01.07.2021 14:31
xxx - Bezpiecznej podróży - powiedział Wieszczy i skinął Kos i Pokrzywie głową, natomiast Roche zignorował, najwyraźniej stwierdzając, że nie ma co się przepychać z niemowlakami. Odczekał chwilę, obserwując, aż ci się oddalili, by w końcu przenieść spojrzenie na srebrną kotkę która z nimi została.
xxx - Najpierw pokażę ci niektóre miejsca. Skały nie są jakieś szczególnie wysokie, ale ciągną się kawałek w krzewy. Znajdują się w nich dwie większe jaskinie i kilka mniejszych. - zaczął, zeskakując z płaskiej skały na której siedział. Wyglądał, jakby nie robiło na nim wrażenia to, że jest sam na sam z kotką, którą dopiero co poznał, a już na pewno nie wyglądał, jakby się jej bał. Mimo, że był chudy i patykowaty a jego futro wypłowiałe, to poruszał się sprawnie i gibko. Gdy zaczął chodzić, Voodoo łatwo mogła się zorientować, że tym, co go postarzyło, to była samotność i jego przeszłość. Najpewniej, gdyby był otoczony swoją rodziną i opieką nie wyglądałby tak, jak wyglądał. Nie poruszał się jak ktoś starszy od Dyni, ale gadał jakby miał 150 księżyców.
xxx - Pierwsza jest tutaj - wskazał łapą na szczelinę między dwoma skałami, w której bez problemu mogły się zmieścić dwa stojące obok siebie koty - jaskinia jest trochę pod ziemią, pomiędzy dwoma dużymi skałami. Po prostu ziemia się tam nie dostała. Zmieści się tam trochę kotów, ale jest tam dużo pajęczyn, bo z reguły tam nie sypiam i trzeba ją uprzątnąć. Wejście do drugiej znajduje się między skałami tam na prawo, jest ukryte pod krzewami, więc trudniej je znaleźć. Jeśli jest was dużo, do pod krzewami również da się zrobić szczelne legowisko, jeśli odpowiednio umocnić gałęzie. Są dobrze chronione przez gęstwinę i trudno się przepchać do środka. Jest jeszcze kilka mniejszych jaskiń między skałami z drugiej strony oraz trochę wyżej. No i wspomniana przeze mnie nora pod jarzębiną. Chcesz zobaczyć te miejsca od środka zanim pójdziemy szukać mchu, kotko o imieniu Voodoo? - zapytał ją, kierując na nią swój blady wzrok.
Rzut na Popękane Łapy po wyprawie (1d2, 1 - popękane, 2 - nie)
Roche - 1
Kos - 1
Pokrzywa - 2
Voodoo - 2
Natomiast Kos, Roche i Pokrzywa wyruszyli w drogę powrotną. Idąc przez łąki i Wysokie Trawy, Pokrzywa miała możliwość wyczuć zapachy różnych ziół, co świadczyło o tym, że na pewno będą mogli znaleźć to różne medykamenty potrzebne do leczenia. Niestety, gdy dotarli do skał było już po południe, więc podczas drogi powrotnej zastała ich noc i musieli zrobić przystanek niedaleko Samotnej Wierzby przy brzegu Topiołek. Tam też zapolowali, i po przespaniu się trochę o świcie wyruszyli dalej. Fragment musieli przejść Grzmiącą Ścieżką, jednak o tak wcześniej porze nie było na niej praktycznie żadnych potworów. W ten sposób dotarli aż do Wrzosowiska, gdzie musieli przeprawić się na drugą stronę Grzmiącej Ścieżki, z czym, na szczęście, tym razem nie mieli problemu, gdyż w przeciwieństwie do momentu gdy szli w stronę Wysokich Traw tym razem nie pojawił się żaden potwór.
Gdy dotarli do Szuwaru Turzycy był już późny wieczór, i słońce praktycznie zachodziło, a Roche i Kos zaczęli czuć dotkliwy ból łap po tak długiej podróży. Chodzili praktycznie trzy dni bez przerwy, w dodatku często po trudnym i nieznanym terenie a fragment po twardej i gorącej Grzmiącej Ścieżce. Nie było to przyjemne uczucie. Jednakże udało im się żywym wrócić do domu.
Roche - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55
rana 1 stopnia - Popękane łapy (ból i świąd łap, popękana skóra na opuszkach)
Voodoo - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45
Pokrzywa - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55
Kos - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55
rana 1 stopnia - Popękane łapy (ból i świąd łap, popękana skóra na opuszkach)
Wieszczy - ?
Roche +50exp
Kos +50exp
Pokrzywa +50exp
Voodoo +50exp
//Dla Roche, Kos i Pokrzywy to koniec akcji
xxx - Najpierw pokażę ci niektóre miejsca. Skały nie są jakieś szczególnie wysokie, ale ciągną się kawałek w krzewy. Znajdują się w nich dwie większe jaskinie i kilka mniejszych. - zaczął, zeskakując z płaskiej skały na której siedział. Wyglądał, jakby nie robiło na nim wrażenia to, że jest sam na sam z kotką, którą dopiero co poznał, a już na pewno nie wyglądał, jakby się jej bał. Mimo, że był chudy i patykowaty a jego futro wypłowiałe, to poruszał się sprawnie i gibko. Gdy zaczął chodzić, Voodoo łatwo mogła się zorientować, że tym, co go postarzyło, to była samotność i jego przeszłość. Najpewniej, gdyby był otoczony swoją rodziną i opieką nie wyglądałby tak, jak wyglądał. Nie poruszał się jak ktoś starszy od Dyni, ale gadał jakby miał 150 księżyców.
xxx - Pierwsza jest tutaj - wskazał łapą na szczelinę między dwoma skałami, w której bez problemu mogły się zmieścić dwa stojące obok siebie koty - jaskinia jest trochę pod ziemią, pomiędzy dwoma dużymi skałami. Po prostu ziemia się tam nie dostała. Zmieści się tam trochę kotów, ale jest tam dużo pajęczyn, bo z reguły tam nie sypiam i trzeba ją uprzątnąć. Wejście do drugiej znajduje się między skałami tam na prawo, jest ukryte pod krzewami, więc trudniej je znaleźć. Jeśli jest was dużo, do pod krzewami również da się zrobić szczelne legowisko, jeśli odpowiednio umocnić gałęzie. Są dobrze chronione przez gęstwinę i trudno się przepchać do środka. Jest jeszcze kilka mniejszych jaskiń między skałami z drugiej strony oraz trochę wyżej. No i wspomniana przeze mnie nora pod jarzębiną. Chcesz zobaczyć te miejsca od środka zanim pójdziemy szukać mchu, kotko o imieniu Voodoo? - zapytał ją, kierując na nią swój blady wzrok.
Rzut na Popękane Łapy po wyprawie (1d2, 1 - popękane, 2 - nie)
Roche - 1
Kos - 1
Pokrzywa - 2
Voodoo - 2
Natomiast Kos, Roche i Pokrzywa wyruszyli w drogę powrotną. Idąc przez łąki i Wysokie Trawy, Pokrzywa miała możliwość wyczuć zapachy różnych ziół, co świadczyło o tym, że na pewno będą mogli znaleźć to różne medykamenty potrzebne do leczenia. Niestety, gdy dotarli do skał było już po południe, więc podczas drogi powrotnej zastała ich noc i musieli zrobić przystanek niedaleko Samotnej Wierzby przy brzegu Topiołek. Tam też zapolowali, i po przespaniu się trochę o świcie wyruszyli dalej. Fragment musieli przejść Grzmiącą Ścieżką, jednak o tak wcześniej porze nie było na niej praktycznie żadnych potworów. W ten sposób dotarli aż do Wrzosowiska, gdzie musieli przeprawić się na drugą stronę Grzmiącej Ścieżki, z czym, na szczęście, tym razem nie mieli problemu, gdyż w przeciwieństwie do momentu gdy szli w stronę Wysokich Traw tym razem nie pojawił się żaden potwór.
Gdy dotarli do Szuwaru Turzycy był już późny wieczór, i słońce praktycznie zachodziło, a Roche i Kos zaczęli czuć dotkliwy ból łap po tak długiej podróży. Chodzili praktycznie trzy dni bez przerwy, w dodatku często po trudnym i nieznanym terenie a fragment po twardej i gorącej Grzmiącej Ścieżce. Nie było to przyjemne uczucie. Jednakże udało im się żywym wrócić do domu.
Roche - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 55
rana 1 stopnia - Popękane łapy (ból i świąd łap, popękana skóra na opuszkach)
Voodoo - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45
Pokrzywa - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 55 | W: 55
Kos - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55
rana 1 stopnia - Popękane łapy (ból i świąd łap, popękana skóra na opuszkach)
Wieszczy - ?
Roche +50exp
Kos +50exp
Pokrzywa +50exp
Voodoo +50exp
//Dla Roche, Kos i Pokrzywy to koniec akcji
Są takie >> DNI << [ są takie dni, takie dni ] Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie Są jeszcze ciągle takie dni | ![]() |
Są takie >> SNY << [ są takie sny, takie sny ] Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie Są jeszcze ciągle takie sny. |
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: zZLnUUK.png]](https://i.imgur.com/zZLnUUK.png)