10.12.2020 21:06
Barwna Ścieżka. Kwiat nie była przekonana, czy coś jej to imię mówi. W dawnym życiu musiała ją spotkać, chociażby na ceremonii, ale właściwie nic o niej nie wiedziała. Dlatego postanowiła się dowiedzieć.
- Jakiej sprawie? - Kwiat miała chłodny ton głosu, nie prośba o odpowiedź ale też i nie żądanie. Raczej... Założenie, że tę odpowiedź dostanie. W końcu to Lawenda zaczęła ten temat, czyż nie? Nie było więc w tym nic dziwnego, że kocica starała się podtrzymać rozmowę.
Na wspomnienie o tym, że jej rodzeństwo trenowało pod okiem medyczki na chwilę zgubiła rytm w krokach. Nic wielkiego, lekkie potknięcie, ale tam było. Szczerze zapomniała, że jej rodzeństwo miało być kolejnymi medykami. Jedyne co w jej głowie tkwiło mocno to burza emocji towarzysząca wspomnieniom zarówno matki jak i medyczki. Co się dokładnie wtedy, tak dawno temu wydarzyło? Jak na to wtedy patrzyła? Nie było to ważne. Skoro jednak to jej rodzina będzie piastować takie stanowisko... Dobrze. Nawet bardzo dobrze. Im szybciej, tym lepiej.
Kocice nieubłaganie zbliżały się do obozu Klanu Wichru. Pewnymi krokami przemierzały tereny, ale z chwili na chwilę ruchy Kwiatu stawały się sztywniejsze i ostrożniejsze. Tyle emocji towarzyszących powrotowi, tyle nadziei i strachów. Ale wyraz jej pyszczka pozostawał zastygły w surowym spojrzeniu przed siebie. Wszystko, co się w niej kotłowało zostawało pod skórą, i tylko ruchy ciała wyrażały, że faktycznie coś się działo.
- Jakiej sprawie? - Kwiat miała chłodny ton głosu, nie prośba o odpowiedź ale też i nie żądanie. Raczej... Założenie, że tę odpowiedź dostanie. W końcu to Lawenda zaczęła ten temat, czyż nie? Nie było więc w tym nic dziwnego, że kocica starała się podtrzymać rozmowę.
Na wspomnienie o tym, że jej rodzeństwo trenowało pod okiem medyczki na chwilę zgubiła rytm w krokach. Nic wielkiego, lekkie potknięcie, ale tam było. Szczerze zapomniała, że jej rodzeństwo miało być kolejnymi medykami. Jedyne co w jej głowie tkwiło mocno to burza emocji towarzysząca wspomnieniom zarówno matki jak i medyczki. Co się dokładnie wtedy, tak dawno temu wydarzyło? Jak na to wtedy patrzyła? Nie było to ważne. Skoro jednak to jej rodzina będzie piastować takie stanowisko... Dobrze. Nawet bardzo dobrze. Im szybciej, tym lepiej.
Kocice nieubłaganie zbliżały się do obozu Klanu Wichru. Pewnymi krokami przemierzały tereny, ale z chwili na chwilę ruchy Kwiatu stawały się sztywniejsze i ostrożniejsze. Tyle emocji towarzyszących powrotowi, tyle nadziei i strachów. Ale wyraz jej pyszczka pozostawał zastygły w surowym spojrzeniu przed siebie. Wszystko, co się w niej kotłowało zostawało pod skórą, i tylko ruchy ciała wyrażały, że faktycznie coś się działo.
![[Obrazek: 3kvjvR6.png]](https://i.imgur.com/3kvjvR6.png)
Bad omens around the eyes
I'll take your crown, I'll make it m i n e
As you sulk your days away
Numb yourself and think of me
I'll be the king, you'll be the filth I wash away
I am the light, I am the truth, I am the way
Nothing personal, personal, personal
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W