#79
Pokiwała głową i uśmiechnęła się lekko do kocura, gdy zgodził się na tę wycieczkę. Daleko tak czy siak nie zamierzała iść; jeżeli miałaby wyjść gdzieś dalej, to raczej wolałaby to zrobić w towarzystwie ojca czy któregoś z braci, ewentualnie po prostu kogoś… bliższego. Gdy padło pytanie ze strony Błotnistej Kałuży, bura nie zastanawiała się długo.
– Było… nudne – stwierdziła, przechylając lekko głowę na bok. Milczące czuwanie było dla niej czymś w rodzaju reliktu przeszłości, które nie miało większej funkcji poza byciem tradycją, która łączyła ich z Gwiezdnym Klanem. Gdyby Kąsające Zimno miała jakiekolwiek wątpliwości co do bycia wojowniczką, przemyślałaby je i wyraziła o wiele wcześniej, niż noc po tym, jak została mianowana – wtedy i tak byłoby przecież za późno. W tym momencie była doskonale świadoma, że to jest to, czego chce, i dobrze wiedziała, co się z tym wiąże. Co miała zrozumieć w trakcie milczącego czuwania? Że ciążyła na niej odpowiedzialność? Faktycznie, to nowość. Hmpf. – Siedziałam niedaleko wejścia do obozu i właściwie to nic się nie działo, ale nie sprrawia to też większych trrudności, jeżeli złapie się trochę snu tuż przed.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W