Logo Artemidy
Trening Lawiny
#1
Dynia po prawdzie nie zakładał że będzie jeszcze raz uczyć inne koty. Jednak kolejny problem pojawił się w Nowym Świcie gdy Rudzik się zwyczajnie rozchorował. Z tego co Dynia wiedział, jego stan nie zdawał się bardzo poważny, ale jego codzienne obowiązki niestety odpadały i ktoś musiał go zastąpić. Na ostatniej ceremonii przyznano Rudzikowi nową uczennicę, by ją wytrenował. Tym także ktoś musiał się teraz zająć, ale wszystkie koty zdolne tej roli, miały już przynajmniej po dwójkę uczniów i kolejny byłby znacznym obciążeniem. Dlatego Tundra przyszła do Dyni z prośbą, by spróbował poprowadzić trening Lawiny, nawet jeżeli miało być to tylko tymczasowe rozwiązanie. Kocur nie miał już zbyt wiele sił, ale nadal miał wiedzę i czas. Przynajmniej jeszcze trochę czasu.
Dynia poprosił jedynie Tundrę by poinformowała Lawinę żeby stawiła się przy wyjściu z obozu następnego dnia, gdy wzejdzie słońce. Przez resztę dnia Dynia rozmyślał jak do tego podejść, mając nadzieję że pójdzie mu lepiej niż z Fairym. W końcu następny ranek nastał. Dynia i tak budził się dość wcześnie, więc dla niego nie był to problem. Przegryzając jakąś mysz w międzyczasie, Dynia poszedł w kierunku wyjścia z obozu, mając nadzieję że nie będzie musiał czekać zbyt długo. Lub że sam nie był zbyt wolny dla uczennicy...
[Obrazek: Dynia_na_skale.png]
LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#2
***

Czy Kos spodziewała się, że kiedykolwiek będzie miała trzech terminatorów? Tak. Czy kiedykolwiek sądziła, że będą naraz? Nie. Kiedy więc Tundra poprosiła ją o kontynuowanie treningu Lawiny, była zdziwiona, jednak nie negatywnie. Poza okazjonalnymi odskoczniami na rozmowy z tamtym samotnikiem, Czarną Wroną i Płomykiem nie robiła absolutnie nic, jedynie oddawała się cała Nowemu Świtowi, będąc mu aż nadto wierna. Przyjęła nakaz ochoczo, już następnego dnia prosząc swoją uczennicę, by ta stawiła się o świcie przed wyjściem z obozu. Tak samo jak w Klanie. Po ceremonii grupka uczniów zbierała się pod obozem, w emocjach czekając na pierwsze opuszczenie obozu. Jednak Nowy Świt nie był Klanem Cienia, gdzie nikt się nią nie interesował, a miejscem, gdzie mógł być absolutnie każdy. I za to dokładnie go kochała.
- Dzień Dobry, Lawino - uśmiechnęła się, będąc punktualnie. Nie rzucała jeszcze luźniejszych powitań, bo nie wiedziała, czy tamta woli mistrzów-przyjaciół czy mistrzów-autorytetów. Miała tylko nadzieję, że z Fairym niedługo zakończą, a ona będzie mogła poświęcać więcej czasu swoim terminatorom. Z całą pewnością oboje z nich chciało mieć już trening za sobą, ona również. W końcu nie wytrenowała jeszcze żadnego terminatora...
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#3
Lawina jednocześnie ucieszyła się i zasmuciła, gdy powiedziano jej o wznowieniu treningu. Ucieszyła, gdyż długo chorowała i nudziło ją już, że nie mogła nic robić. Zaś zasmuciła, ponieważ przez wiek Dyni, musiano zmienić jej mistrza, a ona nawet nie miała okazji dłużej z nim porozmawiać i lepiej się zapoznać.
Przyszła na umówione spotkanie punktualnie, choć nie obyło się bez ziewania.
- Dzień dobry - Odparła i zaczęła się przeciągać, najpierw wyciągając każdą z łap, a później cały grzbiet. - Co będziemy dzisiaj robić?- Zapytała zaciekawiona, strzygąc uszami.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#4
Miała nadzieję, że z kotką pójdzie jej gładko. Nie znała jej szczególnie blisko, jednak wiedziała, że Zroszony Listek raczej dobrze wychowała swoje kocięta i nie powinno być z nimi problemów. Chciała tylko, by ta nie była na nią zła za zgubienie Plagi...
- A co ty byś chciała? - zasugerowała, gestem wskazując, że ma podążać za nią. Nie wiedziała, czy kiedykolwiek wychodziła z obozu, więc może to być jej pierwszy raz. Lepiej im się będzie rozmawiało między zróżnicowanymi terenami Nowego Świtu, skoro i tak musi jej pokazać Skraj Lasu. - Możemy przerobić dzisiaj polowanie, żebyś sama mogła polować dla siebie. Lub walkę, żebyś w chwilach nudy miała co robić z innymi terminatorami, albo tereny, to będziesz mogła chodzić na spacery i się nie zgubić - teorię, rzecz jasna, przerobią podczas obchodu terenów, ale była to tak nudna opcja, że nawet jej nie podała.
- Może tak, przerobiłaś już coś z Dynią? - no tak, od tego trzeba była zacząć. Może ma ją tylko sprawdzić, a później pójdzie gładko.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#5
Po usłyszeniu pytania zamyśliła się na chwilę, jednakże gdy tylko zauważyła, że mistrzyni już zaczęła iść, szybko ją dogoniła.
- A możemy i tereny i przy okazji polowanie? - Zapytała. Pomyślała, że przecież Kos mogłaby jej pokazać kilka technik, gdy będą szły między kolejnymi punktami na granicy.
Na wspomnienie o Dyni najpierw się spięła, a następnie posępnie opuściła łeb. Cały czas czuła do siebie żal i poczucie winy, że przez nią nie mieli treningu.
- Właściwie to... przez moją chorobę nawet nie zaczęliśmy. Nie przyszłam nawet na pierwsze spotkanie. - Przyznała się, kładąc pp sobie uszy, podwijając pod siebie ogon i nieświadomie próbując jak najbardziej zmniejszyć swoją osobę.
Gdy tylko opuściły obóz, młoda kotka rozejrzała się z przestrachem i podeszła do mistrzyni jak najbliżej się dało, przylegając do niej futrem. Kos z pewnością mogła bez problemu poczuć, jak drobna sylwetka obok drży. To było jej pierwsze wyjście z obozu odkąd przybyli na te tereny, a po tylu księżycach spędzonych w lecznicy tak ogromna przestrzeń zaczęła ją przerażać.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#6
- Pewnie - odparła natychmiastowo. Najprawdopodobniej zejdzie im na to cały dzień, lecz jeśli złowią coś po drodze, nie powinno być problemu. Nikt również nie powiedział, że powinni trening kończyć tutaj zaraz, a ona nigdzie się nie wybiera. Mówiąc o wybieraniu się gdziekolwiek, opuściwszy obóz, Lawina przybliżyła się do niej, ba, jakby drżała z przerażenia. Usłyszawszy wytłumaczenie, uśmiechnęła się ciepło, przybliżając się do niej, jednak nie łamiąc granicy komfortu.
- Spokojnie, to nic takiego. Przecież to nie twoja wina, że zachorowałaś, każdemu się zdarza. Wszystko nadrobimy, już wszystko dobrze, nie ma co się obwiniać i stresować - zapewniła ją przyjaźnie, potrzebując chwili, żeby przemyśleć, co powinna powiedzieć później. Musiała jakoś zapewnić kotkę, że świat poza ścianami obozu nie jest straszny, jednak biorąc pod uwagę jej stosunkowo duży wiek i strach, będzie miała niemałe wyzywanie. Poradzi sobie, Lawina jej potrzebuje. - Sama stresowałam się przed swoim pierwszym wyjściem z obozu, każdy to robi w pewnym stopniu, mogę Ci to zapewni. Jedni po prostu mają odwagę to pokazać, inni wolą sztucznie zgrywać twardzieli. Tak czy siak, mogę Tobie zapewnić, że nie ma czego się bać. Może i nie jest nas wiele, ale patrolujemy granicę i tereny, także nie powinien zaatakować Cię ani samotnik, borsuk czy lis. Z resztą, sama zobaczysz - pocieszyła ją. Nie pamiętała czy faktycznie stresowała się przed wyjściem, lecz to nie było ważne, liczyła się Lawina i je samopoczucie - Może pokażę Ci jedno z moich ulubionych miejsc na terenach? Jest naprawdę ładne, widać z niego nasz obóz - to powiedziawszy, skręciła w kierunku Rumiankowej Łąki, prowadzącej do Wrzosowego Wzgórza, gdzie się wybierały. - Wiesz jakie mam rangi w Nowym Świcie? - zadała powoli pierwsze pytanie, uważnie obserwując, czy nie powinny zwolnić i dać Lawinie czas na oswojenie się z treningiem.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#7
Zapewnienia mistrzyni nie przekonały w pełni młodej kotki, jednakże dodały jej nieco otuchy. Wciąż szła tuż przy boku starszej, jednak nie kuliła się już tak bardzo, chociaż nadal wzdrygała się na każdy obcy dźwięk i rozglądała niepewnie.
Propozycja szylkretki zainteresowała i ożywiła córkę Zroszonego Listka. Ta z wielką ochotę pokiwała radośnie głową, na chwilę zapominając o przerażeniu. Od razu bez ociągania skręciła idąc za przykładem starszej kotki, zastanawiając się, cóż to za miejsce dane im będzie ujrzeć.
Kolejne pytanie zmusiło ją jednak do zwolnienia tempa odrobinę. Lawina musiała się zastanowić, nie chcąc się zbłaźnić zbytnio.
- Hmmm... Rada, Opoka? medyk, wojownik, piastun... uczeń i kociak... - Kotka jeszcze raz w głowie przeliczyła wszystkie rangi, czując, że czegoś brakuje. - No i nowicjusz! - Dodała po chwili. Pamiętała, jak jeszcze w szuwarach, gdy czekali na powrót wyprawy poszukującej nowych terenów, jej brat rozmawiał z jakimś niebieskim kocurem, który przecież był nowicjuszem.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#8
Pocieszał ją widok ucieszonej mordki kotki. To po prostu było pocieszne. Uśmiechnęła się szerzej, z dumą oprowadzając ją po dobrze znanych terenach.
- Yhm - pokiwała głową, rozglądając się, który teren nada się do opowiedzenia jako pierwszy. - Tam dalej, widzisz, gdzie są te wysokie źdźbła, to Zajęcze Trawy. Pełno tam ziół i starych, króliczych nory... Nie tam zmierzamy. Jeszcze chwila i będziemy na miejscu. O tam, tam jest Rumiankowa Łąka, przed nami Zielne Pagórki, o to drzewa, tam o, na szycie, to nasz cel. Zaraz z resztą zobaczysz - powiedziała, przypominając sobie rangi całego Nowego Świtu. Trochę ich mieli, trochę bardzo, a różniły się znacząco od tych Klanowych.
- Wszystkie rangi to kolejno: Radny, Opoka, Piastun, Medyk, Zielarz, Wojownicy, Uczniowie, Kocięta, Nowicjusze, więc prawie wszystkie wymieniłaś. W rangach mamy tak, że możemy mieć dwie na raz, w wielu przypadkach. Więc Tundra jest zarówno Radną i Opoką. Opoka zajmuje się treningiem uczniów, przydziela, kto będzie z kim ćwiczył, opiekuje się Nowicjuszami oraz decyduje, kiedy Nowicjat powinien się rozpocząć lub zakończyć. Piastun z kolei wspomaga matki w kociarni, również zajmuje się Nowicjuszami, uczy ich podstawowych zasad, oraz przekuje potrzebną wiedzę. Powiedz mi teraz co robią pozostałe rangi, wymień te, o których będziesz potrafiła opowiedzieć.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#9
Gdy Kos wymieniała i wskazywała kolejno poszczególne tereny, Lawina posłusznie podążała wzrokiem w danych kierunkach, starając się zapamiętać nazwę każdej lokacji. Próbowała wyobrazić sobie jak po Zajęczych Trawach kicają króliki, a Rumiankowa Łąka rozkwita białym kwieciem. Nie było to łatwe zimą, jednakże nie poddawała się i wytężała swoją wyobraźnię do granic możliwości.
Na dalszą wypowiedź mistrzyni pokiwała znacząco głową, słuchając uważnie. Chwilę musiała się zastanowić, by wiedzieć jak ubrać w słowa "obowiązki" chociażby kociąt.
- Kocięta jedzą i śpią... Matki opiekują się kociętami, wojownicy bronią terytorium i żywią stado... uczniowie uczą się i wykonują najnudniejszą robotę... A medyk... - Młoda kotka uśmiechnęła się ciepło do siebie, wspominając opiekę, jaką została obdarzona przez praktycznie całe dzieciństwo. - Medyk chroni całe stado, naraża się, aby zbierać zioła i otacza opieką każdego chorego kota w potrzebie... Zielarz zbiera zioła, a nowocjusze uczą się życia w stadzie. - Zakończyła szybko. Jednak gdy mówiła o medyku, zdecydowanie można było z łatwością wyłapać szacunek i intensywne uczucie w jej głosie. Nie było to uczucie romantyczne, jedynie jakby miłość dziecka do rodzica, lecz tego Kos już nie mogła wyłapać z samego tonu uczennicy.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#10
- Dokładnie - zgodziła się z nią. Nie wymieniła wszystkich, to nic złego, ale te, które już powiedziała, trzeba było tylko trochę skorygować. Nie jakoś drastycznie. Lawina była mądra, trzeba ją było po prostu podciągnąć. - Kocięta, zasadniczo tak, matki... Ale można nią zostać od razu po mianowaniu lub po byciu w ciąży. Jeśli kotka urodzi i odchowa swoje kocięta do wieku uczniowskiego, wtedy może wrócić do swojej byłej rangi - gdyby uczyły się w Klanie, powiedziałaby, że kotka powinna wrócić do rangi matki, lecz teraz, idąc za przykładem Tsunami, to już przestało być takie oczywiste. Podobnie jak Tundra, nie dość, że radna, to jeszcze jedyna Opoka, i ona też... Dziwne to był w Nowym Świcie, ale chyba dobre. Nie jej to oceniać. - Uczniowie? - zatrzymała się na chwilę z uśmiechem. - Nie powiedziałabym. Uczniowie dopiero uczą się tych wszystkich ważnych rzeczy, jak być wojownikiem i inne takie. Mają podobne obowiązki i zadanie, zazwyczaj pomagają wojownikom w ich obowiązkach, po prostu podpatrując, jak się to robi - odpowiedź kotki była ciekawa, choć nie tak ciekawa, jak jej reakcja na kolejne pytanie. Gdy usłyszała jakże chwytającą za serce wypowiedź od razu zrozumiała, że coś tu jest nie tak. Mało który terminator myślał tak wielce o jakiejkolwiek randze, ba, szczególnie tak, jakby to ten Medyk był Gwiezdni-wiedzą-jakim bohaterem, który jako jedyny swoją krwią chroni stado. To było takie... Propagandowe. Dziwne. Jeśli Fairy nie miał z tym nic związanego, Lawina była po prostu nie-taka.
- Medyk, hm, tak - powiedziała tylko, unikając pytania. - Jego głównym zadaniem jest leczenie kotów. Zielarz głównie zbiera zioła, żeby odciążyć Medyka. Medyk czasami je zbiera, szczególnie teraz, kiedy nie mam aż tylu Zielarz. Nowicjusz... Tak, uczy się życia w stadzie, poznaje nasze zasady i obyczaje, przyzwyczaja się do swojego przyszłego bycia w Nowym Świcie. Mają oni własny Kodeks, który niedługo omówimy, więc nie będę się nad tą rangą póki co rozwodzić. Jest jeszcze wojownik, on poluje, walczy, broni granic Stada.. To on przeważnie naraża się ratując Stado, idzie zabijać przeciwników, jest zawsze gotowy do walki, uczy Nowicjuszów i Uczniów, sama rozumiesz - cóż, rangi, jak widać, mieli już za sobą. Tymczasem zdążyły wbiec już do Samotnego Strażnika, pełnego wrzosów i widoków. - Spójrz - zatrzymała się na chwilę, napawając się wonią kwiatów. - To jest Samotny Strażnik i Wrzosowe Wzgórze, nasz punkt graniczny. Mówiłam, że jest ładnie? Widać z niego nasz obóz i ogromny kawałek terenów. Właśnie, znasz może jakieś zasady naszego Kodeksu?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#11
Lawina przyjęła wytłumaczenie kotki jedynie z przytakiwaniem, nie przerywała i nie komentowała. Gdy dotarły na miejsce, wpierw w ciszy rozejrzała się. Pomimo braku zieleni oraz wszechogarniającej szarości zimy, było naprawdę ładnie. Wrzosy delikatnie bujały się na wietrze, zaś w oddali po jednej stronie było widać obóz, a po przeciwnej przestrzeń pokrytą przez bardzo wysoką trawę. Może nawet gdzieniegdzie przenikała przez nią Grzmiącą Ścieżka? Lawina rozwarła szeroko powieki z wrażenia i oglądała otaczający ją świat wielkimi oczami.
Kiedy się otrząsnęła, przypomniała sobie pytanie mistrzyni. Czy znała kodeks? Co nieco zapamiętała z zebrania, na którym omawiano punkt 5. Dzięki temu właśnie ten najlepiej zapadł jej w pamięć.
- Nowy Świt nie wyznaje Gwiezdnego Klanu, ale każdy może mieć własne wyznanie, o ile nie narzuca go innym.- Zaczęła z pewnością w głosie. Nad resztą jednak musiała chwilę się zastanowić. - Rada rządzi w Nowym Świcie. Każdy członek stada musi przyrzec wierność i stawiać dobro stada nad innymi rzeczami i najpierw pomagać członkom stada, a potem innym... Hmm... Nie wolno mówić obcym, gdzie mieszkamy... Jeśli obcy jest groźny, trzeba powiedzieć Radzie... Nie wolno bić obcych bez powodu, tylko traktować ich jak potencjalnych sojuszników...- Powiedziała, co chwilę przerywając, aby móc zebrać myśli. -A! I wszyscy jesteśmy równi! No i to chyba tyle.- Dodała na koniec. Nie pamiętała, ile powinno być tych zasad, nie liczyła ich podczas zebrania. W dodatku było ono na tyle dawno, iż jeśli nawet wtedy Tundra sama powiedziała liczbę, to Lawinie zdążyło to wylecieć już z głowy.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#12
Kos uważnie przysłuchiwała się jej słowom, coraz bardziej hm, negatywnie zaciekawiona jej sposobem bycia. Może i nie miała wiele treningów, zasadniczo, miała tylko Czarnowrona, Fairy'ego i Gronostaja, z którym nawet do teorii nie doszła, jednak miała pewność, że żaden z wymienionych, może z wyłączeniem medyka, nie powiedziałby tej zasady jako pierwszej. Coś tu definitywnie było nie tak, tylko nie wiedziała co. Miała jedynie nadzieję, że jeśli dojdzie do czegoś gorszego, wezmą pod uwagę, że wszyscy są bezwzględnie równi, nawet jeśli byli kiedyś w Klanie i dalej wierzą w Gwiezdnych.
- Hm, w sumie to tak. Każdy może wierzyć w co chce, póki nie staje się wielkim fanatykiem i zaczyna bredzić, zmuszać innych kotów do swojego wyznania... - ta pewność w głosie Lawiny jakoś pobudzała ja do gotowości. - Tak, w Nowym Świcie rządzi rada, Radnych może być nieparzysta liczba. Rada jednak tylko podejmuje decyzje, jeśli coś musi być podjęte szybko. Ale jeśli nie jest to decyzja nagląca, my, koty Nowego Świtu, głosujemy w głosowaniu. Mieliśmy już takie głosowanie, właśnie o radę z Gwiezdnymi. Nowi Radni również są wybierani przez głosowanie. Następnie również, bardzo dobrze, musimy być wierni i pomagać. Na przykład, jeśli możesz chwilkę odpocząć, albo złowić dodatkową zwierzynę, a wiesz, że w obozie jest ktoś chory, kro nie pogardziłby choćby małym kęsem jedzenia, wypadałoby zapolować, tak nakazuje zasada. Po prostu mamy się o siebie wzajemnie troszczyć, nie zostawiać nikogo w potrzebie. Niekoniecznie tylko w Klanie, jest też inna zasada, nakazująca pomagać potrzebującym, wszystkim, nawet tymi spoza stada, nie ważne, jakie ktoś ma pochodzenie, rodziców, czy wygląd, ogólnie kim jest. Po prostu pomagamy potrzebującym, mam nadzieję, że rozumiesz. Więc jeśli zobaczysz rannego samotnika, porzucone kocię, musisz im pomóc. Jednak priorytetem jest pomoc kotom z naszego stada. Na przykład, jeśli ranna będę i ja, i samotnik, najpierw należy pomóc mi, według zasad - odetchnęła na chwilę, odhaczając w głowie kolejne zasady. - Tak, nie można mówić komuś, gdzie mieszkamy, nawet jeśli bardzo mu ufamy. Oczywiście, dotyczy to kotów spoza stada. Chronimy się tak przed potencjalnymi atakami i innymi zagrożeniami. To bardzo, bardzo ważne, żeby nikomu tego nie mówić. Dokładnie, jeśli znasz kogoś, kto wałęsa się wokół terenów, zgłoś to jak najprędzej. Lepiej, żeby doszło do nieprzyjemniej, niesłusznej konfrontacji niźli żeby doszło do śmierci naszego kota. Nie oceniaj jednak wszystkich zbyt wcześnie, bo, jak z resztą sama mówisz, nie możesz atakować kogoś bez bardzo poważnego powodu. Atakować możesz tylko wtedy, kiedy zagrożone jest życie innego kota. Nawet jeśli będziesz wyzywana, lepiej jest odejść niż użyć pazurów. Nie daj się sprowokować, nigdy przenigdy. Do tego nawiązuje inna zasada, mówiąca, że zaufanemu kotu można zaproponować Nowicjat. Ale proponuj go tylko, jeśli kot jest naprawdę wiarygodny. Nie wiesz, czy ktoś przypadkiem nie sprowadzi do nas wojny lub czegoś innego... Nie traktuj kogoś spoza stada jako wroga, lecz jako potencjalnego wspólnika, to już omówiłam wcześniej. I tak, wszyscy jesteśmy równi, nie ważne jaką rangę pełnimy, skąd jesteśmy, ani w co wierzymy. Nigdy nie obrażaj kogoś ze względu na te kwestie. Więc nawet gdyby ktoś był czystej krwi Nowoświtowcem, z pięknym futrem i z rangą Opoki, jest tak samo ważny jak wygnaniec z klanu, wierzący w Gwiezdnych - ani trochę nie powiedziała tego, żeby sobie ulżyć, ani trochę - Czy to jest jasne? - spytała jeszcze. Dużo się nagadała, dużo za dużo.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#13
Gdy Kos zaczęła tłumaczenie, Lawina uważnie się przysłuchiwała, nie chcąc przegapić jakiejkolwiek informacji. A nuż kiedyś sama dostałaby ucznia i co wtedy? Nie potrafiłaby mu przekazać odpowiednio jakiejś zasady, bo nie słuchała na swoim treningu?
Kiedy Kos wspomniała głosowanie, koteczka postanowiła coś dodać.
-Pamiętam to głosowanie! Właśnie dlatego szczególnie zapamiętałam tę zasadę.- Wytłumaczyła entuzjastycznie, ale po chwili wróciła znowu do spokojnego słuchania, odruchowo poprawiając futerko na piersi i nastawiając uważnie uszy. Na koniec pokiwała twierdząco głową na znak, że przyjęła wszystko do wiadomości. To było bardzo dużo informacji, więc potrzebowała chwilę, aby się nad nimi zastanowić, nim pojawią się w jej główce jakieś pytania. Jednakże do ostatniego zdania mistrzynie córce Zroszonego Listka już zrodziła się pewna wątpliwość.
- A to nie tak, że Opoka zawsze będzie ważniejsza od Nowicjusza? W końcu zarządza kotami, a Nowicjusz nie jest jeszcze pełnoprawnym członkiem, więc nie ma głosu w ważnych sprawach. - Powiedziała. Rozumiała, że życia obu kotów są równie ważne, jednakże Opoka stanowiła już autorytet, którego należy się słuchać, więc gdyby Nowicjusz kwestionował osądy Opoki, to lepiej byłoby postawić się za Opoką.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#14
Uśmiechnęła się. Wiedziała, że ta zasada zostanie przez nią zapamiętana, a to było dla Kos najważniejsze. Cieszyła się również, że kotka zadawała pytania, bo znaczyło to, że uważała i miała wątpliwości, które Kos powinna rozwiać. Dobrze im idzie. Nawet lepiej niż dobrze.
- W niektórych sprawach, ale to tylko oficjalnych, będzie ważniejsza od Nowicjusza. Nowicjusze nie są pełnoprawnymi członkami Stada, więc nie mogą głosować ani prowadzić treningów... Jakby nie patrzeć, ja teraz swoją rangą jestem ważniejsza od ciebie, bo gdyby trzeba było wykonać jakieś poważniejsze zadanie, raczej powierzonoby je mi, nie tobie, bo mam większe doświadczenie i inne takie - ucięła krótko, ponieważ nie lubiła na głos wychwalać swoich cechy. - Ale to tylko w kwestiach rządowych i tym podobnych, na przykład w głosowaniach, nic poza tym. Wiesz, bo jakby nie patrzeć, nasze życia są warte tyle samo, nie? Moje i twoje, Tundry, Fairy'ego, Artema czy Czarnowrona. Więc traktuj wszystkich z szacunkiem, bo jesteśmy równi, jako koty, nie do końca jako rangi. Gdyby kocię i doświadczony wojownik mieli takie same uprawnienia, połowa by poumierała, a druga połowa żyłaby w chaosie - wytłumaczyła jej dokładnie, dumna z siebie, że raczej rozwiała jej wątpliwości.
- Wiesz, mamy jeszcze Kodeksy Rady i Nowicjuszy. Znasz może jakieś zasady z tych Kodeksów?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#15
Kotka słuchała uważnie wytłumaczenia mentorki. Rozumiała teraz, o co dokładniej jej chodziło i nie miała już więcej pytań. Rozejrzała się ponownie dokoła i pomyślała, że mogliby ruszyć dalej, gdy szylkretka zadała kolejne pytanie. Tym razem Lawina już nie mogła pochwalić się swoją wiedzą i nie była pewna, czy powinna się wstydzić swojej niewiedzy, czy nie. Nie miała czegoś takiego jak nauki, więc nikt jej nie przekazał zasad, poza tym co słyszała na zebraniu.
-Niestety nie - Pokiwała przecząco głową, jednakże po chwili wyprostowała się i spojrzała na Kos z nadzieją. - Ale może opowiesz mi o nich, gdy będziemy kontynuować zwiedzanie?- Zapytała, chcąc zobaczyć więcej terenów. Chociaż wciąż nieco się bała, czuła w sobie także ciekawość i pragnienie pójścia dalej.
LVL 1 45 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości