#6
Ah, stare mięso. Pokiwał łbem, słysząc odpowiedź Pokrzywy. Cieszył się, że to tylko tyle, że to nie było coś zaraźliwego i że nie miało związku z dysfunkcją uszu, bo takie zapalenie ciężko byłoby wyleczyć bez dostępu do prawdziwych leków. Zatrucie pokarmowe było jedną z niewielu chorób, na które znał bardzo proste lekarstwo.
- Poczekaj chwilę, specjalnie dla ciebie został ostatni listek... - powiedział do kocicy, uśmiechając się z przekąsem.

Nim zdążył się odwrócić, do lecznicy wpadła Lawina. Dotąd niewiele razy miał okazję z nią rozmawiać, więc na widok jej nakrapianej głowy nie myślał o niczym szczególnym. Nie przypuszczał, że ledwo odrosła od ziemi kotka utworzy wokół siebie takie zamieszanie.
Z niedowierzaniem patrzył, jak smaruje swoimi wydzielinami świeżo wymyte ściany Ważkowej Groty. Nie zdążył się odsunąć, gdy postanowiła wytrzeć cieknący nos w jego bok. Skrzywił się z obrzydzenia.
- Ugh, odsuń się - bez zastanowienia burknął do Lawiny, siłą przesuwając ją byle dalej od siebie.
Wiedział, jak to musiało wyglądać. Musiało wyglądać źle. Łypnął na Pokrzywę niepewnie.

- To nie będzie takie proste - odparł na polecenie zielarki, po czym skierował się ku jednej ze szpar, w których leżały ułożone w stos motki pajęczyny i pojedyncza porcja pokrzywy, trzymana w miejscu ciężarem niewielkiego kamyka. Pokrzywę tę podał Pokrzywie.
- Przeżuj dokładnie i połknij, nie wypluwaj. Pij dużo wody.
[Obrazek: ECvOgTJ.png]
LVL 3 155 / 200
MedLVL 5 171 / 700
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W