#43
Prawdę mówiąc... ledwo ich słyszał. Czuł się, jak w jakiejś bańce, która oddzielała go od pozostałej dwójki Wichrzaków. Co prawda, głosy docierały do jego uszu, a szczególnie ten Fiołkowego Świtu, ale Borsuk miał wrażenie, że są jakieś przytłumione i dalekie, jakby kocur stał gdzieś w oddali, a srebrzysty słyszał jedynie stłumione krzyki.
Przełknął tylko ślinę, gdy kocur powiedział, że ma argumenty na to, że nieudacznikiem nie jest i ma nie dawać go z siebie robić. To go trochę... podniosło na duchu, ale tylko trochę. W każdym razie na tyle, że zaczął stawiać faktyczne kroki zamiast sunąć łapami po ziemi, brudząc swoje białe futro od trawy.
Szli przed siebie prosto na tereny Klanu Wichru, a gdy w końcu dotarli na własne terytorium dzień chylił się już ku końcowi. Cała trójka była już bardzo zmęczona, kiedy dotarli do samego obozu, a ze zmęczenia Borsucze Futro nie miał po prostu głowy do rozmyślania o tym co zaszło i najchętniej poszedłby spać. Sęk w tym, że pewnie ze zmęczenia nie dałby rady zasnąć. W końcu nie był zmęczony jedynie fizycznie, ale również psychicznie. Wyprawa i spotkanie z Gwiezdnymi mocno odbiło się na jego psychice. On podczas całej tej drogi nie był w stanie pomyśleć zbyt wiele, ponieważ po prostu odebrało mu sił, ale najwyraźniej Malinowa Gwiazda przejęła się całą sprawą i myślała też o bliskich mu kotach, które mógłby w ten sposób skrzywdzić. Dobrze, że chociaż raz ktoś myślał o innych za niego. Może w końcu Klan Wichru był w dobrych ręk... znaczy się, łapach.

zt
wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o
[Obrazek: zHxYpKl.png]
ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
LVL 5 265 / 400
MedLVL 2 16 / 300
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W