02.03.2020 23:24
Niesamowicie rozjuszył ją fakt, że Zaśnieżona Ścieżka nawet na uderzenie serca na nią nie spojrzała i nie widziała, że Płatek łypie na nią oskarżycielsko. Irytowało ją to, że matka nie miała odwagi nawet na to i przez moment miała wrażenie, że ta udaje, że w ogóle jej tu nie ma.
Słowa rudo-białego po niej spłynęły. On tak naprawdę zawinił jedynie tym, że akurat się tu znalazł i wyraził zainteresowanie Zaśnieżoną Ścieżką. No cóż.
Dopiero słowa Korzonka uświadomiły jej, że rzeczniak jawnie ją zignorował, kompletnie tak, jak matka. Zapowietrzyła się ze złości, bo... no, nie spodobało jej się to i to bardzo.
— Ohohoho — wybuchnęła po chwili ironicznym śmiechem, mierząc wzrokiem to Bursztyna, to matkę, nie zauważając nawet, że kocur ma oczy niemalże identyczne jak Korzeń. — Widzę, że jesteście siebie warci i oboje macie opanowane do perfekcji ignorowanie egzystencji innych. To co, może trzeci miot, mamo? Możemy sobie z Korzonkiem pójść, żebyście mogli się szybko bzyknąć i zrobić kolejne kocięta, które będziesz mogła mieć w dupie! — krzyknęła oskarżycielsko. Doskonale wiedziała skąd się biorą kocięta, bo rozmawiała o tym z Kusowąsym. Szczerze, miała nadzieję, że jednak do zbliżenia między matką, a tym gburem nie dojdzie, bo z całego serca współczułaby swojemu młodszemu rodzeństwo rodziców, gdzie już na pierwszy rzut oka widać, że jedno lepsze od drugiego, nawet jeśli jej zajęło to kilka rzutów.
Zajęta była pielęgnowaniem w sobie złości i zerkaniem na Popielną Łapę, by sprawdzić, czy nie ma on czegoś do dodania, przez co zignorowała to, że matka ją trochę obroniła. Nie interesowało ją nic, co nie było skierowane bezpośrednio do niej. Jeżeli nadal zamierzali udawać, że jej tu nie ma, to nie ma sprawy.
Słowa rudo-białego po niej spłynęły. On tak naprawdę zawinił jedynie tym, że akurat się tu znalazł i wyraził zainteresowanie Zaśnieżoną Ścieżką. No cóż.
Dopiero słowa Korzonka uświadomiły jej, że rzeczniak jawnie ją zignorował, kompletnie tak, jak matka. Zapowietrzyła się ze złości, bo... no, nie spodobało jej się to i to bardzo.
— Ohohoho — wybuchnęła po chwili ironicznym śmiechem, mierząc wzrokiem to Bursztyna, to matkę, nie zauważając nawet, że kocur ma oczy niemalże identyczne jak Korzeń. — Widzę, że jesteście siebie warci i oboje macie opanowane do perfekcji ignorowanie egzystencji innych. To co, może trzeci miot, mamo? Możemy sobie z Korzonkiem pójść, żebyście mogli się szybko bzyknąć i zrobić kolejne kocięta, które będziesz mogła mieć w dupie! — krzyknęła oskarżycielsko. Doskonale wiedziała skąd się biorą kocięta, bo rozmawiała o tym z Kusowąsym. Szczerze, miała nadzieję, że jednak do zbliżenia między matką, a tym gburem nie dojdzie, bo z całego serca współczułaby swojemu młodszemu rodzeństwo rodziców, gdzie już na pierwszy rzut oka widać, że jedno lepsze od drugiego, nawet jeśli jej zajęło to kilka rzutów.
Zajęta była pielęgnowaniem w sobie złości i zerkaniem na Popielną Łapę, by sprawdzić, czy nie ma on czegoś do dodania, przez co zignorowała to, że matka ją trochę obroniła. Nie interesowało ją nic, co nie było skierowane bezpośrednio do niej. Jeżeli nadal zamierzali udawać, że jej tu nie ma, to nie ma sprawy.
![[Obrazek: vvIi8YC.png]](https://i.imgur.com/vvIi8YC.png)
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W