Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Po dłuższej chwili braku oznak życia w okolicy, Kasztan w końcu dostrzegł potencjalną ofiarę. Oho. Znowu ptak. Ten przynajmniej zdawał się być dość mocno pochłonięty dziobaniem czegoś w ziemi, w przeciwieństwie do uważnie rozglądającej się na boki sroki - może więc tym razem będzie nieco łatwiej.
Przykucnął do pozycji łowieckiej, zrównując ogon i grzbiet ze sobą, i ruszył przed siebie, cały czas upewniając się co do kierunku wiatru i uważając, by nie nastąpić na kruchą gałązkę bądź wyschnięty liść. Idąc, starał się kryć za napotkanymi po drodze czy to krzakami, czy po prostu gęstszymi skupiskami roślinności. Jednocześnie obserwował uważnie wróbla, przy każdym jego poruszeniu zupełnie zastygając w bezruchu.
Jeśli udało mu się zbliżyć na wystarczającą odległość, wyskoczył przed siebie z nadzieją, że tenże ptak zakończy jego polowanie na dzisiaj.
Tym razem poszło nieco lepiej. Minimalnie, niewiele, bo ptak został pochwycony i nie uciekł, ale trzepotał skrzydłami, licząc na to, że to mu pomoże. Niewiele mu to da - szczerze - ale póki co, w stresie i obliczu śmierci, niewiele myślał i tylko starał się zrobić cokolwiek, by się uwolnić z uchwytu kota.
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
No i teoretycznie złapał wróbla, miał go pod łapami, ten jednak żył i dalej się szamotał - i to dosyć mocno. Szybko, żeby ptak nie uciekł, ale i nie męczył się za długo - ciągle przytrzymując go łapami tak samo mocno - opuścił głowę, chcąc wgryźć mu się w szyję, tym razem skutecznie kończąc jego żywot.
I tyle. Tyle wystarczyło. Podbiegający w końcu Patyk był jasnym sygnałem co do tego, że polowanie się zakończyło. - Powinniśmy wracać do obozu - mruknął, głowę zwracając ku górze. Słońce, chociaż nadal widoczne, powoli zaczynało się chować za koronami drzew. Po tym będzie coraz ciemniej i ciemniej! - Dobrze ci poszło, tylko pamiętaj o tych skrzydłach... okej?
Dodał z lekkim uśmiechem, dając mu jeszcze moment. Może nie chciał wracać, miał jakieś pytania, wtedy nie mógłby go przecież zostawić!
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Księżyce: 72
Mistrz: Oszroniony Patyk!!
Płeć: kocur
Matka: Śnieżny Płatek [NPC]
Ojciec: Warczące Gardło [NPC]
Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
No i proszę. Ciało wróbla zastygło w jego pysku, a Kasztan delikatnie upuścił je na ziemię. No to...to by chyba było na tyle z polowania?
Podążył wzrokiem za głową Patyka, dostrzegając zachodzące słońce. Mistrz miał rację co do powrotu; nawet nie zauważył, kiedy minęło tyle czasu. – Oczywiście, zapamiętam na przyszłość – pokiwał głową ze zrozumieniem. Miał świadomość, że z ptakami nieszczególnie się popisał, i był gotowy poprawić to w najbliższym czasie. Na pochwałę delikatnie się uśmiechnął. – Mam tylko jedno pytanie, bo nie jestem pewien. Czy w przypadku innej zwierzyny niż myszy, króliki i ptaki, nie stosuje się żadnej z tamtych trzech zasad? Czy w jakiś inny sposób dobiera się konkretną? O, na przykład z wiewiórkami.
Czekając na odpowiedź, pochwycił w zęby upolowanego wróbla. Równie dobrze mogli to dopowiedzieć już idąc do obozu, zwłaszcza, że musieli zebrać po drodze zakopane zdobycze. Szkoda by było, żeby się zmarnowały.
- Do gryzoni co do myszy... jak trafisz na jakiegoś padalca, jaszczura, cokolwiek, wtedy też tak samo. Niby są zupełnie różne, ale większość jest podobnie czuła - wyjaśnił, lekko skinając głową na swoje własne słowa. Tak było, nigdy nie trafił na żadnego gada, ale podejrzewał że właśnie tak mogłoby z nimi być. Na pewno nie mogły reagować jak króliki czy ptaki, bo nie miały uszu ani skrzydeł... dzięki gwiezdnym, bo wyglądałyby przerażająco okropnie. - Wracamy? Pomogę ci przenieść piszczki.
Zaproponował jeszcze, robią już krok w stronę gdzie powinny być kolejne zdobycze.
[zt?]
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time