05.01.2020 17:10
⠀⠀⠀Od chwili uzyskania tytułu Łapy jej umysł nie zyskał ani chwili odpoczynku, nękany wieloma myślami i planami. Musiała odpowiednio nastawić się zarówno do treningu jak i swojej nowej mistrzyni, żeby wyciągnąć z tego jak najwięcej i być jak najlepszą. Musiała również swoje olbrzymie ambicje dozować ostrożnie i z wyczuciem, by nie sparzyć się przypadkiem na swoim zapale, jeśli ten spotkałby się ze złym zrozumieniem, lecz czy było to aż tak konieczne? I dlaczego Zimno tak nagle zaczęła się tym wszystkim przejmować? Ach, no tak, wszystko to przez Świetlikowy Zagajnik i jej słowa o honorze rodziny, który ratowany był rzekomo przez Burzę. Burzy teraz nie ma, lecz jest Zimno. Jedyna córka i najdoskonalsza istota z całego miotu, która musi zakasać rękawy i wziąć się ostro do roboty, co by ulżyć swoim rodzicom i stłumić nieprzychylne myślenie o jej nieudanym rodzeństwie, a to przecież łatwe nie będzie.
⠀⠀⠀Kierując się na miejsce spotkania zastanawiała się już nad tym jaka powinna być. Na jaką się kreować, jak wiele faktów naginać i o jakich rzeczach mówić, a jakie lepiej pominąć, lecz doszła do zaskakującego wniosku, iż wszystko to jedynie by ją pomotało i uniemożliwiło rozwój. Nie była w tym wszystkim sama, czyż nie? Jechały z Ćmim Zmierzchem na jednym wózku i miały ten sam cel, który tyczył się jak najlepszego ukształtowania Zimna, by wydobyć z niej to co najlepsze, a wady zdusić w zalążku. Jeśli córka Czerwonej Gwiazdy zechce wynieść ją pod samo niebo, szczerość będzie tu fundamentalną podstawą, gdyż komu innemu miałaby zaufać, jeśli nie mistrzyni? Sama do niczego nie dojdzie, a oddanie się w łapy profesjonalistki było nawet wygodne.
⠀ - Dzień dobry, Ćmi Zmierzchu. - Uśmiechnęła się niewieścio, mrużąc przy tym swoje jadowicie zielone ślepka. Miała nadzieję, iże odnajdą wspólny język i razem dokonają cudów, przyćmiewając umiejętności innych mistrzów i terminatorów. Musiała być lepsza. I tyle. Musiała być o krok przed innymi i musiała rozwinąć swoje umiejętności retoryczne, przede wszystkim, albowiem ładny pyszczek i ułożone futerko to nie wszystko, tak samo jak i siła w łapach, których wolała sobie nie budzić, jeśli się dało.
⠀⠀⠀Kierując się na miejsce spotkania zastanawiała się już nad tym jaka powinna być. Na jaką się kreować, jak wiele faktów naginać i o jakich rzeczach mówić, a jakie lepiej pominąć, lecz doszła do zaskakującego wniosku, iż wszystko to jedynie by ją pomotało i uniemożliwiło rozwój. Nie była w tym wszystkim sama, czyż nie? Jechały z Ćmim Zmierzchem na jednym wózku i miały ten sam cel, który tyczył się jak najlepszego ukształtowania Zimna, by wydobyć z niej to co najlepsze, a wady zdusić w zalążku. Jeśli córka Czerwonej Gwiazdy zechce wynieść ją pod samo niebo, szczerość będzie tu fundamentalną podstawą, gdyż komu innemu miałaby zaufać, jeśli nie mistrzyni? Sama do niczego nie dojdzie, a oddanie się w łapy profesjonalistki było nawet wygodne.
⠀ - Dzień dobry, Ćmi Zmierzchu. - Uśmiechnęła się niewieścio, mrużąc przy tym swoje jadowicie zielone ślepka. Miała nadzieję, iże odnajdą wspólny język i razem dokonają cudów, przyćmiewając umiejętności innych mistrzów i terminatorów. Musiała być lepsza. I tyle. Musiała być o krok przed innymi i musiała rozwinąć swoje umiejętności retoryczne, przede wszystkim, albowiem ładny pyszczek i ułożone futerko to nie wszystko, tak samo jak i siła w łapach, których wolała sobie nie budzić, jeśli się dało.
![[Obrazek: m9ny7ej.png]](https://i.imgur.com/m9ny7ej.png)
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W