#8
⠀⠀⠀Biała Łapa miała nadzieję zyskać na sile i doświadczeniu, nim z Klanem Gromu rozpoczną się jakieś szersze, głębsze i bardziej dosadne konflikty. Bycie nędznym darmostojem, o którego waleczni i godni się potykają, to jak bycie chodzącą na czterech łapach i nienadającą się do niczego pomyłką. Zimno pomyłką natomiast nie była. Każdy terminator mógłby deferować usługi szybkiego pomykacza, będącego mięsem armatnim i doręczycielem kwilenia o pomoc, lecz jakież to było życie? Myszy pod miotłą, bądź i to nie.
⠀⠀⠀Spojrzała na swoją mistrzynię ukradkiem i zmarszczyła lekko czoło, a jej zielone ślepia jakoby przygasły w zaledwie jednym uderzeniu serca. Możliwości, wyłapała słowo. Tak, to na tym jej zależało. Nie chciała być graczem z jednym planem podczas pokerowego rozdania. W głowie chciała mieć stos taktyk, w rękawach dziesiątki asów, a w kieszeniach noże, w razie gdyby zrobiło się gorąco. Zależało jej na byciu wspaniałą i najlepszą, godną podziwu, przynoszącą dumę, lecz z drugiej strony działanie z cieni, założywszy maskę przeciętnego nikogo, również brzmiało smakowicie. Och, droga Zimno, którą ścieżką pójdziesz, durne dziecko? Tyle słodkich możliwości, a czasu na wybór owocu coraz mniej.
⠀ - Ojoj - wyrwało się jej, bo jak inaczej miałaby zareagować? Nie przejęła się tym za bardzo, jak i nie dotknęło jej to szczególnie. Czuła jednakże, że musi się jakoś zreflektować, by nie wyjść na kompletną i zdystansowaną wywłokę.
⠀ - Od suchych gałęzi raczej się nie uchronimy, chyba że Czerwona Gwiazda wyda dekret o wygryzieniu wszystkich drzew z naszych terenów. - Uniosła kącik pyska w delikatnym uśmiechu, ponieważ sama wizja kotobobrów brzmiała absurdalnie. - Ale to dobrze. Nie uważam tych nieszczęść za... nieszczęścia, Ćmi Zmierzchu. Choć nie wiem, czy to dobrze o mnie świadczy. - Zachichotała cichutko, z lodowato zadziornym uśmiechem, malującym się na jasnym pysku. - To znaczy... jeśli ktoś jest na tyle głupi, by kryć się z chorobą, sam decyduje o swoim rychłym losie, tak samo z bohaterami, którzy postanawiają kijem rzekę zawracać. Brzmi jak selekcja. Durni i nierozsądni wyrzynają się sami, a ci lepsi pozostają przy życiu - miauknęła - choć wiem, że znajdą się tacy, którym mimo doświadczenia coś pójdzie nie tak, jak i tacy, którzy oddychają tylko dzięki własnemu tchórzostwu, a nie sile. - Na nich też przyjdzie pora. Na wszystkich, w gruncie rzeczy, kiedyś przyjdzie, nawet na Ćmi Zmierzch, nawet na Białą Łapę. Pytanie tylko kiedy i w jak dostojny oraz honorowy sposób dokończą swego dzieła w wojowniczym lesie. Młoda delatorka uważała, że każda śmierć jest uzasadniona i dopóki nie została podszyta niesprawiedliwością, dopóty taka kolej rzeczy miała po prostu się wydarzyć, najpewniej z woli Gwiezdnego Klanu.
[Obrazek: m9ny7ej.png]
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 5 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W