#96
I wieczne spotkania z Bursztynem? Nie, raczej oboje chcieliby tego uniknąć, więc nie dziwota, że trenowali teraz ciężej, by wkrótce nie musieć tego robić wcale.
- EKSTRA - krzyknął na wieść o tym, że, tak jak przypuszczał, zostanie wkrótce wojownikiem, po czym wyrzucił w górę przednie łapy, stając na moment jak rozbrykany konik (bądź Kornik) na tylnych. Niby Strażnik fuknął "zobaczymy", ale dla widzącego świat we wszystkich kolorach tęczy Kałuży to znaczyło niemal tyle samo co potwierdzenie. Mając bowiem wybór, czy uprawiać czarnowidztwo, czy może dopuszczać do siebie tylko najlepsze scenariusze, zdecydowanie wolał skupiać energię wokół tego drugiego. Świat był wystarczająco smutny sam z siebie, żeby on jeszcze miał się nim przejmować. Zatopił spojrzenie w pysku Bursztynowego Wschoda, przygotowując go łagodnie na nadchodzące słowa. – Co do walki to wszystko jasne, a i… nie wiem nic o polowaniu – bąknął, uśmiechając się przepraszająco do Mistrza. Do przewidzenia, prawda?
W końcu przez lwią część życia rudzielec jadł kocią karmę, a w dodatku żaden z jego Dwunogów nie bawił się z nim nakręcanymi myszkami.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W