Księżyce: 112
Mistrz: Tajga
Płeć: kotka
Matka: Tajga*
Ojciec: nie poznałam imienia
Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Walka powoli dobiegała końca, całe prawdę mówiąc, szczęście. Była już zmęczona i czuła pieczenie wielu miejsc, z których wyrwano jej i tak już dość rzadką sierść. Skoczyła w stronę omdlałego gawrona numer trzy i spróbowała zatopić zęby w jego szyi, by dokończyć dzieła, dusząc zwierzę. W tym samym czasie machnęła też jedną z tylnych łap, licząc że trafi jeszcze któreś spadające ciało.
Księżyce: 47
Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok
Płeć: Kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Ślimacza Muszla* [NPC]
Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC]
Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Walka zbliżała się ku końcowi. Po tych atakach Tundry oraz Kos tak naprawdę na polu walki został jeden gawron, który i tak ledwo się trzymał. Widać było po nim zmęczenie oraz rany, ale ziomek był wytrwały i jeszcze postanowił dziobnąć raz Kos w głowę, tak dla honoru najwidoczniej.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> atak udany (100%) >>> 30*1= 30HP
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w łapę
rana 0. stopnia: dziobnięcie w plecy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z czubka głowy
rana 0. stopnia: wyrwany wąs
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
rana 0. stopnia: niewielki ślad po zębach na szyi
rana 1. stopnia: ugryzienie w skrzydło (krwawi 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: rana cięta na głowie (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek celności z powodu utraty ⅔ W
rana 1. stopnia: siniak po kopnięciu na piersi
rana 2. stopnia: głęboka rana gardła (od następnej tury krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (krwawi 1HP do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
od następnej tury spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: ugryzienie na skrzydle (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 0. stopnia: ślad po pazurach na szyi
rana 0. stopnia: ślad po kłach na boku OMDLENIE
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek celności z powodu utraty ⅔ W
od następnej tury spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
rana 0. stopnia: wyrwanie pióro ze skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z szyi
rana 1. stopnia: zadrapanie na boku (od następnej tury krwawi po 1HP do końca walki)
atak gawrona 1 >>> brak (na Kos)
atak gawrona 5 >>> brak (na Kos)
atak gawrona 6 >>> atak udany (100%) >>> (18-16)*1=2 >>> 2HP (na Kos)
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Jak bardzo żałośnie czuła się Kos? Bardzo. Syknęła tylko, kiedy oberwała i zamachnęła się na osłabionego gawrona, tak dla zasad, żeby go dobić, choć ewidentnie ptaszek nie miał sił i zasłabły prędzej czy później. Jeśli wszystko poszłoby gładko, a zwierzak mimo wciąż żył, zagryzłaby go szybkim ugryzieniem w gardło, by zadać mu jak najmniej bólu. To samo zrobiłaby z pozostałymi żyjącymi ptakami na polu walki, o ile jeszcze takie by się zachowały.
Na razie nie mówiła nic do Tundry. Uporały się z gawronami, ale czy oznaczało to koniec niebezpieczeństw? Nie wiedziała. Kos póki co potrzebowała chwilę ochłonąć.
Księżyce: 47
Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok
Płeć: Kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Ślimacza Muszla* [NPC]
Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC]
Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Ta walka prosiła się już o skończenie, jednak los nie chciał tak łatwo odpuścić swojego ulubionego show, tak mogłoby się zdawać. Kos spróbowała zaatakować ostatniego gawrona na polu walki jednak ten umknął jakimś cudem jej atakowi, sam jednak niczego nie zrobił. Ciekawe.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> brak
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w łapę
rana 0. stopnia: dziobnięcie w plecy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z czubka głowy
rana 0. stopnia: wyrwany wąs
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
rana 0. stopnia: niewielki ślad po zębach na szyi
rana 1. stopnia: ugryzienie w skrzydło (krwawi 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: rana cięta na głowie (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek celności z powodu utraty ⅔ W
rana 1. stopnia: siniak po kopnięciu na piersi
rana 2. stopnia: głęboka rana gardła (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (krwawi 1HP do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
od następnej tury spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: ugryzienie na skrzydle (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 0. stopnia: ślad po pazurach na szyi
rana 0. stopnia: ślad po kłach na boku OMDLENIE
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Czuła się naprawdę, naprawdę żałośnie. Jej ruchy były gorsze od początkującego ucznia. Jakby wszystkie zdolności, jakie zbierała przez tyle lat doświadczenia nagle wyparowały.
Zacisnęła zęby. Musiała to skończyć. Miejmy nadzieję, że teraz uda jej się bez przeszkód.
Zebrała wszystkie siły i skoczyła ku ciału ptaka. Chciała wić w niego pazury, zatopić kły, by zadać jak najbardziej poważne rany. Ptaszek i tak ledwo dychał, należał mu się szybki, godny koniec.
Księżyce: 47
Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok
Płeć: Kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Ślimacza Muszla* [NPC]
Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC]
Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
No i w końcu, halleluja, można było się cieszyć. W końcu można było uznać tę walkę za zakończoną, ponieważ kiedy Kos rzuciła się w stronę ptaka, ten był już na tyle wyczerpany, że nie udało mu się nawet uniknąć ataku. Kły kocicy zatopiły się w karku ptaszyska i to sprawiło że ten padł bezwładnie w szczękach kolorowej. Co prawda jeszcze dychał, ale był kompletnie niezdolny do walki. Zwycięstwo, panie i panowie.
spadek Zr i Sz ze względu na walkę z wieloma przeciwnikami
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
atak Tundry >>> brak
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka lewego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z grzbietu
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z prawej strony
rana 0. stopnia: wyrwane futro z czubka prawego ucha
rana 0. stopnia: wyrwany kłak futra z czubka ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w kark
rana 0. stopnia: wyrwane futro z lewego policzka
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego boku
rana 0. stopnia: wyrwany wąs z lewej strony
rana 0. stopnia: dziobnięcie na prawej brwi
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawej łapy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z ogona
rana 0. stopnia: dziobnięcie w lewe udo
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z grzbietu
rana 0. stopnia: dziobnięcie w nos
rana 0. stopnia: dziobnięcie w czubek głowy
rana 0. stopnia: dziobnięcie w łapę
rana 0. stopnia: dziobnięcie w plecy
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek futra z czubka głowy
rana 0. stopnia: wyrwany wąs
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
rana 0. stopnia: niewielki ślad po zębach na szyi
rana 1. stopnia: ugryzienie w skrzydło (krwawi 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: rana cięta na głowie (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek celności z powodu utraty ⅔ W
rana 1. stopnia: siniak po kopnięciu na piersi
rana 2. stopnia: głęboka rana gardła (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z prawego skrzydła
rana 1. stopnia: długie zadrapanie na piersi (krwawi 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na szyi (krwawi 1HP do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
od następnej tury spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: ugryzienie na skrzydle (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 0. stopnia: ślad po pazurach na szyi
rana 0. stopnia: ślad po kłach na boku OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
rana 1. stopnia: gęstsze zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na karku (krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki) OMDLENIE ŚMIERĆ
spadek celności z powodu utraty ⅓ W
spadek celności z powodu utraty ⅔ W
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
rana 0. stopnia: wyrwanie pióro ze skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z szyi
rana 1. stopnia: zadrapanie na boku (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na karku (od następnej tury krwawi po 1HP do końca walki) OMDLENIE
atak gawrona 1 >>> brak (na Kos)
atak gawrona 5 >>> brak (na Kos)
atak gawrona 6 >>> brak (na Kos)
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Kocica odetchnęła z ulgą, gdy ptaszysko wreszcie padło na ziemię. Nareszcie. Kos już zaczynała tracić nadzieję, że kiedykolwiek jej stare kości wytrzymają takie nadwyrężenie i czy przypadkiem te gawrony nie wykończą jej szybciej od śmierci.
Nie pozostało jej nic innego jak zacisnąć szczęki na ptaku, by wydał z siebie ostatni dech. Ciała zwierząt zakopała i wróciła do obozu.
//Zt.
Księżyce: 46
Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga)
Płeć: kotka?
Zaimki: ona/jej, inne też ok
Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46
Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga)
Płeć: kotka?
Zaimki: ona/jej, inne też ok
Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Wycieczka wędkarska wyruszyła z obozu o poranku, a zanim słońce dotarło na szczyt nieba była już na miejscu. Bez większych komplikacji, jeśli nie liczyć przeprawy przez Grzmiącą Ścieżkę, ale, według Szlak, jej legenda była stanowczą przesadą, bo niczym nie różniła się od dróg na ludzkich osiedlach. Po raz kolejny klanowe koty przesadzały, a potem i tak uważały się za lepsze od znajd i przybłęd. Pf.
Szlak usiadła przy brzegu, czekając aż Ryjąca przedrze się przez tutejsze rzadkie chaszcze i oświadczy jaki był jej plan na ryby.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Trudno było powiedzieć, żeby Ryjąca Łapa miała jakiś plan – raczej garść podstawowych informacji na temat łowienia, powtarzanych w głowie niczym punkty kodeksu, przynajmniej do czasu, aż całkiem nie wyrzuciły ich stamtąd wrażenia z wyprawy. A to stało się całkiem szybko – w końcu był to pierwszy raz, kiedy przekraczała granicę klanu. Nowe widoki rozpostarły się przed nią, nowe zapachy wypełniły czuły nos, uszami co i rusz skanowała otoczenie, obawiając się nowych niebezpieczeństw. Poza tą ostrożnością jednak, w miarę wędrówki uskutecznianą coraz bardziej sporadycznie, aż po koniuszki wąsów wypełniała ją ekscytacja. Swoje bezpieczeństwo zdążyła już powierzyć Mrówczemu Szlakowi przy przechodzeniu Grzmiącej Ścieżki i z ryzykownego, grożącego sromotną porażką przedsięwzięcia wyprawa ta zmieniła się w jej głowie w wielką przygodę, którą cieszyła się teraz jak kociak. Podążała susami za starszą kotką, rozglądając się dookoła szeroko otwartymi oczami. Kiedy ten widok przesłoniły jej krzaki, zanurzyła się w nich z zadowolonym pomrukiem, przypominając sobie zaniedbaną ostatnio rozrywkę. Tak lubiła się przez nie przeciskać, że wręcz szkoda jej było, że nie są trochę gęstsze. Lawirowała między gałęziami to tu, to tam i bawiła się przy tym przednio, aż nie dotarł do niej zapach płynącej wody. W mig otrzeźwiała i z rosnącą gulą w gardle przypomniała sobie, po co się tu znalazły. Zasady łowienia odezwały się w jej myślach chaotycznym echem; zanim zdążyła je uporządkować, chaszcze skończyły się i na brzegu rzeki przywitało ją oczekujące spojrzenie Mrówczego Szlaku.
– Uhum – odchrząknęła, orientując się, że spotkanie nie przejdzie dalej, dopóki czegoś nie powie. – No to... łowimy?
Rzucając ostrożne spojrzenia to na łodygi tataraku, to ukradkiem na kotkę obok, podeszła powoli do brzegu. Siedzieć w bezruchu, nie rzucać cienia, zapachem nie trzeba się martwić. Łapę albo ogon – nie miała za bardzo wyboru w tej kwestii – włożyć płytko do wody i czekać, a potem... potem się zobaczy. W poczuciu bycia stale obserwowaną, niczym na teście umiejętności, przystąpiła do dzieła tak, jak je sobie wyobrażała, w zaaferowaniu nie szukając nawet żadnej lepszej miejscówki. Oby Gwiezdni pobłogosławili jej tę zanurzone palce i nie wyszła przed Mrówczym Szlakiem na ostatnią niedojdę. ! Warchlak teoretycznie nie miała przerobionego polowania na fabule i zna tylko rzeczną metodę łowienia ryb !
Księżyce: 46
Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga)
Płeć: kotka?
Zaimki: ona/jej, inne też ok
Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46
Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga)
Płeć: kotka?
Zaimki: ona/jej, inne też ok
Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
No tak. Szlak zapomniała, że nie każdy kot chował się na polu, ale na szczęście w porę ugryzła się w język, zanim zdążyła zapytać "Co ty, pierwszy raz za granicą jesteś?". Bo, tak, to najpewniej był jej pierwszy pobyt za granicą klanu. Dlatego rozglądała się na boki jeszcze baczniej niż zwykle, w razie jakby po drodze jednak czekało na nie jakieś zagrożenie.
Niemniej - dotarły na miejsce w jednym kawałku, a teraz Ryjąca umoczyła łapkę w wodzie. Okej, nie tego się spodziewała, bardziej czekania na brzegu aż może coś podpłynie.
- Emm. Nie powinnyśmy najpierw wypatrzeć jakąś rybę? - Spytała, odwracając wzrok w stronę wody. Może to jakaś inna strategia, skąd miała to wiedzieć.
Żeby jej nie przeszkadzać odeszła kilka kroków w lewo, gdzie na brzegu leżał większy kamień z którego nie będzie rzucać cienia na wodę. Usiadła na nim, bez ruchu, z prawą łapą w gotowości i wzrokiem wbitym w wodę. Jeśli tylko jakaś ryba się pojawi, uderzy ją pazurami.
Dla ścisłości Szlak z kolei nie zna tej metody więc poluje jak na muchy.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Wychodziło na to, że Gwiezdni rzeczywiście pobłogosławili paluszki Ryjącej Łapy, bo nie minęło dużo czasu, a coś zaczęło je delikatnie skubać. Gdyby przyjrzała się wodzie, dostrzegłaby niewielki kształt o lśniących łuskach. Dobrał się do niej czebaczek. No, Gwiezdni odegrali swoją rolę, teraz wszystko zależało od samej zainteresowanej.
Również i wichrowa matka miała dużo szczęścia. Gdy tak siedziała i obserwowała, mogła zauważyć że powolnymi ruchami zbliża się do niej jakiś kształt. Spłaszczone ciałko i jaskrawe kolory sugerowały pojawienie się wzdręgi. I co teraz, pani obserwująca?
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Zmarszczka nasunęła się na swoje stałe miejsce na czole Ryjącej Łapy – ale bynajmniej nie ściągnęła jej tam złość, a spanikowane kalkulacje. Czy powinny? Nic w jej mentalnych notatkach nie wskazywało na to, żeby rybę trzeba było znaleźć, zanim spróbuje się ją zwabić palcem. Dotąd była wręcz przekonana, że właśnie temu ma służyć to całe namaczanie i żadne wcześniejsze poszukiwania nie przeszły jej nawet przez myśl. A jednak mówiła to Mrówczy Szlak. Zagubiona w tym zderzeniu sprzecznych informacji, zerknęła na siedzącą nieopodal kotkę, żeby dostrzec, że ta łapę trzyma podniesioną, nie w wodzie. Zrobiło jej się gorąco pod futrem. Może to wszystko była jakaś rzeczna mistyfikacja. może zrobiono z niej mysiego móżdżka – nie, to ona sama go z siebie zrobiła, wierząc, że zwierzyna może rzeczywiście przyjść sama do kota. Powinna szybko wyciągnąć łapę z wody, dopóki Mrówczy Szlak jest zajęta i nie patrzy w tę stronę, udać, że wcale nie o to jej chodziło, że to tylko taki kaprys, zabawa, nic więcej, że...
Może zrobiłaby to rzeczywiście, gdyby nie łaskotanie, które poczuła nagle na koniuszkach palców. O mało co nie cofnęła łapy – tym razem nie ze wstydu, a z zaskoczenia – ale udało jej się zwalczyć ten impuls. Palce tylko lekko drgnęły.
Gwiezdny Klanie. Ryba. Na serio ryba. Wcale nie taka duża, ale i nie mała – w sam raz na przekąskę, jeśli tylko uda się ją złapać. Szybko, dalej, na osty i ciernie, jak się łapie rybę?
Bała się ruszyć zanurzoną łapą, ale nie mogła też zwlekać, więc po uderzeniu serca zawahania rzuciła się drugą przednią do wody, starając się usidlić stworzonko między wabikiem a jej pazurami.
Księżyce: 46
Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga)
Płeć: kotka?
Zaimki: ona/jej, inne też ok
Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46
Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga)
Płeć: kotka?
Zaimki: ona/jej, inne też ok
Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Na szczęście dla Ryjącej, Szlak nie widziała jej zmieszania bo bacznie obserwowała wodę - i to obserwowanie nawet przyniosło jakieś efekty, bo właśnie podpłynęła ryba. Co to była za ryba, nie była pojęcia, ale ryba na pewno, do tego nawet kolorowa.
Jej prawa łapa wystrzeliła do przodu, przecinając wodę pazurami z zamiarem zahaczenia o ciało ryby i wyciągnięcia jej na brzeg jednym ruchem, zanim zorientuje się, co się właśnie stało.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Ryjąca Łapa nie miała powodów do wstydu, w końcu zabierała się za łapanie ryb niczym prawdziwy Rzeczniak. Chociaż, jako Wichrzak, może miała... Nie to było w tym momencie najważniejsze, najważniejsze było to, że rybka znalazła się w pułapce. Zaczęła się szamotać, ale to jedynie przysporzyło jej więcej problemów. Jeden z pazurów terminatorki chwycił za jej ciałko i już było po niej. W wodzie zaczęła pojawiać się czerwona barwa, świadcząca o sukcesie Ryjącej Łapy.
Szczęście Mrówczego Szlaku natomiast jakby wyparowało. Rybka miała się nie zorientować, że ktoś czyha na jej życie, ale plan ten się nie powiódł. Kotka trafiła w wodę o włos od wzdręgi, a ta przestraszona odpłynęła ile sił w płetwach. I tyle było ją widać. Może następnym razem...
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Zaskoczona, o mały włos nie wypuściłaby ryby z powrotem w rzeczne tonie, naruszając tym samym ustanowiony przez Polski Związek Wędkarski Regulamin amatorskiego połowu ryb. Gorączkowymi ruchami udało jej się jednak wyrzucić czebaczka na brzeg. Łuski błysnęły w słońcu, drobne płetwy zatrzepotały jeszcze; wpatrzyła się mimowolnie w ustające ruchy pokryw skrzelowych, obok których rozmywała się cienka strużka krwi, i oblizała wargi. Sukces docierał do niej powoli. Udało jej się – czy może żyła jeszcze?
Zastanowiła się chwilę, czy nie powinna przegryźć jej karku, ale była na tyle niepewna tego, gdzie on się znajdował, że zarzuciła ten pomysł i jedynie ostrożnie chwyciła rybę w zęby.
Czemu? Gdyby spytać ją dokładnie w tamtym momencie, sama by nie wiedziała i dopiero po chwili z pewnym zdziwieniem zorientowała się, że idzie ją zaprezentować Mrówczemu Szlakowi. Na szczęście jej łapy wiedziały szybciej od niej samej, tak że dotarła do celu bez większych opóźnień, trzymając zdobycz w ten sposób, w jaki niesie się ozdobionego pierniczka, by z dumą pokazać go mamie, bo tak ładnie wyszedł.