostu musiała to nadrobić i wszystko naprawi. Nie ma już ignorowania treningów ani przez jej terminatora ani przez nią. Ona go przypilnuje! Tak się nim zaopiekuje że aż poczuje się lepiej.
- Bączkowa Łapo? - zawołała łagodnym tonem, nie podnosząc głosu, wchodząc do lecznicy. Rozglądała się za jego burym futerkiem. Normalnie poczekałaby aż wyzdrowieje, ale i tak byli już do tylu z materiałem, a może to odwróci jego uwagę od głupich pomysłów. Miała tylko nadzieje że ich następne treningu odbędą się... w bardziej dogodnych warunkach. Zaczną od czegoś prostego, co nie wymaga za bardzo ruchu, jak kodeks, rangi czy... kurczę w sumie nie było tego tak wiele. Przy okazji mogliby pogadać i może dowiedziałaby się dlaczego w ogóle do tego doszło. Czyżby małemu Bączkowej Łapie ktoś dokuczał?
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#2
Bączek jako swoje tymczasowe lokum wybrał najdalszy możliwy kąt lecznicy, unikając każdego, kto próbował go zaczepiać, z wyjątkiem medyka, bo w sumie niby było mu wszystko jedno, ale jednak wolał się kocurowi nie narażać. Słysząc czyjeś wołanie, tylko mocniej zwinął się w kulkę, na tyle, na ile pozwalała mu połamana łapa i przykrył pysk ogonem, nie mając ochoty widzieć się z zaczepiającym go kotem. I szczerze liczył na to, że może będzie wyglądał na śpiącego i ten ktoś się zlituje i sobie pójdzie, bo czas na to, żeby próbować się z nim zaprzyjaźnić minął wiele księżyców temu i teraz Bączek jedyne czego pragnął, to samotności i spokoju.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#3
Kacze Piórko pewnie by go zostawiła uznając za śpiącego. Nie chciałaby go budzić, w końcu miał za sobą tylko okropnych przeżyć. Musiał być bardzo zmęczony. Tylko że widziała jak jeszcze chwilę temu się układał i chociaż nie dodała dwa do dwóch, to miała nadzieje że jeszcze nie zasnął i będą mogli chwilę porozmawiać. Nie mogli tego odkładać w nieskończoność. Podeszła bliżej i chociaż planowała go polizać po tej głupiutkiej główce, to zrezygnowała i się odsunęła parę kroków. Chociaż dalej uważała to za miły gest i z każdym innym terminatorem by tak zrobiła, to nie chciała go wystraszyć.
- Hej, Bączkowa Łapo, słoneczko, to ja, twoja mistszyni - zaczęła łagodnie, ale tak by jej głos był dobrze słyszalny. - Myślałam sze moglibyśmy w końcu zacząć twój tłening. Dzisiaj omówilibyśmy łangi i pałe punktów kodeksu. Same płoste szeczy. Jesteś w stanie usiąść? -
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#4
Westchnął ciężko, słysząc, że kto wcale się nie poddał, widząc jego niechęć do rozmów, a na dodatek zaczęła do niego mówić. Mistrzyni. Trening. No tak. Zdawał sobie sprawę, że było to nieuniknione i musiał przez moment zastanowić się, co byłoby dla niego lepsze — olanie całej sprawy, ucieczka od nauki najdłużej jak się dało, czy może posłuszne odbębnienie tego wszystkiego, żeby jak najszybciej zostawili go w spokoju. Burknął niezadowolony, zdając sobie sprawę, że pierwsza opcja nie zagwarantuje mu spokoju na dłużej, bo zaraz ze wszystkich stron pewnie będą go zaczepiać o tej cały trening, a w najgorszym wypadku Iskra będzie chciała z nim porozmawiać, a tego kota akurat nie miał ochoty widzieć.
Czy był w stanie usiąść? Tak. Czy chciał to zrobić? Nie. Podniósł się jednak powoli, odciążając połamaną łapę i wlepił spojrzenie w kotkę.
- Możemy zacząć od kodeksu. - Stwierdził, bo skoro już go męczyła i został postawiony w sytuacji bez wyjścia, to chciał mieć chociaż jakąś iluzję wolnej woli, jakąś namiastkę wyboru i decydowania o sobie.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#5
Bączkowa Łapa wyglądał na... zmęczonego. Bo zupełnie nie dochodziło do niej że jego słaby humor mógł brać się z czegokolwiek innego. Niechęć do treningu albo do niej. DO NIEJ? Phi to niemożliwe. Ale kto by na jego miejscu nie był zmęczony. Złamana łapa, przywódca innego klanu musiał cię ratować przed podjęciem najgorszej decyzji. Ona by umarła ze wstydu. Znaczy rozumiała, że to strasznie że mały Bączek doszedł do wniosku że zachowywanie się w ten sposób sprawi że ktoś zwróci na niego uwagę? Ukaże się w ten sposób? Ucieknie? Nie była pewna, ale widać że wychodziło to z czystej desperacji. Przecież to jeszcze kocię. I że akurat sam Łabędzia Gwiazda go ratował...
- Dobsze słoneczko - starała się pozostawać pozytywna, mimo że sytuacja, zarówno treningowa jak i jej prywatna była conajmniej nieciekawa. - Znasz jusz jakieś punkty kodeksu? -
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#6
Przypatrywał się kotce przez chwilę, gdy zadała mu pytanie, po czym mrugnął i potrząsnął głową, zawijając ogon wokół przednich łap.
- Nie. - Odparł jej krótko, głosem pozbawionym jakichkolwiek emocji. - Dużo ich jest? - Może był ignorantem, może ktoś mógłby oskarżyć go o niesłuchanie, a może Bączek był zwyczajnie zapomniany, pominięty, wykluczony z grupy, bo tak właśnie się czuł. I zaczął powoli żałować tej decyzji, żeby się podnieść i zgodzić na rozmowę z mistrzynią. Może jednak lepszym rozwiązaniem byłoby przeczekanie w lecznicy i ponowna ucieczka, tym razem skuteczniejsza, z dala od innych kotów? Nie miał ochoty udawać, że wszystko było w porządku, kiedy było tak dalekie od prawdy, ale nie chciał też pokazywać, że wszystko było nie tak, jak powinno, bo nie chciał od nikogo litości.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#7
Przez chwile chciała go już uspokajać że to nic takiego, że wszyscy się uczą w swoim tempie, ale jakoś tak wyglądał na mało przejętego. No cóż najwyraźniej Bączek nie potrzebował takich zapewnień, bo już to wiedział i się nie przejmował. Ewentualnie coś tam wiedział ale w tej chwili zapomniał i za Gwiezdny Klan nie mógł sobie przypomnieć. Ona też tak czasami miała! No i szybciej było powiedzieć nie, niż nie pamietam, bo mniej tłumaczenia, a Bączek zbytnio wygadany nie był. Tak to na pewno to
- Eeeee, nie asz tak? W kaszdym łazie da się zapamiętać - podsumowała i już chciała przechodzić do punktów kodeksu. Tylko od czego by tu zacząć. No chyba najprościej od pierwszego punktu, ale uuu jej Iskra je pogrupowała je na kategorie i łatwiej było je zapmietać, bo od tego było tamto, a siamto od owantego. - Kocię musi mieć pszynajmniej sześć księszyców, by zostać tełminatołem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie pszez jedną noc po cełemonii. Kot nie mosze być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego tełminatoła. Zastępca zostaje pszywódcą, kiedy popszedni pszywódca umieła. Po śmiełci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księszyc dojdzie do szczytu nieba. Słowo pszywódcy jest pławem. Masz na łazie jakieś pytania? -
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#8
Kacze Piórko zaczęła mówić, a on zaczął jeszcze bardziej żałować, że się na to wszystko zgodził. A mógł odmówić i mieć spokój, ale nie, zamiast tego skazał się na męczarnie, które jednak miał zamiar przetrwać z godnością i w myśl zasady, że im szybciej, tym lepiej i spokój.
I może to, co mówiła mu mistrzyni, dało się zapamiętać, ale problemem było to, że trzeba to było najpierw dobrze usłyszeć, no a tu już pojawiały się dla burego kocura pewne utrudnienia. Zrozumiał, że kocię zamienia się w terminatora, wojownicy muszą milczeć, co było bez sensu, bo przecież nie raz widział, jak plotkowali, jakieś dziwne łamanie kodeksu następowało dookoła i nikt się nie przejmował! Nawet teraz, jak mu Kacze Piórko tłumaczyła rzeczy, to przecież nie milczała. No całkowicie bez sensu. Potem było coś o zastępcy i to dużo rzeczy, głównie o śmierci chyba jego klimaty.
Czy miał jakieś pytania? Oczywiście, że tak.
Czy mogę już mieć spokój? Czy możemy to przełożyć? Albo najlepiej odwołać? Czy jak muszę się uczyć, to możesz mi to jeszcze raz powtórzyć, bo nic nie zrozumiałem? Czy dużo nam tego jeszcze zostało? ...Czy może chcesz oszczędzić mi cierpienia i po prostu mnie dobić?
- Nie mam, wszystko zrozumiałe. - Odparł jednak krótko, wpatrując się w kotkę i czekając na dalsze informacje.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#9
No cóż Kaczuszka w myślach nie czytała, więc uwierzyła mu na słowa że wszystko jasne i mogą iść dalej. Nikt też jej nie uprzedził że Bączuś ma problemy ze słuchem i potrzebował dostosowania. Ciężko jej więc było cokolwiek poradzić gdy była zupełnie nieświadoma, a terminator nie był chętny do współpracy. Cieszyła się więc że idzie im tak gładko, Bączek wszystko szybko łapie a przynajmniej nie zadaje pytań. Myślała że przynajmniej zapamięta tyle ile zrozumie, a potem popracują nad cała resztą. Może jak Bączek już wyjdzie z lecznicy i oboje będą w nastroju na treningi.
- Błoń swego Klanu, nawet kosztem własnego szycia. Moszesz zawiełać pszyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać pszy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia pszyjdzie ci walczyć z pszyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na tełen innego Klanu. Zwieszyna zabijana jest tylko po to, by się nią poszywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej szycie. Głanice muszą być spławdzane i oznakowane kaszdego dnia. Pszegoń kaszdego, kto wkłoczył na tełytorium twojego Klanu - teraz przeszła do zasad luźniej bądź ściślej dotyczących granic i zwierzyny.
Sweeter than candy on a stick
Huckleberry, chimry or lime
Her kiss is sweeter than an apple pie
Lollipop lollipop
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości