10.09.2020 23:44
Kotka mogła równie dobrze uciec, czy się nie zbliżać do czterech dębów, zaatakować kocura, czy nawet się nie dosiadać. Nigdy wcześniej w swym życiu nie wystawiała pysk poza klan, nie licząc takich kilku drobnych wyjątków jak grzmiąca ścieżka i właśnie miejsce zebrań. Choć i to rzadko się zdarzało, ponieważ nad grzmiącą ścieżką, była tylko raz i starczy. Podczas treningu zauważyła jednego przemijającego potwora i to było aż nadto, by ją przekonać, że wycieczki tam są niebezpieczne. Tak więc zostały tylko cztery dęby, choć samo przychodzenie tutaj magicznie nie dodało jej sporej dawki ufności wobec kotów z innego klanu. A poza tym mimo spokojnego tonu, kocur wciąż ją obserwował. Nie próbował utrzymać kontaktu, tylko przyglądał się jej futrze, które może miało ciekawy wzór, choć jego ułożenie nie należało do najlepszych. Bura kotka ostatnimi czasy więcej uwagi zwracała na listki i gałązki w nim się znajdujące, ale układała je tylko okazjonalnie. Dla wojowniczki było to trochę niezręczne, ale co, zabroni mu? Nie była aż tak chamska, plus jak chce, to niech podziwia te piękne znaczenia.
- Mi też miło, Pęknięta Kro... Czy mogę ci mówić w kocięcej wersji? Do prawie wszystkich tak mówię i dziwne by było, gdybyś był jedynym wyjątkiem od tego wszystkiego... - Może kot z obcego klanu, ale wciąż kot, którego poznała. Mówienie pierwszym członem zawsze było wygodniejsze, a okazywanie szacunku poprzez używanie pełnego imienia, jakoś jej nie przekonywało. - Tak. Taka mała z rudymi płetwami. Moje całe rodzeństwo ma imiona od ryb. - Chętnie by opowiedziała, dlaczego akurat Płotka, a nie Karaś czy Sum, ale nie o to była zapytana. Plus rude płetwy, rude prześwity na futrze kotki? To było dość oczywiste.
- Obóz zaczął mnie nudzić, więc zaczęłam wychodzić na częstsze spacery i jakoś tak dzisiaj mnie łapy same przyprowadziły... I masz racje, jest tu naprawdę ładnie - Mówiąc ostatnie zdanie, zrobiła to samo co kocur, czyli przeniosła wzrok na koronę drzew. Może wciąż w stu procentach nie ufała Krze, ale zdecydowanie można było wyczuć postęp w ich rozmowie.
- Mi też miło, Pęknięta Kro... Czy mogę ci mówić w kocięcej wersji? Do prawie wszystkich tak mówię i dziwne by było, gdybyś był jedynym wyjątkiem od tego wszystkiego... - Może kot z obcego klanu, ale wciąż kot, którego poznała. Mówienie pierwszym członem zawsze było wygodniejsze, a okazywanie szacunku poprzez używanie pełnego imienia, jakoś jej nie przekonywało. - Tak. Taka mała z rudymi płetwami. Moje całe rodzeństwo ma imiona od ryb. - Chętnie by opowiedziała, dlaczego akurat Płotka, a nie Karaś czy Sum, ale nie o to była zapytana. Plus rude płetwy, rude prześwity na futrze kotki? To było dość oczywiste.
- Obóz zaczął mnie nudzić, więc zaczęłam wychodzić na częstsze spacery i jakoś tak dzisiaj mnie łapy same przyprowadziły... I masz racje, jest tu naprawdę ładnie - Mówiąc ostatnie zdanie, zrobiła to samo co kocur, czyli przeniosła wzrok na koronę drzew. Może wciąż w stu procentach nie ufała Krze, ale zdecydowanie można było wyczuć postęp w ich rozmowie.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady, running down to the riptide
taken away to the dark side
i wanna be your left-hand man
i love you when you're singing that song
and I got a lump in my throat
'cause you're gonna sing the words w r o n g
taken away to the dark side
i wanna be your left-hand man
i love you when you're singing that song
and I got a lump in my throat
'cause you're gonna sing the words w r o n g
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W