31.12.2019 19:26
Jak na razie trening był naprawdę przyjemny i...czego tak Śliwkowa Pestka się obawiała? Może to przez fakt, że przywódczyni jej zaufała, oddając Pająk pod jej opiekę? Że...wierzyła jakkolwiek, że właśnie czarno-białej uda się wbić kocicy z powrotem klanowe zasady na tyle skutecznie, aby mogła spokojnie żyć w Klanie Rzeki bez krzywych spojrzeń i nieprzyjemnego uczucia niewiedzy dmuchającego jej na kark przy niektórych sytuacjach? Najpewniej. Zawsze też mógł być inny, błahy powód w postaci wieku trenowanej kocicy i pierwszego, nie najlepszego wrażenia przy ich spotkaniu niedaleko Bobrzej Tamy. Teraz jednak odrzuciła to wszystko od siebie i uraczyła kotkę wesołym uśmiechem, spokojnie prowadząc ją na najbliższą granicę z Ziemiami Niczyimi.
xx— To dobrze, tak coś sądziłam, że odpowiesz w ten sposób. — miauknęła pogodnie posyłając uśmiech w kierunku terminatorki. Kiedy usłyszała słowa o braku przyjaciół w innych klanach, delikatnie skinęła łebkiem. Ona...tez nie miała? W prawdzie mogłaby tak nazwać Mruczącą Łapę z Klanu Wichru, ale...to zbyt mocne określenie. Na słowa o kimś, komu chciałaby podziękować z Klanu Cienia, uszy czarno-białej podniosły się a jej ogon zadrżał. Dlaczego tak reagowała? Nie każdy kot w Klanie Cienia był gwałcicielem. Nie mogła wrzucać wszystkich do jednego wora, a jednak reagowała niezbyt entuzjastycznie na dźwięk nazwy tego klanu. Nie cofnie czasu i nie zmieni swojej opinii dopóki ktoś jej do tego nie przekona. Już miała kontynuować mówienie kodeksu, kiedy dojrzała dziwną reakcje kocicy i...Do jej uszu doszedł słaby szmer przejeżdżającego potwora na oddalonej Grzmiącej Ścieżce. Widząc położone uszy i zastygłe w bezruchu ciało Pajęczej Łapy, Śliwka zaniepokoiła się i poczuła jak serce podchodzi jej do gardła. Wybrała złe miejsce na pierwszą granice! Podeszła nieco bliżej do kocicy i położyła jej uspokajająco koniuszek ogona na grzbiecie.
xx— Spokojnie, Pajęcza Łapo. Grzmiąca Ścieżka jest daleko, nic ci nie zagraża. — miauknęła troskliwie, chcąc jakkolwiek zapewnić kocicę, że tutaj nic jej nie grozi. Rozejrzała się i dała cynk terminatorce aby poszła za nią i jak to zrobiła - oddaliły się nieco od granicy i przeszły dalej w stronę Trawiastej Dolinki, jednak...bliżej linii drzew wschodniej części Łęg. Kiedy oddaliły się od granicy na tyle, aby Grzmiąca Ścieżka nie prześladowała swoim zapachem, Śliwkowa Pestka zatrzymała się i spojrzała w oczy kocicy, zjeżdżając spojrzeniem na obrożę. — Sądzę, że powinnam ci pomóc ją zdjąć. M-musisz odciąć się od tamtego etapu w życiu. On..nie wróci, to przeszłość, teraz jesteś w Klanie Rzeki.
xx— To dobrze, tak coś sądziłam, że odpowiesz w ten sposób. — miauknęła pogodnie posyłając uśmiech w kierunku terminatorki. Kiedy usłyszała słowa o braku przyjaciół w innych klanach, delikatnie skinęła łebkiem. Ona...tez nie miała? W prawdzie mogłaby tak nazwać Mruczącą Łapę z Klanu Wichru, ale...to zbyt mocne określenie. Na słowa o kimś, komu chciałaby podziękować z Klanu Cienia, uszy czarno-białej podniosły się a jej ogon zadrżał. Dlaczego tak reagowała? Nie każdy kot w Klanie Cienia był gwałcicielem. Nie mogła wrzucać wszystkich do jednego wora, a jednak reagowała niezbyt entuzjastycznie na dźwięk nazwy tego klanu. Nie cofnie czasu i nie zmieni swojej opinii dopóki ktoś jej do tego nie przekona. Już miała kontynuować mówienie kodeksu, kiedy dojrzała dziwną reakcje kocicy i...Do jej uszu doszedł słaby szmer przejeżdżającego potwora na oddalonej Grzmiącej Ścieżce. Widząc położone uszy i zastygłe w bezruchu ciało Pajęczej Łapy, Śliwka zaniepokoiła się i poczuła jak serce podchodzi jej do gardła. Wybrała złe miejsce na pierwszą granice! Podeszła nieco bliżej do kocicy i położyła jej uspokajająco koniuszek ogona na grzbiecie.
xx— Spokojnie, Pajęcza Łapo. Grzmiąca Ścieżka jest daleko, nic ci nie zagraża. — miauknęła troskliwie, chcąc jakkolwiek zapewnić kocicę, że tutaj nic jej nie grozi. Rozejrzała się i dała cynk terminatorce aby poszła za nią i jak to zrobiła - oddaliły się nieco od granicy i przeszły dalej w stronę Trawiastej Dolinki, jednak...bliżej linii drzew wschodniej części Łęg. Kiedy oddaliły się od granicy na tyle, aby Grzmiąca Ścieżka nie prześladowała swoim zapachem, Śliwkowa Pestka zatrzymała się i spojrzała w oczy kocicy, zjeżdżając spojrzeniem na obrożę. — Sądzę, że powinnam ci pomóc ją zdjąć. M-musisz odciąć się od tamtego etapu w życiu. On..nie wróci, to przeszłość, teraz jesteś w Klanie Rzeki.
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W