Kocur westchnął ciszej na słowa swojej terminatorki i zadarł znowu łeb ku górze. A skąd on miał niby wiedzieć? Ptaki są zmienne, latają, gdzie tylko im się chce.
- Jeśli nie w gnieździe, to może gdzieś nad Dzikim Sadem? Albo gdzieś indziej na naszych terytoriach? Nie mam zielonego pojęcia Roziskrzona Nocy, nie jestem przecież sam jednym z tych ptaszysk - mruknął posępnie, strzelając uchem niechętnie. Na jej kolejne słowa skinął łbem, a później przeniósł spojrzenie na Płomyka. Zmarszczył przez chwilę brwi, po czym strzepnął ogonem, aby dwójka kotów za nim szła dalej.
Zbliżali się coraz bardziej do owego wysokiego pieńska. Przez chwilę Rysi Pomruk zamyślił się. Jest wiosna, jest ciepło. Strzelił nerwowo końcówką ogona. A co jeśli w środku są jaja? Jeśli się tych nie pozbędą będą mieli plagę drapieżnych ptaszysk nad ich terenami, może nawet terenami czterech klanów. Jednak te myśli pozostawił samemu sobie. Musiał myśleć racjonalnie, a nie nagle i chaotycznie.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W