#36
Nie spodobało mu się specjalnie, że dostał łapą w nos, ale nie odezwał się tylko uniósł brwi, patrząc na Wierzbę z wyrzutem, czekając, aż zabierze to łapsko z jego pyszczka. Najpierw wyglądała na niezbyt chętną do pobudki, ale zaraz wyraźnie się ożywiła i Rydz uśmiechnął się mimowolnie. - Drzewko. - odburknął w jej stronę, udając obrażonego. - Coś się zmieniło? To kocur teraz musi mieć jakiś pretekst, żeby wyciągnąć ładną kotkę z obozu? No proszę, proszę. - zamruczał zaczepnie, strzygąc uszami z białym, puchatym futerkiem w środku. - No chodź, będzie śmiesznie. - rzucił i zdecydowanym krokiem ruszył w stronę wyjścia ze Skalistej Pieczary, a potem wyjścia z obozu. - Mam nadzieję, że nie umawiałaś się dzisiaj na nic, bo cóż... Planuję raczej późny powrót. - odchylił głowę do tyłu, obracając się z uśmiechem do kotki. - No chyba, że tchórzysz i wolisz wrócić wczeeeśniej. - zawołał, ziewając przy ostatnim słowie. Rydz lubił wstawać wcześnie, ale czasem trochę go to kosztowało. W obozie było zaledwie kilka kotów, a on był pewien, że żaden z nich nie patrzył w ich stronę. Randka? Być może. No co? Mieli ponad sześć księżycy do nadrobienia!

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W