03.11.2018 17:03
...Szczerze mówiąc, myślał, że sen dopadnie go po krótszym czasie. Dreszcz pszeszył jego ciało i spowodował uniesienie się sierści wzdłuż linii kręgosłupa. Końcówka grubego, krótkiego ogona drgnęła, tak samo jak białe wibrysy. Dopiero po jakimś czasie poczuł dziwne znużenie i zmęczenie, a jego ślepia mimowolnie zamknęły się.
...Obudził się w miejscu, które znał, ale nie była to ani Szepcząca Sadzawka, ani nic, gdzie przebywał w ostatnim czasie. Dotarło do niego, że razem z Trzmielem znajdują się jeszcze na starych terenach, nie dotkniętych rękoma dwunogów. W ich pobliżu była woda, owszem, jednak zbiorniczkiem wodnym okazało się być Ukryte Jeziorko umoszczone na tle Złocistych Pagórków i Słonecznego Skweru. To jednak, co najbardziej zapierało mu dech w piersi, było to, z czego stworzone były owe widoki. Wszystko to, co widział wyglądało jak świecące gwiazdy. Otworzył szerzej oczy, rozglądając się dookoła siebie, nie będąc pewien, czy ma coś mówić czy też nie. Ostatecznie wolał zamknąć gębę na kłódkę i pozostawić sprawy w łapach swojego mistrza. Tym bardziej zaniechał jakiegokolwiek odzewu, kiedy ujrzał Gwiezdnego wojownika... a raczej wojowniczkę. Jej czarna sierść błyszczała, ale to, co przykuło uwagę burego terminatora, była bez wątpienia blizna na szyi, która jakby na nowo i świeżo trysnęła krwią. Nie znał jej, nie wiedział, jak ma na imię, do czasu, kiedy nie odezwał się Trzmiel, oświecając go. Szerszeniowy Jad, siostra niebiesko-białego kocura. A więc to ta, która zginęła w obronie klanu przed samotnikami. Cóż, musiał okazać jakiś szacunek i grzeczność, prawda? Kiwnął jej powoli głową na powitanie, jednak nie odezwał się ani słowem, pozwalając, aby rodzeństwo samo ciągnęło konwersację. To nie on był tutaj ważny. Wsłuchiwał się w ich rozmowę, wodząc wzrokiem raz na czarną kocicę, a raz na przyszłego przywódcę Klanu Gromu. O ile oczywiście wszystko pójdzie dobrze i bez zbędnych problemów. Nie powinno tak raczej być, skoro na ceremonii sama Łaciate Futerko zeszła ze srebrnej skórki i powiedziała, że jeśli chcą, mogą coś zmienić. Powinni być po ich stronie, a skoro prowadzili ich do Szepczącej Sadzawki i dawali znaki, gdzie iść, wszystko musiało skończyć się dobrze.
...Obudził się w miejscu, które znał, ale nie była to ani Szepcząca Sadzawka, ani nic, gdzie przebywał w ostatnim czasie. Dotarło do niego, że razem z Trzmielem znajdują się jeszcze na starych terenach, nie dotkniętych rękoma dwunogów. W ich pobliżu była woda, owszem, jednak zbiorniczkiem wodnym okazało się być Ukryte Jeziorko umoszczone na tle Złocistych Pagórków i Słonecznego Skweru. To jednak, co najbardziej zapierało mu dech w piersi, było to, z czego stworzone były owe widoki. Wszystko to, co widział wyglądało jak świecące gwiazdy. Otworzył szerzej oczy, rozglądając się dookoła siebie, nie będąc pewien, czy ma coś mówić czy też nie. Ostatecznie wolał zamknąć gębę na kłódkę i pozostawić sprawy w łapach swojego mistrza. Tym bardziej zaniechał jakiegokolwiek odzewu, kiedy ujrzał Gwiezdnego wojownika... a raczej wojowniczkę. Jej czarna sierść błyszczała, ale to, co przykuło uwagę burego terminatora, była bez wątpienia blizna na szyi, która jakby na nowo i świeżo trysnęła krwią. Nie znał jej, nie wiedział, jak ma na imię, do czasu, kiedy nie odezwał się Trzmiel, oświecając go. Szerszeniowy Jad, siostra niebiesko-białego kocura. A więc to ta, która zginęła w obronie klanu przed samotnikami. Cóż, musiał okazać jakiś szacunek i grzeczność, prawda? Kiwnął jej powoli głową na powitanie, jednak nie odezwał się ani słowem, pozwalając, aby rodzeństwo samo ciągnęło konwersację. To nie on był tutaj ważny. Wsłuchiwał się w ich rozmowę, wodząc wzrokiem raz na czarną kocicę, a raz na przyszłego przywódcę Klanu Gromu. O ile oczywiście wszystko pójdzie dobrze i bez zbędnych problemów. Nie powinno tak raczej być, skoro na ceremonii sama Łaciate Futerko zeszła ze srebrnej skórki i powiedziała, że jeśli chcą, mogą coś zmienić. Powinni być po ich stronie, a skoro prowadzili ich do Szepczącej Sadzawki i dawali znaki, gdzie iść, wszystko musiało skończyć się dobrze.
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W