30.05.2021 22:49
- //beznadziejny jest ten post, taki bardzo reakcyjny i mało co dodaje, ale musiałam to wszystko opisać, bo ważne XD a Chaos praktycznie nic nie robiła przez ten cały czas, tylko słuchała i myślała.
Gdy Chaotyczny Lot poczuła na czole dotyk noska Ćmiej Gwiazdy, przeszedł ją dreszcz. Poczuła się namaszczona. Wybrana. Podniosła mordkę, tak, jak poleciło jej delikatne popchnięcie podbródka i skinęła leciutko i z godnością głową, internalizując w siebie pierwszą z drogocennych rad Kocicy Sukcesu. Gdyby nie księżyce praktyki w utrzymywaniu neutralnego wyrazu pyszczka nawet, gdy szalały w niej emocje, pewnie jej szczęka leżałaby teraz u drobnych czarnych łapek Przywódczyni. Na szczęście potrafiła bardzo dobrze nad sobą panować, przybrała dumną minę i tylko jej szeroko otwarte, okrągłe oczy lśniły fascynacją, której nie umiała ukryć.
Ćmia Gwiazda była KIMŚ. Inteligentna, tajemnicza, zmysłowa. Jeśli cały Klan Rzeki był taki, jak ci z jego członków, których Chaotyczny Lot miała okazję poznać, to... uh. Wizja powrotu do własnego Obozu, do rozleniwionego, nijakiego, błądzacego jak ślepe kocię Wichru, jawiła jej się jak spacerek prosto do Miejsca Gdzie Brak Gwiazd. A Ćma w tym porównaniu wypadała jak wysłanniczka Srebrnej Skórki.
Podzielony i skłócony Klan. Jej własny. Czy naprawdę powinna do tego dążyć? Przecież nie chciała dla nikogo z Klanu Wichru absolutnie niczego złego. Potrzebowała ich tylko... zmobilizować. Jej brewki zmarszczyły się nieco w konsternacji, ale dalej trwała zapatrzona i zasłuchana, owładnięta w pełni charyzmą i urokiem nieswojej Przywódczyni. Nie odpowiedziała na żadne z jej pytań. Nie o to chodziło. Odpowiedzieć miała sobie samej.
Uśmiechnęła się tylko kącikami warg na wzmiankę o najważniejszym kocie w Klanie Wichru. Oczywiście, nawet najmłodsza stażem Gwiazda zdawała sobie sprawę, że tak naprawdę to Lśniąca Sadzawka wzbudza największy respekt. A później padły słowa o moczeniu łap...
Chaos na moment przestała oddychać...
Zobaczyła oczami wyobraźni gładką mordkę Księżycowej Mary, usłyszała jej poważny głos. Poczuła ją tuż za sobą. Miała wrażenie, że oprócz niej i Przebiśniegowej Łapy, ma za swoimi plecami cały zastęp Przodków. Bez żadnego gwiezdnego pyłu wplątanego w futerko, dajcie sobie spokój z tymi bajkami dla kociąt. Tylko ich stopy były przesnute cieniutką mgiełką...
Czuła w sobie ogromną siłę.
Aż usłyszała, że jest zdrajczynią.
Dotychczas ani przez chwilę tak o sobie nie myślała. Wręcz przeciwnie – całe swoje życie poświęciła Klanowi Wichru, czuła na sobie ciężar odpowiedzialności za niego, miała wrażenie, że nikt tak jak ona nie myśli o jego przyszłości, a jednocześnie, czuła, że ryzykuje własną reputację, ba, własne życie, aby zrobić dla niego coś dobrego... Impulsywnie chciała się sprzeciwić Ćmiej Gwieździe, ale powstrzymała się. Musiała to lepiej przemyśleć. Spojrzeć z jej perspektywy.
– Czy to jest obietnica? Obiecujesz mi, że... nie zgodzisz się, żebym została wyrzutkiem bez Klanu, Ćmia Gwiazdo? – zapytała z powagą, którą zatuszowała odrobinę desperacji. Nie miała żadnego sposobu, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, żadnej pewności, innej, niż dane słowo. Czy córka Czerwonej Gwiazdy złamałaby je? Pewnie tak, bez krztyny wahania.
– Jeżeli przyjmiesz mnie do swojego Klanu w potrzebie, będę Twoją najlojalniejszą Wojowniczką.
Twoją. Nie Klanu Rzeki, nie tak od razu, to pewnie przyjdzie z czasem, ale... Twoją.
Miała nadzieję, że wybrzmiało to wystarczająco mocno.
![[Obrazek: Fwy5trd.png]](https://imgur.com/Fwy5trd.png)
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W