Widząc, że kotka się odsuwa, po czym usłyszał jej mruknięcie przystanął ze swoimi czynami i dał jej się odsunąć. Nie będzie przecież za nią ganiać, tym bardziej, że się odsunęła z jakiegoś powodu. Więc po prostu sobie usiadł i owinął ogon wokół swoich łap, spoglądając na Osę. Po prostu ją obserwował, teraz z mniejszym i cieplejszym uśmiechem na pysku. Rozluźnił wszystkie mięśnie i tylko jedynie raz po raz końcówka ogona terminatora ruszała się na boki wraz z wiatrem. Zmrużył leciutko ślepka na odpowiedź samotniczki, po czym skinął powoli łbem.
- Nigdzie nie powiedziałem, że nie jesteś samowystarczalna. W końcu jeśli byś taka nie była, prawdopodobnie byśmy nie rozmawiali. Ale czasami fajnie od kogoś usłyszeć, że jesteś atrakcyjna. Od kogoś, kto ciebie lubi i takie tam. Ale rozumiem twoje podejście - odparł spokojnie, otwierając z czasem niebieskie oczka. Spojrzał w miejsce, gdzie wylądował wzrok samotniczki. Korzenie drzewa. Czy to tam przespał noc? Zagapił się w tamte miejsce, przez chwilę porzucając myśli w jakiś eter i dopiero liźnięcie Osy w jego czarnawy nos go obudziło. Drgnął lekko, ale się nie ruszył. Siedział spokojnie na miejscu, co najwyżej końcówka ogona pointa dotknęła łap szylkretki. Po prostu spojrzał na kotkę, po czym wydał z siebie melodyjne, ciche i lekkie:
- Oh?
Podniósł wyżej jedną brew, jakoby żądając w ten sposób wytłumaczenia się samotniczki. Oczywiście nie musiała nic mówić i było to jak najbardziej w porządku, ale jednak był ciekawy, co tak nagle zmieniło nastawienie kocicy. Przed chwilą się wzięła odsunęła i teraz go liże po nosie. Ah, te kobiety.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W