#1
Nie trzeba było ukrywać, że wyznaczenie Śliwkowej Pestki na nową mistrzynię Pajęczej Łapy było dla niej samej ogromnym zaskoczeniem. Zresztą, na pewno nie tylko dla niej. Nie zdążyła podpytać jak się z tym czuje sama...terminatorka, jednak cóż - powiadomiła ją o tym, że jak tylko ceremonia się zakończy, bezzwłocznie zaczną trening. Zrobiła to z powoli rosnącą wewnątrz niej paniką. Bardzo się cieszyła, że miała na głowie jedynie jeden trening u boku Sroczej Łapy, z którym pracowało jej się naprawdę dobrze. Teraz jeszcze spadł na jej baki kolejny, skutecznie przygniatając ją do ziemi i pozbawiając przy tym powietrza z płuc. Na dalszej części ceremonii siedziała jak na szpilkach i nawet kiedy Świetlik stała się wojowniczką - czarno-biała w panice szukała wewnątrz siebie racjonalnych pomysłów na wznowienie treningu oraz pozbycia się z szyi Pająk tej całej obroży. Bo i to również spadło na nią. W prawdzie miały iść na konsultacje do Księżyc, ale... Trzeba mieć jakąś alternatywę, jakby nic nie podziałało.Kiedy ceremonia się zakończyła a koty powoli rozeszły się od Śliwkowej Pestki i towarzyszącej jej Pająk, koteczka przeprosiła ją na moment i podeszła do Sokoła, aby zamienić z nim parę słów. Kiedy to nastąpiło i niebiesko-biały syn Jastrzębicy odszedł, czarno-biała jeszcze szybko złapała Kapustkę i utwierdziła kocurka w tym, że ich trening rozpocznie się tak jak zwykle, kiedy słońce będzie w połowie swojego biegu. Zdążyła jeszcze pogratulować siostrze nowego imienia, delikatnie ocierając się o jej bok i mrucząc gratulacje do jej ucha - i dopiero wtedy powróciła do Pająk dając jej znak, aby nieco się oddaliły i przysiadła przy wyjściu z obozu. Owinęła ogon którego końcówka delikatnie podrygiwała i ciężej przełknęła ślinę. Za co ją Czerwona Gwiazda w to wpakowała!
xx— Więc...Powiem szczerze, że w ogóle się tego nie spodziewałam. — grunt to szczerość, prawda? Śliwka właściwie nie miała w naturze kłamstwa. Zawsze mówiła prawdę i do tego dążyła. Nie mogłaby spojrzeć na siebie w tafli Grzmiącej Rzeki gdyby kogoś okłamała. Jej panika nieco się zmniejszyła i westchnęła aby nieco uspokoić szalejące serce. Spojrzała w lodowo-niebieskie ślepia swojej terminatorki i posłała nieśmiały uśmiech. — Zacznijmy od nowa, dobrze? Ch-chciałabym usłyszeć co pamiętasz ze swojego pierwszego treningu. Wiem, że to było bardzo dawno i możesz niewiele rzeczy pamiętać, ale jestem tu po to aby ci pomóc wrócić do klanu całą sobą. I...potrzebuje chwili aby pomyśleć jak pozbyć się tej...obroży? Tak, więc...powiesz mi co pamiętasz?
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W