18.01.2020 18:05
⠀⠀⠀Nie miała innego wyjścia, jak tylko dobrze się przygotować. Na jej barkach spoczywała duża odpowiedzialność, przez którą to musiała szybko dojrzewać i zakasywać rękawy do pracy. Połowa jej rodzeństwa wyparowała, pozostawiając po sobie niezbyt pochlebną plamę, natomiast druga połowa wołała o pomstę do nieba, prezentując sobą niezwykle niski poziom. Honor jej rodziny cierpiał, a Kwiatowa Przełęcz oraz Kwitnący Jar nie zasłużyli sobie na żadne nieprzychylne spojrzenia, które mogły ich spotykać ze względu na ro-roz-roztrzęs-s-sio-sionego R-r-rudą Ła-apę, bądź mającego pszczoły w głowie Sztormową Łapę, który w wolnej chwili planował sikanie do wojowniczych legowisk. Musiała równolegle zostać dobrą wojowniczką, wzorcową córką, przykładną mistrzynią i lojalną rzeczniaczką, a następnie utrzymać wszystkie te tytuły w ryzach, nie pozwalając im na roztrzaskanie się o ziemię.
⠀⠀⠀Nie miała zamiaru podważać racji Ćmiego Zmierzchu, gdyż nie było to w ogóle konieczne. Pamięć o przeszłości zanikała coraz bardziej. Zimno miała mnóstwo pytań i łaknęła wiedzy z czasów, kiedy nie było na świecie nawet Czerwonej Gwiazdy, ba, interesował ją sam fakt i idea powstania klanów, lecz do tej pory nikt nie zdołał odpowiedzieć na jej pytania. Jedynie matka jej mistrzyni uchyliła rąbek tajemnicy, dotyczący przeszłości, aczkolwiek to było wciąż niewiele.
⠀- Co oznacza bycie takim pośrednikiem? - zapytała. Obserwowała Księżycowy Pył długo, jako że była pod jej opieką przez wiele księżyców i szczerze powiedziawszy nigdy nie zauważyła u kremowej kocicy żadnej gwiezdnej niezwykłości, choć istniało też pewne prawdopodobieństwo, iż takie kwestie skrywano głęboko w tajemnicy przed klanowym pospólstwem. Wygoda i pełna kontrola.
⠀⠀⠀Po nieszczególnie prędkim marszu, który srebrzystej pasował, dotarły do rzeki. Podeszła do brzegu i spojrzała w zmąconą od mrozu taflę, po czym przycupnęła i zaczerpnęła kilka mroźnych, aczkolwiek małych łyków, by przypadkiem nie nabawić się bólu gardła. Jeszcze tego do szczęścia potrzebowała.
⠀- Czym jest milczące czuwanie i do czego służy? - Coś obiło jej się o uszy, lecz sama idea i kwintesencja były bardzo tajemnicze. Zasady dotyczące zastępcy potrafiła wytłumaczyć sobie sama i nie potrzebowała przewodnictwa, jeszcze nie, bo jak wiadomo bywają wzloty i upadki. Przymknęła na moment oczy i trzepnęła rubasznie uchem, jakoby odganiała natrętną muchę, po czym pozwoliła sobie na subtelne zasmakowanie ostatniego punktu i postawienie go tuż obok tego, co zasłyszała od Czerwonej Gwiazdy, a także obok własnego, subiektywnego zdania, by wysunąć jakiś w miarę sensowny wniosek.
⠀ - To znaczy, że nie podlega dyskusji - miauknęła - przywódca podejmuje obiektywnie najlepsze dla klanu decyzje. Takie, które mają nas wzmacniać i mają być dla nas dobre. Koty nie muszą się z tym zgadzać i być z tego powodu zadowolone, bo każdy ma prawo do opinii i własnego sposobu na rozwiązywanie... problemów; muszą to jednakże przyjmować i akceptować. - Powiedziała, jasno wyrażając się o decyzjach moralnie dobrych i takich, które niosą dla nich wszystkich korzyści. - Uważam jednakże - wtrąciła na koniec - Że zasada ta ma swoje granice. Klan nie powinien ślepo podążać za przywódcą, kiedy ten nakazuje łamanie kodeksu, bądź wyraźnie dąży do rozplenienia chaosu wśród swojego klanu. - Coś na zasadzie skakania w ogień i rzucania się w przepaść na polecenie. Koty miały swoje rozumy i dopóki przywódca nie nadużywał władzy oraz punktu kodeksu do swoich własnych i prywatnych utarczek oraz uciech, dopóty wszystko chodziło sprawnie jak w zegarku i było akceptowalne.
⠀⠀⠀Nie miała zamiaru podważać racji Ćmiego Zmierzchu, gdyż nie było to w ogóle konieczne. Pamięć o przeszłości zanikała coraz bardziej. Zimno miała mnóstwo pytań i łaknęła wiedzy z czasów, kiedy nie było na świecie nawet Czerwonej Gwiazdy, ba, interesował ją sam fakt i idea powstania klanów, lecz do tej pory nikt nie zdołał odpowiedzieć na jej pytania. Jedynie matka jej mistrzyni uchyliła rąbek tajemnicy, dotyczący przeszłości, aczkolwiek to było wciąż niewiele.
⠀- Co oznacza bycie takim pośrednikiem? - zapytała. Obserwowała Księżycowy Pył długo, jako że była pod jej opieką przez wiele księżyców i szczerze powiedziawszy nigdy nie zauważyła u kremowej kocicy żadnej gwiezdnej niezwykłości, choć istniało też pewne prawdopodobieństwo, iż takie kwestie skrywano głęboko w tajemnicy przed klanowym pospólstwem. Wygoda i pełna kontrola.
⠀⠀⠀Po nieszczególnie prędkim marszu, który srebrzystej pasował, dotarły do rzeki. Podeszła do brzegu i spojrzała w zmąconą od mrozu taflę, po czym przycupnęła i zaczerpnęła kilka mroźnych, aczkolwiek małych łyków, by przypadkiem nie nabawić się bólu gardła. Jeszcze tego do szczęścia potrzebowała.
⠀- Czym jest milczące czuwanie i do czego służy? - Coś obiło jej się o uszy, lecz sama idea i kwintesencja były bardzo tajemnicze. Zasady dotyczące zastępcy potrafiła wytłumaczyć sobie sama i nie potrzebowała przewodnictwa, jeszcze nie, bo jak wiadomo bywają wzloty i upadki. Przymknęła na moment oczy i trzepnęła rubasznie uchem, jakoby odganiała natrętną muchę, po czym pozwoliła sobie na subtelne zasmakowanie ostatniego punktu i postawienie go tuż obok tego, co zasłyszała od Czerwonej Gwiazdy, a także obok własnego, subiektywnego zdania, by wysunąć jakiś w miarę sensowny wniosek.
⠀ - To znaczy, że nie podlega dyskusji - miauknęła - przywódca podejmuje obiektywnie najlepsze dla klanu decyzje. Takie, które mają nas wzmacniać i mają być dla nas dobre. Koty nie muszą się z tym zgadzać i być z tego powodu zadowolone, bo każdy ma prawo do opinii i własnego sposobu na rozwiązywanie... problemów; muszą to jednakże przyjmować i akceptować. - Powiedziała, jasno wyrażając się o decyzjach moralnie dobrych i takich, które niosą dla nich wszystkich korzyści. - Uważam jednakże - wtrąciła na koniec - Że zasada ta ma swoje granice. Klan nie powinien ślepo podążać za przywódcą, kiedy ten nakazuje łamanie kodeksu, bądź wyraźnie dąży do rozplenienia chaosu wśród swojego klanu. - Coś na zasadzie skakania w ogień i rzucania się w przepaść na polecenie. Koty miały swoje rozumy i dopóki przywódca nie nadużywał władzy oraz punktu kodeksu do swoich własnych i prywatnych utarczek oraz uciech, dopóty wszystko chodziło sprawnie jak w zegarku i było akceptowalne.
![[Obrazek: m9ny7ej.png]](https://i.imgur.com/m9ny7ej.png)
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W