01.06.2018 22:53
Uciekinier był bardzo młody, kiedy Mruczące Gardło przyjrzał mu się nieco uważniej, mógł dojść do wniosku, że kocur nie ma nawet dwunastu księżyców. Jego ciało nie było jeszcze w pełni rozwinięte, miał mleko pod nosem i wyglądało na to, że kiedyś żył z Dwunożnymi, ale coś poszło nie tak. Jego futro było skołtunione, w okolicach łuku brwiowego pojawiło się rozcięcie, teraz już jakoś załatane, chociaż nie wyglądało zdecydowanie najpiękniej. Jakiego koloru były jego oczy? Jego sierść? Czemu wyglądał tak tragicznie? I czemu uciekał? Na to pewnie odpowie mu, jeśli obaj przeżyją to, co miało za chwilę nadejść. Tak czy inaczej młody był na tyle przerażony, że był skłonny zaufać każdemu, kto dałby mu chociaż odrobinę szansy na przeżycie, postanowił więc wgramolić się do śmietnika, nie przejmując się tym, że może potem śmierdzieć tak, że... Jeśli będzie jakieś potem. I o to właśnie tutaj przede wszystkim chodziło. Hałasu pewnie narobił, ale wędrujące jego tropem koty równie dobrze mogły uznać, że to wina Mruczącego, który objawił się im niczym jakiś cud prosto z nieba.
- Ty, Pasztet, widziałeś? Dzisiaj to chyba pół miasta szuka guza - stwierdził wyjątkowo chudy kot o aparycji najbardziej przebiegłego na świecie księgowego, który na dokładkę głos miał niczym irytująca, piszcząca zabawka i zaniósł się czymś na kształt suchotniczego kaszlu, gdy zbliżył się do krzaków, więc ostatecznie usiadł nieco z tyłu, jakby chciał uniknąć unoszących się w powietrzu alergenów.
- I, na ludzką srakę, po ciężkiego kundla mi kolejny bezużyteczny wypierdek szczura? - warknął rzeczony Pasztet, który okazał się być nisko osadzonym na łapach grubasem o sierści koloru śmierdząco-brudnego beżu. Nie miał połowy ucha, a poza tym przypominał gabarytami małą świnię. - Zguby? Zguby?! To ty chyba jej szukasz! Jeszcze się, psia mać, odzywać raczy, sraka jedna! Wyjazd!
- Ty, Pasztet, widziałeś? Dzisiaj to chyba pół miasta szuka guza - stwierdził wyjątkowo chudy kot o aparycji najbardziej przebiegłego na świecie księgowego, który na dokładkę głos miał niczym irytująca, piszcząca zabawka i zaniósł się czymś na kształt suchotniczego kaszlu, gdy zbliżył się do krzaków, więc ostatecznie usiadł nieco z tyłu, jakby chciał uniknąć unoszących się w powietrzu alergenów.
- I, na ludzką srakę, po ciężkiego kundla mi kolejny bezużyteczny wypierdek szczura? - warknął rzeczony Pasztet, który okazał się być nisko osadzonym na łapach grubasem o sierści koloru śmierdząco-brudnego beżu. Nie miał połowy ucha, a poza tym przypominał gabarytami małą świnię. - Zguby? Zguby?! To ty chyba jej szukasz! Jeszcze się, psia mać, odzywać raczy, sraka jedna! Wyjazd!
![[Obrazek: PMixttm.png]](http://i.imgur.com/PMixttm.png)
We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell
Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W