#10
Pokiwał łbem ze zrozumieniem. Co prawda "jego dwunogi" nigdzie go nie zabierali i niespecjalnie się zajęli ranami - popsikali je tylko czymś co strasznie piekło i za co miał ochotę im wydrapać oczy. Jednak żyjąc na osiedlu nasłuchał się trochę historii o tym jakie urazy łatali dwunodzy i niejednokrotnie były to rzeczy, nad którymi Klanowy medyk tylko modliłby się do Gwiezdnego Klanu, nie mogąc za wiele pomóc. Niestety, nie dało się wyciągnąć żadnej wiedzy od ludzi, a i obserwacje na nic by się zdały. Chociaż akurat takie zdolności leczenia, jakkolwiek zostawiające trochę traumy, przydałyby się Klanowym kotkom.
Nie mniej - tak jak powiedziała Cisowa Jagoda - odrzucili wygodne życie pieszczoszka. Przetrwanie w lesie wiązało się z różnymi trudami, jak chociażby wyżej wymieniony brak dostępu do zaawansowanej opieki medycznej, ale Kornikowa Łapa nie miał wątpliwości, ze wybrał słusznie. Jednak to tutaj się urodził i przynależał, nie do tego szarego świata osiedla dwunogów.
- Czy za twojego życia było chociaż jedno zgromadzenie? - Zapytał, mrużąc w zastanowieniu oczy. W natłoku punktów, zapomniał o to spytać matki, gdy przerabiali Kodeks. Ten punkt wydawał mu się kompletnie bezsensowny, skoro od wielu księżyców nie miał żadnego zastosowania.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W