ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Tym razem mu nie wyszło, ale Fala nie zamierzał jeszcze rezygnować. Trochę mu się zakręciło przed oczami kiedy dostał od mentora po pysku, ale kilka szybkich potrząśnięć głową i był w miarę gotowy do dalszej walki, tak więc sam zamachnął się i spróbował powtórzyć swój wcześniejszy atak, teraz po prostu na stojącym wojowniku a nie leżącym na glebie.
Księżyce: 117
Mistrz: Jaśniejący Płomień
Płeć: kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Błękitna Łapa
Ojciec: nieznany
Partner: Jodłowa Gałązka
Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Księżyce: 117
Mistrz: Jaśniejący Płomień
Płeć: kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Błękitna Łapa
Ojciec: nieznany
Partner: Jodłowa Gałązka
Trwałe urazy: brak znacznej części ogona, uraz lewej tylnej łapy (źle zrośnięta po złamaniu), blizna po operacji; blizny po prawej stronie nosa po pazurach
Średniej wysokości kocur o delikatnie przysadzistej budowie. Nie posiada nadprogramowych kilogramów, ale widać, że jest dobrze odżywiony. Krótkie futro Pszenicy ma jednolicie liliową barwę, na którą w kilku miejscach nachodzi biel. Na przednich łapach tworzy króciutkie skarpetki, sięgające niewiele ponad paluszki, na tylnych natomiast biel sięga aż do stawu skokowego. Biała sierść znajduje się również na grzbiecie nosa, po prawej stronie mordki, brodzie oraz szyi i brzuchu. Futro kocurka często bywa przykurzone albo zmierzwione, a najczęściej można zauważyć oba te stany jednocześnie! Porusza się pewnym krokiem, a ogon zakończony białą plamką często jest wysoko uniesiony. Na czubku okrągłego łebka znajduję się para trójkątnych, szpiczastych uszu zakończonych małymi pędzelkami, różowy nosek i długie białe wąsiki. Jego oczy mają bladożółtą barwę.
Wojownik jest bardzo przyjaźnie nastawiony do wszystkich i wszystkiego, w każdym widząc przyjaciela. Wierzy w wewnętrzne dobro, które znajduje się w sercu każdego kota, przez co może wydawać się dość naiwny. Z łatwością odnajduje pozytywy w różnych sytuacjach i nie poddaje się łatwo. Należy do tych, którzy najpierw robią, a później myślą – z pominięciem tej części o myśleniu. Dość swobodnie podchodzi do życia, ale troszczy się o swoich bliskich oraz klan.
Kolczasty Grzbiet, Słoneczna Łapa
XXXTerminator dzielnie przyjmował kolejne ciosy - to dobrze, wytrwałość też była bardzo ważną cechą podczas walki i nie tylko. Pszeniczny Kłos nie miał zamiaru ustępować, pomimo tego, że zdołał już rudego trochę poobijać. Zmrużył ślepia i syknął cicho z bólu, gdy oberwał w głowę, a obraz na moment przestał być wyraźny. Niestety rutinoscorbin nie był opcją, a walka trwała, więc pomimo lekkiego otumanienia zamachnął się lewą łapą, chcąc zdzielić wielkoluda w nos.
Rolling 1d10+2: 4 +2 = 6
DZWONILIod rana, że • W NOCY • mam【 LOT 】 że toBARDZOpilnei właśniemnieCHCĄ • RAKIETA •jużczeka,【 człowieka 】im brak człowiekazgitarą»toWSZYSTKOco MAM
⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆
Na• ORBICIE •dźwiękprzeszywałNICOŚĆ, agitarygryfbyłMI【 KOTWICĄ 】nadnie i choć na dole ŚWIATto byłŻART toW TYM【 mrowisku 】gdzieś• DALEKO •tam
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Najwidoczniej Falującej Łapie jego cios udał się lepiej niż się spodziewał, bo Pszeniczny Kłos nie trafił go jakoś specjalnie poważnie. Zdecydowanie uderzenie w nos liliowego nie dosięgało do pięt temu potężnemu uderzeniu rudo-białego. To sprawiło że młody poczuł się bardziej pewny siebie i zdecydował się znowu na atak, tym razem jednak postanowił dokończyć dzieła i dodatkowo jeszcze przeciwnika oślepić, sypiąc mu ziemią w oczy, tak jak wcześniej podsuwał mu liliowy.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Ajajaj, jej siostrzeniec utknął w lecznicy, biedaczysko. Co prawda nie wiedziała jak Pszeniczny Kłos zapatrywał się na takie wakacje w Ziołowym Wzgórzu, ale zarówno ona jak i jej lustrzane odbicie traktowali to bardziej jak karę za niepopełnione zbrodnie, a nie okazję do wypoczynku. Iskra nie miała obecnie żadnego terminatora pod swoimi skrzydłami, więc zamiast oficjalnie powierzać Falującą Łapę komuś innemu, sama mogła się zająć jego edukacją dopóki Pszenica nie wyzdrowieje, zero problemu.
Umówiła się z terminatorem na Wyjących Wzgórzach następnego ranka o świcie i tam właśnie czekała na jego przybycie.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
A to była ciekawa sytuacja. Pszeniczny Kłos utknął w lecznicy i nie mógł prowadzić treningów… no, to akurat było normalne i zdarzało się, ale Falująca Łapa nie spodziewał się że zwyczajnie pojawi się za niego zastępstwo, tak bez jakiegoś oficjalnego zmieniania mistrza i te pe. Tak po prostu zastępstwo do czasu wyleczenie i już. No, ale jemu to tam pasowało, bo mógł się dalej uczyć. Nawet jeśli to jeszcze nie było uczenie się tego co chciał, to i tak potrzebował znać chociaż podstawy życia i życia w Klanie.
Biało-rudy kocur przyszedł na Wyjące Wzgórza niedługo po nastaniu świtu, bo skoro tak się umówili to powinno się być na czas.
-Hej, Roziskrzona Nocy, hej, hej! -zawołał i stanął przed zastępczynią- To co dzisiaj robimy?
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Skinęła łbem w odpowiedzi na powitanie i posłała krótki uśmiech synowi Żbikopręgiej. Był na czas, to się ceniło.
– To... jest bardzo dobre pytanie. – na które nie miała odpowiedzi, proszę państwa. – Pomyślałam, że moglibyśmy zająć się dzisiaj czymś nowym, zamiast powtarzać materiał, który przerabiałeś ostatnio z Pszenicznym Kłosem, alee... tak prawdę powiedziawszy to zapomniałam Pszenicę spytać co ostatnio omawialiście, wiesz? Więc liczyłam na to, że ty mi o tym powiesz i wtedy zastanowimy się co będziemy dzisiaj robić. – czy dało się to wszystko ująć w jednym bądź dwóch zdaniach? Jak najbardziej, ale to nie byłoby w stylu Roziskrzonej Nocy. No, nie żeby lubiła swój aktualny styl przekazywania informacji, ale co poradzić.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-O! To całkiem proste zadanie -zażartował- Przerabialiśmy walkę. Najpierw omawialiśmy jak się bić i co można w walce wykorzystać a potem zrobiliśmy sobie mały sparing! -wyjaśnił- W ogóle jak się czuje Pszeniczny Kłos? Jak myślisz? Kiedy wyzdrowieje? Mam nadzieję że niedługo, bo bycie chorym jest zdecydowanie niefajne i gdybym tylko mógł to chętnie bym pomógł mu szybko wrócić do zdrowia, no ale niestety nie mogę -powiedział, jednak uśmiech dalej trzymał się na jego pysku jakby nie była to aż tak smutna informacja jaka mogłaby się wydawać.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
O walkę, w teorii i praktyce. Jak to miło ze strony Pszenicy, że nie zajęli się omawianiem dziesięciu tematów na raz po troszeczkę by teraz zapamiętanie przerobionego materiału stanowiło niemałe wyzwanie. Pokiwała tylko łbem na zgodę.
– Jak go odwiedzałam ostatnio to nienajlepiej się czuł. I z tego co wspominał to głównie przesypia swój pobyt w lecznicy póki co. Ale nie mam pojęcia kiedy wyzdrowieje, ani tym bardziej kiedy go wypuszczą z Ziołowego Wzgórza. Może za księżyc, może za dwa jeśli nie będzie mu się poprawiało. Ale myślę, że jakbyś go odwiedził z miłym prezentem to na pewno pomogłoby mu to w powrocie do zdrowia! W pewien sposób. Odpowiednie ziółka to tylko część procesu leczenia, prawda? Jeszcze trzeba dbać o samopoczucie chorego. – zasugerowała na podstawie własnych doświadczeń z leczenia ran. – Ale to dzisiaj możemy porozmawiać o polowaniu, może spróbować też coś złapać, jeśli nie będzie za gorąco. Co ty na to?
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Dobry pomysł! Na pewno coś dla niego znajdę i dam mu kiedy tylko go odwiedzę! Pszeniczny Kłos powinien mieć jak najwięcej wsparcia w czasie wracania do zdrowia! -zawołał a po głowie zaczęło mu latać tyyyyyyle pomysłów na prezenty, że pewnie by się w nich zakopał gdyby nie kolejne słowa Roziskrzonej Nocy- Okej! Mi tam pasuje. To co mi powiesz o polowaniu? -zapytał, przekręcając głowę na bok. W sumie to w lecznicy raczej nikt nie skupiał się na przekazaniu mu jak się poluje, więc Falująca Łapa nie za bardzo wiedział co z tym fantem zrobić, mógł jedynie czekać na instrukcje.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
No i fajnie, zero sprzeciwu, dogadane, zajmą się dzisiaj polowaniem. Iskra uśmiechnęła się szeroko. Miło i bezproblemowo było póki co i odważnie zakładała, że ten stan ma szansę utrzymać się do końca dzisiejszego dnia!
– A opowiem ci wszystko co jest potrzebne do złapania piszczek. – zapowiedziała tajemniczo i podniosła się z miejsca. – Tylko może porozmawiamy w drodze do Samotnych Jodeł, co? Tam od razu będzie można przetestować co zapamiętałeś z mojej gadaniny. – zaproponowała i jeśli nie spotkała się ze sprzeciwem ze strony terminatora to narzuciła im nie za szybki marsz we wspomnianym kierunku. – Po pierwsze, niezależnie od zwierzyny, obowiązuje ciebie pozycja łowiecka. Na początku może ci się wydawać nieco niewygodna, ale trochę tak pochodzisz i już będziesz ją całkiem intuicyjnie przyjmował! Trzeba ugiąć łapy, jak najniżej, ale tak by nie szurać brzuchem po ziemi i żeby wciąż wygodnie ci się chodziło. Łeb i ogon muszą być zrównane z linią grzbietu, jak będą wyżej to piszczki mogą ciebie zobaczyć, jak niżej to ty ich nie zobaczysz, albo będziesz szurał ogonem po ziemi. Ponadto bardzo istotne jest by uważać na kierunek wiatru, trzeba skradać się tak by wiatr bezpośrednio owiewał ci mordkę, bo inaczej to piszczki ciebie wyczują, nie ty je. No i uważać pod łapy by nie deptać kruchych gałązek czy liści. Wszystko jasne? Możesz spróbować się ustawić odpowiednio i zrobić tak parę kroków.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
No i zaczęli dalej działać. Super. Przynajmniej Fala będzie wiedział jak się poluje i tak dalej, bo no nawet medycy powinni to przecież wiedzieć! Inaczej byłby kompletny wstyd i siara, albo jak nie daj Gwiezdni coś by się stało to nie umiałby zadbać o siebie, a co dopiero o innych. Jeśli chodzi o sprzeciwy to żadnych nie było i biało-rudy kocur podążył za Roziskrzoną Nocą, przysłuchując się jej słowom. Trochę tego do zapamiętania było, trzeba było przyznać, ale jak nie on to kto to zapamięta?!
-Okej! Spróbuję! -powiedział kiedy padła taka propozycja a później Falująca Łapa zatrzymał się i spróbował przybrać pozycję łowiecką.
I… trochę koślawo mu to wyszło. Może i kocur był ogromnych rozmiarów, ale to nie zawsze oznaczało same plusy. Teraz, kiedy Fala ugiął łapy, jego puchate futerko zdecydowanie szurało po ziemi, a z kolei kiedy próbował trochę podwyższyć się na łapach, widziała go praktycznie cała okolica. Oof… no, na razie postanowił z poprawianiem tego poczekać i zająć się zrównaniem grzbietu, ogona i głowy w jedną linię. To z kolei wyszło mu już lepiej.
-No cóż, próbujmy! -zawołał z uśmiechem i ostrożnie zrobił kilka kroków do przodu… gdyby leśne kotki znały pojęcie czołgu to zdecydowanie mogłyby Falę w tym momencie tak określić. Duży, niezgrabny i szorujący po ziemi, dokładnie jak czołg.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Falująca Łapa... próbował. Zdecydowanie należała mu się entuzjastyczna pochwała za podjęcie próby, ale niestety Roziskrzona Noc podejrzewała, że piszczki tego nie docenią. I że to wciąż było za mało.
– Wiesz, może jak oskubiemy ci brzuch z długich kłaczków to będzie ci prościej? – zażartowała z ciepłym uśmiechem. Ona jakoś sobie radziła, wierzyła, że biało-rudy też znajdzie sposób na ogarnięcie pozycji łowieckiej w sposób odpowiedni do swojej postury i okłaczenia. – Albo pozostaje ci wybieranie łąk z wysokimi trawami na polowania. – zasugerowała tymczasowe rozwiązanie problemu. Co prawda i kocurowi będzie trudniej wypatrzeć piszczki w takich warunkach, ale przynajmniej będzie miał szanse się ukryć, prawda?
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Domyślał się, że nie będzie od razu idealnie. Falująca Łapa może i był optymistą do sześcianu, ale no jeszcze miał trochę oleju w głowie, nawet jeśli na to nie wyglądał. Biało-rudy kocur stanął, wyprostował się a później spojrzał na swoje kłaczki na brzuchu. No, faktycznie trochę długie było, ale cóż on poradzi, hm? Chociaż czy to wszystko były kłaczki? Nawet on się zastanawiał czasami.
-Ho, ho! Można spróbować -pociągnął żart dalej- Może to by coś dało, ale jak nie to dobrze, że Klan Wichru ma wiele łąk!
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– No, to zdecydowanie działa na twoją korzyść! – zaśmiała się krótko po czym otrzepała burą sierść i machnięciem ogona narzuciła dalszy marsz. Falująca Łapa popróbuje sobie jeszcze pozycję łowiecką, gdy przejdą do praktyki! Teraz mogli kontynuować z teorią. Gdy tylko terminator do niej dołączył, odezwała się ponownie. – Poza tym jest jeszcze taka formułka, że mysz ciebie wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy, która się odnosi do wiodących zmysłów u każdego typu piszczek. Króliki dotyczą jeszcze zająców, ptaki to oczywiście wszelkie ptactwo, a myszy to gryzonie i... w sumie wszystko inne co nie wpisuje w pozostałe kategorie? Ale masz może pomysł co każda z tych rzeczy oznacza? I co można zrobić w takim razie by zwiększyć swoje szanse w czasie polowania?
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Biało-rudy kocur wyszczerzył zęby jeszcze bardziej kiedy usłyszał pierwsze słowa swojej zastępczej mentorki. Fajnie że nie była jakąś nudziarą tylko można było z nią pożartować i się pośmiać trochę. Wtedy robiło się tak jakoś przyjemniej a nie. Uczenie się w przyjemnej atmosferze było zdecydowanie bardziej intrygujące i milsze.
-Hmmm -mruknął pod nosem, zastanawiając się- No to królik usłyszy, nie? Więc wydaje mi się że skoro mają dobry zmysł słuchu to trzeba się zachowywać ciszej niż przy innych piszczkach jakie da się napotkać w lesie -zaczął- "Ptak zobaczy" chyba mówi samo przez się, że przydałoby się być jakość najbardziej niewidocznym jak się da. Z kolei o to wyczucie... hmmm... czy to chodzi o zmysł węchu, czy może coś innego? Chociaż chyba nigdy nie słyszałem żeby gryzonie miały jakiś niezmiernie czuły węch, tak samo gady czy płazy, ho ho, więc to tak podejrzanie trochę brzmi!